logo
Niedziela, 29 marca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: Karolina (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-12-16 23:00

Szukam pomocy nie potrafiąć przezwyciężyć strachu. Mam problem dotyczący spowiedzi.. Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi, pojawił się on nie dawno, od czasu gdy zrozumiałam co tak naprawdę jest w życiu ważne.. Od dwóch lat nawet ponad nie byłam u spowiedzi.. Obraziłam się na Boga, obraziłam za to że zabrał mi nowo narodzone dziecko.. Nie potrafiłam zrozumieć jak mógł mi to zrobić, dlaczego mnie, dlaczego dał życie i zaraz je zabrał, nie pozwolił żebym nawet usłyszała i dotknęła mojej córeczki. Myślałam że mnie opuścił, z błagalnym płaczem pytałam każdego dnia dlaczego, nie dostając żadnej odpowiedzi, postanowiłam zrobić mu to samo, odwrócić się tak jak on odwrócił się ode mnie.. Nie modliłam się nie chodziłam do kościoła, aż pewnego dnia spotkałam bardzo wierzącą kobietę która miała niepełnosprawne dziecko i przypomniałam sobie jak przy porodzie miałam do wyboru: Albo ja ,albo niepełnosprawne dziecko.. Wyobraziłam sobie mojego męża samego z niepełnosprawną córeczką w rozpaczy i żałobie po mnie.. Choć chciałam, żeby ratowali dziecko, Bóg sam zadecydował że ja zostałam..uświadomiłam sobie że ma wobec mnie jakieś plany, że mnie nigdy nie zostawił tylko chciał wzmocnić a ja odwróciłam się od niego.. Jest mi strasznie wstyd.. Codziennie czuję jego miłość, ale nie mam odwagi iść do spowiedzi a od czasu gdy modlę się za duszę w czyśćcu cierpiące, wręcz coś mnie zatrzymuję.. Nie mogę tego przezwyciężyć.. Proszę o pomoc..

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: Zofia (---.mielec.mm.pl)
Data:   2013-12-16 23:16

A nie możesz iść i powiedzieć to do kapłana, co powiedziałaś do nas? Skoro my, którzy Cię nie znamy osobiście, współczujemy Ci i chcemy dla ciebie jak najlepiej, to co dopiero Jezus?
Możesz iść przecież na początek do kapłana, który Cię nie zna, Może tak łatwiej będzie Ci przezwyciężyć lęk. Sakrament to Obecność Boga, który ma moc uzdrowić Twój ból. My możemy wesprzeć Cię modlitwą. Odwagi:) Szkoda każdej godziny:) A córeczkę przecież spotkasz. Czas tak szybko leci... I będziecie miały cała wieczność aby cieszyć się sobą:)

Pozdrawiam Cię serdecznie

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: Elka (---.serv-net.pl)
Data:   2013-12-17 08:15

W takich sytuacjach nie pomoże dywagowanie na ten temat. Trzeba po prostu postawić wszystko na jedną kartę. Nie masz nic do stracenia, przygotuj się do spowiedzi i po prostu idź. Im dłużej będziesz zwlekała, tym gorzej. Szatan będzie cię wciąż odciągał od sakramentu spowiedzi. Jemu zależy byś nie poszła i trwała w tych wątpliwościach. A przedtem pomódl się o dobrą spowiedź i za tego spowiednika, za pośrednictwem którego dostąpisz odpuszczenia grzechów.

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: Kamil (83.230.112.---)
Data:   2013-12-17 08:18

Witaj Karolina,

To co napisałaś przypomniało mi pewną opowieść ze Starego Testamentu. Mianowicie losy Jakuba. Przypomnij sobie jak Jakub walczył z Bogiem. To już za Tobą. A później poszedł na spotkanie ze swoim bratem, którego bardzo się bał. Przeczytaj sobie ten fragment Księgi Wyjścia. Tam jest opisane co zrobił, żeby się mniej bać. Jak wysłał dary do brata a później podzielił swój dobytek, tak by zabezpieczyć swoją rodzinę przed gniewem brata. Przeczytaj to i rozważ ten obraz. Tym obrazem Duch Święty nasunie Ci pewne rzeczy. Jak zrobić, żeby się przemóc.
Czasem dzieje się to dziwnie. Też bałem się spowiedzi. Moja mam zmarła i wtedy poszedłem. Od tego zaczęło się moje nawrócenie.
Tak mi coś wpadło do głowy, jak pisałem o śmierci mojej matki: może zamów mszę za swoje nienarodzone dzieciątko. Może to pomoże Ci iść do spowiedzi. Przecież jak już zamówisz mszę, to będziesz bardzo chciała przyjąć komunię za swoje dzieciątko - prawda? A myślę że i Twoje dziecko modli się za Ciebie do Pana.

Pozdrawiam
Kamil

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2013-12-17 10:56

Proś Boga o pomoc i odwagę. Nie możecie pójść razem z mężem?

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: Ewa (---.xdsl.centertel.pl)
Data:   2013-12-17 18:00

Jestem w innej sytuacji niż autorka, ale zbliżają się święta i też się boję, po prostu się boję. Panikuję przed spowiedzią. Byłam 2 miesiące temu, ale uważam, że to nie było tak jak powinno być, bo zawsze jak ks. mnie o cos pyta to zaczynam kręcić i oczywiście tak było, a chciałam, żeby było inaczej. No cóż i znowu się boję, bo muszę jeszcze odkręcić tamtą spowiedź, plus obecna spowiedź. To mnie przytłacza. Boję się, że Bóg ma mnie dość. Obecnie tak panicznie boję się Boga, że nie chcę się mu pokazywać żeby go nie denerwować, więc nie angażuję się w żadne modlitwy, nawet unikam podświadomie chodzenia do kościoła, bo zawsze w niedzielę jestem chora boli mnie brzuch, głowa, mam katar etc. Myslę, że jak nie zobaczy mnie w kościele, to może się na mnie nie zdenerwuje dodatkowo. Jestem już dorosłą osobą, mam ponad 20 lat. Boję się Boga jako tego co wtrąca do piekła, i praktycznie nikt nie może zasłuzyć na niebo, a piekło rozumiem jak diabły, kotły, męki i ogień. Dla mnie to jest męką to wszystko, moje zycie jest męką. Wiecznie Boję się, że mnie Bóg ukaże, to jakiś koszmar. Bóg mi się z niczym dobrym nie kojarzy tylko z wtrącaniem do piekła, mam ostatnio bzika na punkcie grzechów, myślę sobie o popełniłam grzech, na pewno z premedytacją, że dostanę pokutę etc. To mnie męczy, wiara nie jest dla mnie radością ale karą i męczarnią. też proszę o pomoc

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: Marcin (---.centertel.pl)
Data:   2013-12-17 19:20

Nie bój się i idz... Tak po prostu.

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: u (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2013-12-17 19:52

Ewa, uporządkuj swoje życie. I poznaj Boga. Bo ten, którego znasz przypomina mi tego, którego znałam w II klasie podstawówki.
Kiedyś miałam podobnie, jak Ty. Moim zdaniem jedynym rozsądnym wyjściem jest właśnie nawrócenie i uporządkowanie życia. Odwagi.

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2013-12-18 10:08

Ewa, na tym polega walka właśnie. To wszystko to są kłamstwa złego i dajesz się im ponosić. Jeśli nie zaczniesz robić kroczków do przodu to samo nie przeminie.
Polecam rekolekcje dostępne w internecie o. Adama Szustaka. Na youtubie jeszcze znajdziesz rekolekcje nocny złodziej. A w tej chwili aktualne to "wilki dwa", np. na facebooku.

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: Asia (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2013-12-18 13:08

Ewo,
Bóg właśnie taką Cie chce. Tak chce Ciebie, nigdy nie będzie miał Ciebie dość. I Ciebie i każdego z nas - On jest Bogiem MIŁOŚCI, a nie śmierci. Życze Ci prawdziwego doświadczenia JEGO miłości w sercu. A co do samej spowiedzi, wyznaj wszystko w ogromnej prostocie, bez kombinowania,najprościej jak potrafisz. I nie bój się, ze Cie potępi - nie ma takiego grzechu, którego Bóg nie mógłby przebaczyć. Wiem co mówię :) Módl sie o dobra spowiedź. Szatan zrobi wszystko żebyś z niej zrezygnowała. Widzisz już podsyła ci te okropne wizje jaki straszny jest Bóg. Unikanie spowiedzi, strach na pewno Ci nie pomogą, przeciwnie. Moze właśnie zbliżające sie święta to dobry czas aby powoli uporządkować swoje serce. W wielu kościołach juz rozpoczynają sie spowiedzi przedświąteczne - dzis, jutro jeszcze pewnie bez kilometrowych kolejek, moze warto juz skorzystac ze spowiedzi?

A cały ten strach przed spowiedzią i tu pisze nie tylko do Ewy ale i do Karoliny - bardzo przypomina mi moją sytuacje sprzed 10 lat.
Przez 7 lat unikałam spowiedzi, kościoła. Pan Bóg wcale nie był mi do szczęścia potrzebny, żyjąc tak naprawdę przez cały ten czas i w świętokradztwie i mimo młodego wieku już ze sporym kalibrem grzechów ciężkich, a nawet śmiertelnych unikałam spowiedzi. Dlaczego? bo sie bałam, bałam sie ze tego co ks o mnie usłyszy, bałam sie ze nie dostane rozgrzeszenia i w ogóle zostanę potępiona i przez Boga i przez ks. I co, byłam wtedy jeszcze w szkole średniej, nadszedł czas rekolekcji wielkopostnych, pamiętam tylko jedno zdanie z całej tej nauki przygotowującej do spowiedzi - IDŹ,ZARYZYKUJ NIC NIE TRACISZ A WIELE MOŻESZ ZYSKAĆ w końcu i zaryzykowałam - to była najpiękniejsza, najszczersza spowiedź mojego życia, przypieczętowana prawdziwymi łzami szczęścia-mój powrót do koscioła do Boga. Jak widac Bóg upomnial sie o mnie, mimo ze przez wiele lat Go swiadomie odrzucałam. Ostatnie 10 lat to w moim zyciu tylko czas zysku, Bóg powoli wszystko w moim zyciu układa. Dziewczyny nie bójcie sie, zaryzykujcie i pozwólcie Bogu działać. Strach jest (obecnie mam stalego spowiednika u krórego spowiadam sie czasem nawet co tydzien, znamy sie, bo widujemy rowniez poza spowiedzią. Boje sie za kazdym razem kiedy wybieram sie do niego do spowiedzi), ale pokój w sercu jaki jest po otrzymaniu rozgrzeszenia jest bezcenny:). Szatan zawsze bedzie krecił odciągając nas od Boga,wprowadzając strach,poczucie beznadziei i tego ze Bóg sie nami nie interesuje-ale kim jest ten szatan, jak tylko zbuntowanym aniołem - BÓG jest wiekszy i od Szatana i od kazdego naszego grzechu. Więc glowa go góry-jesli Bóg z nami, któż przeciw nam:)

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: stokrot (195.150.233.---)
Data:   2013-12-18 17:15

Też się boję. Niby chcę, ale jak już mam okazję to mam taki napór buntu i jestem tak bardzo nastawiona na NIE. Że choć wiem, że robię źle to odwracam się do Boga plecami. Już z 1,5 roku nie byłam. Myślę, że bardziej chciałabym pogadać z księdzem gdzieś gdzie nikt by mnie nie słyszał bo pewnie ryknę płaczem znając siebie. Ale nie umiem się zdobyć na to, żeby księdza poprosić o spowiedź czy rozmowę. A teraz przed Świętami mam piękną wymówkę bo są kolejki, bo księża nie mają czasu na takie czarne owce. No a po Świętach natłok zajęć itd. spowoduje, że i tak będę odkładać spowiedź na "świętego Dygdy". Wiem, że to jest złe i głupie i krzywdzę siebie, ale nie potrafię inaczej. Może gdyby jakiś ksiądz sam mi powiedział "chodź pogadać" albo konfesjonał "spadł mi na głowę" to może bym się jakoś przemogła. Nie wiem co zrobić, żeby wreszcie tak nie uciekać. Nie umiem ogarnąć swojego życia i swoich grzechów, to nie jest tak, że chcę coś ukryć czy coś, ale przeprowadzenie rachunku sumienia mnie przerasta. Bo jeszcze męczą mnie skrupuły, wątpliwości itd. Już zastanawiałam się, żeby nawet pójść, stanąć w kolejce do jakiegoś konfesjonału-szafki i po prostu powiedzieć księdzu, że wcale nie przyszłam do spowiedzi, bo nie potrafię się przemóc i niech on - ksiądz i On - Bóg się martwią. Ale czy to ma sens? Nie wiem co robić. Teraz widzę, że dużo ludzi jednak ma temu podobne problemy.

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: bergamotka (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2013-12-19 12:34

Stokrot nie sądzisz że to trochę nie fair oczekiwać od innych - księdza, Pana Boga - a od siebie nic? Właśnie teraz przed Świętami masz najlepszy czas by iść do spowiedzi i tym samym i zrobić Panu Jezusowi prezent urodzinowy :). Sobie zrobisz ogromny prezent...

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: Marek Piotrowski (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2013-12-19 22:24

Skoro szatan skłania nas do złego, to co się dziwić że zrobi wszystko byśmy się z Bogiem nie pojednali? Strach to jedna z jego typowych broni.
Trzeba iść i już - żadnych "czarodziejskich" metod nie ma.

 Re: Mam silny lęk przed pójściem do spowiedzi.
Autor: Katalina (---.ip.netia.com.pl)
Data:   2013-12-20 23:16

Im dłużej się nie idzie, tym trudniej się wybrać. Nie ma co odkładać. Boimy się spowiedzi, a z grzechem śmiertelnym po świecie chodzić to nie? To kompletnie nielogiczne tak działać na własną szkodę. Grzech ciężki to tykająca bomba zegarowa.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: