logo
Poniedziałek, 24 września 2018 r.
imieniny:
Dory, Gerarda, Maryny, Hermana, Pacyfika – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 

Zaprenumeruj medytację


Medytacja tygodnia



XXV Niedziela Zwykła, rok B

23 września 2018 r.

I  Lectio: 
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie Duch Święty.

Bezbożni mówili:
«Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszemu działaniu, zarzuca nam przekraczanie Prawa, wypomina nam przekraczanie naszych zasad karności.
 
Zobaczmy, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zgonie. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z rąk przeciwników.
 
Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo – jak mówił – będzie ocalony».

(Mdr 2, 12. 17-20)
 

II  Meditatio: 
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do mnie?"

Wygodne buty to gwarancja dobrego chodzenia, biegania, spacerowania, to szansa, że u końca dnia nogi nie będą tak zmęczone, obolałe, pełne bąbli czy bolesnych odcisków. Wygodne łóżko to gwarancja dobrego snu a więc wyspania się, odpoczynku, nabrania sił na nowy dzień zajęć, pracy, obowiązków. Wygodne ubranie to gwarancja swobody ruchów, a co za tym idzie dobrego samopoczucia, zadowolenia, satysfakcji. Pierwsze czytanie niedzielne uświadamia nam, że w życiu potrzebujemy niewygodnych ludzi. Oni swoimi czynami, słowami, swoim życiem będą nam przypominać o naszych powinnościach wobec Pana Boga czy bliźniego, wzywać do przestrzegania prawa i zasad karności, w wymiarze religijnym do porzucenia drogi grzechu i wkroczenia na drogę nawrócenia, poprawy życia, postępowania. Trzeba nam dziękować Panu Bogu, jeżeli mamy obok siebie takich niewygodnych ludzi, którzy potrafią powiedzieć komplement, pochwalić, ale jeżeli trzeba, także gorzką prawdę o naszym życiu i postępowaniu, powiedzieć to stanowczo, ale z miłością. 

Czy mam takich ludzi obok siebie? Czy cenię sobie ich komplementy, pochwały, ale też uwagi, upomnienia, wezwania do poprawy? Czy nie szukam towarzystwa ludzi mi wygodnych, którzy tylko mnie chwalą, prawią mi komplementy, zaś tego, co złe w moim życiu udają, że nie widzą, lub przymykają na to oko? Czy sam wobec innych potrafię być człowiekiem niewygodnym czyli potrafię pochwalić, ale też i zganić? Czy nie usiłuje ludzi mi niewygodnych uciszyć, odebrać im niejako głos, zmusić do milczenia a samemu dalej w najlepsze trwać w tym co złe? Czy zdaję sobie sprawę, że takim „człowiekiem niewygodnym” we mnie samym jest moje sumienie? Czy należycie się troszczę o jego formowanie?

Podziękuję Panu Bogu za ludzi niewygodnych, którzy potrafią mnie pochwalić, komplementować, ale też zganić, upomnieć, przywołać do opamiętania.



III  Oratio: 
Teraz ty mów do Boga. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie – owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio". Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:

Oto mi Bóg dopomaga,
Pan podtrzymuje me życie.
Będę Ci chętnie składać ofiarę
i sławić Twe dobre imię..
(Ps 54, 6.8)

IV  Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:

Boże, wysłuchaj mojej modlitwy

 

***
 

   

 
opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS 
duszpasterz Centrum Formacji Duchowej,
autor książek:
    
   
   

Poznaj lepiej praktykę kontemplacji ewangelicznej według Lectio Divina
Polecane pozycje pomocne w praktyce modlitwy Słowem Bożym
Zaprenumeruj medytację
 

Copyright (C) www.Katolik.pl 2000-2018



Patron Dnia



Św. Pacyfik z San Severino
 
kapłan


Św. Pacyfik urodził się w roku 1653. Wcześnie został sierotą i wychowywał się u swego wuja. Mając lat siedemnaście wstąpił do zakonu franciszkanów obserwantów. Otrzymawszy święcenia, rozpoczął pracę kapłańską w małej wiosce w Apeninach. Po siedmiu latach owocnego duszpasterzowania dotknięty został ciężką chorobą, wskutek której do końca życia był inwalidą. Nadal jednakże oddawał się modlitwie, nie zatraciwszy cnoty cierpliwości ani samo zaparcia. Miał niezwykły dar proroczy.

jutro: bł. Władysława

wczoraj
dziś
jutro