logo
Wtorek, 22 stycznia 2019 r.
imieniny:
Dominiki, Mateusza, Wincentego, Anastazego  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Grażyna Starzak
Dziadkowie: Nie tylko do kochania…
Don Bosco
 
fot. Chanikarn Thongsupa | Rawpixel


DZIADKOWIE POKAZUJĄ NAM DROGĘ, którą my sami kiedyś przejdziemy
 
W styczniu obchodzimy Dzień Babci i Dzień Dziadka. Jak wynika z sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej, dziadkowie to znaczące postacie w życiu większości z nas. Co piąty dorosły Polak żyje w rodzinie wielopokoleniowej, składającej się z rodziców, dzieci i dziadków, a dla co czwartego byłby to preferowany model rodziny. Prawie dwie piąte badanych wskazało dziadków jako osoby, które miały duży wpływ na ich poglądy i postawy życiowe.
 
Ważna część dzieciństwa 
 
Cytowane wyżej badania CBOS-u wykazały, że blisko trzy czwarte Polaków ma poczucie, że coś zawdzięcza swojej babci lub dziadkowi. Tylko 5 proc. badanych, którzy mieli bliskie relacje z dziadkami, twierdzi, że nic im nie zawdzięcza. Na pytanie, do czego potrzebni są nam dziadkowie, najprostsza odpowiedź brzmi: „Do kochania”. – Zarówno babcia, jak i dziadek bardzo mocno przyczyniają się do tego, że mamy świadomość naszych korzeni, bycia w rodzinie, naszej przynależności. Z babcią i dziadkiem wiąże się wiele naszych dobrych wspomnień, to nieodłączna część naszego dzieciństwa. To osoby, które najczęściej funkcjonują w naszej pamięci. Pozostają jako opiekuńczy, łagodni, czuli, mniej wymagający niż rodzice – wyjaśnia Aneta Styńska z poradni psychorada.pl Dlaczego dziadkowie jawią się nam jako ci kochający bardziej niż rodzice? Jednym z powodów jest to, że dziadkowie inaczej postrzegają relacje z wnukami niż robili to w stosunku do dzieci. Poza tym relacja dziadków z wnukami to zazwyczaj ta pierwsza, która pokazuje proces dorastania, dojrzewania, ale też i odchodzenia. – Dziadkowie pokazują nam drogę, którą my sami kiedyś przejdziemy. Od narodzin przez do rosłość, której naturalną koleją rzeczy i końcem jest śmierć – tłumaczy Aneta Styńska. Dlatego też tak ważne jest, by dziadkowie dzielili się z wnukami swoimi wspomnieniami. – Opowieści babci o czasach wojny, dziadka o tym, jak poznali się z babcią, jak zakładali rodzinę, jak wyglądało ich dzieciństwo, często stają się tymi, które najbardziej zapadają w pamięć, ale też i nasze wspólne zajęcia z dziadkiem czy babcią, wakacje spędzane z nimi czy opowiadane przez nich bajki są tymi wspomnieniami, które, gdy ich zabraknie, pomagają pamiętać – kontynuuje psycholog. 
 
Czym jest „dziadkowanie” 
 
Nieżyjący dziś dr Naum Chmielnicki, wieloletni pracownik Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego, w interesujący sposób opisał występujące w naszym kraju style „dziadkowania”. Począwszy od „stylu formalnego”, czyli ograniczonych kontaktów dziadków z wnukami, poprzez styl „rodziców zastępczych”, utrzymywania stosunków z wnukami opartych na wspólnej zabawie i wzajemnej satysfakcji, aż do roli „życzliwych Mikołajów”, czyli obdarowywanie wnucząt prezentami. Można było przypuszczać, że w naszym kraju najrzadziej występuje „formalny” styl dziadkowania.
 
Preferowany „styl dziadkowania” jest ważny, bo od relacji dziadków z dziećmi i wnukami zależy w dużej mierze trwałość rodziny. To, czy wnuki w dorosłym życiu będą lojalne i troskliwe wobec rodziców i dziadków. Amerykański psycholog Daniel Goleman ujmuje tę kwestię następująco: „Jeżeli chcesz mieć szczęśliwe małżeństwo i życie rodzinne, pomoże ci w tym umiejętność dostrojenia się do twoich bliskich i troska o nich oraz ich dostrojenie się do ciebie”. Ta właśnie troska cechuje, w powszechnym mniemaniu, dziadków, ale powinna dotyczyć relacji międzypokoleniowych, budując w ten sposób solidarność, którą psycholog i pedagog ze Śląska Adam Zych określa jako „wzajemną”.
 
Co zawdzięczamy dziadkom 
 
Biorąc pod uwagę, jak duże znaczenie mają dla Polaków relacje rodzinne, nie dziwi fakt, że ponad połowa badanych przez CBOS twierdzi, że widywała swoich dziadków bardzo często, a co czwarty „dość często”. Tylko niewielka grupa w ogóle ich nie widywała lub nie znała. Najczęściej z dziadkami spotykali się najmłodsi badani (poniżej 35. roku życia). Zdecydowana większość badanych, którzy znali swoich dziadków, określiła stosunki z nimi jako bliskie, z czego ponad 60 proc. jako „bardzo bliskie”. Nieliczni nie potrafili określić stopnia tej bliskości. Blisko trzy czwarte z nas ma poczucie, że coś zawdzięcza swojej babci lub dziadkowi. Obecnie deklaruje to zdecydowanie więcej badanych niż w 2000 r. i w 2007 r., mówiąc, że odczuwa wobec nich wdzięczność. Zmniejszyła się natomiast zarówno liczba respondentów, którzy mają odmienne zdanie na ten temat, jak i tych, którzy w ogóle nie znali dziadków. Potwierdza to powszechną opinię, że w Polsce wzrasta rola dziadków. Dzieje się tak najprawdopodobniej dlatego, że zwiększa się ich udział w wychowaniu wnuków. 
 
Świadomość roli, jaką dziadkowie odegrali w życiu wnuków, zależy od stosunków, jakie ich łączyły. Wdzięczność badanych najczęściej wypływała z uznania roli, jaką dziadkowie odegrali w wychowaniu i opiece nad nimi (65 proc.) oraz z otaczania ich miłością (64 proc.). Ponad połowa zawdzięcza im znajomość dziejów rodziny, wpojenie zasad moralnych i wiarę religijną. Nieco rzadziej badani twierdzą, że zawdzięczają swoim dziadkom takie cechy, jak: obowiązkowość, pracowitość, samodyscyplina czy silna wola. Mniej więcej dwie piąte uznało, że dzięki dziadkom zdobyło praktyczne umiejętności, dowiedziało się o niektórych wydarzeniach historycznych i nauczyło miłości do ojczyzny. Stosunkowo niewielu odziedziczyło mieszkanie po dziadkach (10 proc.) lub otrzymało coś w spadku (6 proc.). Znani w roli dziadków Bycie dziadkiem, babcią wbrew pozorom nie jest takie proste i łatwe. Ta rola wymaga dużej wiedzy, umiejętności obserwacji, taktu, otwarcia na komunikację z rodzicami dziecka. Są tacy dziadkowie, którzy od pierwszych chwil czują się w nowej roli jak ryba w wodzie, ale są też tacy, którzy dzień za dniem uczą się, jak być dobrym dziadkiem czy babcią. Współczesne babcie i dziadkowie to często osoby, które, mimo że bardzo kochają swoje wnuki, nie czują się dziadkami w dawnym rozumieniu tego słowa. Znany kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc został dziadkiem trzy lata temu. Dowiedział się o tym, uczestnicząc w rajdzie Dakar. – Gdy moja córka Karolina zadzwoniła z tą cudowną informacją, byłem wniebowzięty. Powiedziałem kolegom z zespołu: „Teraz proszę z szacunkiem. Odczepcie się. Dziadek Hołowczyc ma prawo wolniej jechać”. Hołowczyc mówi, że jemu wciąż się wydaje, że jest dla swojej wnuczki… tatą. – To dziwne uczucie. Mówię do wnusi: „Chodź tu, córuniu moja”. Zabawne jest, że nasze dwie córki mają duży problem z nazywaniem nas z żoną dziadkami. Jestem dumny, że wciąż mogę im imponować siłą i sprawnością. Zbigniew Boniek, były reprezentant Polski, a obecnie prezes PZPN, jest potrójnym dziadkiem. Nie ukrywa, że bardzo go to cieszy. Gdy w grudniu 2015 r. na świat przyszła jego wnuczka Emma Caterina Boniek, na Facebooku napisał: „Dziadek po raz trzeci. Na świat właśnie przyszła Emma Caterina Boniek. Huuurrrraaaa!”. Aktorka Anna Seniuk, która ma aż czworo wnucząt, wyznaje, że „jest babcią tradycyjną”. – Kiedy wnuki są przeziębione, biegnę do nich z sokiem malinowym. I rozpieszczam, rozpieszczam, rozpieszczam… Jej koleżanka po fachu – Grażyna Szapołowska – zazdrości Annie Seniuk tej czwórki. Sama ma – jak na razie – jedną wnuczkę. Karolina Matej ma 16 lat i talent muzyczny, którym podzieliła się na płycie babci „Kochaj mnie”. Na pytanie, jaką babcią jest Grażyna Szapołowska – Karolina odpowiada: „bardzo dobrą”. Babcia i wnuczka mają ze sobą wiele wspólnego. Na przykład obie lubią wspólne spontaniczne wyjazdy nad morze. Kolejna wielka aktorka – Beata Tyszkiewicz – mówi wprost: „Jeśli ma się dzieci i wnuki, to nie ma mowy o samotności”.
 
Główne zadania dziadków to:
 
- kształtowanie u wnuków ich tożsamości rodzinnej, regionalnej i narodowej;
- przekazywanie historii swego życia i pewnych prawd życiowych; 
- krzewienie obyczajów panujących od pokoleń w danej rodzinie; 
- przekazywanie ważnych, rodzinnych informacji; 
- bycie – w razie potrzeby - moralnym i materialnym oparciem oraz pomocą dzieciom i wnukom.
 
prof. Teresa Kukołowicz
Don Bosco 2018 - styczeń 
 
Zobacz także
ks. Piotr Powałka
Cały świat, wszystko, co nas otacza, wyszło spod Bożej ręki. Bóg powołał wszystko – z nicości do istnienia. Stworzył, bo chciał, niczego nie musiał; jest zawsze całkowicie wolny w swoim chceniu i działaniu – kocha. Wszystko więc jest w jakiejś relacji ze swoim Stwórcą. W wymiarze zupełnie podstawowym jest to bycie podtrzymywanym w istnieniu. Im dany byt jest bardziej „skomplikowany”, tym ta relacja jest bardziej złożona: wielowymiarowa, wielowątkowa, bogatsza. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie (Łk 12, 48).  
 
Ks. Edward Staniek
Mądra troska o ducha i o ciało polega na opanowaniu sztuki wyrzeczenia. Kto nie potrafi rezygnować, ten nigdy mądrości nie zdobędzie. Rezygnacja z rzeczy dobrych, ale tuczących człowieka, stoi u podstaw zdrowia ciała i ducha. Starożytni chrześcijanie żyli tą zasadą i czuwali, by sięgać po to, co ich ubogaca, a nie niszczy...
 
rozmowa z Barbarą Smolińską
Małżeństwo, tak jak i ludzkie życie, jest zbyt skomplikowane, by komukolwiek udało się wypracować uniwersalną receptę na udane życie czy szczęśliwe małżeństwo. Nie znaczy to jednak, że nie wiemy, czym jest szczęśliwe małżeństwo i jak do tego dążyć. Udane małżeństwo to związek, w którym obie osoby czują, że się kochają, szanują się nawzajem, rozumieją, wspierają. Jest to taki związek, w którym małżonkowie starają się zaspakajać nawzajem swoje potrzeby i pragnienia...
 
 
___________________
 
 reklama