Katolik.pl - Dobry katolik, porządny obywatel, patriota
logo
Poniedziałek, 19 października 2020 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Piotra, Jana, Pawła, Izaaka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Grażyna Starzak
Dobry katolik, porządny obywatel, patriota
Don Bosco
 


Dbajmy o pełne, wartościowe i patriotyczne wychowanie dzieci. Dobra i wartościowa rodzina wychowa dobrego obywatela, który ma życiową mądrość, który umie podejmować przemyślane i niebudzące wątpliwości moralnych decyzje – mówi Jacek Bembenek, doradca życia rodzinnego archidiecezji krakowskiej.
 
Rzecznik Praw Obywatelskich  prof. Irena Lipowicz  wystąpiła z inicjatywą programu edukacji patriotycznej młodzieży. Filarem tego programu mają być wyjazdy młodzieży do miejsc kaźni Polaków. – To bardzo dobry pomysł. Polska polityka pamięci narodowej czy edukacja patriotyczna są u nas bardzo słabe – ocenia prof. Wojciech Roszkowski, historyk, autor podręczników do tego przedmiotu. Wtórują mu nauczyciele i katecheci.
 
Za taką formą edukacji opowiada się także s. Dawida Ryll, sekretarka generalna i rzeczniczka prasowa sióstr Zgromadzenia św. Michała Archanioła. - W wychowaniu patriotycznym polecałabym także zabierać młodzież na dobre filmy z przygotowaniem do ich odbioru i późniejszym omówieniem. A także na wycieczki po kraju, w miejsca, które mówią o naszej historii. Warto byłoby organizować ciekawe konkursy, np. na reportaż historyczny, fotograficzne itp. Katecheci mogą pokazywać przykłady ludzi, dla których Bóg był rzeczywiście na pierwszym miejscu i właśnie z tego powodu potrafili szanować człowieka, naród, zabiegać o dobro własnej lub tzw. ojczyzny z wyboru (misjonarze) - sugeruje s. Dawida.
 
Rodzina, mała ojczyzna
 
W jej opinii patriotyczne wychowanie dzieci i młodzieży nie będzie tylko pustym hasłem, gdy będą to spójne działania domu, rodziny, szkoły oraz instytucji państwowych. Żadnego z tych środowisk nie ocenia dobrze. Była przez wiele lat nauczycielką języka polskiego i katechetką. Uważa, że poziom wiedzy historycznej wielu nauczycieli jest żenujący. Na instytucje państwowe – w jej opinii – nie ma co liczyć, bo pracujący tam ludzie często „narzucają społeczeństwu kosmopolityzm, wynaturzony nie tylko z wartości narodowych, ale z wartości humanitarnych i moralnych”.
 
– Wychowanie patriotyczne następuje przede wszystkim w rodzinie – mówi Jacek Bembenek, doradca życia rodzinnego archidiecezji krakowskiej. – Przez naśladowanie postaw rodziców zdobywa się szacunek dla narodu, umiejętność pielęgnowania jego dziedzictwa. Każdy człowiek prawy i bogobojny jest patriotą, gdyż oddaje Bogu to, co Mu się należy i państwu to, co konieczne i potrzebne – dodaje.
 
– W rodzinach, w których zachowane są właściwe relacje pomiędzy rodzicami a dziećmi, młody obywatel uczy się odróżniać dobro od zła, kształtuje się jego charakter, uczy się odpowiedzialności za swoje czyny – mówi ks. prof. Adam Skreczko z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, specjalista w zakresie teologii małżeństwa i rodziny.
 
Ks. prof. Skreczko zwraca uwagę, że nie bez znaczenia w wychowaniu obywatelskim są symbole znajdujące się w domu rodzinnym — miniatura flagi, orzeł, popiersie bohatera narodowego, obraz ze sceną historyczną itp. Ważny jest też udział dzieci wraz z rodzicami w uroczystościach państwowych. Rodzice na miarę percepcji dziecka powinni tłumaczyć mu, dlaczego w nich uczestniczą, co się czci.
 
W rodzinie Pawła Czerenko, krakowianina, ojca dwójki dzieci, jednego z organizatorów Orszaku Trzech Króli i historycznego widowiska plenerowego „Pola Chwały”, treści historyczne i patriotyczne pojawiają się przy różnych okazjach.
 
– Podczas wspólnych wycieczek, rozmów o książkach czy filmie, czy w czasie, gdy pomagamy dzieciom przy odrabianiu zadań. I to jest takie bardzo naturalne przenikanie się tych tematów. Nawet wspólne oglądanie meczów ma tu swoje znaczenie, bo wspólne, rodzinne  „doświadczanie” patriotyzmu rodzi u młodych ludzi poczucie dumy narodowej – podkreśla Paweł Czerenko. Obserwując entuzjazm swoich dzieci, które razem z nim i żoną biorą udział w tych patriotycznych wydarzeniach, utwierdza się w tym, jak ważny jest udział w tego typu przedsięwzięciach czy też paradach z okazji świąt państwowych, jak choćby 11 Listopada. – To jest żywa lekcja historii, trudna do przecenienia. I to jest też zadanie dla organizatorów obchodów świąt państwowych, aby tak je organizowali, by zachęcić dzieci i młodzież do udziału – konstatuje Paweł Czerenko.
 
Szkoła patriotów
 
W jego opinii, w wychowaniu patriotycznym równie ważna jest rola szkoły. – W szkole najważniejsza będzie wiedza historyczna, a w domu przekaz emocjonalny, związany z losami najbliższych. Żałuję, że w szkole jest coraz mniej czasu na historię. Nie wiem, czy rodzina będzie w stanie te braki nadrobić – konstatuje Paweł Czerenko.
 
Na szczęście mamy jednak takie szkoły, w których program wychowania patriotycznego stanowi normę zwyczajową i pewną codzienność powielaną przez lata. I nie budzi u uczniów żadnych złych skojarzeń. Jedną z takich placówek jest Zespół Szkół Społecznych nr 1 w Krakowie, o której mówi się „szkoła patriotów”. W tej szkole, jak podkreśla Jerzy Giza, jej twórca i dyrektor, „edukacja patriotyczna jest zwyczajnym uczniowskim obowiązkiem, wyznaczającym pewien cel wychowawczy, do którego wspólnie dąży społeczność szkolna”. - Pracę patriotyczną prowadzi się poprzez dbałość i szacunek dla symboli ojczystych, tych widocznych i tych istniejących w sferze idei, poprzez dbałość o całą sferę kulturową i historyczną, z której czerpie się przykłady chwalebnej miłości Ojczyzny, poprzez patronów, których wizerunki i nauki winny być uwspółcześniane – mówi obrazowo Jerzy Giza.
 
W jego opinii w ostatnich latach daje się zauważyć wzrost zainteresowania wśród młodzieży historią Polski. - Niestety, nie dokonało się to poprzez szkoły, a bardziej przez oddolne, samodzielne i samofinansujące się inicjatywy obywatelskie. Ale w takim razie, po co naszemu państwu szkoły i nauczyciele i po co nam wszystkim państwo? – zauważa Jerzy Giza.

Co znaczy miłość ojczyzny?
 
S. Małgorzata Siembida ze Zgromadzenia Sióstr św. Michała Archanioła w Częstochowie uważa, że inspiracją dla nauczycieli i wychowawców, „którym zależy na ukształtowaniu dobrego obywatela i patrioty”, może być życie i dzieło bł. ks. Bronisława Markiewicza. Ten żyjący w latach 1842-1912, ukształtowany przez św. Jana Bosco, założyciel Zgromadzenia św. Michała Archanioła był wzorem wychowawcy, patrioty, społecznika.    
 
– Postawę patriotyczną uważał za nakaz i normę moralną. Sam wychowany i ukształtowany w duchu miłości ojczyzny, starał się za wszelką cenę te same uczucia wzbudzać w sercach rodaków. Szczególną troską otaczał ubogie dzieci i młodzież, które, jak przewidywał w swych proroczych natchnieniach, w przyszłości, po odzyskaniu niezawisłości politycznej, przez swe chrześcijańskie życie w powściągliwości i pracy, staną się wzorem dla innych narodów – przypomina s. Małgorzata Siembida, autorka pracy magisterskiej na temat wychowania patriotycznego w ujęciu księdza Markiewicza.
 
S. Małgorzata zdaje sobie sprawę, że pozostawiony przez księdza Markiewicza program wychowania patriotycznego może się dzisiaj wydać anachroniczny. Odpowiadając na te wątpliwości cytuje słowa zmarłego w 2003 r. ks. prof. Józefa Wilka, salezjanina, profesora KUL. Kapłan napisał: „dziś trzeba na nowo odkrywać wartość patriotyzmu, jego znaczenie dla naszego bytu narodowego, i trzeba się spieszyć, bo czas ucieka. (…) Nowe pokolenia Polaków wzrastają w kontekście jakiejś pustki, wykorzenienia i totalnego wręcz braku wrażliwości na to, co znaczy >ojczyzna<, służba ojczyźnie, poświęcenie dla niej czy po prostu >miłość ojczyzny<”.
 
– Naszych przodków nie trzeba było przekonywać, że patriotyzm jest wartością, że Ojczyzna jest Wartością! To spojrzenie w przeszłość pozwala także zobaczyć postawy inne, niepatriotyczne. Konformizm, służalczość wobec innych państw i ich rządzących, kompleksy. To są cechy nie tylko dzisiejszych Polaków, którzy chcą ośmieszyć i zdegradować poczucie dumy narodowej, troskę o własny naród, kraj, o kulturę narodową. Dlaczego było tylu sprzedawczyków w czasach zaborów? I odwrotnie - dlaczego tylu ludzi narażało siebie, swoje rodziny, zabezpieczenia materialne, by walczyć o Polskę i polskość w duszach ludzkich? Nie można na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć, ale to powinno stanowić podstawę do refleksji – kończy nasze rozważania s. Dawida Ryll.
 
10 dobrych rad dla wychowania obywatelskiego i patriotycznego
 
1. Nauczcie dzieci szacunku dla narodowych symboli, wytłumaczcie ich historię, znaczenie i symbolikę.
2. Poznajcie z dzieckiem historię swojego miasta, wsi, najbliższej okolicy. Zróbcie wspólnie album lub prezentacje pokazujące najważniejsze wydarzenia i postacie tej historii.
3. Poznajcie historię swojej parafii.
4. Poznajcie historię swojej rodziny, jej tradycje i koligacje. Zróbcie jej drzewo genealogiczne.
5. Odwiedzajcie z dzieckiem miejsca najważniejsze dla Polski (Wawel, Jasna Góra, Zamek Królewski w Warszawie, Stocznia Gdańska, Grunwald).   
6. Bierzcie aktywny udział w świętach narodowych: 3 Maja, 11 Listopada. Przypominajcie dziecku o ważnych datach z historii Polski. Wytłumaczcie ich znaczenie. Wywieszajcie wspólnie biało-czerwone flagi podczas świąt narodowych. We Wszystkich Świętych zawsze zapalajcie znicze na grobach bohaterów narodowych.
7. Wybierzcie bohaterów z historii Polski, którzy bronili wiary i ojczyzny. Opowiedzcie dzieciom ich historię, wskażcie, dlaczego ich walka jest ważna dla Polski. Zadajcie sobie i dziecku pytanie, dlaczego ci ludzie ginęli za ojczyznę i wiarę?
8. Podsuwajcie dzieciom będące kwintesencją polskości i polskich spraw książki (np. Pan Tadeusz, Trylogia, Kamienie na szaniec) i filmy (np. Generał Nil, Katyń, Popiełuszko).
9. Uświadomcie dzieciom powinności obywatelskie: udział w wyborach, aktywność obywatelską. Zabierajcie dzieci na wybory. Niech zobaczą, jak głosujecie.
10. Wytłumaczcie dzieciom, że zdobywanie wiedzy, obrona wiary, szacunek dla prawa, pracowitość, odwaga i prawdomówność, korzystanie z praw obywatelskich to powinności współczesnego patrioty. 
 
Zobacz także
ks. Mirosław Tykfer
Gdy pojawia się problem z piciem, to nie od razu jest to alkoholizm. Najpierw jest faza pierwsza, ostrzegawcza. Wtedy można jeszcze wszystko naprawić, zmienić nawyki. Stan ostrzegawczy to tylko ostrzeżenie. Brak świadomości, że jest problem prowadzi do fazy drugiej, krytycznej i w końcu do trzeciej, chronicznej. A wtedy już można mówić o chorobie alkoholowej, która wymaga terapii. 

Z ks. Pawłem Pawlickim, duszpasterzem alkoholików i kapelanem więziennym, o nałogowych ucieczkach od traumatycznej rzeczywistości rozmawia ks. Mirosław Tykfer, redaktor naczelny
 
ks. Mirosław Tykfer
Doświadczenie dziesiątków lat stosowania metody wychowawczej Jana Bosko w różnych częściach świata, różnych kulturach i religiach potwierdza jej aktualność i skuteczność. Myśl pedagogiczna, wyrastająca z kart Ewangelii, zmierza do ukształtowania wzorowego obywatela i gorliwego chrześcijanina i wciąż fascynuje...
 
ks. Mirosław Tykfer
Wszyscy są zgodni co do tego, że młodzi ludzie nie powinni pić alkoholu, palić papierosów czy brać narkotyków. Seks nastolatków cieszy się jednak cichym przyzwoleniem coraz większej rzeszy dorosłych. Do młodych „puszcza się oko”, mówiąc: róbcie to, byle z zabezpieczeniem. Efekt? Jak wynika z ankiet wypełnionych przez dyrektorów polskich szkół na polecenie MEN, liczba ciężarnych uczennic wzrasta...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー