logo
Niedziela, 17 października 2021 r.
imieniny:
Antonii, Ignacego, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Tomasz Trębacz CSMA
Co może mi się stać…?
Wieczernik
 
fot. Ameen Fahmy | Unsplash (cc)


Na temat szatana i działania diabelskiego zostało już dużo powiedziane i jeszcze więcej napisane. Może się zatem rodzić pytanie: Czy można coś jeszcze więcej na jego temat powiedzieć? Coś ciekawego odkryć?
 
Pewnie tak. Szatan to przecież istota rozumna, wolna i inteligentna. To znaczy, że potrafi on także "iść z postępem czasu". Wykorzystuje współczesne nowości techniki, odkrycia cywilizacji po to, by docierać o współczesnego człowieka i skutecznie niszczyć naszą przyjaźń z Bogiem.

Wymysł cywilizacji, postać z baśni...?
 
Na wstępie musimy sobie jasno zaznaczyć, że upadły anioł i jego "świta" - podobnie zresztą jak inni aniołowie, czy święci i błogosławieni - nie ma wglądu w ludzkie myśli. Tu może zajrzeć tylko Bóg.
 
Szatan natomiast - jako istota inteligenta - ma możliwość poznania. Poznaje rzeczywistość w sposób duchowy, przenikając materię. Jest to poznanie o wiele doskonalsze od ludzkiego, ponieważ nie opiera się ono na zmysłach. Duch poznaje poprzez istotę. Można powiedzieć, że poznaje "bardziej", wnika "głębiej".  Chcąc nas zatem skuteczniej kusić, obserwuje nasze zachowania, nasze skłonności, przyzwyczajenia. W ten sposób potrafi przewidzieć na najbliższą przyszłość nasze postępowanie. I dzięki takim zabiegom jego kuszenie staje się bardziej skuteczne. Mechanizm kuszenia jest dość skomplikowany, a zarazem prosty. Szatan dostosowuje go do "indywidualnych wymogów danego człowieka". Inaczej kusi biskupa, inaczej osobę świecką. Inne sposoby kuszenia zastosuje w stosunku do młodzieńca, a inne w stosunku do człowieka w podeszłym wieku. Inaczej zaatakuje kawalera, a inaczej kobietę zamężną. Można powiedzieć, że diabeł nie mając wglądu w ludzkie myśli, świetnie sobie radzi, bazując na obserwacji nas samych.
 
Dużym ułatwieniem dla upadłego anioła jest to, że dziś wielu ludzi nie przyjmuje jego istnienia jako bytu realnego. Wielu ludzi twierdzi dziś, że szatan jest tylko symbolem zła, że jest wymysłem cywilizacji, postacią z baśni. Rzeczywistość codzienna, a przede wszystkim sam Jezus i Pismo Święte, podają nam inny obraz. Problem zniewoleń, dręczeń demonicznych a także osób opętanych, których jest coraz więcej, uświadamiają nam, że istnieje osobowe zło, a sam szatan jest jak najbardziej realnie istniejącym bytem.
 
Co zatem robić, by nie ulec jego działaniu?
 
Najprostszą receptą na zakusy Złego jest trwanie w łasce uświęcającej, czyli życie bez grzechu ciężkiego. Stały kontakt z Bogiem poprzez modlitwę, uczestnictwo we mszy świętej niedzielnej, a czasem i częściej oraz regularna częsta spowiedź święta. To są najprostsze i zarazem podstawowe mechanizmy obronne jakie daje nam Pan Bóg w walce ze złem.
 
Zaniedbanie tych podstawowych sakramentów powoduje, że człowiek zatraca duchową wrażliwość. Staje się przez to łatwiejszą "zdobyczą" dla szatana. Kuszeni jesteśmy wszyscy i codziennie. To dzięki łasce Bożej możemy te pokusy zwalczać. Ktoś kiedyś powiedział, że: "grzeszyć jest rzeczą ludzką; trwać w grzechu jest rzeczą diabelską; ale powstawać z grzechu jest zawsze rzeczą Bożą". I jest w tym prawda. Ale najbardziej niebezpieczne jest owe trwanie w grzechu. W Pierwszym Liście św. Jana czytamy takie słowa: Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła (1 J 3, 8). 
 
Jeśli nie ma w nas życia Bożego czyli trwamy w grzechu ciężkim, to pozwalamy by zło wnikało w nas coraz bardziej. Spotyka się dziś wielu ludzi zniewolonych, dręczonych, mających obsesje demoniczne, czy nawet opętanych, którzy poprzez zaniedbania w życiu duchowym pozwolili szatanowi na konkretną i niszczącą ich człowieczeństwo ingerencję. W większości przypadków zaczęło się bardzo niewinnie - od  pojedynczych grzechów ciężkich. Powtarzały się one częściej i częściej… Spowiedź była coraz rzadsza, aż w końcu jej zabrakło. Zło wnika w człowieka skutecznie. Szatan ma wiele sposobów, by każdego z nas nakłonić do grzechu. Nie znając naszych myśli, ale wiedząc, co robimy i co mówimy, potrafi - jak już wspomniałem - dostosować do każdego z nas odpowiedni mechanizm kuszenia.
 
Wiele osób zapomina dziś, że diabeł wykorzysta każdą otwartą furtkę, by "dostać" się do człowieka. A zatem każdy grzech, a szczególnie ciężki, daje szatanowi przyzwolenie i zaproszenie do większego działania. Nie wolno nam zapominać, że jest on naszym przeciwnikiem. Szatanowi nie zależy na szczęściu człowieka. Wręcz przeciwnie. Chce on jego nieszczęścia i potępienia. Od Bożej łaski i współpracującej z nią naszej wolnej woli zależy, na ile i czy w ogóle damy szatanowi szanse by nas nakłonił do grzechu. Przykład wielu świętych i błogosławionych pokazuje nam, że jeśli człowiek jest zjednoczony z Bogiem i żyje Jego łaską, diabeł nie ma żadnych szans, by nakłonić nas do zła, a co dopiero nami zawładnąć. A zatem to od nas zależy, czy jesteśmy dziećmi Boga, czy dziećmi diabła: Jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się to objawi, będziemy do Niego podobni; bo ujrzymy Go takim, jakim jest (1 J 3,2)
 
ks. Tomasz Trębacz
Wieczernik nr 191 - luty - marzec 2013
 
Zobacz także
ks. Stanisław Czerwik
Jaka jest objawiona prawda o szatanie, głoszona przez Kościół? Jaka nauka o Złym płynie ze słów i czynów Jezusa? Jak pogodzić istnienie szatana, jego zgubne działanie w świecie oraz ingerencję w życie poszczególnych ludzi – z dobrocią i miłosierdziem Boga? Dlaczego i jak mamy walczyć ze złym duchem?
 
Paweł Kozacki OP, Wojciech Prus OP
Wiara rośnie w spotkaniu. Towarzyszenie w jej rozwoju, wchodzenie w dialog nazywam ogólnie kierownictwem, towarzyszeniem duchowym. Potem można definicję zawężać. Pozostałbym jednak na płaszczyźnie ogólnej, bo pozwala dostrzec, że kierownikiem duchowym mogą być rodzice. Także babcia, która pyta, co było na roratach, i wnuczek jej opowiada. Dzisiaj zawęża się rozumienie kierownictwa do osób szczególnie przygotowanych.

Z ks. Krzysztofem Grzywoczem rozmawiają Paweł Kozacki OP i Wojciech Prus OP
 
Dariusz Kowalczyk SJ
Jedną z metafor próbujących ująć istotę ludzkiego losu jest obraz drogi. Człowiek jest wędrowcem, pielgrzymem, znajduje się na jakiejś drodze. Skąd? Dokąd? Z jakiej przyczyny? W jakim celu? Zadając te pytania, doświadczamy zagrożenia nicością i bezsensem, ale też odnajdujemy w sobie dynamizm zmierzający ku życiu i spełnieniu. Odpowiedzi na pytanie o początek i koniec drogi, która podążamy, zależą od kształtu naszej nadziei, a zarazem określają tę nadzieję. 
 
___________________
 
 reklama