logo
Piątek, 26 maja 2017 r.
imieniny:
Eweliny, Jana, Pawła, Filipa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Daniel Ange
Krew Baranka, która uzdrawia Wszechświat
Wydawnictwo Pomoc
 


"Krew  Baranka, która uzdrawia Wszechświat" jest wielkim zaproszeniem do zatrzymania się nad darem Eucharystii. O. Daniel Ange przypomina nam gdzie jest źródło uzdrowienia człowieka w jego relacji do niego samego, do innych ludzi, do świata i do Boga. Uświadamianie sobie tej prawdy jest tym bardziej ważne dzisiaj w czasie ciągłego zwiększania się liczby wspólnot charyzmatycznych i mocnego doświadczania obecności Ducha Świętego. 
 
 
Wydawca: Wydawnictwo Misjonarzy Krwi Chrystusa Pomoc
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-63459-13-0
Format: 145x210
Stron: 416
Rodzaj okładki: Miękka
Kup tą książkę 
 

 
Pojednanie i Eucharystia: Dwie Terapie Sprzężone
 
 
I tutaj pytam samego siebie: jeśli Eucharystia gładzi również grzechy, po co ten inny sakrament uzdrowienia: ten pojednania? [177] Jakie są ich wzajemne relacje?
 
Można porównać działania terapeutyczne spowiedzi do środka dezynfekującego ranę, a działanie Eucharystii do transfuzji oczyszczającej krew. Spowiedź może również być interwencją chirurgiczną po wypadku, w którym otarliśmy się o śmierć. Eucharystia to długa terapia pooperacyjna, gdzie siły powracają z każdym dniem.
 
Spowiedź będzie miała więc charakter bardziej punktowy: biegniemy ponownie po upadku, by zostać podniesionym. Eucharystia jest działaniem bardziej ciągłym i znacznie głębszym: nasz cały organizm jest poddany działaniu – jak rak poddany naświetlaniu – stąd konieczność częstotliwości, regularności.
 
Być może spowiedź jest bardziej sakramentem uzdrowienia duchowego dotyczącego bezpośrednio grzechu? Może Eucharystia jest sakramentem uzdrowienia wewnętrznego działającego bardziej na rany natury psychologicznej i uczuciowej?
 
Przeciwnie do pozorów to raczej spowiedź może zostać porównana do przychodni lub do kliniki. Zaś Eucharystia do długiej psychoterapii, w której – sam na sam – życie przeszłe ponownie podnosi się do dnia: w świetle aktualnego życia Chrystusa, które tam otrzymujemy.
 
Spowiedź przygotowuje Eucharystię. Zwraca nas całych w kierunku Twarzy, która w Eucharystii przyjdzie nas ucałować. Eucharystia gładzi grzechy z taka miarą miłości, z jaką my ją przyjmujemy. Spowiedź drąży ubóstwo, w którym miłość jest u siebie. Czujemy się w tym słabi i mali, i nawet to otwiera nas na to życie w obfitości, przez które Ciało Chrystusa systematycznie wyrzuca każdy zalążek śmierci.
 
Podobnie spowiedź pozwala Eucharystii przynosić owoce uzdrowienia [178]. Łzy skruchy wnikają w wysuszoną ziemię, pozwalając korzeniom nawet złym zostać po trochę zroszonymi Eucharystią. Jakby brać i wzrastać z ziaren życia [179].
 
Mówiąc krótko, działanie medyczne Eucharystii scala i przekracza – ale korzystając z niego – to działanie sakramentu pojednania. On nas oddala, nie od zepsutych skutków grzechu, ale ze świata grzechu.
 
Spowiedź czerpie z Eucharystii. Zanurzamy się w Krwi, która nas obmywa. Aby wreszcie ją pić i mieszać z naszą [180]. Ale ta Krew jedynie działa, płynąc z otwartego Serca obecnego w Eucharystii i skąd wytryskują wszystkie sakramenty.
 
Jest drogą w kierunku Eucharystii. Pozwalam w niej Ojcu podnosić mnie, objąć, przyodziać w szatę wesela, lecz by mógł mnie wprowadzić na ucztę swego Syna. On jest rozrzutny w najwyższym stopniu [181]. Spowiedź jest bardziej Jezusem przychodzącym do stołu, do którego ja zapraszam, natomiast Eucharystia Jego stołem, gdzie On mnie przyjmuje [182].
 
Spowiedź odpowiada na błogosławieństwo: „Szczęśliwi ci, którzy opłukali szaty w Krwi Baranka”. Eucharystia natomiast na: „Szczęśliwi zaproszeni na ucztę Baranka!” [183].
 
Wyznam mniej moje słabości, a bardziej Jego miłosierdzie: wyznam, że jestem kochany. Będę mniej wyznawać swoją skruchę, a więcej zaufania do Niego: zostanie mi odpuszczone.
 
„Cudowność tego sakramentu polega na tym, iż nie trzeba być nawróconym, aby go przyjąć: wystarczy być prawdziwie poruszonym chęcią nawrócenia, będąc w niemożności osiągnięcia go… Nie trzeba kochać, aby prosić o miłości, wystarczy zrozumieć nieszczęście nieumiejętności miłowania. Niedoskonały żal za grzechy wystarczy, aby zostać przyjętym w miłosierdziu Chrystusa i obmytym w Jego krwi. Można cierpieć autentycznie z powodu braku miłości i pragnąć wyjść z tego piekła, nawet jeśli jeszcze się w nim jest: Trójca Święta nie przebywa w duszy będącej w stanie grzechu śmiertelnego, ale Duch Święty nie marnuje czasu, by przyciągnąć ją do Krwi Chrystusa [184].
 
Miłość w niej odżyje na nowo, miłość która pozwala przyjąć Miłość w Eucharystii [185]. Pojednanie jest przejściem przez ogień złotnika i ług farbiarzy (por. Mk 3, 2), ażeby składana ofiara została przyjęta.
 
Pojednanie jest sakramentem radości Ojca i grzesznika. Eucharystia jest sakramentem radości Syna i biedaka. Ta radość to Osoba: Duch, który z tych dwóch sakramentów czyni jedną winorośl, winorośl Miłosierdzia.
 
Wiedzą to również nawet najbardziej poszkodowani: Denis (lat 14) upośledzony, przygotowuje się ze swoimi kolegami i katechetami do sakramentu pojednania. Jest przeszczęślwy wracając po otrzymaniu rozgrzeszenia, klaszcze w ręce, skacze: „Michalina, idziesz też tam? – Nie dzisiaj! – Idź, trzeba! Ojciec Klaudiusz powie ci: «Bóg cię kocha», powiesz «Amen» i jesteś szalona z radości jak Zacheusz... Idź!” [186].
 
Żaden byt nie ma władzy,
nawet w najbardziej fascynującej przyjaźni,
nawet w miłości najbardziej intymnej,
uchwycić głębi naszej biedy
i kazać jej zajaśnieć.
Sam anioł,
strzegący miast
i górujący nad wszystkimi rzeczami,
nie może zmienić tego,
co bezpośrednio przemienia
królewski dotyk Boga-Człowieka,
kiedy zapalił nasze ubóstwo.
Gdyż On może odnaleźć
najbardziej, najciężej chorego,
najohydniejszego z nas,
i natychmiast go uzdrowić,
uczynić go fontanną czystości, rzeką ognia.
Mamy Króla,
Króla zakochanego w człowieku.
M.-P.
 
____________________________________
Przypisy:

[177] „Kościół katolicki umie zawrócić z drogi ludzi, aby rozwiązać na ziemi, co ma również miejsce w Królestwie, podnieść ciężary zbyt ciążące na ramionach, wymazać przeszłość nawet najbardziej bliską. Negować grzech […], daleko od zwalniania go z winy, rozlewa winę w każdym bycie, wskazuje na nią do tego stopnia, że staje się ona nieosiągalna, wręcz niemożliwa do wyrwania z korzeniami. Spowiedź, jakkolwiek byłaby nieudolna, jest tym fundamentalnym miejscem, ażeby na nowo nauczyć się świeżości Ewangelii, ażeby wejść w nowe narodziny. Tam uczymy się zdmuchiwać wyrzuty sumienia, jak dziecko dmucha na zwiędłe liście. Tam jest szczęście od Boga, zorza doskonałej radości”. Brat Roger, Zadziwienie miłością, s. 114. I można byłoby dodać: „a w Eucharystii, pozwalamy Jezusowi tchnąć swojego Ducha na nas, ażebyśmy na nowo zakwitli”.
[178] Sobór Trydencki mówi o Eucharystii jak o środku zaradczym uwalniającym nas od powszednich grzechów i chroniący przed ciężkimi”, dodaje również „Niech każdy człowiek osądzi sam w sobie: owo badanie dlatego jest potrzebne, żeby nikt, będąc świadomym popełnienia ciężkiego grzechu, nawet gdyby zdawało mu się, że za niego żałuje, nie przystępował do świętej Eucharystii bez poprzedniej sakramentalnej spowiedzi” (Denz. 880).
[179] Łzy pojednania! Jak nie cytować tego świadectwa spośród tysięcy innych: „Ktoś zabrał mnie do kościoła św. Sulpicjusza i zapytał, czy nie chciałbym otrzymać sakramentu pojednania. Tam powiedziałem „tak”. Nie spowiadałem się ponad dwadzieścia lat. Podczas sakramentu wydarzyła się wspaniała rzecz: za każdym razem płynęły łzy po mojej twarzy, a ja czułem się obmyty. Poczułem, że ogarnia mnie wielki pokój. Kiedy skończyła się spowiedź, wydawało się, że moja twarz promieniała. Byłem szczęśliwy, radosny: uczyniłem znak pokoju z kimś, kogo znałem tylko z imienia. I nagle, poczułem pokój z samym sobą” Jan Calade, Zeszyty Odnowy nr 28.
[180] Centurion obmył nią sobie twarz (to jest spowiedź), Maryja zbiera ją do swego kielicha (to jest Eucharystia).
[181] Gdy dziecko wraca po spowiedzi, należałoby przygotować świąteczny posiłek, udekorować kwiatami jego pokój, jeśli nawet nie tańczyć wspólnie w rodzinie. Tak czynić, jak aniołowie.
[182] Pojednanie grzeszników w Wielki Czwartek polegało po prostu na ich ponownym powrocie do Eucharystii. W ramach tego powrotu Pontyfikał rzymski przewidywał formułę specjalną zawierającą Ewangelię o darowanych winach. Aby zaznaczyć ten ścisły związek, czy nie można by było czasami włączyć sakramentu pojednania w liturgii pokutnej, która rozpoczyna Mszę?
[183] Czy kapłan ma prawo do niszczenia zaufania, które kiełkuje, do utrudniania dostępu do sakramentu, o który się go prosi? Ma prawo do pomniejszania jego konieczności i znaczenia? Niektórzy nie tylko zwalniają z winy ludzi w materii grzechu, lecz wręcz winią ich za chęć wyspowiadania się („Traci Pan mój czas…”). Ośmielam się to powiedzieć: może się zdarzyć, że mają krew na rękach, winni nieumyślnego zabójstwa duchowego. Zobacz Twoje Imię jest Balsamem, s. 90.
[184] M.-D. Molinié: Adoracja lub brak nadziei, s. 277.
[185] Czasami, w przeciwnym sensie, fakt przyjmowania Komunii, która popycha ku spowiedzi (trochę jak w Dziejach Apostolskich, wylanie Ducha, które poprzedza i przygotowuje do chrztu). Po nauce rekolekcyjnej: „Pierwszego dnia zrozumiałam (w moim umyśle bardzo krytycznym), że istnieje konieczność wyznania grzechów w spowiedzi indywidualnej. Wzburzyłem się: „Dlaczego, skoro Bóg jest Miłością? On mi wybacza!”. Drugiego dnia znów byłam na Mszy. W momencie Komunii, której oczekiwałam z niecierpliwością, wewnętrzny głos powiedział mi: „Nie możesz przyjmować Komunii w taki stanie grzechu, w jakim się znajdujesz!” Popłynęły mi łzy z ogromnego smutku i pomyślałam: „Bóg mnie odrzuca!”. I równocześnie znów ten mały głos wewnętrzny rzekł do mnie: „Chodź, oddaję się tobie taka, jaka jesteś!”. Przyjęłam Komunię z gorliwością, wdzięcznością i pocieszeniu… Hostia znajdowała się w moich ustach. I wówczas ogarnęło mnie tak ogromne pragnienie spowiedzi, które dotknęło samego serca, lecz teraz było to wyrazem miłości do Jezusa, ukochanej do Ukochanego… Nie czekając, udałam się do Kaplicy Pojednania, aby się wyspowiadać. Tam otrzymuje wezwanie do życia zakonnego. Wyznaję grzech, moje życie jest przemienione przez Stwórcę samego życia, przez Miłość osobową, przez nieskończone Miłosierdzie, przez Jezusa, Ojca i Ducha Świętego i przez Maryję…” Siostra Maria-Katarzyna. 
[186] Inne słowa dzieci na temat przebaczenia w Twoje dziecko ogłasza prawdę. 

1 2 3  następna



 
Zobacz także
ks. Ryszard Piętka

Misyjny nakaz Jezusa znamy wszyscy. Możemy cytować z pamięci – niech będzie w wersji Marka: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony (Mk 16,15-16). Może dla niektórych to dziwne, ale w tym duchowym testamencie Jezusa nie ma słów w rodzaju: „idź i bądź porządnym człowiekiem, a inni wszystko zrozumieją”. Dlaczego?

 
o. Robert Wawrzeniecki OMI
Dziś w wielu miejscach spotkamy ludzi, na których twarzach nie pojawia się uśmiech, bo problemy dnia codziennego – brak pracy, mieszkania, środków do życia – im na to nie pozwalają. Spotkamy jednak także wielu młodych, mających możliwości i środki do życia „na maksa”, a jednak nieszczęśliwych, pełnych goryczy, nie widzących sensu życia i krzyczących w oczy przechodniów „no future”...
 
ks. Tomasz Jaklewicz
W pierwszych dniach listopada rozbrzmiewają w kościołach wypominkowe litanie imion i nazwisk naszych bliskich zmarłych. Odprawiane są za nich Msze Święte, odmawia się Różaniec. Niektórzy narzekają, że wyczytywanie nazwisk jest nużące, że Bóg przecież zna naszych zmarłych. Broniłbym jednak tej tradycji. Jej sens jest głębszy, niż może się z pozoru wydawać. 
 
 
___________________
 
 reklama