logo
Sobota, 05 grudnia 2020 r.
imieniny:
Kryspiny, Norberta, Sabiny, Geralda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Kamila Rybarczyk
Słowo, od którego wszystko się zaczyna
Szum z Nieba
 


W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami". Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca". Na to Maryja rzekła do anioła: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?". Anioł Jej odpowiedział: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga nie ma bowiem nic niemożliwego". Na to rzekła Maryja: "Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa". Wtedy odszedł od Niej anioł. W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana".

(Łk 1, 26-45)

Stwórca przychodzi do serca

Rozważając ten fragment Ewangelii, zdałam sobie sprawę, że działanie Boga w życiu człowieka od tysięcy lat się nie zmienia. Bóg jest wierny danemu Słowu i obietnicy, które ma wobec każdego z nas. I naprawdę nie ma On względu na osoby. Czy będzie to wybrana przed wiekami Maryja, Ty czy ja – Stwórca przychodzi do naszego serca tak samo. Bóg szanuje wolność, którą mi dał. Wolność, którą dał każdemu z nas – bez wyjątku. Doświadczyłam już niejednokrotnie, że On – mój Stwórca i jedyny Pan – nie zrobi w moim życiu nic, jeśli nie powiem Mu: "Fiat. Tak, Panie, ja chcę!". Jest to dla mnie niepojęte. Pociąga mnie w ten sposób ku sobie. Ten, który wszystko może i nie jest niczym ograniczony – chce zależeć od mojego "tak", ponieważ tak bardzo mnie, jak i każdego z nas, kocha.

Moje: "Bądź wola Twoja"

Bóg potrzebuje zgody człowieka, by mógł w jego życiu działać. Potrzebuje mojego: "Bądź wola Twoja". Czy da się to tak naprawdę do końca zrozumieć? Jego Miłość jest naprawdę szalona.

Maryja była zasłuchana w Boże Słowo. Wypełniając miłosną prośbę samego Boga: "Słuchaj, Izraelu…", mogła usłyszeć słowa Bożego zwiastowania. Były one istotą Jej życia, zapowiedzią tego, do czego Bóg Ją przeznaczył i wybrał. Nakreślały jednocześnie niełatwą dla Niej drogę. Drogę po ludzku pełną niezrozumienia, niepewności, obawy – "Jakże się to stanie"? Obietnica Boga spełniła się, bo Maryja uwierzyła w to, co usłyszała. "Oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa" – odpowie Posłańcowi Bożemu. Niezwykła lekcja pokory i wrażliwości na głos Ducha Świętego.

Chcąc być w bliskiej relacji z Bogiem, nie można tylko sporadycznie oddawać Mu serca, czasu i swojej woli. To tak, jakby powiedzieć człowiekowi, który jest zakochany w drugiej osobie, żeby przestał o niej myśleć, nie rozmawiał z nią przez tydzień lub choćby jeden dzień, nie patrzył z tęsknotą w oczy, czy z bijącym sercem nie odczytywał przychodzącego sms-a lub e-maila. A dlaczego mnie z tego miłosnego spotkania z Bogiem tak łatwo przychodzi rezygnować? Co powoduje, że nie biegnę na spotkanie z Nim i nie "siadam u Jego nóg"? (por. Łk 10, 39).


Zobaczyłam w swym życiu sytuacje, w których byłam bardzo szczęśliwa. Zaczęłam zastanawiać się, co je łączyło? Wszystkim towarzyszyła czystość serca – a co za tym idzie – wewnętrzna, niczym niedająca się przytłumić radość!

Patrzeć w Oblicze Boga 

Zrozumiałam, że tak niewiele potrzeba, by być prawdziwie szczęśliwym i móc patrzeć w Oblicze Boga – Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą (Mt 5, 8). Maryja przyjęła czystym sercem Słowo, które stało się Ciałem. Dla mnie jest Ona najbardziej szaloną Kobietą świata – wzorem w kroczeniu za Chrystusem. Pozwoliła Bogu, aby działał w Jej życiu. Zachwyca mnie to, jak Bóg obdarza każdego z nas większym szacunkiem i zaufaniem niż my samych siebie. Jest to Jego "charakterystyczny" sposób postępowania wobec umiłowanego stworzenia. W czasie zwiastowania Maryja uwierzyła, że obietnica Boga spełni się i dlatego dostąpiła szczególnego błogosławieństwa. Choć przekazane przez anioła słowo burzyło całe Jej dotychczasowe życie, właściwie powodowało rezygnację ze wszystkich wcześniejszych pragnień, planów i marzeń o typowo ludzkiej miłości małżeńskiej, to Maryja powiedziała "FIAT". Było to "TAK" na plan, który miał dla Niej Bóg. To jedno Słowo zmieniło świat!

Co Maryja musiała przeżywać? Na pewno nie było Jej łatwo. Z późniejszych relacji Ewangelistów wiemy, że niewiele mówi, ale rozważa wszystko w swoim sercu. Nieraz jeszcze Symeonowy "miecz boleści" przeniknie Jej duszę. Ale nie tylko to skupiło moją uwagę. Zobaczyłam przede wszystkim, że była w poselstwie Archanioła Gabriela prośba samego Stwórcy, który kieruje się do swego stworzenia. Prosi tym samym o zgodę na to, aby mógł wypełnić swój plan i zamysł. Bóg prosi człowieka! To niesamowite.

Bóg mimo to… zapytał

Czy którykolwiek szef będzie prosił o coś swego podwładnego? Czy zaufa mu na tyle, by dać wolność działania? Jeśli nawet to się zdarzy, to przy najbliższej okazji i tak da mu odczuć, kto tu rządzi. Nie tak postępuje z nami Bóg.

On przecież wie, jaka będzie odpowiedź ukochanej i wybranej przez Niego Kobiety. Jednak szanuje Jej wolność – nie podejmuje działania bez Jej zgody. Nie chce pozbawić Jej wolności, mimo że Jego władza nad Dziewicą z Nazaretu jest nieograniczona, podobnie zresztą jak nad każdym innym stworzeniem. Bóg posiada pełną wiedzę i poznanie co do swego stworzenia, których nie ma żaden człowiek na ziemi. On wiedział, jaka będzie odpowiedź Maryi. A mimo to… zapytał.

Chcę w swym życiu, patrząc na Pełną Łaski, każdego dnia zgadzać się na Boży plan. Doświadczam, że FIAT wypowiadane Bogu w pełnej wolności, czystym sercem, bez lęku czyni mnie prawdziwie szczęśliwą. Jest tylko jeden warunek, abym to mogła osiągnąć – zasłuchać się w Jego Słowo, by móc prawdziwie usłyszeć: Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana! (Łk 1, 45).

Kamila Rybarczyk

 
Zobacz także
Fr. Justin
Ewangelicki "Katechizm dorosłych", w tekście zatytułowanym: "Maryja ma miejsce w Ewangelii", czytamy: "Maryja jest nie tylko 'katolicka', jest także 'ewangelicka' ". Protestanci łatwo o tym zapominają, prawda?
 
ks. Mirosław Tykfer

Klerycy i prezbiterzy mają promieniować tym, co w chrześcijaństwie jest naprawdę istotne. To musi być widoczne w całym ich życiu, w sposobie budowania relacji z innymi. 

 

O tym, dlaczego seminaria duchowne wymagają reformy, z ks. Tomaszem Trzaskawką, sekretarzem Zespołu ds. przygotowania nowych zasad formacji kapłańskiej w Polsce rozmawia ks. Mirosław Tykfer

 
ks. Mirosław Tykfer

Na Wszystkich Świętych na cmentarzu się nie płacze. To czas modlitwy i wspomnień. Bywają jednak i takie, które wymuszają żal i łzy. I przypominają, że śmierć wcale niczego nie kończy i że zmarłemu też trzeba przebaczyć. Są wspomnienia zmarłych, które budzą złość. Zdarza się, że odwiedzanie cmentarza staje się kolejną okazją do przypomnienia sobie minionych krzywd.

 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー