logo
Czwartek, 29 października 2020 r.
imieniny:
Angeli, Przemysława, Zenobii, Narcyza, Felicjana, Violetty – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Monika Smółka
Rozważania nad
Ruah
 


Zastanawiając się nad dziełem naszego papieża sprzed ponad czterech lat trudno wyobrazić sobie jego ekranizację... Jak bowiem oddać to, co tak naprawdę jest nieuchwytne, czym wyrazić wielowarstwową myśl, będącą równocześnie jego swoistym testamentem? W jaki sposób zobrazować niezwykłe metafory, które wyszły spod pióra największego z Polaków? Czy wizualny wymiar zawartego w „Tryptyku” przesłania nie wymknie się chęciom i sprosta swemu zadaniu? Niech te pytania towarzyszą refleksji nad wyjątkowym, – bo sprzeciwiającym się wszelkim schematom – filmem, wchodzącym na ekrany dwa lata po śmierci Jana Pawła II.
 
Muszę jednak zaznaczyć, że nie chcę, aby moje słowa stały się kolejną z wielu recenzji filmu, których mniej bądź bardziej krytyczne uwagi możemy ostatnio spotkać w całej prasie. Niech będą próbą kolejnego pochylenia się nad „Tryptykiem Rzymskim”, powrotu myślami do 2 kwietnia 2005 roku. Punktami moich rozważań uczynię różnorodne refleksje kilkoro młodych ludzi, spisane zaraz po obejrzeniu filmu.
 
Szedł wciąż w górę strumienia, do świeżości źródła... Szedł z całym Kościołem, jak kiedyś z wycieczką studentów... do źródła Nieskończonej Miłości pozwalającej nie umrzeć w całości... /Magda/
 
Taki właśnie Człowiek – Przewodnik pojawia się przed naszymi oczyma, kiedy mówimy: Jan Paweł II. Jest bliski wszystkim, bo prowadzi każdego z osobna. Poprzez „Tryptyk” także zdaje się odkrywać nowe ścieżki, przecierać kolejne szlaki... W części pierwszej swych medytacji – bo tak sam autor nazywa poemat – rozpoczyna razem z nami wspólną wędrówkę w podziwie nad światem – dziełem Stwórcy. Nadaje jej tytuł „Strumień” i zabiera nas w miejsca bliskie sercu, do swej rodzimej ziemi. Tekst liryczny ożywiony artystyczną animacją, to kolejny etap wyprawy w głąb Tajemnicy. Opracowanie plastyczne, scenariusz oraz reżyseria Marka Luzara zdaje się odpowiadać na słowa Jana Pawła II: A przecież nie cały umieram,/ To co we mnie niezniszczalne trwa...
 
Film ukazuje głębię Słowa – to ono jest źródłem tego dzieła, bo przez nie Bóg wszystko stworzył... W połączeniu z muzyką i obrazem to Słowo oddaje głębię ludzkiej duszy, a także przymierza Boga z ludźmi. Największe wrażenie zrobiła na mnie komputerowa animacja Kaplicy Sykstyńskiej. Graficy świetnie oddali piękno wewnętrznej polichromii... /Mateusz/
 
W drugiej części „Tryptyku” Jan Paweł II wprowadza nas w „Medytacje nad Księgą Rodzaju”. Staje razem z nami przy wejściu do Sykstyny i oddaje niejako w ręce Michała Anioła, który przybliża nam owoc widzenia... W tym miejscu warto wspomnieć o twórcach choreografii, którymi są Tomasz Gołębiowski i Jerzy Leszczyński.  Za kolor, dźwięk i ruch odpowiedzialną jest natomiast Agnieszka Glińska z Art Color Balet, zajmująca się w filmie charakteryzacją i bodypaintingiem.
 
Dzięki tym obrazom można choć na chwilę zatrzymać się, zastanawiając nad światem i człowiekiem. Niepowtarzalny nastrój stworzony przez narratora dopełniają oryginalne efekty wizualne czy trafnie dobrana muzyka. Takie inicjatywy na pewno w dużym stopniu przyczyniają się do popularyzacji dzieła Jana Pawła II. /Agnieszka/
 
Czytający tekst Krzysztof Kolberger mistrzowsko, ale bez patosu wydobywa sens słów Jana Pawła II. Przejmująca narracja „Tryptyku” wzbogacona o dźwięk i obraz tworzy znakomitą animację artystyczną, którą dopełniają poddane komputerowej obróbce efektowne zdjęcia z żywego planu, będące próbą interpretacji samego tekstu. Ich autorem jest Paweł Śmietanka. Całości nagrań instrumentalnych dokonano wraz z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Podlaskiej oraz chórem pod dyrekcją kompozytora i dyrygenta Rafała Rozmusa.
 
Weszłam do kina zmęczona i zabiegana. Miałam wiele spraw na głowie... Usiadłam, pozwoliłam odpocząć sercu. Muzyka uspokoiła mnie i poczułam się jak dziecko, któremu tato opowiada przedziwną historię... Wychodzę jakaś inna. /Kinga/
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Ks. Dariusz Zielonka SDS
Karol I - takie imię na cześć Jana Pawła II powinien przybrać nowy papież - tak uważało większość czytelników włoskiej gazety "Corriere della Sera", którzy wzięli udział w sondażu internetowym. Wielu chciałoby, aby następca Karola Wojtyły nazywał się Jan Paweł III. Jeszcze przed konklawe pojawiały się w wielu mediach spekulacje na temat imienia nowego papieża...
 
Przemek Smoleń
Z różańcem zaraz kojarzy mi się taki obrazek: zgrzybiała starowinka w trzęsących się "ręcach" trzyma różaniec. Wyświstuje "zdrowaśki" przez bezzębne dziąsła. Kiwa się... oczywiście do taktu. Kocham moją babcię, ale to nie znaczy, że mam robić to, co ona. Każda rzecz w swoim czasie. Przyjdzie i dla nas pora na różaniec, za lat... powiedzmy pięćdziesiąt...
 
br. Grzegorz Ligęza OFMCap.
Prowincjał mi powiedział: jutro jedź na Ukrainę. Na 3 miesiące. A ja nie miałem paszportu. Pojechałem do Nowego Sącza i mówię do pani w okienku, że potrzebuję paszport. To ona, że oczywiście, proszę tu wypełnić taki formularz i go zostawić. A ja jej, że mnie dziś trzeba mieć ten paszport. Muszę jechać, czekam na autobus. To dobrze, wieczorem. Ale ja mam za 2 godziny...
 
 
___________________
 
 reklama