logo
Czwartek, 12 marca 2026 r.
imieniny:
Grzegorza, Justyny, Józefiny, Alojzego, Teofana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Rodzina, Małżeństwo

Mirosław Pilśniak OP
Umiejętność rozpoznawania i nazywania emocji jest bardzo ważną częścią procesu budowania relacji w małżeństwie na każdym etapie cyklu rozwoju relacji. Bez nazywania emocji znajdziemy się w pułapce własnych nastrojów. Przekreślimy jakiś etap naszego wspólnego życia tylko dlatego, że w danym momencie czuliśmy złość. Często się zdarza, że terapia ludzi w związkach polega w sumie na znalezieniu słów do nazwania tego, co przeżywają.
 
Andrzej Jędrzejczak
Małżeństwo to zalążek rodziny, podstawowa komórka społeczna, bez której nie może istnieć żadna społeczność, ani narodowa, ani na pewno globalna. Wypada więc zwrócić uwagę na dane nam przykłady świętych i grzesznych małżeństw oraz zastanowić się, w jaki sposób możemy skorzystać z ich przykładu.
 
Wojciech Żmudziński SJ
„Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5,4). Błogosławieni znaczy szczęśliwi, ale czy można cieszyć się życiem, równocześnie smucąc się? Kim są ci szczęśliwi, którzy się smucą, i z jakiego powodu się smucą? Są to ludzie zasmuceni z powodu grzechów – swoich i cudzych. Bo dla chrześcijanina smutny jest tylko grzech.
 
kl. Krzysztof Witek SCJ
Tak jak w biblijnej rodzinie Izaaka i Rebeki, również w naszych rodzinach czasem dochodzi do nieporozumień i konfliktów. Może nawet dostrzegamy w historii Ezawa i Jakuba odbicie kłótni naszych bliskich. O powodach i sposobach rozwiązywania konfliktów z ks. Jerzym Smoleniem, rekolekcjonistą, psychologiem, wykładowcą, rozmawia kl. Krzysztof Witek SCJ
 
Jacek Pulikowski
Idealną rodzinę i relacje w niej panujące można porównać do raju. Jest to miejsce miłości, dobroci, wzajemnego zrozumienia i szacunku. Czy jednak zawsze – zwłaszcza w obecnych czasach – jest to powszechne? Wiele rodzin odzyskało „swój raj”, jednak często w praktyce małżeństw, w powszechnej świadomości, w mediach, w działalności samorządów oraz, niestety, rządu jest to teren do odzyskania. Ciągle trzeba upominać się, a nawet walczyć o docenienie ważności rodziny dla przyszłości jednostek, społeczności lokalnej, państwa i świata.
 
prof. Thomas Hilgers, Tomasz P. Terlikowski
Lekarz powiedział wam, że nie ma innej rady, jak tylko metoda in vitro? A jeśli nie chcecie jej stosować? Czy to znaczy, że nie macie już żadnych szans? Nie wszystko stracone.   Jest jeszcze naprotechnologia. To gałąź medycyny, która w sposób naturalny umożliwia poczęcie dziecka. Nadzwyczaj skuteczna, przyjazna kobiecie, współpracująca z jej naturalnym cyklem rozrodczym, a przy tym minimalizująca skutki uboczne. Jej twórcą jest amerykański lekarz, prof. Thomas Hilgers. 
 
Costanza Miriano
Poślubienie mężczyzny, który bez wątpienia należy do innego „gatunku” i życie z nim, to poważne przedsięwzięcie. A jednocześnie… cudowna przygoda. To wyzwanie zmuszające do prawdziwego zaangażowania, rzucenia wszystkiego na jedną szalę, przyjęcia nowego życia. Takiemu wyzwaniu można sprostać tylko wtedy, gdy każdy spełnia się w swojej roli. Mężczyzna jest w rodzinie wcieleniem przewodnika, zasad, autorytetu. Kobieta powinna z radością przyjąć rolę tej, która pomaga i która przyjmuje, otacza opieką.
 
Paolo Curtaz
Nietypowe rozważania na Adwent 2010 roku...
 
Polecamy
Bartłomiej Dobroczyński

.Jeśli nawet uznalibyśmy, że Boga nie ma, a świat i nasze życie podlegają wyłącznie prawom ewolucji, to fakt istnienia religii przemawia za tym, że była nam ona do czegoś potrzebna. Wykształciła się, bo miała ważne znaczenie adaptacyjne. Co więcej, wydaje się, że również dziś jest nadal potrzebna: religia może być źródłem życiowej siły. Kiedy spojrzymy na religię jako pewien fenomen kulturowy, zauważymy, w jaki sposób może ona wpływać na nasze funkcjonowanie.

 
Zobacz także
ks. Andrzej Draguła

O ambiwalentnej potędze obrazu napisano już wiele. To, co o jego sile mówi współczesna socjologia, psychologia czy filozofia, dawno już zostało usankcjonowane przez teologię. Formuła mówiąca, że "cześć oddana obrazowi przechodzi na prototyp" przyjęta na Soborze Nicejskim II (787 rok), opiera się na uznaniu związku, jaki zachodzi między wizerunkiem a tym, co zostało na nim przedstawione. Obraz – mniej lub bardziej – nie jest jedynie reprezentacją tego, co przedstawia, ale w jakimś sensie partycypuje w tym, co pokazuje.

 

___________________