logo
Środa, 06 lipca 2022 r.
imieniny:
Dominiki, Jaropełka, Łucji, Marii Teresy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Tadeusz Basiura
Posłannictwo Kościoła a polityka
materiał własny
 


Cel jest jeden

Zawsze, gdy zbliżają się wybory – samorządowe, parlamentarne, prezydenckie – politycy wszystkich opcji z pewną podejrzliwością spoglądają w stronę Kościoła. Boją się, że Kościół otwarcie włączy się w polityczny wyścig wyborczy, że zdecydowanie opowie się za konkretnym nurtem politycznym. Dlatego z niezwykłą dokładnością piętnują wszelkie formy wypowiedzi bądź działania o znamionach czysto moralnych i społecznych płynących ze strony Kościoła. Często, wypaczając ich prawdziwy sens, usiłuje się w sposób kłamliwy nadać tym działaniom i wypowiedziom treść polityczną. Cel tej czujności jest jeden – całkowicie wyeliminować Kościół na czas kampanii wyborczej.

Troska o dobro wspólne

Wiele jest definicji polityki, gdyż dotyka ona bardzo wielu zagadnień. Zgodnie z nauką katolicką, polityka to rozumna i odpowiedzialna troska o dobro wspólne. Z pewnych względów ta definicja polityki nie jest dość powszechna. Powszechniejsza jest definicja stworzona przez niemieckiego socjologa i teoretyka polityki Maksa Webera, według którego polityka to dążenie do zdobycia władzy, a następnie jej sprawowanie. Jednym z głównych celów sprawowania władzy jest dążenie do zaspakajania potrzeb i oczekiwań społecznych. W praktyce oznacza to wpływ poprzez stanowienie i stosowanie prawa również na całokształt relacji międzyludzkich i rozwój życia społecznego. Właśnie ta sfera – międzyludzkie relacje i życie społeczne – to także posłannictwo Kościoła, na które składa się także praca dla człowieka. Ojciec Święty bł. Jan Paweł II w czasie przemówienia wygłoszonego 11 czerwca 1999 r. w „sercu polskiej polityki” - w Sejmie Rzeczpospolitej – mówił: „Szanując właściwą życiu wspólnoty politycznej autonomię, trzeba pamiętać jednocześnie o tym, że nie może być ona rozumiana jako niezależność od zasad etycznych.” To stanie na straży takiego tworzenia zasad etycznych, aby nie mogły być w sprzeczności z chrześcijańskimi nakazami,  jest właśnie rolą Kościoła. 

Ludzkie sprawy


Prymas Tysiąclecia sługa Boży ks. kard. Stefan Wyszyński wiele lat temu powiedział: „Powiedzcie mi, co dzisiaj na świecie jest sprawą polityczną, co nią nie jest? To wszystko są sprawy ludzkie, a Kościół posłany jest, aby chrzcić i nauczać narody, mówiąc im, co zwycięża świat, co może ulżyć w jego niedolach, mękach, bólach i trwogach.”

Nauka Kościoła prowadzi człowieka przez życie doczesne, na które składa się nauka, praca, rodzina, relacje międzyludzkie i wiele, wiele innych. Ich jakość, sposób zaspokajania i funkcjonowania w sensie materialno-bytowym, zależą od władzy świeckiej i nie mogą być skierowane przeciw człowiekowi przez jego poniżanie, wyzysk, zaniechanie pomocy czy też narażanie go na konflikt własnego sumienia. Dlatego też nie da się Kościoła wyrzucić poza nawias życia społecznego, będącego integralnym składnikiem życia politycznego. Odmowa Kościołowi prawa wypowiadania się w sprawach społecznych i czysto ludzkich oznaczałaby dualizm celów i życia człowieka, który prowadzi do jego dezorientacji, a nawet zagubienia. Było to szczególnie widoczne w czasie poprzedniego systemu politycznego.

Ograniczanie wolności człowieka

Przeciwnicy udziału Kościoła w kształtowaniu życia politycznego najczęściej powołują się na Pismo Święte i nie znając pełni Jej treści, interpretują wyrwane z kontekstu fragmenty na swój użytek, nie dbając o to, że rozmijają się całkowicie z prawdą. Na podkreślenie zasadności rozdziału Kościoła od Państwa najczęściej przytaczają słowa Chrystusa: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,21), uzasadniając swoją potrzebę odizolowania Kościoła od spraw państwowych. Takie postawienie sprawy prowadzi do ograniczenia wolności człowieka poprzez zawłaszczenie funkcji, które przynależą rodzinom, organizacjom będącym na najniższym szczeblu hierarchii   społecznej. Jednakże ze słów Jezusa wynika jednoznacznie, że nie wszystko należy do cezara, człowiek nie może służyć tylko cezarowi. Jest jeszcze Bóg, do którego człowiek należy i, któremu jest winien posłuszeństwo.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
o. Andrzej Niczypor SJ
W człowieku jest obecna postawa obronna przed wzrostem, przed realizowaniem potencjalności; postawa obronna przed odpowiedzią na indywidualne powołanie. Postawę tę nazywa się Kompleksem Jonasza. Człowiek boi się nie tylko zła w nim samym, słabości, małości, własnego "cienia", ale też boi się dobra, które w nim jest...
 
Marek Ciesielski SChr
Człowiek - istota niezwykła - został wyposażony przez Stwórcę w wiele atutów i darów, dzięki którym może powiedzieć o sobie, że jest szczególnym stworzeniem. Przywykliśmy do takiego epatowania nas określeniami: niezwykły, godny, wyjątkowy, wybrany. Jednocześnie widzimy i mamy świadomość, że coraz bardziej nie dorastamy do tego wielkiego wybrania, którym zostaliśmy obdarzeni. Najlepszą chyba płaszczyzną, w której dostrzec można niezwykle szybko postępującą degradację człowieka, jest właśnie SŁOWO...
 
Siostry Augustianki
Trwa lato – wakacje, możemy więc poświęcić więcej czasu na radowanie się z rzeczy pięknych, na zachwyt. Jak to dobrze, że ciągle nas zadziwia coś nowego... A wszystko staje się nowe, gdy spojrzymy inaczej. Tyle radości sprawia odkrywanie piękna w perłach rosy, bliskości przyjaznej gwiazdy, uśmiechniętych oczach, w złocie wieczoru...
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm