logo
Piątek, 02 października 2020 r.
imieniny:
Racheli, Sławy, Teofila – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Zbigniew Kapłański
Język nawrócenia to język miłości
Droga
 


Spotkanie z Jezusem Chrystusem jest spojrzeniem w oczy pełne miłości. On chce nas podnieść, podtrzymać, również pokazać, że Jego łaska jest skuteczna, gdy tylko pozwolimy Mu działać.
Warto zatem, w ramach Sakramentu Pojednania, omówić zarówno zwycięstwa jak i porażki naszej pracy wewnętrznej.
Na pewno trzeba zadbać, aby dostrzeganie zwycięstw nie rozbudzało pychy, konieczna jest świadomość, że wszelkie osiągnięcia mają swe źródło w Panu Bogu, bo On daje przebaczenie, On napełnia nas siłą do walki.
 
Zauważmy jeszcze, że przy okazji Spowiedzi św. sensowne jest nazwanie nie tylko konkretnych grzechów, ale także - a może przede wszystkim - złych skłonności, wad, stałych upadków, tego, co innym najbardziej zatruwa życie. Można przy pomocy spowiednika wybrać sobie oprócz ogólnego postanowienia poprawy szczegółowe postanowienie, np. zobowiązanie do codziennej lektury Pisma św., walkę z niepunktualnością czy jak najczęstsze kierowanie myśli ku Panu Bogu podczas biegu dnia. Niektórzy katecheci przygotowując dzieci do I Komunii św. uczą nawet takiej formuły:
"... serdecznie żałuję, postanawiam poprawę, szczególnie z...".
Jeśli tak pokieruję swą pracą wewnętrzną, to mogę rozpocząć następną Spowiedź od zdania: "Od ostatniej Spowiedzi św. pracowałem szczególnie nad np. nieokazywaniem niechęci... Udało się to w takim stopniu... Poniosłem porażkę, bo...".
Każdy w życiu walczy: niektórzy z innymi (ci są zawsze zgorzkniali i zbuntowani), a niektórzy z samym sobą (ci są coraz szczęśliwsi i pełni Bożego pokoju).
 
Czy grabarz może pomóc w spowiedzi?
(WALKA O SKUTECZNOŚĆ SPOWIEDZI ŚWIĘTEJ)
 
Wracając przed paru laty ze spotkania Kręgu Rodzin szedłem drogą świeżo pokrytą nietrwałym śniegiem. Pod nim była rozmiękła, błotnista maź, a jeszcze głębiej ślad ostrych mrozów: ziemia jeszcze zamarznięta, twarda jak lód, niewchłaniająca wody.
Jest to chyba trafnie sporządzony przez przyrodę obraz człowieka, który Sakrament Pokuty i Pojednania przeżywa powierzchownie - rozgrzeszenie przynosi oczyszczenie, ale pod świeżością przebaczenia właściwie nic się nie zmieniło. Jest błoto, na którym łatwo się przewrócić, a pod spodem twarda gleba, na której nic nie urośnie, a już na pewno nie przyniesie owoców.
 
A jednocześnie jest w człowieku naturalna tęsknota za tym, aby Spowiedź Święta była owocna. Nawet niektórzy zniecierpliwieni nieskutecznością Spowiedzi w ogóle z niej rezygnują. Tymczasem trzeba by było zacząć od zupełnie innej strony.
 
Warto na początek przypomnieć sobie prawdę, że Pan Bóg świat stworzył i od Niego pochodzi "instrukcja obsługi świata". Pytając o Boży zamiar jaśniej widzimy przeznaczenie każdego stworzenia. Starając się odkryć prawa nadane światu być może unikniemy bezmyślnego nadużywania rzeczy stworzonych, niszczenia piękna ukrytego we wszystkim, co nas otacza. Grzechem jest każde przekroczenie Bożego planu, każda własna "poprawka" do Jego dzieła. Ostatecznie grzech jest zawsze krzywdą dla świata, nawet, jeśli nie od razu widzimy tragiczne skutki danej myśli, słowa albo czynu. Co gorsza, grzech jest zawsze krzywdą, którą człowiek sam sobie wyrządza. Jeszcze raz powtórzmy: Pan Bóg chce nas obdarować miłością i zaprasza każdego do wiecznego przebywania w Jego domu. Zatem grzech, czyli sprzeciwienie się woli Bożej, jest co najmniej zatrzymaniem w drodze do zbawienia, a niekiedy nawet skierowaniem się w zupełnie innym kierunku.
Nie bez powodu w aktualnym nauczaniu kładzie się nacisk na takie rozumienie grzechu, wielu bowiem ludzi, którzy uważają się za wierzących, nazywa grzechem jedynie bezpośrednie złamanie przykazań, niektórzy jeszcze bardziej to zawężają twierdząc, jak poganie, że grzechem jest jedynie to, co szkodzi konkretnemu bliźniemu.
 
 
 
Zobacz także
o. Rafał Myszkowski OCD
Spojrzenie Jezusa ogarnie jeszcze wielu innych. Ogarnie na przykład św. Pawła, który, jak to bez ogródek określił św. Łukasz, siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich (Dz 9, 1). Jego spojrzenie przenika nawet przez ohydną kurtynę zdrady i pobudza do łez najtwardsze skały ludzkich serc (por. Łk 22, 61). Nie miej więc wątpliwości, że spojrzenie Jezusa przemieni także i ciebie... 
 
o. Rafał Myszkowski OCD

Tylko Jezus ma lekarstwo uzdrawiające rozstrojone skrzypce naszego życia. Tylko On może naprawić nasze życie, nadać mu piękno i harmonię. Jest Mistrzem, w prawdzie i z mocą poucza nas o drodze prowadzącej do radości, skuteczności i zbawienia. „Naucza z mocą, a nie jak uczeni w Piśmie” — mówił o Nim lud.

 
ks. prof. Mariusz Rosik
Obraz Rembrandta Powrót syna marnotrawnego zdobi ściany petersburskiego Ermitażu. Wszyscy dobrze znamy stojącą postać ojca i klęczącego przed nim syna (ojciec z narzuconym na ramiona czerwonym płaszczem, syn z pochyloną głową). Gra światła i cienia została przez artystę wykorzystana tak, aby niemal cała uwaga widza skupiła się na błogosławiących, spoczywających na ramionach syna dłoniach ojca.  Biografowie twierdzą, że Rembrandt, malując powrót marnotrawnego syna, w pewien sposób uwiecznił na nim własne doświadczenie. 
 
 
___________________
 
 reklama