logo
Piątek, 22 października 2021
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Znajomy mi powiedział, że nie znajdę męża - c.d.
Autor: Marysia (---.ennet.pl)
Data:   2021-09-24 06:21

Witajcie,
jestem autorką postu "Znajomy mi powiedział, że nie znajdę męża" (klik).

Bardzo długo przeżywałam to, co kolega mi powiedział i przepłakałam sporo. Głównie dlatego, że odniosłam to do konkretnej sytuacji z życia (jestem nieszczęśliwie zakochana, w zupełnie innej osobie, nieodpowiedniej dla mnie obiektywnie, ale faktem jest też, że ta osoba nie chciała ze mną być i zaczęło mi się wydawać, że osoba na której mi zależało tak samo o mnie myśli - oboje są dobrze wykształceni).

Obecnie mogę stwierdzić, że jest mi przykro, że tak myśli o mnie, ale wiem, że to nieprawda i nie ma racji. Piszę, bo chcę prosić o radę co powinnam zrobić z tą znajomością. Nie jest to osoba, z którą mam bliskie relacje, ale lubię się z nim spotykać i spędzać czas. Jest niewiele mężczyzn w moim otoczeniu, to dla mnie miła odskocznia. Mówiłam mu świeżo po tym incydencie jak się czuję z tym, co mi powiedział i że nie chcę kontynuować znajomości. Sprawiał wrażenie, że nie pamiętał w ogóle co powiedział, ale stwierdził, że dobrze, że jego słowa dały mi do myślenia. Mam znowu perspektywę spotkania i nie wiem czy powinnam udawać, że się nic nie stało, czy unieść się honorem i zerwać tę znajomość, mimo że nie czuję, żeby mnie obraził, ale sobie myślę, że może warto twardo postawić granicę, walczyć o swoją godność i zerwać znajomość z kimś, kto ma takie zdanie o mnie.

 Re: Znajomy mi powiedział, że nie znajdę męża - c.d.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-10-07 04:04

Pisałaś kiedyś:
"Znajomy jednak wyznał mi szczerze, że zależy mu tylko na seksie ze mną (nie współżyjemy) i powiedział mi też, że żaden sensowny facet nie zwiąże się ze mną i że mam coś takiego w sobie, że faceci nie czują, że chcą mnie zdobywać".
Czyli ten sam pan, który powiedział, że nie znajdziesz męża, traktuje Cię wyłącznie jako obiekt seksualny. Tak?

No ja bardzo przepraszam, ale w imię czego masz utrzymywać kontakty z kimś, komu zależy tylko na seksie z Tobą (o ile to prawda).
Jeżeli - jak piszesz - lubisz spędzać czas z kimś takim, tak Cię traktującym i to na dodatek dla Ciebie miła odskocznia, no to czuję się bezsilna. Nie z powodu tego mężczyzny, ale wybacz: ze względu na Twoje ewentualne gusta.
Na szczęście masz wątpliwości.
Dla mnie to jakoś desperackie: chcieć spokojnie podtrzymywać kontakt "z braku laku" ("Jest niewiele mężczyzn w moim otoczeniu") z kimś, kto myśli o Tobie tak, jak pisałaś.

 Re: Znajomy mi powiedział, że nie znajdę męża - c.d.
Autor: Marysia (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2021-10-07 09:25

Tak traktuje mnie jako obiekt seksualny, ale myślę, że też po prostu się lubimy. Z jego inicjatywy wychodzą zaproszenia do kina, na piwo itd.

Nie wiem czy to desperacja. Nie aż tak dosadnie z braku laku. Lubię go, nie czuję się obrażona, ale mam poczucie, że powinno mnie to obrazić.

 Re: Znajomy mi powiedział, że nie znajdę męża - c.d.
Autor: Marysia (---.dynamic.mm.pl)
Data:   2021-10-07 09:42

Mamy zupełnie inny światopogląd, więc nie oburza mnie to, że chciałby się spotykać na seks. Nawet zdążyłam się do tego przyzwyczaić, bo to obecnie powszechne i wśród mężczyzn i kobiet. Nie mówię, że jest to ok. Po prostu nie godzę się na to, stawiam granice i spotykamy się koleżeńsko. Nie wszyscy są katolikami. Nie ma dla mnie znaczenia, że kolega jest ateistą. Dla niego spotkania tylko na seks są jak najbardziej ok i to jest jego wybór. To też nie znaczy, że robi to bezmyślnie i korzysta z każdej okazji. Bardziej niż to, że traktuje mnie jak obiekt seksualny, w tej konkretnej sytuacji zabolało mnie, że traktuje mnie jako głupszą od siebie, zbyt mało inteligentną, bym mogła być jego dziewczyną. Nigdy nie dążyłam do bycia jego dziewczyną i nawet bym nie chciała, ale chodzi o sam fakt, że zabolało mnie, że tak o mnie myśli i tak mnie odbiera.

 Re: Znajomy mi powiedział, że nie znajdę męża - c.d.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2021-10-07 17:29

No to mamy "inny światopogląd" i my, Marysiu.
Mnie by bezgranicznie oburzyło, że ktoś chciałby ode mnie po prostu współżycia, tak niezobowiązująco. Nie przeszłabym nad tym do porządku dziennego.

Szanuję ateistów i niepraktykujących, znam takich, blisko, ale pod żadnym pozorem nie pozwoliłabym siebie traktować długotrwale jako potencjalny niezobowiązujący obiekt seksualny i nie utrzymywałabym relacji z osobą, która tak na mnie patrzy, deklaruje to... a ja co, a ja nic?
Nie jestem aż tak głodna towarzystwa, także męskiego, by tolerować takie postawy wobec siebie i nadal spotykać się koleżeńsko. Elementarny szacunek do siebie samej!

"Dla niego spotkania tylko na seks są jak najbardziej ok i to jest jego wybór" - to jest owszem, jego wybór, ale nie godzę się być stawiana w takiej sytuacji. Protestuję. Wybór ten dotyczy osoby! Konkretnej kobiety, patrzenia na nią, i nie mam zwyczaju milczeć, gdy ktoś kogoś zamierza wykorzystywać (tyle że się na razie nie udało).

Co więcej - nie godzę się na to, że skoro nic się fizycznie nie stało, to nadal miałabym się spotykać z kimś, dla kogo jestem potencjalną fajną seksualną zabawką. Poza tym nie chcę być pretekstem do czyjegoś grzechu.
Nie zwykłam chodzić do kina z kimś, kto - pardon - rozbiera mnie wzrokiem, no ale poza tym jest miło, piwo i pogaduchy (???).

Nie jestem rzeczą. Jestem na mocy chrztu dzieckiem Boga, królewską córą i jako takie stworzenie wymagam sza-cun-ku.

To nie jest sprawa mężczyzny, taki sobie jego wybór. To jest także moja sprawa!
To jest sprawa wychowywania siebie, ale i mężczyzn do rozumienia godności osoby. Godności kobiety i mężczyzny.

Nie mam większego wpływu na to, jak patrzy na mnie przypadkowy mężczyzna na ulicy. Szliśmy tą samą drogą, trudno, statystyka, przypadek. Ale mam wpływ na to, z kim i jakie potrzymuję relacje. Czego uczę swoim zachowaniem.
I nie, nie zamierzam się przyzwyczajać do tego, że skoro popularne jest inne myślenie, łatwy seks, to nie ma problemu. Jest.

 Re: Znajomy mi powiedział, że nie znajdę męża - c.d.
Autor: Bea (---.centertel.pl)
Data:   2021-10-08 01:17

Przeczytałam oba Twoje posty.
Kropla drąży skałę i może być tak, że i jego wytrwałe obstawanie przy swoim przy jednoczesnym braku Twojego veta, w końcu zaskutkuje kapitulacją Twoich zasad.
Piszesz, że do psychologa to nie i w ogóle nie czujesz potrzeby. A ja uważam, że warto skorzystać z możliwości poznania siebie głębiej, bo ta sytuacja sugeruje, że możesz być w jakimś stopniu łasa na zainteresowanie mężczyzn, nie zważając na jego jakość. Na poziomie świadomym, odrzucasz, ale tuż pod powierzchnią nie pozostajesz obojętna. Łechce Twoje ego, próżność. To nie zarzut, każdy to ma, tylko kwestia, aby wzmocnić się na tyle, odbudować swoje poczucie własnej wartości, by uniezależnić się od ocen zewnętrznych, zwłaszcza jeśli celują w powierzchowność.
Każde spotkanie innej osoby, zwłaszcza trudne i bolesne, uczą nas o sobie samych, pokazują nam nasze deficyty. W dążeniu do samorozwoju, potraktuj to jako cenne doświadczenie, okazję do zastanowienia się, ale nie idź z tym człowiekiem dalej tą samą drogą, aby Cię nie zwiódł. Nad resztą pracuj sama, najlepiej przy wsparciu profesjonalisty.

 Re: Znajomy mi powiedział, że nie znajdę męża - c.d.
Autor: ania (---.pool213-77-240.dynamic.orange.es)
Data:   2021-10-12 18:58

Jestem w Twoim wieku. Uważam, że większości mężczyzn chodzi o jedno. Są pojedyncze przypadki głęboko wierzących i wartościowych mężczyzn, ale żadnego takiego nie poznałam, a wszystkie wakacje w życiu spędziłam na rekolekcjach i pielgrzymkach. Moje koleżanki znalazły tam mężów, ja nie. Ja swojego poznałam przypadkiem. Prawda jest taka, że jemu tez na początku chodziło tylko o seks. Tylko, ze go nie dostał, bo postawiłam swoje granice. Nie był głęboko wierzący, ale jest wartościowym człowiekiem, bo zaakceptował moją decyzję, poczekał i po pół roku się oświadczył.

Najważniejsze, abyś była sobą. Nie udawała nikogo. Z tego co napisałaś, nie wydajesz się być nudna. A jeśli tak o sobie myślisz, skupiaj się nad tym co lubisz robić, poszukaj hobby i pasji. Problemem "dziewic" jest to, że bardzo skupiają się na seksie i swoim dziewictwie, szukają winy w sobie jeśli chłopak tego nie rozumie, bądź obwiniają jego, że myśli tylko o jednym... Są tysiące tematów na które można rozmawiać, tysiące rzeczy, które można razem robić.. Ja o poczekaniu z seksem do ślubu powiedziałam RAZ, później nie wracałam do tego tematu, a jak chłopak próbował to konsekwentnie go zmieniłam... tu nie ma o czym rozmawiać, ani o czym dyskutować. Jak by Ci kazal wytatuować jakiś gigantyczny obrazek na czole to też byś się nad tym zastanawiała, rozmyslała, analizowała i przejmowała się jego opinią??

 Re: Znajomy mi powiedział, że nie znajdę męża - c.d.
Autor: komputer zapomiał (---.17-3.cable.virginm.net)
Data:   2021-10-15 11:04

Dorośnij. Rzeczywiście nie nadajesz się na żonę. Gdybyś była facetem - chciałabyś miec taka żonę i matkę twoich dzieci jak Ty?

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: