logo
Wtorek, 29 września 2020 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Rafała, Gabriela – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Osuch SJ
Rozmnożenie chlebów
Mateusz.pl
 


Ziemia jest przez Boga tak urządzona, że ludzie mogą realnie zaspokajać swe materialne potrzeby. Cud rozmnożenia chleba i ryb pokazuje, że Stwórca natury z łatwością potrafi zaingerować w prawa przez siebie ustanowione. Jeśli uznaje to za potrzebne, to dokonuje cudu, by człowiek zatroskany o Królestwo Boże i oddający się temu, co najważniejsze, nie musiał z tego powodu głodować. W niektórych objawieniach Maryja (np. w La Salette) obiecywała ludziom nękanym głodem wskutek zarazy niszczącej uprawy roślin, że Bóg zapewni im wielkie urodzaje, jeśli nawrócą się do Niego, będą się modlić i żyć w zgodzie Bożymi Przykazaniami. – Ktoś powie, że i bez „tego” świetnie sobie radzimy. Chyba jednak nie aż tak bardzo, skoro wciąż tyle ludzi na Ziemi przymiera głodem, umiera (pewno z niemym krzykiem na ustach). A o czym świadczą coraz to nowe choroby nękające ludzi?

Mały gest chłopca – wielki gest Jezusa

Kęsem duchowego chleba może okazać się dla nas przyjrzenie się gestowi chłopca, którego wypatrzył jeden z uczniów Jezusa. To Andrzej, brat Szymona Piotra, znalazł wśród tłumu jednego chłopca, który miał pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby. Swoje „odkrycie” Andrzej od razu opatrzył realistycznym komentarzem: lecz cóż to jest dla tak wielu? Rzeczywiście, dla apostoła Andrzeja, który dysponuje tylko ludzkimi możliwości, znaleziony chleb i dwie rybki nie stanowią żadnego rozwiązania; jeśli jednak tymi kilkoma chlebami i paroma rybkami posłuży się Jezus, to rzecz wygląda zupełnie inaczej.

Możemy poczuć się zbudowani tym, że chłopiec (właściciel chleba i rybek) oddał do dyspozycji Jezusa to, co było jego. Nie zląkł się, nie powiedział: ‘tego absolutnie nie dam, bo jest moje’. Nie zasłaniał się, mówiąc: ‘jak dam, to sam będę głodny’. Ufnie oddał to, co miał. To urok Jezusa, Jego słowa, zaufanie do Niego – sprawiły, że rozszerzyło się serce chłopca i oddał to, co posiadał...

A potem wkroczył do akcji Jezus, używając swoich ponadludzkich możliwości: wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. Tym czynem Jezus mówi bardzo wiele.

Pokazuje, jak w Nim Bóg Ojciec oddaje Boskie możliwości dla ocalenia i nasycenia człowieka; jak wielkodusznie i nadobficie zaradza Bóg ludzkim potrzebom. I jaki może być świat, gdy w centrum ludzkiej rodziny będzie Jezus-Boski Zbawiciel.

Oczywiście (choć wtedy było to nieoczywiste), Jezus czyni też – na kanwie tego wydarzenia – coraz wyraźniejsze aluzje do największego Daru-Eucharystii, który po wszystkie czasy złoży w ręce ludzi pielgrzymujących do doskonałej komunii z Bogiem w Niebie. – To wszystko dość dobrze znamy. Z daru Eucharystii stale czerpiemy...

Zaparcie się siebie i dawanie

Zatem sięgnijmy jeszcze po taką „okruszynę” – spostrzeżenie, że wielką satysfakcję miał chłopiec, który zorientował się, że to jego pięcioma chlebami jęczmiennymi i jego dwoma rybkami Jezus nakarmił wielką rzeszę ludzi. Jego (pokorna) duma była całkiem uprawniona.

A my poczujmy się zachęceni do wielkoduszności w dawaniu. To „niewiele”, co posiadamy i hojnym sercem oddajemy Jezusowi, może stać się czymś naprawdę wielkim, gdy Jezus to przyjmie i spożytkuje jako „materiał” w budowaniu Królestwa Ojca na Ziemi. Sądzę, że wszelkie uczynione przez nas dobro zyskuje w rękach Jezusa naprawdę wielką rangę; zostaje utrwalone na wieczność i wydaje wielkie owoce.

Warto w tym miejscu przytoczyć zachętę, którą otrzymała od Jezusa Gabriela Bossis: „Na polance samotnego lasku, gdzie często przychodziłam, by myśleć o Nim, roje motyli siadały na koniczynie. – «Widzisz, nawet w przyrodzie jedni potrzebują drugich. Nikt nie może uniknąć obowiązku oddania się. Dawaj, dawajcie tak, jak Ja Sam dawałem. Zwyczaj dawania! Jakaż to zbroja siły, radości.... To zaparcie się siebie»"[1].

Z ostatnią myślą (zachętą) dobrze koresponduje prowokujące spostrzeżenie św. Ignacego Loyoli: „Jest bardzo mało ludzi, którzy przeczuwają, co Bóg uczyniłby z nich, gdyby zaparli się siebie samych i wydali się (oddali się) całkowicie Jezusowi Chrystusowi, aby On ukształtował ich dusze w swoich rękach”.


o. Krzysztof Osuch SJ
 

Obraz: Giovanni Lanfranco, Cudowne rozmnożenie chleba, 1620-23
_____________
Przypisy:

[1] ON i ja, tom I, nr 796 – Tu można czytać online: http://www.objawienia.pl/gabriela/gabriela-spis.html
 
Zobacz także
Jan Uryga
Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego jest oddaniem czci Chrystusowi, który objawia nam swą miłość i ukazuje Serce jako symbol tej miłości. Uwielbiamy Jego Serce, gdyż stanowi ono część Jego natury ludzkiej, zjednoczonej najściślej z naturą Boską w Osobie Słowa Wcielonego. Czcimy jednak to Serce zarazem jako symbol miłości ludzkiej Boga-Człowieka...
 
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp
Dnia 27 lipca 2007 roku będziemy wspominać 410. rocznicę śmierci jednego z największych i najwybitniejszych polskich biblistów i pierwszego tłumacza Pisma Św. na język polski księdza Jakuba Wujka SJ z Wągrowca. Najwybitniejszy mieszkaniec Wągrowca i Ziemi Pałuckiej, słynny jezuita, wybitny teolog i biblista, który dokonał pierwszego i najlepszego w historii przekładu Pisma Św. na język polski...
 
ks. Dariusz Dogondke
W rozmowie z młodzieżą, pytającą o tatuaże w Biblii, trzeba mieć na uwadze to, że za tego rodzaju pytaniami kryje się na ogół poszukiwanie odpowiedzi na inny, często konkretny, życiowy dylemat: Czy dać sobie zrobić tatuaż? Oznacza to również, że młodzi ludzie chcąc podjąć taką ważną i „nieodwracalną” decyzję, chcą to uczynić w oparciu o argumenty przemawiające za i przeciw, odwołując się przy tym także do pouczenia płynącego z wiary i z nauki Pisma Świętego.  
 
 
___________________
 
 reklama