logo
Niedziela, 16 grudnia 2018 r.
imieniny:
Albiny, Sebastiana, Zdzisławy, Adelajdy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Guigo II Kartuz
Medytacje kartuskie
Wydawnictwo Flos Carmeli
 


tytuł: Medytacje kartuskie
autor: Guigo II Kartuz
format: 105x150
stron: 128
wydanie: 2007 r.
cena: 9,50 zł

 
Wstęp
 
Medytacja. Medytowanie. Jaką treść kryją w sobie te słowa? Co oznaczają? W naszych czasach pierwsze skojarzenie najczęściej biegnie gdzieś daleko, daleko jeśli chodzi o miejsce na mapie, daleko w odniesieniu do historii czy tradycji, mentalności i ostatecznie duchowości. Medytacja to dziś przede wszystkim szeroko rozumiany Wschód, Daleki Wschód. Religijność buddyzmu czy hinduizmu. Dla współczesnego człowieka, szczególnie Europejczyka wzrastającego w tradycji chrześcijańskiej, medytowanie to zatapianie się w czymś bliżej nieokreślonym lub znanym nam tylko „trochę”, czymś, co „przybyło”, czymś, co możemy określić jako „ich” (w odróżnieniu od „nasze”). Wiemy również zapewne i to, że do zatopienia się w medytacji potrzebna jest znajomość pewnych technik, odpowiednich słów (mantry), klimatu (dymu kadzidełka, muzyki), no i oczywiście odpowiedniego ułożenia ciała powiązanego z oddechem. I jest to właściwie, chociaż bardzo schematycznie wyrażona prawda, która jednak zasadniczo dotyczy medytacji wschodniej(*1).
 
W kulturze Zachodu medytacja czy medytowanie ma również swoją długą, wielowiekową tradycję. Był w chrześcijańskiej Europie taki czas, gdy medytacja była powszechnie praktykowana, jej klimatem niejako „oddychało się”. Medytacja, rozmyślanie, zagłębianie się w Boże słowo, w Biblię w średniowieczu było czymś bardzo naturalnym. Wielu wybitnych ludzi, głównie mnichów i pustelników, pisało komentarze do Pisma świętego i tworzyło różnego rodzaju pomoce, by lepiej, pełniej, a przede wszystkim głębiej wniknąć w tajemnicę Słowa. Z biegiem czasu, czerpiąc z doświadczenia wybitnych mnichów głównie Egiptu, Palestyny czy Syrii (m.in.: św. Augustyna, św. Ambrożego, św. Jana Kasjana, św. Jana Chryzostoma, Orygenesa), uformował się sposób pochylania się nad Pismem świętym, który dziś znamy pod nazwą lectio divina. Stał się on jednym z głównych zajęć, którym poświęcali czas mnisi. Święty Benedykt w Regule wyznacza swoim zakonnikom codziennie trwałe miejsce na lekturę Biblii(2)'. Tradycję tę podjęły niemal wszystkie zakony średniowiecza, zwłaszcza te odwołujące się do duchowości benedyktyńskiej. Traktaty o sposobie prowadzenia lectio divina, o jego kolejnych etapach lub zbiory różnego rodzaju wskazówek pozostawiło po sobie wielu wybitnych średniowiecznych mnichów (m.in.: św. Bernard z Clairvaux, św. Piotr Czcigodny, św. Wilhelm z Saint-Thierry). W tę szeroko rozumianą tradycję Kościoła i zachodniego monastycyzmu bez wątpienia wpisują się również mnisi kartuscy(3).
 
Do grona wybitnych postaci początkowych lat istnienia tego zakonu należy Guigo II(4). Nie mamy żadnych pewnych wiadomości ani o tym, kiedy się urodził, ani skąd pochodził, nie jest znany również rok wstąpienia Guigona do zakonu. Tradycja zakonna mówi nam tylko to, że pochodził z Francji, a pierwszą pewną informację o nim znajdujemy w dokumencie z roku 1173, w którym wymieniony został jako prokurator(5) Wielkiej Kartuzji. Najprawdopodobniej rok później został wybrany na urząd przeora w tymże klasztorze, a tym samym na przełożonego generalnego. W roku 1180 Guigo II zrzekł się piastowanego urzędu, by w ciszy klasztoru oddać się wyłącznie modlitwie w samotności. Zmarł w opinii świętości dnia 6 kwietnia 1193 roku. Od swoich współbraci otrzymał tytuł „Anielski”.
 
Spuściznę literacką Guigona II stanowią dwa dzieła literackie: list do brata Gerwazego Scala Claustralium! oraz mniej znane Meditationes, prezentowany zbiór medytacji.
Podczas lektury tekstów Guigona II zdumiewać może zakorzenienie autora w Biblii. Odnosi się wrażenie, że całość jest wręcz utkana z fragmentów Pisma świętego, zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. W swoich dwóch tekstach Guigo przywołuje niemal wszystkie księgi biblijne. Zdumiewa również – a niekiedy zdumienie to przechodzi w zachwyt – biegłość autora w cytowaniu poszczególnych fragmentów i ich łączenie – widać, że słowo Boże w nim żyje. W obu dziełach znaleźć można takie połączenia, na które – przypuszczam – dzisiejszy egzegeta by nie wpadł. Dobrym tego przykładem może być początek medytacji XII:
 
Nie zsyłaj nam, o Panie, przepiórek (por. Wj 16,13), tęsknot naszego ciała, które jedynie na dwa łokcie unoszą się nad ziemią (por. Lb 11,31), tak iż nie dotykają darów Twego ducha. Nie zsyłaj „na nas mięsa jak kurzawę” (por. Ps 77,27), „ponieważ ciało prochem jest i w proch się obraca” (por. Rdz 3,19), i chwałę Twego obrazu zamienia w pył. „Wszystko, co wchodzi do ust, dostaje się do żołądka i zostaje wydalone na zewnątrz” (por. Mt 15,17). Taki jest koniec wszelkich pożądliwości cielesnych, które są „niczym piasek morski, ptaki skrzydlate” (por. Ps 77,27). Raduje się łakomstwo, porusza skrzydłami, unosi się na chwilę i niebawem zamienia w piasek morski. Wszelka rozkosz cielesna kończy się goryczą. Na chwilę unosi nieszczęsną duszę, lecz wkrótce rzucona zostaje w piasek(7).
 
Zaledwie kilka zdań a pięć nawiązań do Pisma świętego i to z czterech ksiąg. Przepiórki, którymi Jahwe karmił Izraela na pustyni, Guigo przyrównuje do rządz cielesnych. Nie mają one jednak żadnej trwałej wartości, są jedynie wiatrem i kurzem, prochem, z którego powstaliśmy i do którego powrócimy. Łakomstwo cielesne porywa i wzlatuje na skrzydłach przepiórek. Jednak nie jest to ani daleki, ani wysoki lot. Zaledwie troszeczkę unosi człowieka w górę nad ziemię, po czym szybko powraca on na ziemię i napełnia się goryczą niespełnienia. W dalszej części tej medytacji Guigo wskazuje na mannę z nieba, będącą źródłem słodyczy nieba, która nie ulega zniszczeniu; nie prowadzi ku śmierci, lecz zmierza ku wyżynom nieba. Tam wiedzie człowieka, skąd człowiek wziął podobieństwo(8).
 
Innym, jeszcze bardziej wyrazistym przykładem niekonwencjonalności kartuza, który może wydać się nam nawet niesprawiedliwym, jest zaliczenie Szymona z Cyreny – obdarzanego powszechną sympatią – do grona osób, które sprzeniewierzyły się swojemu „powołaniu”.
 
Trzeba bowiem we wszystkim towarzyszyć Chrystusowi, a zwłaszcza w cierpieniach, ponieważ przyjaciel przechodzi próbę w potrzebie. Powiada [Pan]: „Kto nie dźwiga swojego krzyża, a idzie za Mną, ten nie jest Mnie godzien” (por. Łk 14,27; Mt 10,38). Dźwiga krzyż za Chrystusem Szymon z Cyreny (por. Łk 23,26), lecz nie towarzyszy Mu aż po Mękę krzyżową. Należy przeto podążać za Chrystusem i trzeba Go naśladować: nie należy opuszczać Go aż do śmierci (por. Flp 2,8)
.
 
Czytając średniowieczne teksty musimy pamiętać, że powstawały one w środowisku ludzi o innej wrażliwości i mentalności. Nie były im wówczas znane nauki biblijne takie jak egzegetyka czy teologia biblijna, nie praktykowano także krytycznej metody czytania tekstu. Również specyfika życia kartuzów, ludzi oddanych wyłącznie kontemplacji Boga i Jego spraw powodowała, że myśli niekiedy wędrowały szlakami nie do końca przez nas dzisiaj zrozumiałymi. Jednak, dla usprawiedliwienia autora należy jeszcze zaznaczyć, że Meditationes, jak również większość tekstów kartuskich, pisane były „do użytku wewnętrznego”. Kartuz spisywał swoje przemyślenia przede wszystkim dla siebie samego, dla swojego zbudowania czy mobilizacji w drodze ku Bogu. Niekiedy korzystali z tych notatek i inni, ale nie były to dzieła tworzone „do wydania”, a jedynie – jak byśmy dziś powiedzieli – „do szuflady”.
Meditationes to piękne modlitwy wplecione w poszczególne teksty. W medytacji V Guigo prosi Stwórcę o łaskę widzenia, o możliwość doświadczenia Boga. Jak dotąd błądzi w ciemnościach i błąka się po bezdrożach, a teraz chce widzieć, wreszcie chce żyć pełnią.
 
„Ukształtowałeś każdemu z nich serce”, stwarzając ze względu na nich światło i oddzielając światłość od ciemności, nazywając światło dniem, zaś ciemność nocą... O najlepszy Stwórco, jeśli aż dotąd działasz w taki sposób, jak to czyniłeś za wspomnianych, dawnych dni, dlaczego również w mej duszy nie dokonujesz swego dzieła? Dusza moja pusta jest i pełna chaosu, a ciemności spoczywają nad powierzchnią jej otchłani. Powiedz, aby stało się światło, a światło się stanie. Dokonałeś tego w Łazarzu… Lecz „już nadeszła, o Panie, godzina, byśmy powstali ze snu”, gdyż trąba Twoja coraz donośniej brzmi: „Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus”. „Rozjaśnij, Panie, moje ciemności”, i powiedz mej duszy: „Niech stanie się światłość”; i światłość rozbłyśnie(10).
 
Guigo porusza w medytacjach wiele tematów. Roztacza przed czytelnikiem powab i piękno samotności (Med I), błaga o pociechę wśród doświadczeń (Med II), mówi o trzech krzyżach prowadzących do oglądania Boga twarzą w twarz (Med IV), o cierpieniu (Med XI). Wśród tekstów kartuza znalazły się też medytacje o Maryi (Med VII, VIII i XI) i o Eucharystii (Med X i XI). Pomimo tej różnorodności wszystkie rozważania mają jeden wspólny cel – samego Boga.
 
Miłość zatem znajduje się w centrum, niczym serce. Jej służą i umacniają ją trzy poprzedzające porządki, to znaczy wiara, rozmyślanie i rozumienie. Z tego wynikają i wychodzą kolejne. Przede wszystkim z miłości pochodzi naśladowanie. Któż bowiem nie chciałby naśladować tego, co miłuje? Jeśli nie miłujesz Chrystusa, nie będziesz Go naśladował, to znaczy nie pójdziesz za Nim. Rzekł bowiem [Pan] do Szymona Piotra, kiedy przekonał się o jego miłości: „Pójdź za Mną”, czyli naśladuj Mnie(11).
 
W swoich rozważaniach Guigo ukazuje różne drogi, którymi można dojść do Miłości, którą sam odkrywa jako ostateczny i jedyny cel życia mnichapustelnika. Ukazuje drogi prowadzące do tej Miłości, która jako jedyna może być ostatecznym celem każdego życia ludzkiego.
 
* * *
 
W tym miejscu chciałbym podziękować osobom, dzięki którym niniejsze wydanie Meditationes Guigona II w języku polskim mogło się ukazać. W pierwszym rzędzie podziękowania kieruję w stronę o. Marcellina Theeuwes, przełożonego generalnego Zakonu Kartuzów, za wyrażenie zgody na wydanie polskiego tłumaczenia dzieła swego średniowiecznego współbrata. Dziękuję również o. Pawłowi Kowalczewskiemu, jednemu z kartuzów Polaków, dzięki życzliwości i wstawiennictwu którego zgodę tę otrzymaliśmy. Za podjęcie trudu tłumaczenia dziękuję pani Annie Strzeleckiej. Natomiast szczególne wyrazy wdzięczności kieruję do dra Rafała Witkowskiego, któremu dziękuję za życzliwą pomoc i rady oraz za udostępnienie osobistych zbiorów dotyczących kartuzów.
 
Witold Lesner OCD
 

Przypisy:
 
1. Szerzej o medytacji m.in.: Kongregacja Nauki Wiary, List do Biskupów Kościoła Katolickiego o niektórych aspektach medytacji chrześcijańskiej, Watykan 15.10.1989; J. Machniak, Medytacja. Natura, początki, relacja do innych praktyk modlitewnych, w: Medytacja chrześcijańska. Materiały z sympozjum, (red.) J. Machniak, Kraków 1995; J. Main OSB, Chrześcijańska medytacja, Poznań 1994; W. Stinissen OCD, Ani joga, ani zen. Chrześcijańska medytacja głębi, Poznań 2000; H. U. von Balthazar, Medytacja chrześcijańska, Poznań 2004.
 
2. Zob. św. Benedykt z Nursji, Reguła, 48.
 
3. Szerzej o lectio divina m.in.: Lectio divina. Boże czytanie, TradMn2, Kraków 1991; K. Romaniuk, Lectio divina. Ascetyczna lektura Biblii, Częstochowa 1994; E. Bianchi, Przemodlić słowo, TradMn21, Kraków 1994; J. Kudasiewicz, Modlitwa Biblią. Wprowadzenie w lectio divina, Kielce 2000; M. Masini, Wprowadzenie do lectio divina. Teologia, metoda, duchowość, praktyka, Kraków 2001; G. Zevini, Lectio divina we wspólnocie chrześcijańskiej. Duchowość – metoda – praktyka, Kraków 2004.
 
4. W polskich opracowaniach znajdujemy również i inne tłumaczenie łacińskiego „Guigonis”. „Gwigon” – Stopnie do Raju, czyli traktat o sztuce modlitwy, tłum. L. Zmaczyński OP, w: Ateneum Kapłańskie 66, zeszyt 6(329), Włocławek, Rok 55(1963), s. 390-400; D. Dolatowski, Metoda modlitwy myślnej w dziele „Scala claustralium sive tractatus de modo orani” Gwigona II Kartuza, w: Roczniki Teologiczne, t. XLIV, zeszyt 5, 1997, s. 5-25; „Gwidon” – M. Daniluk, Kartuzi, w: Encyklopedia Katolicka, t. VIII, Lublin 2000, kol. 915-919.
 
5. Prokurator to mnich, któremu powierzona została troska o materialne funkcjonowanie klasztoru. Między innymi zajmował się on sprawami administracyjnymi, organizował pracę w klasztorze oraz był bezpośrednim przełożonym braci konwersów. Zob. Guigo I, Consuetudines Cartusiae, szczeg. 16 i 18.
 
6. Więcej o Scala Claustralium w zakończeniu.
 
7. Med XII.
8. Tamże.
9. Med X.
10. Med V.
11. Med X.

Zobacz także
ks. Krzysztof Wons SDS
Zapisane w Biblii historie o Bogu i człowieku są natchnione i ciągle trwają. Nie są jedynie historiami sprzed tysięcy lat. Dzieją się dzisiaj. Tak jest między innymi z historią Jonasza. Warto przeczytać i przemodlić Księgę Jonasza, aby uwierzyć, że miasto łajdaków może zamienić się w miasto świętych. Mogę w niej odnaleźć siebie z moją historią życia, z moim niedowiarstwem, z moim buntem i ...z "wielkimi oczami Jonasza", na widok których, co - "nie do wiary!" - nawracją się. Historia Jonasza pomaga mi także uznać, że jeszcze nie jestem święty i uczy jak odrzucić swój grzech bez odrzucania siebie. Przypomina, że Bóg daje mi "licencję" na czas wychodzenia z moich słabości i że ja również powinienem dać czas sobie i innym.
 
ks. Kamil Sobiech
Temat egzorcyzmów i posługi uwalniania od działania złych duchów jest coraz bardziej znany i popularny. Jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu, gdy mniej się o tych sprawach mówiło i pisało, nie było konieczności poruszania tego zagadnienia. Dziś jest inaczej – trzeba pewne sprawy jasno rozróżnić, by wierzący katolicy się nie pogubili.
 
Tomek
Ludzie współcześni potrafią wydawać wiele pieniędzy, aby znaleźć się w miejscach, gdzie zaznać mogą spokoju. Są w stanie przeznaczyć na to ogromne środki. W poszukiwaniu ciszy potrafią jednak narobić tyle hałasu... Uskarżał mi się swego czasu pewien człowiek, że nie ma w świecie ciszy, że nie można jej znaleźć, że cisza jest wymysłem. Szukał ciszy wiele razy, lecz nigdy jej nie znalazł...
 
 
___________________
 
 reklama