logo
Poniedziałek, 24 luty 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy istnieje 'rozwód' z chrzestnymi?
Autor: Marta (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2020-01-26 16:54

Moja matka, ateistka i osoba przez dwie dekady stosująca wobec mnie przemoc fizyczną i psychiczną, wybrała na chrzestnych ludzi, którzy, moim zdaniem, nie są godni tej roli i w ogóle jej nie spełniali. Ojciec chrzestny jest alkoholikiem, nigdy nie chodził do kościoła, nigdy nie uczestniczył w moim życiu. Matka chrzestna wyjechała za granicę i raz na parę lat kontaktowała się z moją matką, ze mną w ogóle. Obydwoje, mimo iż znali charaktery moich rodziców i wiedzieli o przemocy w rodzinie, nigdy się mną nie interesowali, ani nie pomagali (duchowo, emocjonalnie). Mimo to obrazili się, gdy dowiedzieli się, że nie zostali zaproszeni na moje uroczystości religijne i chcą, abym zaprosiła ich dzieci i wnuki, których w ogóle nie znam.
Istnieje kościelne unieważnienie małżeństwa.

Czy istnieje coś takiego, jak "rozwód" z chrzestnymi, którzy przecież nawet nie zostali wybrani przez dziecko, zostali narzuceni?

 Re: Czy istnieje 'rozwód' z chrzestnymi?
Autor: Mateusz (31.42.21.---)
Data:   2020-01-26 17:16

Marto, przykro mi to mówić, ale nie ma takiej możliwości. Osoby wybrane przez Twoich rodziców na chrzestnych i towarzyszące Ci w czasie Twojego chrztu utrzymują swoją funkcję do końca życia, nawet, jeśli nie wywiązują się z obowiązków chrzestnego.

 Re: Czy istnieje 'rozwód' z chrzestnymi?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-01-26 18:41

Nie wiem, żeby istniał (religijny) obowiązek zapraszania chrzestnych. To chrzestni podczas chrztu podejmują pewne zobowiązania, nie chrześniak.
Przykro mi, że miałaś tak trudną sytuację domową.

------

Nie ma rozwodu, bo nie było małżeństwa
Karolina Olszewska

W Kościele nie ma rozwodów. Zawierane tam śluby nie zawsze jednak są ważne. Biel, kwiaty, obrączki, przysięga... Ceremonia była, ale małżeństwa nie ma. Jak to możliwe? - pytamy teologów i kanonistów.
Kiedy i po co można zwrócić się do sądu kościelnego? W jaki sposób prawo kanoniczne reguluje kwestie orzekania nieważności sakramentu małżeństwa, wyjaśnia teolog moralista, ks. prof. Witold Kawecki z Uniwersytetu im. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Sądy kościelne pracują pełną parą
W ciągu ostatnich 15 lat podwoiła się liczba procesów o orzeczenie nieważności małżeństwa kościelnego. Od czasu nowelizacji Kodeksu Kanonicznego w 1983 roku na całym świecie obserwuje się tendencję wzrostową. - Rocznie napływa do nas ok. 340 spraw" - informuje ks. prałat dr Stefan Kośnik, oficjał Sądu Metropolitalnego w Warszawie. Podobnych sądów kościelnych jest w Polsce ponad 40.

Nie ma rozwodu, bo nie było małżeństwa
"Małżeństwo zawarte i dopełnione nie może być rozwiązane żadną ludzką władzą i z żadnej przyczyny, oprócz śmierci" - stanowi kanon 1141 Kodeksu Prawa Kanonicznego. A zatem nie "rozwód", a "orzeczenie o nieważności małżeństwa - taka jest prawidłowa nomenklatura - tłumaczy ks. Kawecki.
- Nie każdy związek zawierany w kościele jest prawdziwym małżeństwem. Jeżeli nie zostały spełnione odpowiednie warunki, przed Bogiem małżeństwa nie ma. Nieważność takiego sakramentu orzec może, na wniosek jednego z małżonków, sąd kościelny. Konsekwencją takiego wyroku jest wolność obu stron i możliwość zawarcia ślubu kościelnego z kimś innym - dodaje teolog.
W momencie, gdy sąd stwierdzi nieważność małżeństwa możemy mówić, że nigdy nie istniało. Mimo tego, jak podkreśla ks. Kawecki, dzieci z takiego małżeństwa nie są przez Kościół uznawane za dzieci zrodzone z "nieprawego łoża".

Kiedy małżeństwo jest nieważne
Domniemanie prawne przemawia zawsze za ważnością małżeństwa. Kodeks wymienia jednak szereg powodów, które uzasadniają stwierdzenie nieważności ślubu. Podstawowy podział obejmuje trzy grupy takich przyczyn.
- Po pierwsze są to tzw. "istniejące przeszkody małżeńskie" lub "przeszkody zrywające - wymienia ks. Kawecki. Jest ich kilkanaście (mieści się tu pokrewieństwo, zbyt młody wiek, inny związek, popełnienie zbrodni aby wyzwolić się z poprzedniego małżeństwa, niemoc płciowa).
Drugą grupę stanowią "formalne przesłanki nieważności". Małżeństwo winno być zawarte wobec kapłana i dwóch świadków, z użyciem odpowiednich słów. - We wspomnianych przypadkach proces jest skrócony i oparty na dokumentach, ponieważ łatwo ustalić istnienie lub brak podstaw do stwierdzenia, że ślubu nie było - mówi ks. Kawecki.

- Sprawy długie i trudne dotyczą trzeciej grupy przyczyn, określanych jako wady aktu woli. Przedmiotem procesu o nieważność małżeństwa jest wówczas stan woli nupturientów (osób, które zamierzają zawrzeć związek małżeński) w chwili wyrażania zgody na zawarcie małżeństwa. Aby wydać wyrok, należy przeanalizować sytuację małżonków przed zawarciem związku i wypowiedzeniem roty przysięgi - podkreśla duchowny.

Przysięga może być kłamstwem
Wady aktu woli, zdaniem kanonistów, oznaczają brak prawdziwej woli jego zawarcia lub świadome wykluczenie przed zawarciem małżeństwa jednej z istotnych jego cech: jedności, płodności i wierności. Jeśli zatem ktoś nas do ślubu przymusił, kiedy ukryliśmy niechęć do posiadania dzieci, w tajemnicy pozostawiliśmy alkoholizm lub inne nałogi, albo z góry zakładaliśmy prowadzenie tzw. podwójnego życia - wtedy nasz ślub nie ma mocy prawnej, a małżeństwo jest tylko pozorne. Dowieść tego muszą jednak świadkowie, zbadać biegli, a ocenić - sąd.
Zgodę na małżeństwo można symulować. Można ją wyrazić źle oceniając sytuację. Człowiek może też być niezdolny do wyrażenia zgody małżeńskiej lub właściwego zrozumienia i podjęcia obowiązków małżeńskich. Ta "niezdolność", rozumiana jako niedojrzałość psychiczna w chwili ślubowania, stała się w ostatnich latach najczęstszym powodem wnoszenia spraw do sądów kościelnych na całym świecie - informuje portal www.kosciol.pl.

Opisana "furtka" prawna, stała się bramą, dlatego prasa coraz częściej pisała o "lawinie rozwodów kościelnych". Aby powstrzymać tę lawinę, pod koniec życia (25 stycznia 2005 roku) Jan Paweł II wydał dokument pt."Godność małżeństwa" ("Dignitas connubii"). Słowa papieża, opublikowane już przez Benedykta XVI, skierowane były do sędziów, którzy w pierwszej kolejności winni kierować się prawdą, a nie współczuciem dla trudnej sytuacji małżonków.

W poszukiwaniu prawdy
We wszystkich tytułach nieważności małżeństwa bada się szczegółowo czas i fakty przedślubne, próbując tam znaleźć symptomy nieszczerego ślubowania, poddania się zastraszeniu lub ukrywania czegoś, by wyłudzić zgodę małżeńską. Tylko istnienie tych stanów przed ślubem może czynić przysięgę małżeńską z gruntu nieważną.
Wprawdzie dla ważności ślubu nie mają znaczenia zdarzenia poślubne, ale jednak w przypadku dysfunkcji osobowości, bada się także i te. Nieprawidłowości mogły zaistnieć już przed ślubem. Gdyby tak było, a małżonek nie zdawał sobie z tego sprawy, sakrament nie byłby ważny. Niezdolność psychiczną do podjęcia obowiązków małżeńskich trudno stwierdzić przed ślubem. Dlatego analizę przekazuje się biegłemu sądowemu, który potwierdza lub wyklucza wszelkiego rodzaju psychopatie, charakteropatie, socjopatie i inne patologie.

 Re: Czy istnieje 'rozwód' z chrzestnymi?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2020-01-26 19:40

Nie istnieje możliwość "odwołania" chrzestnych. Funkcja ta nie gaśnie.

Nie istnieje też - choć tak piszesz - kościelne unieważnienie małżeństwa. Jest natomiast procedura, ktora niekiedy pozwala uznać małżeństwo za nieważne od samego początku. Ale jeśli małżeństwo zostało zawarte w sposob ważny, to nie ma "odwrotu".

 Re: Czy istnieje 'rozwód' z chrzestnymi?
Autor: Martha78 (185.107.143.---)
Data:   2020-01-27 14:19

Marto, imienniczko droga,
bardzo Ci współczuję przeżyć. Chociaż nie ma "rozwodów" z chrzestnymi, to nie ma również żadnych religijnych obowiązków względem nich. Zapraszanie na uroczystości to kwestia tradycji i nic ponad to. Nie czuj się zobowiązana do zapraszania i nie pozwól szantażować obrażaniem się.

 Re: Czy istnieje 'rozwód' z chrzestnymi?
Autor: Margaret (---.wieszowanet.pl)
Data:   2020-01-27 19:26

Marto, jeszcze jedno. Wygląda na to, że masz wiele żalu do matki i chrzestnych i to Cię bardzo dręczy. Dla własnego dobra byłoby wskazane iść w kierunku przebaczenia. Nie wiem, czy sama (tzn. całkiem sama nie, z Bożą pomocą udzielaną na modlitwie) dasz sobie z tym radę, czy będzie potrzebna pomoc specjalisty. Wiesz, alkoholik i ciocia za granicą pewnie nie nadawali się na pomoc przeciw przemocy. To jest bardzo trudne zadanie.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: