logo
Środa, 03 marca 2021 r.
imieniny:
Kingi, Kunegundy, Maryna, Tycjana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jan Lewandowski
Czy Adolf Hitler był katolikiem?
Apologetyka
 


I nawet Werner Maser, który w pewnych wypowiedziach Hitlera próbuje dopatrywać się wiary w jakąś wyższą, nadprzyrodzoną siłę, wraz z tolerancją dla takiej wiary, jako jednak potrzebnej ludzkości[10], jest zgodny co do tego, że Hitler w swych wypowiedziach był zdecydowanie negatywnie nastawiony do idei istnienia Kościoła chrześcijańskiego (niżej rozwinę tę kwestię na podstawie materiału historycznego, jaki zebrał Maser w swej książce na ten temat).
 
Grünberg, cytując w swej książce Życie osobiste Adolfa Hitlera wiele wypowiedzi (i opierając się na bardzo obfitym materiale źródłowym) w rozdziale specjalnie poświęconym poglądom Hitlera na temat Kościoła i Boga, pisze, że Hitler uczęszczał na nabożeństwa kościelne tylko i wyłącznie „z przyczyn politycznych”, i miało to miejsce do roku 1935[11]. Potwierdza to pewien fiński badacz życiorysu Hitlera, który twierdzi, że jeśli już czasem Hitler był publicznie w miarę tolerancyjny dla Kościoła, to było tak tylko dlatego, że ten ostatni był w Niemczech liczącą się siłą[12].
 
Warto w tym kontekście nadmienić, że nawet sam fakt, iż Hitler uczęszczał czasem na katolickie nabożeństwa, nie czyni z niego jeszcze wierzącego katolika, bowiem dziś często możemy sobie obejrzeć w TVP, jak w katolickich nabożeństwach bierze udział prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, agnostyk przecież, czy Jerzy Buzek, protestant.
 
Wracając do tematu, nie dość, że Hitler był niewierzący, to w dodatku jego postawa wobec duchowieństwa katolickiego i wiary katolickiej była nie tylko obojętna, ale momentami wręcz wroga[13]. Wzmiankowany już wyżej adiutant Hitlera Nicolas Below wspominał, że Hitler wygłaszał publicznie „pogróżki pod adresem Kościołów”[14]. Wedle kolejnego autora: Hitler „bez opanowania dawał się ponosić nienawiści do Żydów, księży, socjaldemokratów, Habsburgów”[15].
 
Ataków tych było tyle, że – jak podaje kolejny z autorów – przemysłowcy, junkrzy i wielka prawica żądała zaprzestania „ataków na Kościół”[16]. I o ile faktem jest, że stopień radykalizmu, jaki Hitler przejawiał w swym negatywnym nastawieniu do Kościołów, wahał się od skrajnie negatywnego po mocno niechętny, to zawsze był to jednak w sumie stosunek negatywny.
 
Jak podaje K. Grünberg, Hitler w dwóch swoich wypowiedziach (jedna z 21 października 1941 r., druga z 29 listopada 1944 r.) „nazwał Jezusa synem żydowskiej prostytutki i rzymskiego legionisty”[17].
 
Co do innych dogmatów rzymskokatolickich, to również w katolickiej nauce o przeistoczeniu Hitler widział „najbardziej zwariowane, co kiedykolwiek mógł stworzyć mózg ludzki w swoim obłędzie”, a katolicką naukę o Eucharystii określał jako „szyderstwo z wszystkiego, co boskie”[18].
 
Hitler nie wierzył także w mesjaństwo Jezusa, w Trójcę Świętą ani w katolickie koncepcje życia po śmierci. Z jego wypowiedzi, jakie przytacza Maser, wynika, że w swych poglądach na życie po śmierci był on agnostykiem[19]. Jednym z mistrzów życia duchowego był dla Hitlera Schopenhauer[20], który uważał, że chrześcijaństwo jako światopogląd nie jest tworem Objawienia, lecz zostało zmontowane z koncepcji starożytnych religii pogańskich, indyjskich, egipskich, wschodnich, zwłaszcza buddyzmu[21].
 
Oprócz dogmatów katolickich Hitler nie znosił także katolickich świąt. Jak podaje jeden z biografów Hitlera, „Führer nie znosił Bożego Narodzenia oraz związanej z nim świątecznej uroczystej atmosfery […]”[22]. Ta informacja jest potwierdzona przez niejaką panią Traudl, która swego czasu była sekretarką Hitlera. Wspominała ona o Hitlerze: „Nie uznawał świąt Bożego Narodzenia, choinek, świeczek, kolęd i świątecznych obyczajów”[23]
 
 
Zobacz także
ks. Zbigniew Kapłański
Gdy otworzymy w popularnym katechizmie kartkę zatytułowaną: Najprzedniejsze dobre uczynki, odczytamy: post, jałmużna, modlitwa. O poście mówiliśmy niedawno: służy ambitnemu celowi pozwala dostrzec własną słabość, aby bardziej powierzyć się Panu Bogu i nabrać siły poprzez ćwiczenie woli...
 
ks. Zbigniew Kapłański
Przedsiębiorca nie musi być krwiopijcą uciskającym swoich pracowników. Wręcz przeciwnie – może mieć wartości i w dodatku być wierzącym! Co zadziwiające, przedsiębiorcą może być także pracownik, np. wyjeżdżający za pracą poza granice kraju. Dla jednego i drugiego są otwarte drzwi Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców „Talent”, do którego należą Krystyna i Maciej Kaniewscy, rozmówcy ks. Radosława Warendy SCJ. 
 
ks. Zbigniew Kapłański
Kościół to nie tylko Chrystus Pan, aniołowie i święci. Tutaj, na ziemi, Kościołem jesteśmy my. Do zbawienia jesteśmy dopiero wezwani, a niekiedy zachowujemy się tak, jakby nam na jego osiągnięciu mało zależało. Nasze ułomności, a zwłaszcza nasze grzechy, mogą autorytet Kościoła niemało zaciemniać.  
 
 
___________________
 
 reklama