Chanel Santini Katolik.pl - Poszukiwanie własnej drogi modlitwy
logo
Niedziela, 05 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Ireny, Katarzyny, Kleofasa, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Jerzy Gogola OCD
Poszukiwanie własnej drogi modlitwy
Zeszyty Karmelitańskie
 


Modlitwa jest faktem całkowicie osobistym i niepowtarzalnym. Nie można jej od nikogo skopiować, chociaż inni, zwłaszcza święci, mogą nam pomóc wejść na drogę modlitwy i natchnąć nas w poszukiwaniach. Jednakże zasadniczą pracę każdy musi wykonać sam. Stąd każdy powinien szukać własnej drogi modlitwy.

Wskażę teraz na niektóre środki, które trzeba praktykować przy szukaniu własnej drogi modlitwy. Chodzi o wyrabianie w sobie ustawicznej modlitwy zgodnie z duchem Karmelu. Środki te mają ułatwić modlitwę w ciągu dnia, podczas różnych zajęć. Rezultaty wynikające ze stosowania tych środków mogą być u każdego z nas zupełnie odmienne; podam zresztą tylko niektóre propozycje.

Pielęgnowanie zdolności podziwu

Zwykle człowiek wpada w podziw na widok jakiegoś niecodziennego zjawiska, na widok czegoś nowego. Zachwycanie się jest charakterystyczne dla dzieci, które dopiero odkrywają cuda natury. Żeby wydobyć z siebie tę zdolność w odniesieniu do Bożego świata, trzeba żyć w prostocie, niemal uczyć się postaw dzieci. Dobrze o tym mówi papież Benedykt XV: "Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie się jak dzieci (Mt 18,3). Oto kierunek przemiany, jakiej muszą dokonać w sobie uczniowie Jezusa. Słowa Jezusa przypominają o obowiązku ćwiczenia się celem uzyskania zalet dziecka...; są ostrzeżeniem skierowanym do ludzi w wieku dojrzałym i jednocześnie zaproszeniem do praktyki tych cnót, które stanowią dziecięctwo duchowe."

Do wyrabiania w sobie zdolności podziwu potrzebna jest umiejętność wyszukiwania coraz to nowych punktów widzenia w przeżywaniu tych samych rzeczywistości. Potrzeba jest odnowa mentalności, której każdego dnia domaga się od nas Ewangelia. Bez patrzenia ciągle nowymi oczyma nie wpadnie się w zachwyt, bo codzienność nie dziwi, ale męczy. Również modlitwa, jeżeli ma być czymś zachwycającym, musi się ustawicznie odnawiać, głównie przez miłość.

Pielęgnowanie ducha szczerości i prawdy

Szczerość i prawda są cechami charakterystycznymi prostoty i warunkiem koniecznym do nabycia do zdolności podziwiania. W życiu codziennym możemy fałszować różne rzeczy i nie przywiązywać do tego wagi, gdyż wydają się one drobnostkami. Z czasem okaże się jednak, że coraz bardziej żyjemy w kłamstwie, że zakrada się w nasze życie obłuda, która bynajmniej nie pomaga w modlitwie, a może ją całkiem uniemożliwić.

Kształtowanie wyobraźni i umiejętności posługiwania się nią

Zadaniem wyobraźni jest stwarzanie obrazu, który odrywa nas od jakiegoś nużącego zajęcia. Naszym problemem jest to, że wyobraźnia odciąga nas od praktyk pobożnych, od modlitwy, a kieruje ku rozrywkom. Dlatego też w minionych wiekach surowo się z nią obchodzono. Zauważmy jednak, że modlitwa to nie tylko rozmyślanie, pacierz, brewiarz. Mamy do dyspozycji cały dzień. Cały dzień powinien być przeżywany w atmosferze modlitwy. Właśnie w tej modlitwie podczas dnia wyobraźnia może odegrać wspaniałą rolę. Bo jak podczas praktyki modlitwy jest ona powodem naszych roztargnień, tak podczas codziennych zajęć, które też mogą nużyć, wyobraźnia może wybiegać ku innym obrazom, nie przeszkadzając oczywiście w wykonywaniu danego obowiązku. Chodzi o takie wychowanie jej, aby wybiegała ku Bogu. A jest to możliwe. Wszystko zależy od stopnia zaangażowania się w Boga. Gdy na przykład ktoś bardzo interesuje się modelarstwem czy muzyką, wówczas wyobraźnia będzie dostarczać obrazów z tych dziedzin. Zatem, kto będzie zainteresowany religią, otrzyma obrazy z dziedziny religijnej. W tym znaczeniu wyobraźnię można uformować poprzez lekturę Słowa Bożego, studium zagadnień religijnych i teologii, praktykowanie miłości bliźniego i działalność apostolską...

 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Mateusz Szerszeń CSMA
Doświadczenie podpowiada, że życie duchowe nie jest usłane różami, ale składa się również z momentów, które nazwać moglibyśmy duchowymi chorobami. I tak w terminologii medycznej mamy do czynienia z chorobą, którą nazywamy anemią. Objawia się ona bladością twarzy, osłabieniem, bólami, a w skrajnych przypadkach bywa nawet śmiertelna. Tak się składa, że również na poziomie duchowym możemy zachorować na coś podobnego. 
 
ks. Mateusz Szerszeń CSMA
Scena znalezienia 12-letniego Jezusa w świątyni jest nam wszystkim dobrze znana, ale pozwólmy temu Bożemu słowu przemówić do nas jeszcze raz. Rozważając to wydarzenie, starajmy się o odkrycie, czym się Jezus kieruje w swoich decyzjach i jak On się otwiera na życie dla Ojca. Zapragnijmy takiej mądrości życiowej, jaką dostrzegamy u Jezusa, i dążmy do nieustannego wzrastania w niej...
 
ks. Kamil Gołuszka
Gdy statek płynie długo po morzu, tysiące pąkli (małych skorupiaków) przyczepia się do jego dna, obciążając go i nie pozwalając rozwinąć prędkości. Najtańszym i najprostszym sposobem na pozbycie się niepotrzebnego balastu jest wpłynięcie na słodkie wody. Wówczas całe żywe obciążenie, pozbawione naturalnego środowiska, odpada. 
 
 
___________________
 
 reklama