logo
Piątek, 25 września 2020 r.
imieniny:
Aureli, Kamila, Kleofasa, Władysława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paweł Koza
Samotna modlitwa we wspólnocie
eSPe
 


Wbrew szeroko rozpowszechnionej w naszym kraju opinii, Jezus nie objawił prawa moralnego, lecz pełną miłości relację. Dekalog był już wówczas znany – Mojżesz zapoznał świat z wymogami życia Bożego w społeczności. Jezus natomiast objawił światu relację i bliskość. Pokazał ludziom w jaki sposób można być blisko ze sobą nawzajem i z Bogiem. Niósł w sobie najbardziej intymną cząstkę Trójcy, która wystawiona na nienawiść i przemoc, była zupełnie bezbronna. Okazało się, że Bóg w swojej najgłębszej istocie jest tak czuły i bliski, że aż bezradny. Starotestamentowe gromy i rzucanie plag już Go nie obronią – Bóg przestał chronić siebie. Zapragnął być blisko z człowiekiem i – rezygnując z obronnej agresji – zginął haniebną śmiercią. Ta najintymniejsza część Boga, która w zwiastowaniu została powierzona Maryi, jest obecna w komunii świętej. Komunia jest tożsama z krzyżem - Bóg daje nam siebie, swoją intymność w kawałku chleba i rezygnuje – tak jak na krzyżu – z wszelkiej agresji po to, aby być jak najbliżej. My jednak cały czas zastanawiamy się, czy aby na pewno nie jesteśmy zbyt zabrudzeni grzechem, aby Go przyjąć. A nuż Pan Bóg ześle jakąś plagę… Lepiej nie ryzykować i iść do spowiedzi.

Słuchać ciszy

Sakrament komunii świętej jest jednym ze sposobów intymnego bycia z Bogiem, które można porównać do seksu zakochanych. Bogu jednak nie wystarcza seks od czasu do czasu - raz w tygodniu w niedzielę. Dlatego Jezus mówi: "Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda Tobie" (Mt 6,6). W ten sposób Bóg zaprasza nas do medytacji. Szkół nauczających tej modlitwy jest bardzo dużo – poczynając od północno-zachodnich, a na południowo-wschodnich kończąc. Wspólnym mianownikiem jest dla nich poszukiwanie ciszy. Mantra albo formuła modlitewna jest tylko narzędziem, aby odkryć istniejącą w nas od zawsze ciszę. Wtedy słowa ustają, nawet jeśli myśli o obiedzie pojawiają się na horyzoncie. W medytacji nie chodzi bowiem o to, żeby nie myśleć, ale aby słuchać ciszy. Potrzebujemy dyscypliny, dlatego ważne jest, aby medytować 20-30 minut codziennie, rano i wieczorem.

Gdy zastanowimy się nad słowami Jezusa, to zobaczymy w nich swoisty duchowy poradnik pt. "Jak się kochać?". Człowiek, który chce się modlić, ma wejść do swej izdebki i zamknąć drzwi. Zachodzi tutaj pewna wzajemność: "Ojciec, który widzi w ukryciu, odda Tobie" (Mt 6, 6). O modlitwie, podobnie jak o seksie, lepiej jest nie rozmawiać, tylko od razu przejść do czynu: "Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie" (Mt 6, 7). W istocie, żałosny jest widok, gdy ktoś duchowe lub seksualne spełnienie chce osiągnąć "przez wzgląd na swe wielomówstwo". Jezus mówi, że między nami a Ojcem zachodzi jakaś przedziwna więź: "Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim go poprosicie" (Mt 6, 8). Podobnie kochankowie odgadują swoje pragnienia, jeszcze zanim zostaną one wyrażone, wiedzą bowiem czego im potrzeba.

Zdaję sobie sprawę, że taki obraz medytacji może prowokować i budzić sprzeciw. Jednak Bóg pokazuje nam, że samotna medytacja otwiera nas na najgłębszą wspólnotę – wspólnotę z Nim. On zaprasza nas do bliskości z Tym, co jest w Nim najbardziej Intymne. Jezus mówi w Ewangelii: "Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18, 20). Wspólnota jest zatem tworzona przez braci i siostry, Jezus jest wówczas obecny. W jaki sposób? Nie jest obecny materialnie, nie jest też obecny duchem. Jeśli zobaczymy w naszym rozmówcy Chrystusa, w twarzy naszego przyjaciela oblicze Jezusa, to nasz Pan zniknie, tak jak zniknął z oczu uczniom w Emaus, gdy Go rozpoznali. Jezus "ukrycie" rozumie radykalnie. Jeśli w twarzy mojego kolegi Piotra rozpoznaję Jezusa, to mijam się z Prawdą - mój przyjaciel ma na imię Piotr, a nie Jezus, i jego życie jest jego własnym życiem, a nie metaforą drogi krzyżowej. Jezus mówi: "jestem pośród nich", jestem w relacji, która łączy moich braci i siostry. Jednak w tej relacji On znika. Nie dlatego, że jest nicością, ale dlatego, że jest zupełnie nie z tego świata. "Królestwo moje nie jest z tego świata" (J 18, 36).

Najlepsza cząstka

Czym zatem jest wspólnota i jak może ją budować siedzenie na poduszce medytacyjnej? Rozjaśnia to nieco opowieść o Marcie i Marii. Często ta przypowieść służy do zobrazowania różnicy pomiędzy życiem czynnym i kontemplacyjnym. Patronką sióstr i braci prowadzących dzieła dobroczynne jest Marta, a mnisi i mniszki naśladują Marię, trwając w chórze na modlitwie. Świeccy oddający się medytacji często traktują chwilę spędzoną w samotności z Bogiem jako tę najlepszą cząstkę, której nie będą pozbawieni. Jednak takie wyjaśnienie nie służy rozwojowi życia duchowego, lecz wprowadza tylko napięcie i konflikt do wnętrza Kościoła, szczególnie widoczny w życiu świeckich medytujących. Jak bowiem zgodzić się na to, że siedzenie w ciszy jest "najlepszą cząstką", a przewijanie i czuła pielęgnacja dziecka jest tylko "uwijaniem się wokół rozmaitych posług"?

Ten dylemat rozwiązuje interpretacja tej opowieści dokonana przez Mistrza Eckharta, nadreńskiego mistyka żyjącego w XIII w. Eckhart pisze, że ideałem dla kontemplatyka nie jest Maria, lecz Marta. Maria siedziała u stóp Pana i przysłuchiwała się jego słowom. Była pogrążona w symbiotycznej więzi z Mistrzem. Zanurzona w mistycznej jedności z Nim nie widziała naczyń do pozmywania, bo dla niej istniały tylko Jego oczy, od których nie mogła się oderwać. Była zachwycona Jego mądrością i miłością, była zafascynowana Jego męskością. Z pewnością nie spotkała dotąd mężczyzny, który aż tak by ją pociągał – stanowczy i czuły, bezkompromisowy i delikatny. Nic poza Jezusem dla niej nie istniało – nawet siostra.

 
1 2  następna
Zobacz także
Anna Lipska
Bóg wie wszystko, nie musimy się Mu skarżyć. Zdaje sobie sprawę z tego co się dzieje na świecie i co nas spotyka. Zna nas samych lepiej niż my, więc nie musimy Mu mówić, co się z nami dzieje. Ale z drugiej strony modlić się też nie MUSIMY. To dlaczego się modlimy?  
 
Joanna Krzywonos
Niezależnie od stopnia uduchowienia wszyscy mamy do czynienia z bardzo ziemskim elementem, jakim są pieniądze. Umiejętności zarabiania i wydawania pieniędzy jest tyle, ile samych ich posiadaczy, a bezpieczniej mówiąc, użytkowników. W związku z tym przed chrześcijaninem staje wiele pytań. Oto chociażby kilka z nich: czy istnieją ewangeliczne ogólne i szczegółowe zasady zarządzania zarobionym groszem? Czy chrześcijanin powinien pożyczać na procent? Czy chrześcijanin powinien zaciągać kredyty? Jakie wydatki są godziwe, a jakie nie? 
 
Fr. Justyn
Dlaczego zezwolono na przyjmowanie Komunii świętej do rąk? Czy wierni tego się domagali? Czy z tego powodu kościoły są pełniejsze, a wiara żywsza?
 
 
___________________
 
 reklama