logo
Niedziela, 28 lutego 2021 r.
imieniny:
Ludomira, Makarego, Wiliany, Romana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Tomasz Stępień
Doskonała pełnia radości
Któż jak Bóg
 



Mankamenty naszego „chcenia”

Ostatnio słyszałem krótką modlitwę, która, choć jest żartobliwa, to jednak bardzo dobrze wprowadza w nasze kolejne rozważania: „Panie Boże, spraw, aby mi się chciało, tak, jak mi się nie chce.” Modlitwa ta pokazuje, że człowiek bardzo często „chce chcieć”, ale jakoś nie potrafi. Te mankamenty naszego „chcenia”, a więc naszej wolnej woli, pojawiają się najczęściej, kiedy wiemy, że powinniśmy zrobić coś, co jest trudne i jednocześnie dobre. Jeszcze lepiej możemy to zaobserwować starając się wytrwać przy jakichś dobrych postanowieniach. Łatwo przychodzi nam wytrwać jeden dzień, czasem dłużej, ale po pewnym czasie każde dobre postanowienie zostanie poddane próbie zniechęcenia i znużenia.

Uczucia i wola, cnoty i wady

Myślę, że każdy z nas doświadcza słabości swojej własnej woli zwłaszcza wtedy, kiedy przychodzą pokusy i brak nam wytrwałości, aby nie poddać się temu, co przyjemne i pociągające, ale złe. Dlaczego tak jest? Oczywiście słabość naszej woli jest skutkiem grzechu pierworodnego, który sprawia, że nasze wnętrze jest nie uporządkowane. Wola nie potrafi sobie podporządkować innych dążeń, które są w nas. Tymi dążeniami są nasze uczucia, czyli dążenia zmysłowe.

Św. Tomasz bardzo obszernie pisze w Sumie teologii na temat ludzkich uczuć, rozumiejąc, jak wielkie mają one znaczenie dla poznania dążeń człowieka. Problem polega na tym, że uczucia zawsze chcą tego, co przyjemne i odpychają nas od tego, co przykre, niezależnie od tego, czy dana rzecz jest dobra, czy zła moralnie. Skutkiem grzechu pierworodnego nasze uczucia w pewnym stopniu stały się niezależne od osądu rozumu, który wykrywa dobro i zło moralne oraz decyzji woli, która je wybiera, bądź odrzuca. Dlatego właśnie zdarza się, że nasza wola musi walczyć z rodzącym się w nas pragnieniem przyjemności, jeżeli ta przyjemność jest grzeszna. Jeżeli jednak uda się jej zwyciężyć, to wychodzi z takiej próby wzmocniona i my sami stajemy się lepsi, a nasza wola staje się silniejsza. W ten sposób stopniowo wybierając dobro, a sprzeciwiając się, złu człowiek zdobywa cnoty, takie jak umiarkowanie, męstwo, sprawiedliwość, itd. Jeżeli zaś nie potrafi wybrać dobra i wola poddaje się uczuciom, wtedy stopniowo nabywa wad moralnych, które są przeciwne cnotom.

„Wszystko czynią dzięki woli…”

Wiemy już zatem, w jaki sposób „chcemy”, ale jak w takim razie „chcą” aniołowie? W tym miejscu znowu trzeba powrócić do najbardziej rewolucyjnego twierdzenia św. Tomasza na temat aniołów, a mianowicie, że nie składają się one z żadnej materii i w związku z tym nie posiadają żadnych ciał. Z tego twierdzenia wynika także i to, że nie podejmują decyzji i nie chcą tak, jak ludzie. Ludzkie uczucia w najbardziej podstawowym wymiarze są związane z ciałem. Do uczuć należy przecież nie tylko nadzieja czy strach, ale także tak prozaiczne odczucie, jak głód. Można powiedzieć, że to właśnie uczucia informują nas o potrzebach naszego ciała i dlatego są z nim ściśle związane. Aniołowie, skoro nie mają ciał, nie mają żadnych cielesnych potrzeb. Nie odczuwają głodu i pragnienia i nie potrzebują tego wszystkiego, co jest dla człowieka konieczne do życia.

Już samo zauważenie tego podstawowego faktu ułatwia nam rozumienie tego, że w aniołach nie ma żadnego rozdwojenia. Człowiekowi, który decyduje się zrobić coś dobrego, bardzo często towarzyszy przeciwne pragnienie przyjemności, które odciąga go od dobra. Tymczasem anioł, jeżeli czegoś chce, to można powiedzieć, że chce tego całym sobą. Nie ma w nim żadnej „części”, żadnego pragnienia, które ciągnęłoby go w drugą stronę. Albo, jak to powie w sposób bardziej dokładny św. Tomasz, w aniołach nie ma władzy pożądliwiej i gniewliwej, które w człowieku są źródłem uczuć.[1] Zatem oni: „wszystko czynią siłą swej woli, a nie władzą gniewliwą i pożądliwą.”[2] Jeżeli głębiej się nad tym zastanowimy, to zrozumiemy, że wola aniołów jest ostateczna i całkowita. Znaczy to, że jeżeli czegoś chcą, to ich decyzja jest pełna i doskonała. A więc w działaniu woli aniołów także wyraża się ich dużo większa doskonałość od tego, co znamy z naszych ludzkich doświadczeń.

 

 
1 2  następna
Zobacz także
Jan Konior SJ
Przebaczenie jest łaską i aktem wolnej woli. Zawsze odnosi się do świadomego zła – mniejszego lub większego – popełnionego względem nas. Każdy z nas na różne sposoby doświadczył i doświadcza zła. Są to upokorzenia, odrzucenia, niesprawiedliwości, różnego rodzaju cierpienia na poziomie fizycznym, psychicznym i duchowym. Bolą nas zranienia przeszłości. Tak naprawdę wszyscy się ranimy.
 
Przemysław Stodulny
Jeśli mówimy o budowaniu jedności w Kościele i w świecie to przychodzi ta właśnie myśl o trudnościach. Każdy z nas ma jakieś doświadczenie w tej dziedzinie. Bliższe lub dalsze. Jedności, którą udało się zbudować lub nie. Trud jednak kojarzy nam się z czymś niełatwym, może nawet nieprzyjemnym. Po co się trudzić, narażać? Pytam więc najpierw o motywy. Czym jest jedność, że warto o nią zabiegać?
 
ks. Przemysław Bukowski SCJ
Człowiek potrafi być miłosierny. Nie zawsze tego chce. Nie zawsze wierzy w sprawiedliwość czynów miłosiernych. Czasami ocenia je wręcz jako naiwne. Stać go jednak na miłosierdzie, ono wyzwala w nim bowiem więcej niż wydaje mu się, że zdoła zrobić. Jakby sprawiedliwość była zbyt małą odpowiedzią wobec zła, którego doświadcza. 
 
 
___________________
 
 reklama