logo
Środa, 03 marca 2021 r.
imieniny:
Kingi, Kunegundy, Maryna, Tycjana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Mieczysław Piotrowski TChr
Największe wydarzenie w historii
Miłujcie się!
 


Fakt, który przekracza historię
 
Męka, śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa są absolutnym novum w całej historii religii. W mentalności starożytnych Greków już sama myśl o zmartwychwstaniu była odrzucana – jako całkowicie niedorzeczna. Dlatego prawdę tę najtrudniej było przyjąć ludziom wywodzącym się z kręgu kultury greckiej. Z tego też powodu wystąpienie św. Pawła na ateńskim areopagu zostało wyśmiane i zlekceważone, a on sam potraktowany jako półanalfabeta (por. Dz 17, 18 i nn.). Podobnie było zresztą w środowisku żydowskim: żaden z wyznawców judaizmu nie oczekiwał zmartwychwstania Mesjasza. Największy znawca czasów drugiej świątyni David Flusser pisze, że: „W czasach Jezusa w całym judaizmie nie było żadnego nurtu mówiącego o Synu Człowieczym, który miałby umrzeć i zmartwychwstać”.
 
Nowy Testament przedstawia Zmartwychwstanie Chrystusa jako wydarzenie jedyne i niepowtarzalne. Zakorzenione jest ono w historii i równocześnie ją przekracza, ponieważ odnosi się do sfery nadprzyrodzonej, wymykającej się poznaniu naukowemu. Nikt z ludzi nie był bowiem naocznym świadkiem samego faktu Zmartwychwstania, przejścia do innego życia. Dokonało się ono w grobie zapieczętowanym i pilnowanym przez straże świątynne. Arcykapłani obawiali się, „żeby przypadkiem nie przyszli jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze” (Mt 27, 64). Zmartwychwstając, Jezus nie wraca do ziemskiego życia, tak jak to miało miejsce w przypadku wskrzeszenia Łazarza, młodzieńca z Nain lub córki Jaira, którzy musieli później ponownie umrzeć. Zmartwychwstanie Chrystusa jest przejściem Jego człowieczeństwa (z duszą i ciałem) ze śmierci do pełnego uczestniczenia w tajemnicy życia Trójcy Świętej. Jest to wspólne dzieło Ojca, Syna i Ducha Świętego, które objawia moc Boga w Trójcy Jedynego (por. 2 Kor 13, 4; Kol 2, 12; Flp 3, 10; Rz 6, 4).
 
Zmartwychwstanie Chrystusa potwierdza to wszystko, czego nauczał i co czynił On w czasie swego ziemskiego życia, a przede wszystkim jest niezbitym dowodem na to, że Jezus jest prawdziwym Bogiem. Sanhedryn skazał Jezusa na śmierć z powodu bluźnierstwa, gdyż jako człowiek uważał On siebie za Boga. Zmartwychwstanie potwierdziło, że Jezus jest rzeczywiście Bogiem i słusznie przypisał sobie imię Boga: „»zanim Abraham stał się, JA JESTEM«” (J 8, 58). „JA JESTEM”, czyli prawdziwy Bóg i równocześnie prawdziwy człowiek, w którym mieszka „cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała” (Kol 2, 9). Zmartwychwstanie Chrystusa jest faktem, który przekracza historię, i dlatego jest on dla nas nieustannie obecny w sakramentach Kościoła, a szczególnie w sakramentach pokuty i Eucharystii. Jeżeli podczas spowiedzi szczerze wyznajemy swoje grzechy i z czystym sercem przyjmujemy Jezusa w Komunii św., otrzymujemy „lekarstwo na nieśmiertelność, antidotum na śmierć”, gwarancję naszego zmartwychwstania. „Kto się karmi Chrystusem w Eucharystii - pisze Jan Paweł II - nie potrzebuje wyczekiwać zaświatów, żeby otrzymać życie wieczne: posiada je już na ziemi, jako przedsmak przyszłej pełni, która obejmie człowieka do końca” (encyklika Ecclesia de Eucharistia, 18).
 
Ks. Mieczysław Piotrowski TChr
 
poprzednia  1 2 3 4
Zobacz także
ks. Jacek Poznański SJ
Jedną ze skarg, którą ksiądz słyszy bardzo często, jest wyznanie: Nie potrafię się skupić na Mszy Świętej, moje myśli ciągle gdzieś uciekają. Wielu niepokoi fakt, że nie mogą w spokoju całkowicie zanurzyć się w Eucharystii, nie potrafią wychwycić każdego słowa, świadomie uczynić każdego gestu.
 
ks. Tomasz Jaklewicz
Jeden jest Pan, jedna wiara. Ale też: ilu ludzi, tyle różnych dróg. W domu, w małżeństwie, w rodzinie krzyżują się te drogi. Jego wiara i jej wiara staje się stopniowo ich wiarą. A potem na tej małżeńskiej drodze pojawiają się dzieci. Powstają kolejne drogi… Wiara ma swoje przypływy i odpływy – zanurzenia w Bogu i mielizny zwątpień. Ważne, by nie ustać w drodze. 
 
ks. Zbigniew Woźniak
Zaduma nad ludzką śmiertelnością z natury wydaje się zajęciem mało atrakcyjnym i kojarzy się raczej z chłodną prozą zakładów pogrzebowych, krwawymi sensacjami tabloidów albo mroczną wyobraźnią twórców horrorów. Nawet jako przedmiot kazań śmierć jest sporym wyzwaniem i nie zawsze doczekuje się refleksji duszpasterskiej, która uniknęłaby banału. Wolimy mówić i słuchać o Bogu, który leczy zranienia, przebacza, klepie po ramieniu i mówi: „Wszystko będzie dobrze, Ja to jakoś załatwię”. 
 
 
___________________
 
 reklama