logo
Środa, 05 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Emila, Karoliny, Kary, Oswalda, Marii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Pulikowski
Bez dobrego ojca i wiara kulawa...
Sygnały Troski
 


Trud samowychowania

Nie ma tak złych warunków wychowania, ani tak tragicznych okoliczności towarzyszących, na skutek których człowiek skazany byłby na zagubienie w życiu, na odejście od Boga. Świadomie podjęty trud samowychowania wsparty łaskami sakramentalnymi może dokonywać prawdziwych cudów. 
 
Ostatnimi czasy pojawia się sporo doniesień na temat wpływu ojca na wychowanie i rozwój dzieci. Wiadomo, że odejście od świata wartości domu rodzinnego, zagubienie w świecie, w nałogach, sektach, grupach przestępczych zdarza się znacznie rzadziej tym, którzy określają swojego ojca jako „dobrego”. Ci, którzy mówią, że mają złego ojca gubią się masowo, niejednokrotnie tragicznie, we współczesnym świecie negującym prawdziwe, odwiecznie uznawane wartości.

Przekazanie wiary

Polem szczególnej odpowiedzialności ojca jest przekaz wiary. I to wcale nie chodzi o to, by tatuś uczył dzieci pacierza, czy czytał im np. opowieści biblijne na dobranoc (choć oczywiście może to robić). Chodzi głównie o to by był wiarygodnym świadkiem, że wartości deklarowane w domu werbalnie są dla niego prawdziwymi drogowskazami życiowymi. Przykładowo zdarza się, że tatuś karci dziecko nie dlatego, że ukradło lecz za to, że się dało złapać albo często powtarza synkowi: „pamiętaj, w życiu ważniejsze jest być niż mieć” po czym... znika uciekając do kolejnej roboty by zarabiać pieniądze nie na autentyczne potrzeby domu, lecz na własne egoistyczne zbytki, zachcianki. Każde dziecko potrafi to jednoznacznie (krytycznie) ocenić: „Ojciec tylko tak mówi, ale i tak wiadomo, że w życiu chodzi o kasę”. Ile dzieci, z naprawdę porządnych rodzin, wynosi z domu przekonanie, że w życiu najważniejsze są pieniądze. Tak, dziecko od ojca przejmuje postawy życiowe i rozumienie świata.

Obraz Boga na wzór własnego ojca

Nie wszyscy wiedzą, że dziecko buduje w sobie obraz Boga patrząc na własnego ojca. Tak, dla kilkuletniego dziecka ojciec jest silny, mądry, jest... „wszechpotężny”. (To jest dla ojca bardzo przyjemne, lecz biada temu, który udaje wszechpotężnego i nieomylnego przed dzieckiem kilkunastoletnim. Utrata autorytetu murowana. Przeciwnie, nic tak nie buduje autorytetu ojca w oczach nastolatka jak umiejętność przyznania się do winy i przeproszenia dziecka za swe błędy i niedoskonałości.) Niestety, jeżeli ojciec jest nieprzyzwoity, to dziecko buduje w sobie nieprzyzwoity obraz Boga. Jest wielce prawdopodobne, że w wieku dorastania, przy wzrastającym krytycyzmie po prostu odrzuci Boga ze słowami: jeżeli Bóg jest taki, to ja w niego nie wierzę. Problem w tym, że Bóg nie jest „taki”. Dziecko odrzuca karykaturę Boga (i słusznie), lecz zrywa z modlitwą, praktykami religijnymi, sakramentami, z Bogiem prawdziwym! Niestety winę w ogromnej mierze ponosi ojciec.

Zrewidowanie swojej wiary

Wiadomo, że dziecko w pierwszej fazie życia wierzy z mandatu rodziców (po prostu z nimi się modli, z nimi chodzi do Kościoła, niejako w automatyczny sposób przystępuje do kolejnych sakramentów.) Ten etap musi się zakończyć. Każdy dorastający człowiek musi na nowo zrewidować swoją wiarę, wybrać po dorosłemu, stać się człowiekiem dojrzale wierzącym. I tak dzieje się zwykle, gdy nie ma buntu przeciwko... ojcu, który symbolizuje ten świat. Gdy jednak ojciec nie jest dla dziecka autorytetem, albo wręcz dziecko uważa, że jest złym ojcem, wtedy pojawia się bunt. Wówczas ten dziecinny etap wiary kończy się zwykle katastrofą całkowitego odrzucenia wszystkiego, co się z wiarą, Kościołem i Bogiem kojarzy. Ułatwia to świat bezbożnych mediów, który na najbardziej wyszukane sposoby próbuje podważyć, wykoślawić, ośmieszyć wszystko, co boże, szlachetne, prawe.

Świadomie pokierować swym losem

W czym jednak zawiniło dziecko, że miało złego ojca? Czy jest skazane na poniewierkę w świecie pseudowartości? Na szczęście nie! Nie ma determinacji losu człowieka, nie jest on zapisany w gwiazdach. Człowiek, jako jedyna istota posiadając rozum i wolę (przymioty stwórcze) może świadomie pokierować swym losem. Nie ma tak złych warunków wychowania, ani tak tragicznych okoliczności towarzyszących, na skutek których człowiek skazany byłby na zagubienie w życiu, na odejście od Boga. Świadomie podjęty trud samowychowania wsparty łaskami sakramentalnymi może dokonywać prawdziwych cudów, których naocznym świadkiem byłem niejednokrotnie.

Jacek Pulikowski

 
Zobacz także
Redakcja "Listu"
Nie wiadomo, dlaczego są na świecie takie kobiety, które zdolne do poświęceń i do dawania siebie innym, pomimo wielkiego serca i wielkiej miłości do drugiego człowieka, nie mogą mieć dzieci. Co czują? Tego tak naprawdę nikt nie wie i nie zrozumie, dopóki sam nie zetknie się z tym problemem. 
 
ks. Edward Staniek
Józef dowiaduje się od Pana Boga, że syn, którego ma adoptować, ma bardzo trudne zadanie do wykonania na Ziemi. Takiego zadania nie ma nikt i nikt mieć nie będzie, a jest nim wybawienie ludu od jego grzechów. Józef, poproszony przez Boga o przyjęcie zarówno mamy jak i dziecka, wiedział, że ma wychować Jezusa do tego, by ten spełnił to zadanie. Dlatego od początku stanął wobec dwóch wielkich tajemnic: tajemnicy grzechu i tajemnicy wybawienia z grzechu. 
 
O. Grzegorz. B. Błoch OFM
Najpierw zapytajmy się, co to jest dusza? Dusza, jest to słowo używane w dość różnym sensie tak w teologii jak i filozofii i psychologii. Duszą nazywamy esencję czegoś; jest to ożywiająca zasada, powodująca, że materia nieożywiona staje się żywą. Najogólniej można powiedzieć, że dusza to element życia w materii, który odróżnia ją od martwych bytów...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー