logo
Niedziela, 26 maja 2019 r.
imieniny:
Eweliny, Jana, Pawła, Filipa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Tadeusz Hanelt
Jozjasz
Przewodnik Katolicki
 


Nad polem bitwy pod Megiddo powoli zapadał zmierzch. Walczące od rana wojska judejskie, pod wodzą króla Jozjasza, przeciw potężnej armii egipskiej dowodzonej przez samego faraona Neko, rozpaczliwie próbowały uciekać. Klęska Judejczyków była całkowita.
 
Gdy walczący na rydwanie król Jozjasz został trafiony strzałą egipską, załamały się szeregi wojska judzkiego. Zdążono wprawdzie przenieść umierającego króla na inny rydwan i błyskawicznie wywieziono go z pola bitwy, ale nic już nie mogło uratować Judejczyków od klęski. Jozjasza przewieziono do Jerozolimy, żywiąc nadzieję, że zostanie uratowany przez lekarzy królewskich. Niestety, było już za późno. Jeszcze dzień wcześniej nic nie zapowiadało takiej katastrofy. Król był dobrej myśli i sądził, że zdoła zatrzymać wojska egipskie spieszące na pomoc ginącemu imperium asyryjskiemu.
 
Początki konfliktu
 
Jozjasz popełnił fatalny błąd, stając do walki przeciw przeważającej armii egipskiej. Tak jednak znienawidzona była Asyria, która od ponad wieku gnębiła Izraelitów. Mimo bohaterskiej obrony Izraelitów Asyryjczycy zdobyli ich stolicę, Samarię, w 722 roku, i wymordowali jej mieszkańców. Pewnego dnia nadeszła wiadomość, że asyryjską stolicę Niniwę zdobyli Babilończycy i zrównali ją z ziemią. Ogromna radość zapanowała w Judzie. Tańczono z radości na ulicach Jerozolimy.
 
Niestety, dwa lata później armia egipska wyruszyła na pomoc ginącej Asyrii. Cały naród gotów był podjąć walkę, byleby nie dopuścić do odrodzenia imperium asyryjskiego. Dlatego niewielka armia judejska z entuzjazmem pomaszerowała górami na północ. Zamierzała stawić czoło najeźdźcy w dolinie Ezdrelonu, pod twierdzą Megiddo, w miejscu, gdzie musiał on przekroczyć masyw Karmelu, by wyjść na równinę. Faraon, któremu spieszyło się, by razem z Asyryjczykami walczyć z wojskami babilońskimi, nie chciał wstrzymywać marszu i walczyć z Jozjaszem. Wysłał do niego posłów, aby mu powiedzieli: „Cóż jest między mną a tobą, królu judzki? Nie przeciw tobie ciągnę dzisiaj, ale przeciw domowi, z którym jestem w walce. Bóg mi rzekł, abym się pospieszył. Nie sprzeciwiaj się więc Bogu, który jest ze mną, aby cię nie zniszczył”. Jozjasz jednak nie odwrócił się od niego i postanowił z nim walczyć. Nie usłuchał słów Neko, pochodzących z ust Bożych, i wystąpił do walki na równinie Megiddo. Jozjasz przypuszczał, że to słabość dyktuje faraonowi te słowa i z tym większą pewnością przystąpił, na swoje nieszczęście, do walki, w której poniósł śmierć.
 
Jozjasz, nad śmiercią którego płakała cała Jerozolima, był jednym z niewielu „sprawiedliwych” królów Judy. Autor ksiąg historycznych Starego Testamentu znalazł wśród poprzedników Jozjasza jedynie czterech władców godnych pochwały: Dawida, Asę, Jozafata i Ezechiasza. Czym zasłużył ten władca, który zginął na polu chwały pod Megiddo, na tak pozytywną ocenę? Napisał o nim hagiograf: Czynił on to, co jest słuszne w oczach Pańskich, i kroczył we wszystkim drogą praojca swego Dawida, nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Zygmunt Podlejski SCJ
Pierwszy męczennik Kościoła, św. Szczepan, modlił się przed śmiercią, by Pan Jezus przyjął jego ducha i nie policzył oprawcom ich grzechu. Prawdziwym zwycięzcą był Szczepan. Z jego męczeństwa wyrosło powołanie niejakiego Szawła, który pilnował szat kamieniujących. Niebo jest nagrodą wszystkich, którzy uwierzyli Chrystusowi, poszli za Nim i wytrwali przy Nim wiernie w cierpieniu i miłości. 
 
Zygmunt Podlejski SCJ
Nawrócenie w życiu człowieka wierzącego, szukającego Boga, należy do problemów niemożliwych do rozwiązania w życiu raz na zawsze. Chrzest, wtajemniczenie w sakramenty Kościoła to tylko pierwsze kroki. Bardzo często nawrócenie, które dokonuje się u człowieka religijnego, dotyczy przechodzenia od religii do wiary. Nawrócenie jawi się jako nierozerwalnie związane z poznaniem Boga.  
 
Zygmunt Podlejski SCJ
Zimą 1984 roku jako młody chłopak, w maturalnej klasie, dotarłem do Brzegów. Wielu osobom z oazy nie trzeba tłumaczyć, co to za miejsce, tym, którzy nie wiedzą wyjaśniam, że jest to malutka parafia na Podhalu, niedaleko Bukowiny Tatrzańskiej, gdzie w tamtym czasie rozmaite "oazowe teorie", zwłaszcza liturgiczne, przekuwały się bardzo konkretnie na praktykę...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 


 
Cost-Club.com: Best Cosplay Costumes for Sale