logo
Czwartek, 29 października 2020 r.
imieniny:
Angeli, Przemysława, Zenobii, Narcyza, Felicjana, Violetty – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Joanna Piestrak, Andrzej Iwański
Grzech, który jest we mnie
Głos Ojca Pio
 


Z o. Jordanem Śliwińskim OFMCap rozmawiają Joanna Piestrak i Andrzej Iwański.

- On nas osłabia. Sprowadza na niższy poziom. To jest tak, jakbyśmy mieli krzywy kręgosłup. Człowiek będzie szedł z trudnością, dużo mniej udźwignie, wielu zadań nie podejmie – wyjaśnia o. Jordan Śliwiński OFMCap, założyciel i kierownik Szkoły dla Spowiedników. 

Dlaczego grzech pojawia się w naszym życiu?


To wielka tajemnica. Już Święty Paweł się nad nią zastanawiał: jeśli czynię coś, czego nie chcę, nie czynię tego ja, tylko grzech, który jest we mnie. Wynika to z pewnego skażenia natury ludzkiej, o którym mówi teologia grzechu pierworodnego. Owo pierwsze zło potwierdzane jest poprzez grzechy uczynkowe, które popełnia człowiek. Tak odkrywamy mechanizm grzechu. Dlatego mamy w sobie skłonność do zła, a nie do dobra. To jedna sprawa. Ale jest jeszcze tajemnica zła osobowego, które nas kusi, a więc diabeł, przez którego śmierć weszła na świat. Z zawiści pociąga on człowieka do grzechu.

Czym jest grzech i w jakich sytuacjach najczęściej się pojawia?

W polskiej świadomości katolickiej grzech jest bardzo mocno zjurydyzowany. Uczymy się na katechezie, że stanowi przekroczenie przykazania Bożego lub ludzkiego w materii ważnej lub mniej ważnej. Odnosimy go do prawa. Natomiast podstawowy dla grzechu jest jego wymiar osobowy: chodzi w nim o wybór przeciw Bogu, czyli wybór zła. Rola prawa polega jedynie na informowaniu o tym, że dany czyn jest zły.

Dlatego trzeba sięgać do archetypów, wzorów osobowych. W Ewangelii wyróżniłbym dwa podstawowe: wzorzec syna marnotrawnego – pragnienie życia samodzielnego, bez Boga i podległości Jemu, opartego o ludzką wiedzę na temat sposobów budowania życia (to dalekie echo wydarzeń z raju) oraz kapłana i lewity z przypowieści o miłosiernym Samarytaninie – nieumiejętności zatrzymania się nad biedą drugiego człowieka. Kapitalnie to komentuje prof. Stanisław Grygiel, który mówi, że ludzie tak postępujący, nie są w stanie zmienić kierunku swojego istnienia, gdyż są zapatrzeni w siebie. Sednem jest egoizm: moje sprawy są najważniejsze i skupiam się tylko na nich. Dzisiaj coraz częściej się zdarza, że ten egoizm się rozszerza, prowadząc np. do samotności we dwoje. Liczę się tylko ja i ona. Reszta jest nieważna.

A zatem grzechem może być zaniechanie dobra?

Święty Jakub mówi: kto umie czynić dobrze, a tego nie robi, popełnia grzech. Dzieje się tak wtedy, kiedy człowiek ma przewróconą skalę wartości – jego „ja” jest najważniejsze i cokolwiek go z owego skoncentrowania na sobie wybija, jest traktowane jako strata. Z tego wynika cała seria grzechów.

Czy każde złamanie prawa jest grzechem?

Nie. Żeby zaistniał grzech, musi być spełniony warunek formalny: dobrowolność i świadomość jego popełnienia. Kiedy śpię i śnią mi się fantazje seksualne czy mordercze, nie odpowiadam za nie. Jeśli jadę samochodem, o który wcześniej zadbałem, jestem trzeźwy i przestrzegam przepisów, a ktoś wejdzie mi pod koła (co obiektywnie jest złem), ja nie mam grzechu. W obydwu przypadkach nie było intencji popełnienia zła. Dlatego przy ocenianiu tego, czy coś jest grzechem, trzeba brać pod uwagę warunki podmiotowe.

Rozróżnianie dobra od zła nastręcza niekiedy trudności…

Bóg mówi do człowieka poprzez sumienie (co oczywiście jest pewną metaforą). To miejsce najintymniejszego kontaktu między nimi. Najczęściej odbywa się to na poziomie uczuć, często negatywnych, jakiegoś wstrętu, poczucia, że to, co się zrobiło, nie było dobre. Trzeba się nauczyć rozpoznawać działanie własnego sumienia, nauczyć się słuchać jego głosu. Ta formacja powinna być nieustanna, ponieważ nie ma sumienia ukształtowanego raz na zawsze. Działa w nim Duch Święty, ucząc rozróżniania grzechu od cnoty, momentu przyjęcia Chrystusa od Jego odrzucenia.

Wspomniał Ojciec o grzechu pierworodnym. W jakich kategoriach go rozpatrywać?

Grzech pierworodny powinniśmy rozumieć szeroko. Święty Bonawentura nie zawęża go do upośledzenia moralnego, ale mówi, że człowiek bez grzechu miał inny zakres poznania: grzech upośledził nie tylko naszą strukturę moralną, ale też poznanie i widzenie rzeczywistości. Jest plamą na całej naszej strukturze ontycznej.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
Joanna Świątkiewicz
Mamy obowiązek wydobywać z siebie to, co najlepsze i nieustannie się rozwijać. W hierarchii dążeń do szczęścia na pierwszym miejscu będzie Bóg i świat wartości. Pod pojęciem sukcesu natomiast pomyślimy nie tylko o sławie, pieniądzach czy karierze, ale również o zdolności do kochania i tworzenia relacji, służbie i rezygnacji z siebie, pracy nad własnymi wadami, trosce o rozwój życia duchowego czy umiejętności przebaczania krzywd i urazów.

z Piotrem Kwiatkiem OFMCap rozmawia Joanna Świątkiewicz
 
Małgorzata Tadrzak-Mazurek
Na osiemnaste urodziny Jacka nie było wystrzałowej imprezy. Nie było gości, ani nawet tortu. Jacek spędził je w areszcie, oczekując na wyrok. Kilka miesięcy temu pod wpływem narkotyków i alkoholu zabił swojego najlepszego przyjaciela...
 
Valery Ogorodnik
Gramy wszędzie: w klubach, na wielkich festiwalach i na kameralnych koncertach. Nigdy nie mówimy, że jesteśmy grupą chrześcijańską, ale że jesteśmy zespołem Voanerges, który reprezentuje tradycję kulturową, duchową, historyczną naszego kraju. To, co kryje się w środku, jest do odkrycia. Jesteśmy jak koń trojański...
 
 
___________________
 
 reklama