Chanel Santini Katolik.pl - Tajemnicze zachowanie Jezusa
logo
Piątek, 10 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Borysławy, Makarego, Michała, Fulberta – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marian Grabowski
Tajemnicze zachowanie Jezusa
Liturgia.pl
 
fot. Gatis Vilaks | Unsplash (cc)


Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy: Otwórz się! Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. [Jezus] przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: „Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę”. (Mk 7. 31 – 37)

Gdy czytamy ewangeliczne opisy uleczeń, to widać, że Jezus zasadniczo uzdrawia słowem. Czasem dotyka chorego. Teraz jednak przyprowadzają Mu człowieka głuchego. Ten słowa nie usłyszy. Sami chyba to wiedzą, bo proszą, by położył na niego rękę.

Każdy z nas ma zmysł obserwacji, nawyk podpatrywania. Jak to się robi, jak on to robi? Cóż dopiero w przypadku, gdy patrzymy na zachowania niezwykłe! Stąd ten opis: wkłada palce do uszu, śliną dotyka języka. Ale jedno to spostrzec, drugie zrozumieć, czemu właśnie tak. Z tym są kłopoty.

Dlaczego Jezus zachowuje się tak nietypowo dla siebie? Czyżby kształtował „słowo”, które może „usłyszeć” człowiek głuchy? Słowo – gest. Jezus dotyka jego uszu, najpierw dotyka swojego języka, potem języka niemego. Może chce skupić uwagę tego człowieka na jego kalectwie? Na pewno nie potrzebuje tej całej abrykadabry, by uzdrowić głuchoniemego. Czemu więc te gesty mają służyć, co wyrazić?

Dla rozważającego tę scenę to nie jedyny problem. Drugi jest jeszcze bardziej zastanawiający. Jezus do człowieka głuchego przemawia: rozkazuje, nawołuje. Na to wskazuje ten wykrzyknik „Otwórz się!” Przecież w obliczu doskonałej głuchoty jest to bez sensu.

Myślę, że uczestnikom zdarzenia tylko siła zdumienia nie pozwala postawić pytania o tego, do kogo się Jezus zwraca, gdy mówi Effatha. Każdy z nas słyszał o tym wydarzeniu wielokrotnie i raczej w tamtym zdumieniu udziału już nie ma. Może więc postawić pytanie o adresata Jezusowego rozkazu. Kto to jest?


Marian Grabowski
liturgia.pl | 5 września 2009

 
Zobacz także
Jan Lewandowski
Jednym z bardzo dobrych przykładów trudności w zakresie krytyki tekstu Nowego Testamentu jest lekcja „Jednorodzony Bóg/JednorodzonySyn” w J 1,18. W dostępnych nam manuskryptach Nowego Testamentu istnieje dość duża rozbieżność co do tego, jak ten wers powinien wyglądać...
 
Krzysztof Osuch SJ
Naszą wspólną radością z Jezusem jest i to, że to Ojciec Jezusa „jest tym, który uprawia” krzew winny. Nie musimy (ani nie potrafimy) wnikać w głębie miłosnej relacji Ojca i Syna, chyba że zostaniemy do nich dopuszczeni. Możemy natomiast (i powinniśmy) w akcie ufnej wiary przyjąć fakt – dar naszego wszczepienia w Wielki Krzew Winny, jakim jest Jezus Chrystus. W Chrzcie świętym zostaliśmy wszczepieni w Jezusa Chrystusa. Otrzymaliśmy Nowe Życie, życie nadprzyrodzone, życie Łaski; życie, którego istotą jest Boska Miłość. 
 
Karol Milewski SCJ
Adwent to wychodzenie z ciemności ku światłu. Ciemność w ujęciu biblijnym to miejsce panowania zła, światło natomiast jest miejscem, gdzie króluje dobro. Wiele zła dokonuje się właśnie pod osłoną nocy. Dzień natomiast jakby trochę nie sprzyja złu. W świetle widać więcej i dobro chce się w nim pokazać. Natomiast tendencją zła jest ukrywanie się. Zło szuka w ciemności miejsca, by się ukryć. 
 
 
___________________
 
 reklama