logo
Czwartek, 04 marca 2021 r.
imieniny:
Adrianny, Kazimierza, Wacława, Eugeniusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Sławomir Skiba
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną!
Cywilizacja
 



A u was pokój i dostatki, które z niego rostą, w próżne się utraty obraca, w zbytki i w gnoje, a zamki puste, wieże próżne, drugie się obalają i gniją. Na przyszłe wojny i niepokoje oka nie macie. Dosyć wam ta matka pokojem takim ukazuje, do czego byście się pokwapiać mieli, póki czas jest. Bo zda mi się, iż się już od niewdzięcznych ten tak bogaty pokój oddali i przerwie.
ks. Piotr Skarga SJ


Poluzować zasady

Kiedy w drugiej połowie lat 80. ubiegłego wieku stało się jasne, że komunizm jako system ekonomiczny stoi na progu bankructwa, decydenci z PZPR – zapewne za zgodą władz z Kremla pracujących nad wielką transformacją – postanowili poluzować zasady gospodarki planowej i wpuścić nieco świeżego powietrza wolnego rynku. Rewolucja miała odtąd wdziać nowe szaty, o wiele bardziej atrakcyjne, a przez to bardziej niebezpieczne.

Nowe "zasady" gospodarcze miały z pewnością służyć głównie nomenklaturowym spółkom i uwłaszczeniu dygnitarzy oraz funkcjonariuszy bezpieki na państwowym majątku - co na lata zapewniło ludziom "władzy ludowej" nietykalność i kontrolę nad społeczeństwem, jednak równolegle pozwolono żyć wreszcie małym szarakom. Zaraz też, jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać nieistniejące dotąd w oficjalnej przestrzeni życia publicznego drobne biznesy prywaciarzy. Ludzie z marszu ruszyli na zachód i południe: do Berlina Zachodniego i Turcji po namiastki kapitalistycznego dobrobytu.

Szarość PRL została nagle przełamana kolorowymi - rażącymi wręcz - różowymi i seledynowymi barwami sprowadzanych z wolnego świata szalików i czapek. Na zamienionych w bazary stadionach wielu polskich miast rozkwitł handel marmurkowymi dżinsami i swetrami rodem z Istambułu, tandetnymi radiomagnetofonami dwukasetowymi, tzw. jamnikami z wiedeńskich targowisk, które szybko stały się symbolem nowego szpanu. Prywatna inicjatywa nagle wybuchła i nabrała tempa, które już wówczas przyprawiało wielu o zawrót głowy.

Odblaski Zachodu

To było głębokie i chyba powszechne zafascynowanie wszystkich Polaków odblaskami Zachodu. Swobodny obrót walutą, zachodnie używane samochody na największej giełdzie Europy w Słomczynie pod Warszawą, handel na każdym krawężniku i skwerze, pachnące kosmetyki, mydełka i detergenty, całe tłumy w pociągach do Berlina Zachodniego, Budapesztu i Wiednia oraz towarzyszące temu rytmy Radia Kielce, później disco polo i zapach smażonej wszędzie kiełbasy oraz rodzimych fastfoodów – to niezapomniane elementy tamtych lat. Ludzie napawali się wszystkim tym, co wydawało im się zaprzeczeniem i odreagowaniem brudu, zaduchu i szarości komuny. Wiele dzisiejszych fortun nowobogackich wyrosło z tych stadionowych bazarów i cinkciarskich klimatów, wiele dobrych inicjatyw i powrotów do tłamszonej przez lata przedsiębiorczości.

Równocześnie jednak wraz z niszczoną przez dziesięciolecia dobrą - prywatną inicjatywą, ale też tandetą, dekatyzowanymi tureckimi dżinsami typu piramidy i jaskrawymi ubrankami, szeroką falą wpływać zaczęło coś więcej. Coś co zatruwało i oszałamiało wygłodniałe wszelkich uciech zmysłowych społeczeństwo wychodzące z komuny. Ułatwiły to pierwsze odtwarzacze VHS i magnetowidy oraz cała masa idących z nimi pirackich nagrań na kasetach video krążących za pośrednictwem jednoosobowych przenośnych wypożyczalni w dużych turystycznych torbach, które trafiały tak na bazary, jak i do prywatnych domów dzięki zajmującym się tym procederem domokrążcom. Impreza  rozkręcała się na całego…

Niedzielna wycieczka do hipermarketu

Sprowadzone przez komunistów do roli pariasów społeczeństwo, pozbawione prawdziwych elit, a zatem prawdziwej kultury oraz wynikającego z niej dobrego smaku, łykało łapczywie wszystkie te popłuczyny po Zachodzie. Choć byliśmy cały czas mocno przywiązani do Kościoła i poziom praktyk religijnych nie spadł radykalnie, jednak stało się coś, co świadczy o powierzchowności naszej wiary. Jakby realia komunizmu przyzwyczaiły nas do tego, że wiara ogranicza się do uczestniczenia w praktykach religijnych w obrębie murów kościelnych oraz w czasie trwania uroczystości religijnych. Bo jak inaczej wytłumaczyć ową łatwość w przyjmowaniu w polskich katolickich domach całej masy niemoralnych czasopism i filmów, czy wręcz pornografii, która zaczęła wówczas napływać na masową skalę? Czym innym, jak nie powierzchownym podejściem do zasad wiary tłumaczyć łatwość z jaką hipermarkety miały wkrótce zająć miejsca kościołów dla wielu polskich katolików? I to wszystko w czasie gdy na Stolicy Piotrowej mieliśmy polskiego papieża, który przed tym przestrzegał wielokrotnie. Zadziwiające, jak wielu z nas przywykło do spędzania niedzielnego czasu z rodziną na zakupach lub tylko snuciu się po centrach handlowych, które ktoś jakby dla pełniejszego obrazu nowej kultury i większego jeszcze szyderstwa nazwał galeriami.

 

 
1 2 3  następna
Zobacz także
ks. Jacek Siepsiak SJ

Obrazy Boga są jak ikony: zasłaniają i odsłaniają jednocześnie. Bóg się za nimi chowa, bo tak niewiele mówią o Nim. A jednocześnie coś o Nim mówią, choćby tylko przez negację (mówią, czym nie jest), a więc przybliżają do Niego. Jeśli prawdą jest, że obraz Boga, jaki człowiek nosi w sobie, zależy od tego, jak wspomina on swojego ojca, to co rzec o zmieniającym się obrazie Boga?

 
ks. Tomasz Opaliński
Miłość bliźniego nie pole­ga tylko na gła­skaniu po głowie. Co bowiem mam zrobić, jeśli „życie w zgodzie ze wszystkimi" nie ode mnie zależy i jeśli okaże się niemożliwe? Dobra jest „otwartość", „wyczucie" i „tolerancja", ale jeśli ktoś ma ochotę mnie dręczyć, to czy też powinienem to „tolerować"? A jeśli chce dręczyć tych, których kocham? Jak rozróżnić, gdzie kończy się tolerancja, a zaczyna tchórzostwo, kompromis, czy zwykła obojętność...?
 
Elżbieta Wiater
Nie możemy robić kilku rzeczy na raz, być w kilku miejscach jednocześnie. Skoro musimy wybierać, potrzebujemy pewnego uszeregowania dóbr, które wymaga poznania: dóbr, siebie samego, świata, a przede wszystkim uznania, że w naszym życiu istnieją granice. 
 
 
___________________
 
 reklama