logo
Środa, 29 czerwca 2022 r.
imieniny:
Pawła, Piotra, Salomei – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Waldemar Chrostowski
Pramatki Ludu Izraela
Idziemy
 
fot. Alice Mîndru | Unsplash (cc)


Odwaga Abrahama i jego pełne zaufanie Bogu zostały dopełnione przymiotami Sary, co pomogło jej mężowi podjąć i owocnie wypełnić jego niezwykłe powołanie.

 

Początki wiary w Boga są łączone z patriarchami, czyli Abrahamem, Izaakiem i Jakubem, jako praojcami biblijnego Izraela. Podobnie jak w życiu, tak i w Biblii oraz w naszym spojrzeniu na historię zbawienia, na drugim planie pozostają żony patriarchów określane jako matriarchinie. Tymczasem Sara i Rebeka oraz Lea i Rachela odegrały ogromną rolę.

 

Podkreślane jest to w tradycji żydowskiej czczącej 22 „dzielne” kobiety, z których pierwszą i najważniejszą była Sara (zob. Prz 31,10). Ich wiara, towarzysząca i wspierająca wiarę mężów, jest godna uwypuklenia jako trwały wzór również dla kobiet chrześcijańskich.

 

Sara, żona Abrahama

 

Biblia nic nie mówi o życiu Sary przed małżeństwem z Abrahamem. Pierwotnie jej imię brzmiało Saraj (Rdz 11,29), lecz zostało – tak samo jak imię jej męża – zmienione, na Sara, czyli „księżniczka” (17,15). Zmiana imienia oznacza uzdolnienie do podjęcia i wypełnienia nowego powołania oraz związanej z nim odpowiedzialności. Młodsza od męża o 10 lat (17,17) towarzyszyła mu w wędrówce z Charanu do Kanaanu, pozostając nieodłączną i wierną towarzyszką jego życia. Opuściła bezpieczeństwo, jakie zapewnia miasto i bliskość rodziny, by wraz z mężem podjąć podróż w nieznane, wystawiając się na ciężkie próby, jakie niesie pustynia i życie półnomadów. Odwaga Abrahama i jego pełne zaufanie Bogu zostały więc dopełnione analogicznymi przymiotami Sary, co pomogło jej mężowi podjąć i owocnie wypełnić jego niezwykłe powołanie.

 

Sara była piękną kobieta, dlatego pożądali jej obcy władcy, najpierw faraon (12,9-20), a później Abimelek, król Geraru (20,1-18). Była jednak bezpłodna (11,30), co wobec obietnicy licznego potomstwa udzielonej Abrahamowi (12,1-3; 15,1-5) tym mocniej uwypukla bezgraniczne zawierzenie Bogu ze strony obojga małżonków. Nie mając własnego dziecka, dała – zgodnie ze zwyczajem znanym z zachowanych starożytnych świadectw pozabiblijnych – mężowi Hagar swoją egipską służącą jako konkubinę. Tradycja żydowska upatruje w tym przejaw wielkiej miłości ku mężowi, którego pragnieniem było posiadanie potomka. Ta sama tradycja przypisuje Sarze dar prorokowania, dzięki któremu widziała i rozumiała więcej niż inni ludzie. Abraham liczył 86 lat, gdy urodził się mu Izmael (16,1-16).

 

Sara okazała gościnność tajemniczym wędrowcom, otrzymując w późnej starości zapowiedź narodzin własnego syna (18,1-15). Przyjęła ją z niedowierzaniem, co objaśniano jako wyraz roztropności. Obietnica spełniła się i mając ponad 90 lat (17,15-21) Sara urodziła Izaaka (21,1- 7). Wkrótce poleciła mężowi oddalenie Hagar i jej syna. Abraham usiłował do tego nie dopuścić, ale otrzymał pouczenie, by pójść zaś głosem Sary (21,8-16). W tych niezwykle skomplikowanych okolicznościach to ona prawidłowo rozpoznała wolę Bożą i sedno wybrania, które przesądziło o dalszym biegu historii zbawienia.


Opowiadając o heroicznej próbie wiary Abrahama, jaką stanowiło ofiarowanie Izaaka (Rdz 22,1-19), Księga Rodzaju ani słowem nie wspomina o postawie i odczuciach jego żony, matki Izaaka. W takich przypadkach czytelnik Pisma Świętego powinien „czytać” puste przestrzenie między literami tekstu świętego. Milczenie Biblii jest znakiem, że Sara ufnie współuczestniczyła w heroicznej próbie wiary. Jej kobieca i matczyna intuicja oraz miłość towarzyszyły mężowi i synowi w drodze na górę Moria.

 

Umierając w Kiriat-Arba, czyli w Hebronie, Sara liczyła 127 lat (23,1-2), w czym dopatrzono się idealnego czasu trwania ludzkiego życia, czyli 120 lat, ze świętą liczbą 7. Abraham nabył od Efrona Hetyty pieczarę na polu zwanym Makpela i w niej złożył ciało zmarłej żony (23,3-20). Według Księgi Rodzaju (49,29-32; 50,13) w tej samej pieczarze pochowano wszystkich patriarchów i matriarchinie Izraela (z wyjątkiem Racheli). Chodziło zatem o coś znacznie więcej niż zwyczajny akt kupna i sprzedaży, bowiem pochówek Sary oznaczał, że Abraham uzyskał pełne prawo własności do grobu, do którego należy wracać, położonego w kraju, który w przyszłości stanie się Ziemią Izraela.

 

Rebeka, żona Izaaka

 

Rebeka jest pramatką biblijnego Izraela, o której Księga Rodzaju opowiada najwięcej (25,19- 35,29). Abraham wysłał Eliezera, swego sługę, by w dawnej ojczyźnie znalazł odpowiednią żonę dla Izaaka (24,1-9). Chodziło przede wszystkim o ciągłość tradycji rodowej oraz oparcie więzi między mężem i żoną na solidnych i trwałych podstawach. Udawszy się w drogę, Eliezer prosił Boga o opatrznościowy znak, który miał mu pomóc w wykonaniu trudnego zadania. Tym szczególnym znakiem stała się obecność młodej i pięknej Rebeki przy źródle oraz napojenie przez nią wielbłądów Eliezera (24,10-27). Rebeka była córką Betuela i wnuczką Nachora, brata Abrahama. Biblia podkreśla nie tylko jej piękność, lecz także gościnność i czystość oraz niepospolitą troskę o zwierzęta. Tradycja żydowska traktuje te przymioty jako gwarancję kobiecej wierności i trwałości małżeństwa.

 

Eliezer przekonawszy się, że jego modlitwa została wysłuchana, udał się z Rebeką do jej domu. Uzyskawszy zgodę ojca na małżeństwo córki z Izaakiem, wyruszył z nią w drogę powrotną do Abrahama (24,28-61). Gdy dotarł do celu, Izaak, mając 40 lat, poślubił Rebekę, która „była mu pociechą po matce” (24,67). Odczytywano to jako wskazówkę, że dobra żona zastępuje mężowi matkę, której on stale potrzebuje. Księga Rodzaju nie określa wieku Rebeki w chwili zawarcia małżeństwa, lecz nadmienia, że długo pozostawała bezpłodna. Dopiero 20 lat po ślubie urodziła bliźniaków, którzy otrzymali imiona Ezaw i Jakub (25,21-22). Będąc w ciąży, dowiedziała się o przeznaczeniu każdego ze swoich dzieci (25,23-26).

 

Rebeka poznawszy zamysł Boży, w którym szczególne miejsce przypadło w udziale Jakubowi/Izraelowi, skutecznie współdziałała z Bogiem, wykazując wielką siłę ducha i nie cofając się przed ryzykownymi wyborami moralnymi. Wierna przesłaniu, które otrzymała od Boga, faworyzowała Jakuba, natomiast jej mąż – Ezawa. Na skutek podstępu, w którym kluczową rolę odegrała matka, błogosławieństwo ojca uzyskał nie Ezaw, starszy syn Izaaka, lecz Jakub. Ostrzegając go przed zemstą rozgniewanego brata, Rebeka ułatwiła ucieczkę Jakuba z domu ojca, ale już nigdy nie zobaczyła swego syna (27,1-45). Podczas gdy udział Izaaka, męża Rebeki, był raczej bierny, to ona podjęła odpowiedzialność za rodzinę i dom oraz stanowiła ogniwo niezbędne do tego, by mogły się wypełnić obietnice Boże udzielone Abrahamowi i Izaakowi.

 

Biblia nie wspomina o śmierci Rebeki, lecz wiadomo (Rdz 49,31), że została pochowana w grocie Makpela obok patriarchów i matriarchiń Izraela.

 

Lea i Rachela, żony Jakuba

 

O Lei i Racheli Księga Rodzaju mówi znacznie mniej niż o Sarze i Rebece. Obie siostry są spadkobierczyniami obietnic, które podjęły ich poprzedniczki, żony Abrahama i Izaaka, włączonymi w ten sam Boży plan zbawienia. Jego przebieg potwierdza, że Bóg nigdy nie opuszcza tych, którzy szczerze Mu ufają.

 

Lea była starszą córką Labana, którą po siedmiu latach służby u jej ojca Jakub poślubił, służąc później kolejne siedem lat za Rachelę (Rdz 29-31). Mając „słabe oczy”, lecz zgrabna i o miłym wyglądzie, była niekochana przez swego męża (29,30). Jednak to ona dostąpiła daru wielokrotnego macierzyństwa, gdyż z trzynaściorga dzieci Jakuba (dwunastu synów i córka), Lea urodziła mu siedmioro: sześciu synów i córkę imieniem Dina. W nawiązaniu do Lei tradycja żydowska ceni dar macierzyństwa jako najpewniejszą drogę do zacieśnienia więzi żony ze swoim mężem. Gdy okres służby Jakuba u jego teścia dobiegł końca, Lea, wraz z całą najbliższą rodziną, udała się z Jakubem do Kanaanu (33,1-3). W Księdze Rodzaju nie ma żadnej wzmianki o śmierci Lei, mówi się jednak, że została pochowana w grocie Makpela (49,31).

 

Rachela to młodsza córka Labana (29,16), za którą Jakub służył teściowi łącznie 14 lat (29,21-30). Miła i piękna (29,17) podobnie jak Sara i Rebeka długo pozostawała niepłodna (28,31). Dała mężowi, jak niegdyś Sara, konkubinę imieniem Bilcha, która urodziła mu dwóch synów (30,4-8). Po latach oczekiwania, naznaczonych wielkim cierpieniem, urodziła syna, którego nazwała imieniem Józef (30,14-24). Dłuższa wzmianka o Racheli pojawia się w kontekście narracji o powrocie Jakuba i jego rodziny z Paddan-Aram do Kanaanu. Rachela przemyślnie ukryła „terafim”, czyli amulety należące do jej ojca (31,1-42). Jej postępowanie wskazuje, że była kobieta zdecydowaną i całkowicie oddaną swemu mężowi. Gdy zaszła taka potrzeba, nie oglądając się na konsekwencje wzięła sprawy w swoje ręce, by chronić Jakuba przed czynami, które mogły mieć dla niego katastrofalne skutki. Na osobne podkreślenie zasługuje jej miłość i szacunek do własnej siostry, niekochanej przez Jakuba, lecz też włączonej w Boży plan zbawienia.

 

Po powrocie Jakuba do ojczyzny Rachela urodziła mu Beniamina, najmłodszego syna. Podczas jego narodzin zmarła i została pochowana w pobliżu Betlejem (35,16-20), co miało wymiar profetyczny. Tradycja żydowska objaśnia, że umiłowana żona Jakuba stała się swoistym prototypem przyszłych losów Izraela. Pochowana nie razem z patriarchami i matriarchiniami, lecz oddzielnie, miała zapowiadać uprowadzenie Izraelitów na wygnanie. Cierpiąc prześladowania, wielu Izraelitów będzie skazanych na to, że nie zostaną pogrzebani tam, gdzie powinni, czyli nie w Ziemi Izraela, ale z dala od niej. Patriarcha Jakub przewidział, że grób Racheli będzie wsparciem i przyniesie pociechę tym, którzy zostaną uprowadzeni przez wrogów, a później, gdy wygnańcy żydowscy będą wracać z Babilonii, Rachela będzie dla nich skutecznie wypraszała Boże błogosławieństwo.


ks. Waldemar Chrostowski
Idziemy nr 47 (376), 18 listopada 2012 r.

 
Zobacz także
Marian Grabowski

Marta. Patronka nie zapobiegliwych gospodyń, ale patronka wszystkich, którzy naprawdę chcą słuchać Jezusa i którzy dają się Mu w tym poprowadzić. Jezus zwracając się do Marty nie wytyka, nie strofuje, nie poucza. W Jego słowach musi być pokój i łagodność. Co pozwala tak myśleć? Każdy, kto wychowywał dzieci, uczniów – ludzi, którzy go kochają, nie ryzykuje wypowiedzi, na którą odważył się Jezus. 

 
ks. prof. Edward Staniek
Pan Jezus zapowiada władzę, jaką pragnie przekazać w ręce św. Piotra. Mistrz w formie testu stawia Dwunastu Apostołom pytanie, za kogo ludzie Go uważają. Chodzi o zbadanie ich inteligencji oraz krytycyzmu, o sprawdzenie, w jakiej mierze umieją obserwować otoczenie oraz o ile kontrolują opinię publiczną określającą ich Mistrza. Pada kilka odpowiedzi. Chrystus w formie testu stawia drugie pytanie: A wy za kogo Mnie uważacie?
 
Ewa Rozkrut
Ewa Rozkrut - matka pięciorga dzieci, dziennikarka, współautorka portalu internetowego Mateusz.pl, autorka książki "Jak dobrze przygotować dziecko do I Komunii Świętej"...
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm