logo
Niedziela, 21 października 2018 r.
imieniny:
Celiny, Hilarego, Janusza, Jakuba Strzemię, Urszuli – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 
Ty jesteś Piotr – Opoka…
 
Wydawać by się mogło, że Pan Bóg nie jest najlepszym budowniczym. A przynajmniej – nie do końca konsekwentnym. W jednej z przypowieści podkreśla bowiem, jak ważne jest budowanie na mocnej podstawie, że nie warto budować na piasku, tylko trzeba na skale, a potężną budowlę, jaką chce wznieść – Kościół – buduje na… człowieku.
 
Jaki to ma sens?
 
Czy człowiek może być opoką?
 
Czasami bardzo byśmy chcieli, żeby mógł. Opieramy swoje życie na drugim człowieku i przeżywamy gorzki zawód, gdy on nie staje na wysokości zadania. To stąd pewnie biorą się te wszystkie ponure stwierdzenia o małżonku, który po ślubie „zmienia się na gorsze”, o przyjacielu który ostatecznie okazuje się być fałszywym przyjacielem, o miłości, która nie istnieje i o tym, że w sumie to zawsze można liczyć wyłącznie na siebie.
 
To są ponure stwierdzenia, bo choć dużo w nich prawdy, to jest to jednak prawda tylko częściowa. Zazwyczaj kiedy poznajemy człowieka bliżej – zwłaszcza takiego, z którym znajomość rozpoczęła się bardzo romantycznie – przeżywamy rozczarowanie. Człowiek jest istotą grzeszną i prędzej czy później ta grzeszność wyjdzie na jaw. Zwłaszcza kiedy się spędza razem wiele czasu. Miłość – taka idealna – na ziemi jest niemożliwa. Żeby była możliwa, to my musielibyśmy być idealni – a nie jesteśmy. Liczenie na siebie, to generalnie dobra taktyka, ale…
 
No właśnie. Jak to więc jest z tym budowaniem na drugim człowieku? Z jednej strony widzimy jasno, że to nie jest najlepszy pomysł, z drugiej strony – Pan Bóg jednak ten pomysł realizuje. Mówi wprost, że Kościół zbuduje na świętym Piotrze.
 
Święty Piotr był święty – może ktoś powiedzieć. - A to zupełnie zmienia postać rzeczy.
 
Tak. Święty Piotr jest święty. Ale wtedy chyba jeszcze nie do końca był – zważywszy na to, jak postąpił po pojmaniu Pana Jezusa. Zresztą - jeśli przeczytamy kilka następnych zdań, dowiemy się, że Pan Jezus zwrócił się do tego samego Piotra słowami „zejdź mi z oczu, szatanie” (Mk 16, 23). Więc z tą świętością jeszcze nie do końca było tak, jak trzeba.
 
A więc na takim człowieku Pan Bóg postanowił zbudować Kościół.
 
Jaki to ma sens?
 
Kiedy przyjrzymy się historiom opisanym w Piśmie świętym możemy spostrzec, ze Pan Bóg swoje działania opiera niemal wyłącznie na niedoskonałych – zdecydowanie niedoskonałych – ludziach. Objawia się tym, którzy powątpiewają w jego wszechmoc, powierza ważne zadania ludziom, którzy przed Nim uciekają. Kiedy prześledzimy życiorysy świętych zobaczymy, że wielu z nich wcale nie prowadziło takiego idealnego, bogobojnego życia – przynajmniej do czasu. Że dopiero w pewnym momencie nastąpiła jakaś przemiana.
 
I może właśnie na tym polega sens tego Bożego budowania – że Bóg buduje na człowieku, opiera na nim swoje dzieła – i to wszystko zmienia człowieka. Że jest zupełnie odwrotnie niż w przypadku sztuki murarskiej – tu fundamenty powinny wzmacniać budowlę, która na nich stoi, Boża budowla – wzmacnia fundament.
Agnieszka Ruzikowska
at6626.34@gmail.com
 

***
 

Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
(Mt 16, 13-19)

O co proszę? O wewnętrzną radość i wdzięczność za moją wiarę i życie w Kościele.

  • Wyobrażę siebie w gronie Jezusa i uczniów. Już minęło trochę czasu od chwili, gdy ich powołał. Towarzyszą Mu. Doświadczają jak naucza z mocą. Byli świadkami wielu Jego cudów. Jakie mam najważniejsze doświadczenia w moim życiu z Jezusem?
  • Usłyszę pytanie Jezusa, który spogląda na uczniów, na mnie: Za kogo uważają Go ludzie? Zatrzymam się na osobach, z którymi żyję na co dzień. Kim jest dla nich Jezus? Czy rozmawiają o Nim? Jak rozmawiają? Jest dla nich Kimś ważnym? Obojętnym?
  • „A wy za kogo Mnie uważacie?” Kim jest Jezus dla mojej rodziny? Jak przeżywany jest w mojej wspólnocie. Jezus czeka na moje osobiste wyznanie. Ty jesteś... Wymienię tytuły, w których jest mi najbliższy. Jaką wartość dla mnie Jego obecność w moim życiu?
  • „Błogosławiony jesteś...”. Wejdę w siebie. Uświadomię sobie jakim darem, jest Jezus w moim życiu. Jak wyglądałoby moje życie bez Niego, bez Jego Słowa, bez Eucharystii. Uwielbię Ojca, za Jezusa, za dar wiary, za dzień, w którym Go poznałem, pokochałem.
  • Zatrzymam się na rozmowie Jezusa z Piotrem. Prostego, słabego człowieka czyni fundamentem swego Kościoła. To co kruche potrafi zamienić w skałę.
  • Uwielbię Jezusa za Kościół, za papieża, za pasterzy, za moje życie w Kościele. Czy wierzę, że Jezus potrzebuje mnie w swoim Kościele? Czy odnalazłem w nim swoje miejsce, powołanie?
  • Jezus zostawił mi w Kościele Sakrament Pokuty. Przez pasterzy, kruchych i słabych jak Piotr mówi do mnie: „niech ci udzieli przebaczenia i pokoju”. Podziękuję Jezusowi za dar spowiedzi, za moich spowiedników. Powierzę Mu zwłaszcza tych, którzy najbardziej potrzebują mojej modlitwy.
  • W żarliwej modlitwie uwielbię Jezusa za, rodziców i kapłanów, którzy uczyli mnie życia w Kościele i dla Kościoła. Oddam Mu każdego z nich powtarzając: „Jezu, bądź dla nich skałą i zbawieniem”!

ks. Krzysztof Wons SDS
www.cfd.salwatorianie.pl


***

Przecudne światło wieczności oblało
Świętymi blaski dzień złoty, pogodny,
Co wieńcząc książąt apostolskich chwałą
Grzesznym do nieba ściele tor swobodny.
 
Odźwierny niebios, Mistrz narodów święty,
Świata sędziowie, światłości tej ziemi,
Piotr zmarł na krzyżu, Paweł mieczem ścięty,
W senat żywota weszli uwieńczeni.

Ciebie, o Piotrze, prosim w imię Pana,
Rozwiąż twym słowem pęta grzechów twarde,
Tobie, Pasterzu, wszak władza nadana
Otwierać niebo, zamykać otwarte.

Oświeć nas, Pawle, o Mistrzu wsławiony,
I z sobą w górę wznieś serca gorące,
Gdzie wiara widzi światło bez osłony
I jedna miłość króluje jak słońce.
 
O szczęsny Rzymie, grodzie poświęcony
Dwóch Apostołów chwalebnym męczeństwem,
Ty jeden w szkarłat krwi ich przystrojony
Wśród wszystkich blasków jaśniejesz pierwszeństwem.

Trójcy Najświętszej niechaj wszystko składa
Hołdy i chwałę, cześć i uwielbienie,
Która w jedności całym światem włada
Przez wszystkie wieki wieków nieskończenie. Amen.

***

Kazanie św. Augustyna, biskupa
(Kazanie 295, 1-2. 4. 7-8) 
 
Ci męczennicy patrzyli na to, co przepowiadali


Dzień dzisiejszy uświęcony jest męczeństwem świętych Apostołów Piotra i Pawła. Nie mówimy bynajmniej o mało znanych męczennikach: "Na całą ziemię ich głos się rozchodzi i aż po krańce świata ich mowy". Męczennicy ci na własne oczy oglądali to, co przepowiadali. Postępowali w sprawiedliwości, głosząc prawdę i umierając za prawdę.

Święty Piotr, pierwszy wśród Apostołów, ten, który żarliwie miłował Chrystusa, miał szczęście usłyszeć słowa: "Otóż i Ja tobie powiadam, że ty jesteś Piotr". Wcześniej bowiem powiedział: "Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego". Chrystus zaś odpowiedział: "Ty jesteś Skała, a na tej Skale zbuduję mój Kościół". Na tej Skale wybuduję wiarę, którą wyznałeś. Na wyznaniu: "Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego", które wypowiedziałeś, zbuduję mój Kościół. Albowiem Ty jesteś opoką. Imię Piotr pochodzi od słowa opoka, nie zaś odwrotnie. Tak jak imię Piotr pochodzi od "opoka", tak też nazwa chrześcijanin pochodzi od imienia Chrystus.

Pan Jezus - jak wiecie - przed swoją męką wybrał uczniów i nazwał ich Apostołami. Spośród nich samemu tylko Piotrowi było dane po wielekroć uosabiać cały Kościół. Ponieważ uosabiał Kościół powszechny, dlatego usłyszał słowa: "Tobie dam klucze królestwa niebieskiego". Otrzymał zatem klucze nie jeden człowiek, ale jeden i powszechny Kościół. Wielkość Piotra płynie stąd, iż kiedy mu powiedziano: "Tobie dam", występował w imieniu jednego i powszechnego Kościoła. Abyście zaś wiedzieli, że to Kościół otrzymał klucze królestwa, posłuchajcie, co na innym miejscu Pan powiedział wszystkim Apostołom: "Weźmijcie Ducha Świętego". Potem dodał: "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane".

Słusznie też Pan po swym zmartwychwstaniu powierza Piotrowi osobiście troskę o swe owce. Spośród uczniów nie tylko on jeden zasłużył, aby paść owce Pana; Chrystus przemawia wszakże do jednego, aby podkreślić jedność. Do Piotra mówi najpierw, ponieważ Piotr jest pierwszym wśród Apostołów.

Nie smuć się, Apostole! Odpowiedz Panu raz, drugi i trzeci. Niechaj zwycięży trzykrotne wyznanie miłości, albowiem nadmierna pewność trzy razy zwyciężona została przez lęk. Trzy razy masz rozwiązać to, co zawiązałeś trzy razy. Rozwiąż miłością, co zawiązałeś lękiem. A jednak Pan trzykrotnie powierza swe owce Piotrowi.

W jednym i tym samym dniu czcimy męczeństwo dwóch Apostołów. Oni także stanowili jedno. Chociaż cierpieli w różnych dniach, stanowili jedno. Piotr wyruszył pierwszy. Za nim podążył Paweł. Obchodzimy dziś uroczystość Apostołów uświęconą ich własną krwią. Umiłujmy zatem ich wiarę, życie, trudy, cierpienie, świadectwo i naukę.

***

Człowiek pyta:

Przestrzegałem wszystkich przykazań, czego mi jeszcze brakuje?
Mt 19,20

***

KSIĘGA II, Zachęty do życia wewnętrznego

Rozdział I, O ZWRÓCENIU SIĘ DO WNĘTRZA

 
1. Królestwo Boże jest w was - mówi Pan Łk 17,20-21. Nawróć się ku Panu całym sercem i porzuć lichą świetność świata, a dusza twoja odnajdzie spokój Jl 2,12. Ucz się odsuwać od siebie rzeczy zewnętrzne i oddaj się cały życiu wewnętrznemu, a zobaczysz jak wchodzi w ciebie Królestwo Boże Mt 11,29.

Królestwo Boże to pokój i radość w duchu, niedostępne żyjącym bez Boga Rz 14,7. Przyjdzie do ciebie Chrystus i przyniesie ci swoje ukojenie, jeżeli przygotujesz mu w swej wewnętrznej głębi mieszkanie.

Cała jego chwała i blask pochodzą z głębi, tam lubi On przebywać Ps 45(44),14. Człowiek zwrócony do wnętrza pozna Jego częste nawiedziny, czułe rozmowy, tkliwe ukojenie, spokój bezmierny, Jego zadziwiającą bliskość.

2. Pośpiesz się, duszo, przygotuj serce dla Ukochanego, niech przyjdzie do ciebie i raczy w tobie zagościć 1 Sm 7,3. Tak bowiem mówi: Jeśli mnie kto miłuje, będzie chował moje słowa, a przyjdziemy do niego i przebywać u niego będziemy J 14,23. Zrób więc w sercu miejsce dla Niego, a wszystko inne zostaw za progiem.

Gdy masz przy sobie Chrystusa, jesteś bogaty i nic ci więcej nie trzeba. On twój troskliwy opiekun i wierny obrońca, po cóż masz się oglądać na ludzi? Ludzie są często zmienni i zawodni, Chrystus zaś zostaje z nami na zawsze i aż do końca wiernie nam towarzyszy J 12,34.

3. Cóż za sens pokładać zbyt wielką nadzieję w kruchym śmiertelnym człowieku, nawet gdyby ci był pomocny i bliski, bo gdy nagle odwróci się od ciebie i zdradzi, wielkim smutkiem za to zapłacisz. Ci, którzy dzisiaj są z tobą, jutro mogą wystąpić przeciw tobie, bo ludzie obracają się jako wiew wiatru.

Złóż całą ufność w Bogu Prz 3,5, niech On będzie jedynym lękiem, jedyną twoją miłością. On sam za ciebie odpowie i sprawi, że to, co dobre, stanie się jeszcze lepsze. Nie masz tu żadnej stałej ojczyzny Hbr 13,14, gdziekolwiek się obrócisz będziesz cudzoziemcem i przechodniem Ps 39(38),13, nie zaznasz nigdy spoczynku, póki Chrystus nie spocznie w twojej głębi.

4. Za czym tu się oglądasz, kiedy nie to jest miejsce twego wytchnienia? W niebie będzie twoje mieszkanie, patrz więc na wszystko, co ziemskie, jak na to, co mijamy w drodze Dz 7,49; Iz 66,1; 2 Kor 5,2. Wszystko przemija, a ty razem ze wszystkim Mdr 5,13. Strzeż się tu sercem przylgnąć do czegoś, bo ugrzęźniesz i zginiesz.

Myśl twoja niech będzie tam, w górze, u Boga, a modlitwa niech bezustannie zmierza do Chrystusa Ps 141(140),2; 1 Tes 5,17.

Jeśli nie umiesz wyobrażać sobie rzeczy wzniosłych i niebieskich, spoczywaj tylko w męce Chrystusa i zamieszkaj w Jego świętych ranach.

Jeśli zaś przybliżysz się ze zbożną nieśmiałością do ran i najdroższych blizn Jezusa, uczujesz pokrzepienie w swoim cierpieniu, nie będziesz już dbał o krzywdy, doznane od ludzi, łatwiej zniesiesz słowa upokorzenia.

5. Chrystus także był na tym świecie wzgardzony przez ludzi, a w najcięższych chwilach obelg i zniewagi opuścili go bliscy i przyjaciele. Chrystus zgodził się cierpieć i być wzgardzonym, a ty ośmielasz się skarżyć?

Chrystus miał wrogów i oszczerców, a ty chcesz mieć samych przyjaciół i dobroczyńców? Jakże miałaby być nagrodzona twoja cierpliwość, gdybyś nigdy nie zaznał przeszkód? Jeśli nie chcesz doświadczać cierpienia, w jaki sposób chcesz zostać przyjacielem Chrystusa? Przeżywaj ból z Chrystusem, jeżeli chcesz wejść do Jego Królestwa 2 Tm 2,12.

6. Gdybyś raz a naprawdę wniknął w głąb Jezusa i zrozumiałbyś choć trochę Jego miłość, nie dbałbyś o swoją wygodę czy niewygodę, ale raczej cieszyłbyś się z doznawanej przykrości, bo miłość Jezusa sprawia, że człowiek nie myśli już o sobie.

Kto kocha Jezusa i miłuje prawdę, kto żyje rzeczywiście życiem wewnętrznym, wolny od nieopanowanej uczuciowości, ten zdoła swobodnie zwrócić się ku Bogu, wznieść się w duchu ponad siebie i zaznawać owocnego spoczynku.

7. Kto każdą rzecz pojmuje w samej jej istocie, nie kierując się opinią i oceną ludzi, ten jest prawdziwie mądry i pełen wiedzy Bożej, nie zaś ludzkiej. Kto umie przebywać we wnętrzu, a rzeczy zewnętrzne niewiele sobie ceni, nie szuka miejsca, nie wybiera czasu dla ćwiczeń duchowych.

Człowiek wewnętrzny szybko umie się skupić, bo nigdy nie rozprasza się w zewnętrzności. Nie przeszkadza mu ani praca, ani zajęcia przypadające na określoną porę, lecz cokolwiek przynosi życie, on się ku temu nakłania.

Kto w głębi jest opanowany i uporządkowany, nie przejmuje się dziwacznymi i przewrotnymi poczynaniami ludzi. Tyle ma człowiek przykrości i niepokoju, ile sam ich ku sobie przyciąga.

8. Gdybyś był w pełni prawy i czysty, wszystko przyczyniałoby się do twego dobra i wewnętrznego rozwoju Rz 8,28. Właśnie dlatego tyle rzeczy ci nie dogadza i tyle przeszkadza, że nie zdołałeś jeszcze umrzeć naprawdę dla siebie i nie odsunąłeś się jeszcze od wszystkich spraw świata.

Nic tak nie plami i nie oplątuje serca ludzkiego, jak niedobra miłość ziemska. Jeżeli odejdziesz od zewnętrznych radości, będziesz mógł myśleć o rzeczach Bożych i cieszyć się szczęściem wewnętrznym Ps 77(76),3.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

Patron Dnia



bł. Jakub Strzemię
biskup

Bł. Jakub urodził się w roku 1340. Jako młodzieniec wstąpił do zakonu franciszkanów. Zasłynął jako gorliwy misjonarz wschodnich kresów. W roku 1391 został arcybiskupem halicko-lwowskim. Z wielką gorliwością organizował życie religijne w rozległej archidiecezji. Odznaczał się gorącym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej. Cieszył się zaufaniem króla Władysława Jagiełły. Umarł 20 października 1409 roku.

jutro: św. Salomei

wczoraj
dziś
jutro