logo
Wtorek, 17 maja 2022
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Ktoś (---.static.ip.netia.com.pl)
Data:   2022-01-12 12:33

Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego - Tak głosi słowo Anioła Gabriela.
No dobra, a jak w takim razie to zdanie ma się do współczesności?
Dla mnie, szarego człowieka, są rzeczy niemożliwe. To jak działa Bóg? Wiem, że Stwórca nie jest złotą rybką, ale jak z niemożliwego da się zrobić możliwe? Przecież wszyscy wiemy, że w realnym świecie tak się nie da. Nie cofniemy czasu, nie zmienimy swoich/czyiś decyzji z przeszłości, nie wpłyniemy na los, nie przywrócimy do życia naszych bliskich, itp. Modlić się? Modliłem się i nic. Stracony czas, złe decyzje, rozczarowania, straty... Tego się nie cofnie i żaden paciorek tego nie zmieni. Nie neguję wiary, ani samej modlitwy. Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił. Co raz bardziej popadam w beznadziejność. Nie jestem szczęśliwy ze swojego życia. Wszystko co dobre, mnie omija. Nie chcę wiele. Proszę, nie piszcie mi, że mam cieszyć się z tego co mam. Cieszę się i dziękuję Bogu, ale to jest za mało. Stoję w miejscu. Ciągle zadaję sobie pytanie, dlaczego inni mogą, a ja nie. Jest mi przykro.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-01-12 13:50

"To jak działa Bóg? Wiem, że Stwórca nie jest złotą rybką, ale jak z niemożliwego da się zrobić możliwe?"

Tego, JAK działa Bóg, nie przenikniemy. Jest nieskończenie inny, oczywiście większy niż nasze myślenie i nasze limity. Ma zupełnie inne możliwości, może przekraczać prawa fizyki i biologii, objawia się nam (np. w Biblii) - ale i tak nie pomieści się w naszych głowach.
Wiesz, zapamiętałam dawno zasłyszane zdanie o sensie: Gdyby nasz rozum mógł ogarnąć Boga, to znaczy, że byłby od Boga potężniejszy - i wtedy Bóg przestałby być Bogiem, gdyby człowiek miał nad Nim mentalną władzę. Mnie to przekonało wtedy i tak jest do dziś.
Przywołujesz słowa archanioła, zatem i scenę zwiastowania. To jest świetny przykład! My nie wiemy dokładnie, JAK Bóg się wcielił w człowieka, jak stał się mikroskopijnym Dzieciątkiem w łonie Maryi. Wierzymy, że tak było, w bardzo realnym świecie - nie w bajeczkach. Wierzymy, choć nie zyskujemy odpowiedzi: jak. Nie jest nam widać potrzebna.
Do każdej beatyfikacji i kanonizacji (wyjąwszy męczenników) potrzebny jest dziś zbadany, uznany, potwierdzony cud. Te rzeczy się zdarzają. I specjaliści mówią: wiemy, że np. ktoś wyzdrowiał, wbrew prawom przyrody - nie wiemy jednak, JAK to się stało, ale się stało. Uznajemy, że to Boża ingerencja za wstawiennictwem świetego. Jak to działa - dzis też pojęcia nie mamy. Więc się tym nie martwmy.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Kalina (---.net.autocom.pl)
Data:   2022-01-12 14:09

Ktosiu, wygląda na to, że jednak chcesz by Bóg był złotą rybką.

"ale to jest za mało". Dla innego (przykutego do łóżka, rodzica dziecka chorego terminalnie, kogoś mieszkającego w mieszkaniu bez łazienki czy ciepłej wody, z głodowym zasiłkiem, z utraconymi kończynami) może to co masz to aż nadto. Może Twoje kryteria są wybujałe.

"Modliłem się i nic. Stracony czas..." Jeśli ten stracony czas odnosi się do modlitwy, to chciałeś ubić interes z Panem Bogiem. Pan Bóg nie jest usługodawcą.

Ktosiu, napisałeś ile uznałeś za stosowne. Trudno podsunąć jakieś rady, kiedy nie wiadomo czego beznadzieja i brak sił dotyczy.

"dlaczego inni mogą, a ja nie"
A cóż Ty wiesz o tych innych? Bogactwo, prestiż, rozrywka, to często tylko przykrywka pozornego szczęścia.

"złe decyzje, rozczarowania, straty... Tego się nie cofnie i żaden paciorek tego nie zmieni."
Bo nie o odmówiony paciorek tu chodzi, to nie jest czarodziejska różdżka. Modlisz się po to aby być blisko Boga a nie upatrywać zysków.

A czy znasz ten fragment Bożej nauki:
" 2 Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. 3 Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz." (Jk 4)

To były TWOJE decyzje. Wyciągaj z nich wnioski, szukaj pomocy.

Na pocieszenie dedykuję Ci te wersy Iz 55

"8 Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami -
wyrocznia Pana.
9 Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
tak drogi moje - nad waszymi drogami
i myśli moje - nad myślami waszymi."

Ludzie są zdrowi i chorzy, pracujący i bezrobotni, zaradni i nieudolni, roztropni i z mniejszym potencjałem intelektualnym. Nie trać ambicji i możliwości by poprawić swój byt, czy czego Ci tam brakuje. Ale popadanie w beznadziejność z powodu jakiego niezaspokojenia , nie świadczy o głębi wiary. Patrz Iz 55

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Marek (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-12 14:33

A tak konkretnie, czego oczekujesz?

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Ktoś (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2022-01-12 16:02

Kalino - Stracony czas nie odnosi się do modlitw. To dwa różne wątki, tylko tak niefortunnie napisałem - jedno po drugim. Przeczytaj dokładnie.

O co mi chodzi? O całokształt. Nie umiem dokładnie ubrać to w słowa. Mam problem z wysławianiem się. Może później dopiszę.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Kalina (---.home.aster.pl)
Data:   2022-01-12 22:44

Ktosiu, czy chodzi o to, że poświęciłeś czas na wypracowanie tego, czego Ci brakuje i ponieważ nie przyszły zyski w sferze, w której ich oczekiwałeś, to uważasz ten czas za stracony, doznałeś rozczarowania, doświadczyłeś straty?
To może spójrz na to jak na zdobywane doświadczenie, naukę, umiejętność odczytywania znaków. Możesz spojrzeć przez pryzmat swojego charakteru, braku roztropności, lekkomyślność czy zbytnią popędliwość przy podejmowaniu decyzji, jeżeli takie cechy posiadasz. A może przerost ambicji nad możliwościami. Posługuję się ogólnikami, jako, ze temat rzucony przez Ciebie nie doprecyzowany. Ale może pozwoli Ci to spojrzeć na swoje porażki z takiej perspektywy.
Nie jest dobrze trwać w postawie "jakiego mnie Panie Boże stworzyłeś, takiego mnie masz." Ambicja, podnoszenie poprzeczki, planowanie i dążenie służą rozwijaniu talentów danych przez Boga. Ale żeby je pomnażać, trzeba mierzyć zamiary na siły, odczytywać znaki, korzystać z pomocy innych, może bardziej kompetentnych.
Może też być tak, że będziesz ubogi materialnie, schorowany i samotny, bez małżonki, głębszych przyjaźni. Tak, tacy ludzie też żyją wśród nas, nie tylko Ci z Twoich wyobrażeń "inni mogą, a ja nie"
Niezależnie od tego jak będzie zaspokojone Twoje "chcę" to jeśli będziesz wypełniał najważniejsze przykazanie, Przykazanie Miłości, odzyskasz siły.

Ktosiu, pomedytuj nad Łk 12, Księgą Koheleta

Czy ten "całokształt" to nie jest Twoje wyobrażenie o sobie samym? Pan Bóg nie obiecał domów, samochodów, wycieczek, wykształcenia, znalezienia żony/męża itp. Pan Bóg obiecał zbawienie, a tego nie osiąga się przez roszczenia. Dobra doczesne uzyskuje się przez naukę, pracę, nawiązywanie znajomości, dbałość o zdrowie. W tym zdobywaniu zobacz bliźniego, a otrzymasz o stokroć więcej.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: B. (---.184.238.5.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2022-01-13 02:40

"zadaję sobie pytanie, dlaczego inni mogą, a ja nie."

Ty masz inny talent niż te osoby.
Są predyspozycje wrodzone, inne dla każdego. Np. jeden zakłada rodzinę, inny ma powołanie i zostaje zakonnikiem.
Jeden ma tak ukształtowane struny głosowe, że swobodnie śpiewa najtrudniejsze arie operowe, inny nawet "sto lat" nie jest w stanie porządnie zaśpiewać (wyłącznie w chórze).
Życzę odkrycia SWOJEJ drogi. Szczęście i zbawienie można osiągnąć na wiele sposobów - i jako górnik, i jako piekarz, i jako krawiec, aby tylko przestrzegać Bożych Przykazań.
Życzę pokoju serca.
Serdecznie pozdrawiam.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Ktoś (---.static.ip.netia.com.pl)
Data:   2022-01-13 10:02

Dzisiaj jest gorzej. Bardziej dotarło do mnie, co zrobiłem. Popełniłem błędy, których nie powinienem popełnić. Nigdy sobie tego nie wybaczę. Mam już dość. Chcę, żeby Bóg mnie już stąd zabrał. To nie życie, to męka.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Anna (---.7.ftth.classcom.pl)
Data:   2022-01-13 14:11

Ktosiu, każdy popełnia błędy, których nie powinien był popełnić. Ale nie rozpaczamy, tylko bierzemy się do roboty.
Zbliż się bardziej do Jezusa i zaufaj Mu. On Ciebie posyła w takie miejsca, gdzie inni dojść nie mogą.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Ktoś (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2022-01-13 20:45

Anno - To nie takie proste, aby wziąć się do roboty. Inaczej spostrzegam otaczającą mnie rzeczywistość. Są bariery, których pomimo ogromnych chęci, nie jestem w stanie przeskoczyć. Wiecie, czym jest zespół Aspergera?
To nie takie proste dla mnie. Frustracja sięga zenitu. Cały czas odbijam się od ściany. Ileż można? Jestem w kiepskim stanie psychicznym i nie widzę już nadziei, która dla mnie już umarła. Nie akceptuję siebie. Przykro mi, ale nie udałem się Bogu. Chcę, żeby mnie już stąd zabrał. I wiecie co? Będę się modlił o swoją rychłą śmierć. Chociaż wiem, że i tak nie wysłucha.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2022-01-13 23:14

Czy korzystasz z jakiejś formy terapii?

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-01-13 23:30

W pracy mam do czynienia z osobami z zespołem Aspergera i to, czego się zdążyłam o Was, Ktosiu, nauczyć to to, że każdy z Was jest inny, wyjątkowy. To w Was szczególnie widać to, że nie ma dwóch takich samych i to jest dla mnie mega fascynujące. Może po to jesteście, żeby pokazać światu to, że każdy człowiek jest inny.
Każdy z Was ma też swój specyficzny talent, często na granicy geniuszu, tylko trzeba go odkryć.
Fakt, czasem ciężko bywa u osób z ZA w temacie norm społecznych i komunikacji, ale tu dużo da się wypracować.
Nieprawda, że nie udałeś się Bogu. On dokładnie wiedział co robi, stwarzając Cię takiego. On zna też Twoje błędy. I wiesz co? I nie przestanie Cię kochać.
Owszem, nie cofniesz czasu. Ale Bóg z każdej Twojej błędnej decyzji jest w stanie wyprowadzić dobro. Właśnie dlatego, że dla Niego nie ma nic niemożliwego.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: R (---.play-internet.pl)
Data:   2022-01-14 09:56

Ktosiu dlaczego nigdy nie wybaczysz sobie tego co zrobiłeś? I tu jest poważny błąd. Przecież Bóg tobie wybacza, jest nieskończenie miłosierny, już dawno wybaczył ci wszystko a jeśli chcesz mieć na to dowód to idź do spowiedzi, wyznaj wszystko to co nie możesz sobie wybaczyć i usłysz słowa Boga skierowane do Ciebie:
"Ja odpuszczam tobie grzechy"
Jeśli sam Bóg ci wybacza i daje ci szansę na nowe życie to jakim prawem ty nie możesz wybaczyć samemu sobie?

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Ktoś (---.static.ip.netia.com.pl)
Data:   2022-01-14 14:35

Dzisiaj jest niestety gorzej. Dopadają mnie lęki. Znowu podjąłem złą decyzję. Nie zdradzę szczegółów, bo będziecie się śmiać, gdyż dla was to błahostka. Dla mnie niestety nie.
Estera, ale dla mnie są rzeczy niemożliwe.
Przed podjęciem decyzji, nawet najprostszej nie dostrzegam za i przeciw. Nie jestem w stanie podjąć decyzji. A jak jest już po fakcie, to otwierają mi się klapki na oczach i dopiero wtedy widzę, że mogłem inaczej zdecydować. I zaczynają się lęki, tak silne, że nie jestem w stanie tego wytrzymać. Wtedy chciałbym cofnąć czas, ale jest za późno. Podkreślam, to są sprawy z punktu widzenia zdrowego człowieka nieistotne. Dla mnie przybierają rozmiary katastroficzne.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2022-01-14 18:26

Panie Ktoś,
oprócz zespołu Aspergera może Pan mieć dodatkowo do czynienia z zaburzeniem obsesyjno-kompulsywnym (ang. OCD). Nie zawsze wiąże się to z popularnymi przypadkami pokazanymi na filmach i w książkach. Twoją przypadłością może być obsesja ciągłego rozpamiętywania i analizowania uczynionych decyzji, które powodują taki dyskomfort. Ale najlepiej zasięgnąć rady psychologa lub psychiatry.

Modlitwa bardzo dużo daje. Pozwala pogodzić się z przeszłymi rzeczami od nas niezależnymi oraz otworzyć się na wolę Pana Boga. Dzisiejszy świat jest bardzo niespokojny. Ludzie pragną szczęścia poprzez zdobycie pewnych materialnych i niematerialnych przymiotów.
Polecam kazanie ks. Piotr Pawlukiewicza - "Prawdziwe SZCZĘŚCIE w życiu" dostępne w internecie.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: yeah (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2022-01-14 19:35

Polecam książkę "Modlitwa uwolnienia" Neala Lozano - i nie tylko do czytania, ale też do pójścia tą drogą modlitwy.
Ponadto przychylam się do odpowiedzi A.
I polecam codzienne rozważanie Bożego Słowa https://www.youtube.com/channel/UCvwpRZ3prkeps_Sa5iAyMKA

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2022-01-14 21:45

Ktoś, ale Ty nie jesteś Bogiem i tego się trzymaj.
Też mi to bardziej wygląda na OCD niż Aspergera. Czy leczysz się? Jesteś w terapii?

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Gośka (---.centertel.pl)
Data:   2022-01-15 13:10

Też mam zespół Aspergera. Przy nim lęki albo nerwica (mam nerwicę i skrupuły) są częstym zjawiskiem, Asperger ma je często "w pakiecie". Pooglądaj na youtube filmy o Aspergerze, to się o nim dowiesz więcej. Na pocieszenie ci powiem, że Aspergera ma też Anthony Hopkins oraz najbogatszy człowiek świata, Elon Musk - obaj o tym powiedzieli niedawno. Asperger nie oznacza przegranego życia, tylko oznacza mniejsze umiejętności społeczne (ludzie uczą się ich bezwiednie, natomiast my się ich musimy uczyć świadomie, bo ich nie łapiemy w lot, jak inni).
Trudno ci cokolwiek radzić, gdy nie piszesz, co cię tak mocno rozżaliło. I o co się modliłeś. Czym się tak zawiodłeś.
Powiem tak. Ze mnie doradca jest żaden, bo sama ostatnio prosiłam Maryję, aby mi śmierć wymodliła 😅 (bo lęki, skrupuły, nerwica dają mi ostro czadu) ale po doświadczeniach z ostatnich lat wiem jedno: warto jasno i wyraźnie określić problem, opisać go. Dopóki ukrywasz ten problem nawet na anonimowym forum (a przecież nikt cię tu nie zna na żywo, więc nic ci nie grozi), to znaczy, że i sam przed sobą ten problem starasz sie ukryć. Prawdopodobnie nie w tym jest sęk, że inni by twoje problemy uznali za bzdety. Nawet jakby uznali, to co z tego. Ale prawdopodobnie jest raczej tak, że to ty sam je za takie w sumie uważasz, sam je deprecjonujesz. "Nie powinienem mieć z tym problemu, a się z tym męczę." "Inni nie mają tak bzdurnych problemów, tylko oczywiście ja muszę mieć"
Coś cię uwiera, stanowi realny problem, który cię dręczy - ale nie sposób nic z tym zrobić, bo starasz się to bagatelizować.
Bóg działa tak, że pokazuje ci prawdę o tobie, czyli konfrontuje cię z prawdą (nie w brutalny sposób, bo tak działa diabeł, tylko w normalny, znośny sposób). A jak ma to zrobić, jak sam przed sobą się wstydzisz przyznać do prawdy. Żeby coś zrobić z problemem, to trzeba go opisać (sama się tego uczę i to jest trudne). Trzeba to nazwać.
Tak jak niewidomy przyszedł po prośbie do Pana Jezusa, a Jezus go spytał "co chcesz, abym ci uczynił?" Przecież Jezus na pewno wiedział, że problem tamtego to ślepota, a mimo to go zapytał, czego chce.
Gdybym była w takiej sytuacji, gdzie przychodzę po pomoc, a Jezus by mnie zapytał "co chcesz, abym ci uczynił?" to miałabym problem z odpowiedzią.
"Weź to zmień wszystko!" - tak bym odpowiedziała.
"Ale co konkretnie?"
"No wszystko, mój sposób myślenia, widzenia świata, bo nie sposób żyć tak, jak dotychczas"
To bym powiedziała, ale co ty byś odpowiedział? Najlepiej to napisz, nie rozważaj tylko w głowie, bo pisanie często porządkuje bałagan w myślach.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Ktoś (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2022-01-15 17:17

Tylko, że ja nie jestem w stanie nawet zebrać myśli. Wstydzę się o tym pisać. Pisałem do mojej psycholog, ale nie odpisuje. Dzwonię nawet ma różne telefony zaufania i nic. Nikt nie odbiera. Jestem obecnie w kiepskim stanie. Nie mam z kim porozmawiać. Jestem sam w domu. Nigdzie nie wychodzę. Nie jem. Płaczę. Coś mnie ominęło, coś dobrego, coś przyjemnego, coś co już nigdy się nie piwtorzy. (Na mój sposób diświaadczania emocji)
Jestem na skraju wyczerpania. Mam już dość. Nigdy już z tego nie wyjdę. Panie Boże, już nie chcę się obudzić! Nie chcę!!!

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Gośka (---.centertel.pl)
Data:   2022-01-15 22:15

W sumie się nie dziwię, bo na początku, gdy miałam opisać problem, albo nawet zapisać myśli, które mnie udręczają - to to było jakbym miała przejść przez ścianę ogniową. Nagle zapominałam, co dosłownie przed sekundą myślałam, po prostu to nagle znikało 😳 jakby kto zasłonę dymną założył. To jest aż dziwne uczucie. Czułam wielki opór przed pisaniem: bo kiedyś, przed nawróceniem, miałam taki czas, że wiele zapisywałam, próbowałam jakoś znaleźć rozwiązanie swoich problemów, ale to mi się nie udawało; potem czytałam swoje stare wpisy i widziałam, jak moje myślenie jest od lat stale takie samo - i w końcu doszłam do wniosku, że te całe pisanie nic mi nie pomaga, nic nie zmienia, i dałam sobie spokój na wiele lat. Jak również było tak, że z powodu nawyku stałego dowalania sobie (bezwzględnego wynajdywania, co zrobiłam źle) zwyczajnie pisanie o problemach kojarzyło mi się z tylko powiększaniem bólu: nie dość, że trudno jest je opisać, to jeszcze sama siebie zacznę krytykować i niszczyć za nie, zamiast sobie pomóc. W takim przypadku całkiem to jest zrozumiałe, że starałam się omijać problem - bo bez czyjejś pomocy tylko go potem powiększałam niszczeniem siebie za sam fakt, że w ogóle jakiś problem mam. Więc rozum "zapominał", co myślałam nawet przed sekundą, gdy przychodziło do zapisywania - by siebie chronić przed bólem.
W takich przypadkach zawsze mnie trzymał na nogach fakt, że Pan Bóg chce, byśmy byli wobec Niego jak dzieci. A jakie są dzieci: mówią to, co myślą, bez ogródek. Są bezceremonialne, mówią bez strachu i ukrywania. Są jak Mariusz Max Kolonko: mówią, jak jest 😅 Dzieci nie mają też masek, nie udają kogoś innego. I tak.
Któregoś dnia, gdy te myśli mnie dręczyły, to wpadłam na pomysł: zacznę każdą z nich, tak jak leci, BEZ OCENIANIA natychmiast wymawiać na głos. Chciałam po prostu te myśli jakoś z siebie wyrzucić, powiedzieć o nich - bo naprawdę nie byłam w stanie ich zapisać. Mówiłam je na głos, bez wstydu, tak jak leciały. Bo tak to sobie tłumaczyłam: skoro i tak je mam w głowie i i tak one się pojawiają, to co za różnica, czy je wypowiem. Czy w myślach, czy na głos - i tak mam je w głowie, dręczą mnie tak samo. Albo jeśli wypowiesz bluźnierstwa na głos, to to w myślach nadal jest bluźnierstwo, nic to nie zmienia, bo i tak jest w twej głowie. Wynik tego eksperymentu był dla mnie samej szokujący. Spróbuj sam to zrobić, polecam!
Jeśli zaś jesteś DDA (dorosłe dziecko alkoholika), lub w inny sposób twoja rodzina była dysfunkcyjna, np. miałeś surowego rodzica, czy był w domu jakis inny nałóg, czy rodzic miał chorobliwie restrykcyjną wiarę. Wtedy warunki, w których się wychowałeś, przyczyniły się do pogłębiania nerwicy. Oraz do nawyku życia w nieświadomym zakłamywaniu rzeczywistości. W tym przypadku polecam ci zakup książki "Wędrówka do wolności" Dominiki Krupińskiej. Ma ona imprimatur, autorka to terapeutka chrześcijańska. Tam są takie rzeczy napisane, o których możesz się nie dowiedzieć nawet w trakcie wieloletniej terapii, a są KLUCZOWE w twoim położeniu. Bo jeśli jesteś z rodziny dysfunkcyjnej, to twoje myślenie jest specyficzne, inne niż w przypadku innych osób i ci będzie na każdym kroku koszmarnie szkodzić, a nigdy tego nie zauważysz. Jak ja bym chciała, by ktoś ją mi sprezentował parę lat temu, gdy zaczynałam terapie, tak wiele bólu by mi to oszczędziło! 😭
Dodam jeszcze taką rzecz. W którejś tam książce, gdzie Jezus mówi do danej osoby i ona to zapisuje (jest wiele takich książek, np. "On i ja", "Dzienniczek" św. Faustyny i wiele innych, warto czytać wyłącznie te z imprimatur, "nihil obstat", żeby sobie krzywdy nie robić) był taki fragment i go sobie zapisałam na kartce, przykleiłam koło łóżka i od paru lat naprawdę mi pomaga: "Rób wszystko tak, jak gdybys miał dużo czasu. Co człowiek dokończy, a czego nie, o tym Ja decyduję". Ta myśl mi pomaga, bo mam nawyk walenia w siebie "dlaczego ten problem nie jest już dawno rozwiązany, czemu ciagle się z tym meczysz, inni są zdrowi, a u ciebie ciągle to samo, zrób coś z sobą wreszcie", mam nawyk pośpiechu i ta myśl mi pomogła już jakieś tysiąc razy.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Ktoś (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2022-01-16 12:11

Dziękuję za Wasze słowa, ale nie dają mi ukojenia. Dzisiaj nawet nie jestem wstanie wyjść gdziekolwiek z domu. Nawet do kościoła nie potrafię iść. To słońce, które tak ostro świeci jest okropne. Mam dość takiego życia.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2022-01-16 13:57

Jeżeli naprawdę jest ciężko, warto się zastanowić nad pobytem w szpitalu dla nerwowo chorych. Nie ma się czego wstydzić. Jak ktoś ma złamaną nogę, to nie składa jej samemu, tylko idzie do szpitala. Jak kogoś boli ząb to idzie od razu do dentysty, albo leczy się samodzielnie, aż ból nie daje mu żyć i w końcu i tak ląduje na fotelu. Tak samo jest z psychiką. Do pewnego momentu z problemami sami dajemy radę, ale w pewnych sytuacjach potrzebni są specjaliści. Warto walczyć o zdrowie i normalne życie. Bóg Cię kocha i nigdy o Tobie nie zapomni.

Powodzenia,
Z Panem Bogiem

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Ktoś (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2022-01-16 16:16

Skoro dla Boga nie ma nic niemożliwego, to dlaczego nie cofnie czasu? Chce dla mnie wszystkiego co dobre? Póki co moje życie to koszmar. Nie mówcie, że inni mają gorzej, bo każdy przeżywa na swój sposób. Moja choroba niszczy mi życie. Od dwóch dni dostaje spazmów. Bóg nie odpowiada. Szkoda, że samobójstwo jest grzechem. Jeżeli życie boli, to co to za życie? Dlaczego Bóg zabrał mi rozum. Przy podejmowaniu jakiejkolwiek decyzji nie umiem przelać szali na jedną że stron. Cierpię na prokrastynację. Dopiero po fakcie odczuwam lęk, przed konsekwencjami podjętej decyzji. Czarne myśli, wyolbrzymianie, katastrofizacja... To jest poza mną. Nie umiem nad tym panować. Mam już tego dość. Przyjdzie taki dzień, w którym przegram że swoją chorobą. Dużo nie brakuje.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: A. (---.toya.net.pl)
Data:   2022-01-16 17:37

Ktoś,
pierwsze pytanie, co to za decyzje? Czym zarabiasz na życie?
Jeżeli zajmujesz się handlem na giełdzie lub forex i stąd masz lęki przed decyzją, zmień pracę i zajmij się pracą mniej ryzykowną. Ta praca Cię psychicznie wykończy. Lepsza praca na produkcji niż stale zniszczone zdrowie psychiczne.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: HalinaMR (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2022-01-16 20:24

Ktosiu, w życiu zawsze będą obok Ciebie takie osoby, które będą
- bogatsze
- zaradniejsze
- zdolniejsze
ale też
- biedniejsze
- mniej zaradne
- i mniej zdolne od Ciebie.

Porównywanie siebie do innych prowadzi donikąd, do frustracji.
Sztuką jest żyć tu i teraz, cieszyć się tym, że żyjesz, nie jesteś chory na covid-19, masz 2 ręce zdolne do pracy itd.
Proponuję rozejrzeć się i porozmawiać z kimś, kto Cię dobrze zna i dobrze Ci życzy. Pomoże Ci popatrzeć na siebie bez emocji i z dystansem. Ludzką rzeczą jest mieć problemy, także emocjonalne. Jeśli forumowicz nie wie o czym mówisz, gdzie tkwi przyczyna, można źle doradzić.
Życzę optymizmu i realizacji zamierzeń.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Jasna (---.wieszowanet.pl)
Data:   2022-01-17 10:46

Co do pierwszego zdania, ogólnie.
Czy stwierdzenie "Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego" jest dogmatem?
Nie można go rozumieć absolutnie. Tak, wierzę w Boga Ojca WSZECHMOGĄCEGO, ale takiego który działa w określonej rzeczywistości. Czy dla Boga jest możliwe przestać istnieć? Stać się Dwójcą zamiast Trójcą? Przestać kochać człowieka? Co do świata - to Bóg ustalił zasady istnienie stworzenia, więc w ich ramach działa. Nie cofa czasu, nie zmienia człowieka w osła, dorosłego w dziecko, mężczyzny w kobietę, choleryka we flegmatyka itd.
Ktosiu, wiesz to wszystko, prawda?
"Ciągle zadaję sobie pytanie, dlaczego inni mogą, a ja nie". Czy jesteś w stanie przestać zadawać sobie to pytanie i po prostu żyć, na ile i jak możesz?

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Gośka (---.centertel.pl)
Data:   2022-01-17 14:02

W depresji jest normalne, że nie umiesz podjąć decyzji. Czasem nawet najprostszej, typu: co zjeść. A jak już wybierzesz którąś opcję, to zaczynasz jej zaraz żałować i potem długo rozmyślać, czemu nie wybrałeś inaczej. Atakować siebie i rozliczać za każdy bzdet.
Taka niedecyzyjność jest w depresji normalna. Tu więcej o tym: https://youtu.be/h7GIWaStj-8

Miej dla siebie zrozumienie. I empatię dla tego, co przechodzisz, bo depresja to duże obciążenie z którym ludzie zazwyczaj się nie męczą i stąd mają więcej sił od ciebie. To tak, jakby komuś wrzucić wielki ciężar na plecy i kazać żyć jak zwykle. Tak się nie da. Depresja każdego może zwalić. Np. zawsze uważałam, że mój ojciec jest supersilnym czlowiekiem, szedł przez życie jak przecinak, to był twardy człowiek. Jeśli o kimś można było powiedzieć, że to twardy człowiek - to na pewno o nim. I co z tego, odebrał sobie życie. Depresja nie znaczy, że jesteś słaby, tylko znaczy, że wcześniejszy tryb życia, ktorym żyłeś, prowadził do zupełnego wyjałowienia sił (choć zdarza się też tak, że może to mieć też podłoże biologiczne).
Po sobie widzę, że depresja to był logiczny ciąg wypadków. Żyłam kosztem siebie, wyjaławiając sobie siły od lat, w ogóle nie mając dla siebie zrozumienia i litości - i w końcu organizm powiedział STOP.
Tak się zdarza z niektórymi ludźmi: żyją normalnie, a nagle któregoś dnia to się kończy i nie są w stanie nawet iść do pracy. To jest ostrzeżenie od psychiki, że człowiek siebie wykańcza, zabija. Żył na autopilocie nie myśląc nad swoim życiem - aż po prostu mu się trybiki zatrą.
Wtedy dalsze wymaganie od siebie będzie twój stan wyłącznie pogarszać. Jak będziesz siebie cisnął, to się zabijesz. Dalsze ciśnięcie to zamknięta droga, trzeba iść inną. A żeby ją zobaczyć to trzeba skończyć z kłamliwymi celami "POWINIENEM być taki, POWINIENEM już dawno zrobić to i to". A dlaczego niby powinieneś? Bo tak ci powiedziało środowisko? "Bo wszyscy tak robią"? Bo tak rodzice by chcieli dla ciebie? Może twoje cele są inne od podsuwanych ci przez ludzi. I depresja jest darem od Boga, żebyś miał w ogóle szansę to zauważyć. Bez depresji żyłbyś w kłamstwie, marnując życie na nie swoje cele. Tak, choroba czy depresja MOŻE być darem. Wreszcie ujawnia się to, co dotychczas sobie robiłeś bez konsekwencji. Kiedy nie było konsekwencji, to sobie szkodziłeś w ogóle tego nie widząc. Teraz widzisz, że dotychczasowy tryb życia ci szkodził. Gdybyś go prowadził dalej, to mogłeś się zabić.
W depresję wpadają też ludzie, którzy obiektywnie mają wszystko: udany związek, dobrą pracę. Takich też depresja dopada. Bo widocznie czegoś istotnego im brakuje. Robili to, co im radził świat: miej partnera, dobre zarobki, miej to i tamto. Widocznie im trzeba czegoś jeszcze.
Może nie masz prosić Boga o wyprowadzenie cię z twojego stanu - bo to byłby powrot w klamstwo i w marnowanie życia na obce ci cele.
Może masz zapytać Boga: co ja mam zauważyć?

Bóg działa w różny sposób, ale zauważyłam, że gdy prosisz z głębi serca, to pomaga. Miałam tak parę razy. W desperacji prosiłam Go o pomoc, a on tego samego dnia podsunął mi terapeutę. Innym razem pomógł mi się dostać na terapię - też krótko po mojej prośbie.
Jest On Bogiem i on ma różne sposoby na pomaganie: możesz zobaczyć podpowiedź na reklamie, możesz wskazówkę zobaczyć w wydarzeniach, które nastąpią po twojej prośbie. Możesz usłyszeć podpowiedź w przypadkowym komentarzu na ulicy. Nie zawsze to bedzie wewnętrzny głos.

Kiedyś byłam na rowerze w obcym mieście i zobaczyłam reklamę sklepu z dewocjonaliami. Byłam ciekawa, co to. Wpadłam na dziwny pomysł: zacznę zwracać uwagę na "znaki" i może mnie Bóg doprowadzi do tego sklepu. Jechałam i, nie myśląc nad tym jakoś głębiej, po prostu kierowałam się bzdetami typu w którą stronę poleci ptak, czy gdzie skręca auto przede mną. I ja trafiłam ma ten sklep 😳 rozpłakałam się na ulicy i wtedy zapytałam się Go "ale dlaczego ludzie o tym nie wiedzą, skoro Ty istniejesz to czemu to nie hest wiadome wszem i wobec???" Szłam i znalazłam na ulicy gazetę, była to Niedziela czy coś, i tytuł na okładce brzmiał "Obcy w obcym mieście". On jest obcym w tym świecie.
Jednak potem przekonałam się, że takie zwracanie uwagi na znaki to też może być przesada, bowiem o nic Go nie pytając wymyśliłam sobie, że będę dalej jeździć po tym mieście i On niech mnie prowadzi, gdzie chce. Jeździłam tam do zmroku i do niczego konkretnego nie dojeżdżając. Dojechałam do słupa ogłoszeniowego z wielkim napisem LIPA 😂 no i faktycznie była to lipa, wróciłam do domu. Po tym powinnam była zrozumieć, że trzeba mi było najpierw Go prosić o poprowadzenie, albo może takie zdawanie się tylko na znaki to też ślepa uliczka. Nie wiem właściwie 🤔

Od roku proszę Go o siły, by się wyrwać z domu i zamieszkać na swoim wreszcie. Nie stało się tak. Nawet mam coraz mniej sił.
Więc już zrozumiałam, że może te nabranie sił do niczego dobrego by nie doprowadziło. Może moje osłabienie czemuś służy. Może mam się nauczyć dbać o siebie. By nie spieszyć się. Zaczynam widzieć, że ja mam inne tak w sumie priorytety od tych, które pokazuje świat: być bogatym i mieć ułożone życie, żyć jak szczur w klatce. Na autopilocie, praca-dom, praca-dom. Widocznie to nie jest tryb życia dla mnie. Jestem w sumie dopiero w trakcie odkrywania, co On chce mi pokazać 🙄 i zdecydowanie NIE jest mi lekko, bo myśli tak mi dają czasem czadu, że to by tura z nóg zwaliło. Ale może ja jestem turem i innego sposobu na mnie nie było, żeby mi do rozumu przemówić, nie wiem. Wiem jednak, że żyłam w kłamstwie - a bez okresu terapii i depresji nigdy bym tego nie zobaczyła - i wyniszczając siebie, więc depresja była logiczną konsekwencją przy moim sposobie życia.

 Re: Wierzę! Tylko co raz bardziej brakuje mi sił.
Autor: Adam. (---.24.37.216.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2022-01-18 15:15

Mi się wydaje, ze po prostu chciałeś się wygadać, bo jednak tutaj dyskutujesz ludźmi. A nie miałeś żadnego oporu przed pisaniem tutaj na forum?

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: