logo
Środa, 23 września 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Mateusz (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-07-22 20:18

Dobry wieczór... bardzo mi ciężko, stoję obecnie przed jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu.Mam 23 lata, ale muszę się z tym zmierzyć, nie mogę już dłużej uciekać... Jestem DDA, dzięki jak narazie samodzielnej terapii jestem już silniejszy, do dziś mierzę się z wieloma konsekwencjami. Mam młodszą o 5 lat siostrę, którą ojciec alkoholik zniszczył do zera. Zniszczył jej poczucie kobiecości, nie raz ją uderzył, groził, szantażował, manipulował, serce mi pęka jak na nią patrzę. To zniszczona, zakompleksiona, nieszczęśliwa 18 letnia dziewczyna w depresji. Moją matkę zniszczył jednak jako pierwszą. Od 20 lat nierzadkie uderzenie, ciągłe wyzwiska, oskarżenia wyimaginowane o zdrade, szmacenie, nie mam siły tego opisywać. Nie będę się użalał jak zniszczył mnie, jest lepiej, ale trace wiare że kiedykolwiek dam radę... serce mi krwawi za to jak mnie zniszczył, ale bardziej jak patrzę na wrak kobiety - matkę i drugi, siostrę. Raz miałem nawet nóż przy gardle przyłożony przez niego. Dopiero 3 lata temu coś pękło, siostra zadzwoniła na policję, bo biegał z nożami i mi groził. Potem już poszło... niebieska karta, wyrok 10 miesięcy w zawieszeniu na 4 lata, niby kurator... ojciec starał sie miesiąc/ dwa, potem odpadło znęcanie sie fizyczne, ale zostało psychiczne. W ostatnich miesiącach sie nasiliło, tym razem ciocia zazdwoniła na policję kilka dni temu. Przysięgłem na wszystko, że tym razem doprowadzę to do końca. Na matkę nie mogę liczyć, jest zniszczona i zmanipulowana, jestem sam z siostrą.

Moje pytanie. Czy będzie sprawiedliwe, wnieść sprawę na policję, że w ostatnich 2,5 roku było dalej znęcanie psychiczne? Policja powiedziała, że możemy tak zrobić. Mój ojciec nigdy nie uważał że robi źle, nigdy nie chciał sie zmienić. NIszczył nas konsekwentnie, z pasją, bez zastanowienia, bez żalu, zero litości. Jest jak kamień. Dziś błagał mnie, żebym nie szedł na policję, choć chciałem ulec i serce mi pęka, wiem, że zasługuje na więzienie (kodeks karny 267, znęcanie psychiczne lub fizyczne). Matka prosi żeby nei zgłaszać, żeby załatwić mu tylko eksmisje.... Ale czy to będzie sprawiedliwe? Za to co nam zrobił? Za tyle lat bez najmniejszej litości? Choć serce mi pęka, wiem, że należy mu się ta kara... Moja matka nie umie się wyzbyć wiejskiej mentalności, że do więzienia idzie się za kradzież, pobicie mocne, albo za zabicie czy coś. nie proszę o podjęcie za mnie decyzji... ale o pomoc w ocenie. Jak ojciec był kiedyś 2 dni na wytrzeźwiałce... było tak cudownie.. tak spokojnie, pierwszy cichy weekend, nikt nie mógł uwierzyć że można tak żyć... Nie wierzę że zasługujemy na szczęście, matka nie wierzy, żę można bez niego żyć, że damy radę... Proszę podnieście mnie na duchu, nie wiem co mam napisać więcej...jest mi tak ciężko, ale muszę być mężczyzną i unieść to brzemie...

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-07-22 20:52

Po pierwsze, współczuję. Po drugie, dobrze, że zaczęliście coś z tym robić.
Od zgłoszenia na policję do więzienia to jeszcze jest jakaś droga. To sędzia wyda wyrok, nie Wy. Przestępstwa trzeba zgłaszać. Na pewno jest to bardzo trudne. Życzę Ci dużo sił.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Mateusz (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-07-22 21:53

On ma wyrok w zawieszeniu Margaret. Wniesienie nowej sprawy uaktywnia tamten (10 miesięcy wiezienia).

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-07-22 22:24

Co ze skierowaniem na przymusowe leczenie w ośrodku zamkniętym? Tylko lepiej się przebadać, zanim się tam pójdzie, i zorientować się, czy nie ma poważniejszych problemów ze zdrowiem (np. nowotwór), bo jakby coś było, to możliwe, że mogą być problemy z diagnozą i leczeniem.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-07-22 22:39

Sorry, nie doczytałam. W takim razie przewidziano taką sytuację. Na pewno to straszna rzecz mieć ojca w więzieniu. Ale mieć tego samego ojca w domu? Oprawcę? Czy załatwienie eksmisji będzie możliwe i czy wystarczy? Czy nie trzeba też jakiejś separacji z Twoją mamą, żeby przypadkiem jakieś zobowiązania finansowe nie zostały na Was nałożone? Na kwestiach prawnych się nie znam, więc tu już nic nie mówię.
Ale konieczne jest odizolowanie Twojej mamy, siostry i Twoje od niego. I terapia dla Was.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: refleksja (---.centertel.pl)
Data:   2019-07-22 23:21

Ja się dziwię, że 10 miesięcy, a nie 10 lat :(
Nie ma słow na takie postępowanie ojca.
Pomodliłam się za Ciebie i bliskich...

Proszę abyś zadzwonił do siostr klauzurowych - niech mocno Cie wspierają modlitwą. Nie możesz być z tym sam. Siostry te mają dar wypraszania wielu łask. Niech Wam wypraszają uwalnanie sie z tej matni. Napisz im to wszystko, co tutaj na forum lub do nich zadzwoń.

Piszesz, ze z jednej strony "matka nie wierzy, że można bez niego żyć, że damy radę", a z drugiej strony jednak myśli ona o załatwieniu ojcu eksmisji. Czyli... wydaje się, że jednak bierze pod uwagę, ze można żyć bez ojca! Zarazem z jakichś przyczyn "nie wierzy, ze dacie radę". W czym mielibyście nie dać rady?

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2019-07-23 09:53

Mateuszu, pytasz, czy będzie sprawiedliwie.
Czyny niosą za sobą konsekwencje. Ojciec od lat jest tyranem domowym. Kara więzienia wydaje się być jedynym sprawiedliwym rozwiązaniem. Da wam spokój bytu przez izolację ojca. W założeniu ma przynieść resocjalizację przestępcy.
Na drugim biegunie tej sprawiedliwości są wasze emocje. Emocje po części wypływające ze współuzależnienia ale też z więzów krwi.
Z pewnością nie można ulec prośbom ojca by nie zgłaszać jego postępowania na policję, bo to go tylko utwierdzi w manipulacji, waszej niekonsekwencji i być może nasili jego przemoc.
Moim zdaniem jest jeszcze jedna możliwość pomocy wam jako całej rodzinie i ojcu jako nałogowemu alkoholikowi. Nie usprawiedliwiając absolutnie piekła jakie zgotował wam ojciec przez te wszystkie lata, chyba warto zawalczyć również o niego samego. Nie wiemy ile zła wynika z predyspozycji charakterologicznych a ile ze zniszczeń mózgu jakie uczynił alkohol.

"Przysięgłem na wszystko, że tym razem doprowadzę to do końca"
Mateusz, trwaj w tym postanowieniu, bezzwłocznie zgłoś sprawę na policję. Życie pokazało jak nieobliczalne są zachowania ojca. Może przy zgłoszeniu będzie możliwość wnioskowania o przymusowe leczenie w zamkniętym ośrodku dla uzależnionych. Jeżeli taka opcja byłaby możliwa, wydaje mi się słuszna. Izolacja od uciemiężonej rodziny a jednocześnie szansa na resocjalizację pod kierunkiem specjalistów. Jeżeli taka droga byłaby możliwa ( po zasięgnięciu opinii w odpowiednich instytucjach, policja, MOPS) a Ty byłbyś skłonny ją podjąć to możesz sam przedstawić ją ojcu z uświadomieniem konsekwencji, że jego sprzeciw uruchomi procedurę kary odwieszenia wyroku. W przypadku skierowania na przymusowe leczenie mocą wyroku opór ojca i tak jest bez znaczenia ale rozmowa pozwoli Ci zobaczyć jego obecna postawę. Może naiwna jestem w swojej propozycji, bo być może takich rozmów prowadziłeś już wiele, warto jednak dać szansę pogubionej duszy Twojego ojca do nawracania.
Powtarzam propozycję za G_JP ale idąc za Chrystusem, patrzmy na każdego grzesznika sercem miłosiernym, które pragnie zbawienia bliźniego.

Jedno jest pewne, bądź konsekwentny w podejmowanych działaniach, które wam wszystkim pomogą. Jeżeli ostatecznością, przy braku współpracy ojca będzie odwieszenie wyroku, to nie obciąży to Twojego sumienia.
To konsekwencja jego czynów a wasze bezpieczeństwo nie może być dalej zagrożenie.

"...jest mi tak ciężko, ale muszę być mężczyzną i unieść to brzemie..."
Mateuszu, z Bożą pomocą uniesiesz ten ciężar. Módl się przed Najświętszym Sakramentem, proś o światło Ducha Świętego.
Niech Ci Bóg błogosławi w krokach, które czynisz dla dobra swojej rodziny. Jesteś kochającym, mądrym, odpowiedzialnym synem, bratem.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Mateusz (---.196.10.13.res.pl)
Data:   2019-07-23 11:09

Właśnie dzwoniła mama roztrzęsiona i zapłakana, że najadł się leków i stracił przytomność i jedzie karetka. Chyba wniesiemy o leczenie zamkniete na 6 miesięcy, o eksmisje i zakaz zbliżania się. Nie dam rady żeby poszedł do więzienia chyba.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Alina (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-07-23 13:47

Jak widać to, że ma wyrok w zawieszeniu nie skutkowało chęcią naprawy sytuacji i zaprzestania stosowania przemocy. Dziś Ciebie prosi, żebyś nie zgłaszał na policję i pewnie obiecuje, że się poprawi. Nie wierzcie w to. Miał szansę, ale jej nie wykorzystał. Wasze życie jest doszczętnie niszczone. Nie wolno tego dłużej tolerować. Myślę, że powinieneś zgłosić na policję fakt, że ojciec nadal stosuje przemoc. Musicie powoli starać się stabilizować swoje życie. Każdy z Was zasługuje na normalne życie. Właśnie w imię szacunku do własnego życia i miłości do mamy i siostry trzeba definitywnie przerwać ten koszmar. Jesteś dobrym, wrażliwym, odważnym i mądrym człowiekiem. Widzisz krzywdę nie tylko swoją, ale także bliskich. W Tobie jest siła do tego by zawalczyć o nowe, spokojne życie dla Was. Twoja mama nie ma sił do tego by radykalnie rozwiązać ten problem. To Ty teraz powinieneś zdobyć się na ten trudny, ale niezbędny krok.

Musisz jeszcze rozważyć, w jaki sposób zareagowałaby Twoja mama, gdybyś zdecydował się zgłosić na policję przemoc ze strony ojca. Czy nie stałoby się tak, że Ty zacząłbyś być przez nią (niesłusznie!) obarczany winą np. za jej nieudane małżeństwo, wszelkie trudności, zachowanie ojca, przynoszenie wstydu rodzinie itd. To mogłoby popsuć Wasze relacje.

Nie wiem jaka jest Twoja sytuacja osobista. Czy masz wykształcenie, zawód i czy pracujesz? Jeśli tak, to najlepszym rozwiązaniem byłoby się wyprowadzić z domu jak najszybciej. Wtedy jeśli Twoja mama nie zgadzałaby się na zgłoszenie sprawy na policję, to problem by dotyczył już jej, a nie Ciebie, może z czasem mieniłaby zdaniem. Może masz jakąś rodzinę, u której mógłbyś przez jakiś czas zamieszkać, zanim uda Ci się samodzielnie zorganizować życie. Dobrze by było, żebyś wyprowadził się wraz z siostrą. Zwłaszcza w większych miastach istnieje możliwość zamieszkania na stałe z osobą starszą, która wymaga opieki.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-07-23 13:58

Słyszałam o dwóch przypadkach skierowania na leczenie zamknięte. W jednym przypadku wydłużono je ze trzy razy w relacji do początkowego terminu. U drugiej osoby termin przeciągano w nieskończoność, aż w końcu umarła w ośrodku. Już nie dało się tej osoby stamtąd wydostać, bo w opinii lekarzy nigdy nie była wystarczająco zdrowa. Gdyby ta osoba trafiła do więzienia, to pewnie po dwóch latach albo wcześniej by wyszła. Myślę, że żeby ośrodek funkcjonował, dobrze jest, by byli pacjenci - najlepiej tacy, którzy nie sprawiają problemów.

Chwytajcie za różaniec i módlcie się o podjęcie dobrej decyzji.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2019-07-23 23:33

Mateuszu, pisałeś, że ojciec bił mamę, biegał z nożami i Ci groził. Musicie się odizolować, bo w obronie własnej lub mamy czy siostry Ty możesz mu zrobić krzywdę i wtedy sam trafić za kratki.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: refleksja (---.centertel.pl)
Data:   2019-07-23 23:53

Bóg dał nam przykazania, abyśmy miłowali bliźniego, jak i siebie. Mateuszu, masz prawo chronić również siebie, nie tylko matke, czy siostre.

I jeszcze ważna uwaga - na wypadek gdyby czasem ktos miał jakieś wątpliwości: Przemoc domowa NIE JEST krzyżem = nie jest czyms, co trzeba brać na siebie w myśl naśladowania Chrystusa. Takie myslenie, ze przemoc domowa to coś, co trzeba zaakceptować jako życiowy krzyż, kiedyś było w Kościele obecne, ale zostało dawno przez ten Kościól odrzucone.

Ojca oczywiście też masz miłować - czyli:
1) modlić się za jego nawrócenie
2) gdy jest chory, to mu pomóc w leczeniu
3) gdy jest głodny, a sam nie może sobie podać jedzenia - dać mu jeść
4) życzyć mu dobrze, czyli - zdrowia duszy, ciala i psychiki
5) nie mścić się za doznane zło
Np. odizolowanie go od Was nie moze byc motywowane zemstą, ale wyłacznie ochroną siebie. Co do ochrony siebie, to macie do niej nie tylko prawo, ale jest to też Wasz obowiązek. Nie chronić swojego życia i zdrowia (rowniez psychicznego) jest grzechem. Bóg Was kocha i daje Wam przykazanie, byście się nie narażali.

Co do formy odizolowania ojca - trzeba sie zastanowić, która forma izolacji będzie najbardziej sprzyjać jego nawróceniu = dzięki której formie będzie najbardziej prawdopodobne, że w końcu przejrzy na oczy.

Ktoś może zna jakis ośrodek, gdzie leczy się ludzi modlitwą i pracą - taki, jak wspolnota Cenacolo? Ta ostatnia, z tego, co sie orientuję, jest tylko dla młodzieży:( Ale może coś podobnego ktoś zna? Zasada w Cenacolo jest taka, że wprost wyrzuca się uzależnionego z domu na zasadzie: albo idziesz się leczyć do Cenacolo, albo nie możesz juz wrócic do domu. Ludzie nie chcą, ale idą. Tam we wspolnocie czeka ich wiele troski i miłości. Jest też modlitwa i praca. Idą na Adorację najpierw bez wlasnej woli, ale na tej Adoracji Bog sam przemienia ich serca. Bardzo wielu wychodzi zdrowych, na duszy i na ciele.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Mateusz (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2019-07-24 12:32

Dziekuje Wam z całego serca. Okazało sie, że ojciec po tych lekach, których się nałykał, ma zniszczone nerki i długo zostanie w szpitalu, później psychiatryk. W międzyczasie załatwię z rodziną eksmisję + zakaz zbliżania się. Prawdopodobnie zostanie odwieszony jego wyrok więzienia. Dziekuje za pomoc i wsparcie.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: G_JP (---.nycmny.fios.verizon.net)
Data:   2019-07-24 22:30

Módlcie się za ojca gorąco, by wyszedł z tego. I by Wasza rodzina była uzdrowiona.

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Magda (---.dyn.telefonica.de)
Data:   2019-07-26 20:55

czemu tyle czekacie? czemu nadal zawieszenie?
jak to możliwe, że po tym wszystkim mieszka z Wami?

nie Ty wydajesz wyrok. Ty walcz o siebie, niech instytucje się nim zajma. Dzieci nie sa od wychowywania ani leczenia rodziców. Wiesz to, masz siłę :)

 Re: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Autor: Ewelina (---.as13285.net)
Data:   2019-07-28 23:51

Witaj Mateuszu,

Twoja sytuacja bardzo przypomina moje dziecinstwo i pierwsze lata doroslego zycia, tzn. zycie - pieklo z agresywnym alkoholikiem.

Mysle, ze dobrze iz zostala zalozona niebieska karta, sprawa zgloszona na policje. Powinienes zadbac o bezpieczenstwo swoje oraz siostry I matki. Terapia DDA bylaby Wam bardzo potrzebna, szczegolnie mlodszej siostrze. Takie traumatyczne doswiadczenia nie wyparuja w jeden dzien. Oczywiscie izolacja od ojca czy to Wasza wyprowadzka czy jego eksmisja bylaby zbawienna. Wiem, ze latwo sie pisze, ale z takimi nieobliczalnymi alkoholikami poprostu nie mozna zyc pod jednym sachem. Moze znalazlby sie ktos, kto pomoglby od strony prawnej pomoc Wam w tej kwestii. A moze jest jakas pomocna osoba, czy w rodzinie czy przyjaciel, ktora by Was wsparla w tych momentach?

Z moich 25 letnich doswiadczen wynika, ze agresywni alkoholicy nie zmieniaja sie sami z siebie. Bez terapii, fachowcow to niemozliwe.
Czego potrzebujecie teraz to bezpieczna przystan, czas, ktory zalecza rany, choc do konca nie wymaze traumatycznych doswiadczen. Mnie osobiscie pomoglo zerwanie kontaktow z ojcem. Nie wiem co u niego sluchac, podejrzewam, ze upija sie codziennie.

Na koniec napisze raz jeszcze, zadbajcie o swoje bezpieczenstwo.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: