logo
Środa, 20 lutego 2019 r.
imieniny:
Anety, Lecha, Leona, Eucheriusza, Ludmiły – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Sławomir Bednarski
Trudności w wychowaniu dzieci i młodzieży
Wychowawca
 
fot. John Cafazza | Unsplash (cc)


„Człowiek powstaje i przebywa w rodzinie. Z tego względu rodzina jest przede wszystkim wzajemną obecnością ojca, matki i dziecka” [1]. To właśnie w rodzinie w ogromnej większości odbywa się proces wychowania i socjalizacji dzieci i młodzieży.
 
Oprócz domu i najbliższych w procesie wychowania biorą udział inne organizacje, m.in. szkoła i Kościół. We współczesnym świecie coraz trudniej przebiega okres wychowawczy, nieustanna rywalizacja pomiędzy dziećmi i rodzicami nie sprzyja prawidłowemu rozwojowi młodego człowieka [2].
 
Problemy wychowawcze narastają stopniowo, na tle określonych warunków.  Mogą mieć charakter subiektywny, gdy tkwią w samym człowieku, w jego właściwościach umysłowych lub fizjologicznych. Mogą mieć również charakter obiektywny, gdy znajdują się poza człowiekiem.
 
Przyczyny trudności wychowawczych
 
1. Czynniki wewnętrzne, powodujące uszkodzenie układu nerwowego, a w konsekwencji zaburzenia rozwoju i trudności wychowawcze. Czynniki te dzieli się na dalsze podgrupy w zależności od czasu ich zaistnienia.
 
Trudności warunkowane czynnikami endogennymi powodującymi zaburzenia układu nerwowego mają zróżnicowany charakter. Najczęściej powodują one niedorozwój umysłowy, nadpobudliwość nerwową, nadmierną ruchliwość lub zahamowanie. Zaburzenia te są zwykle uporczywe, ale nie zawsze nieodwracalne, niezbędna jest w tych warunkach interwencja lekarza. Czynniki endogenne uzyskują dobre warunki do wzrostu i rozwoju w okresie przemian i rozwoju, niepewności bytu. Czas transformacji ustrojowej w Polsce był właśnie takim okresem ciągłej niepewności jutra, ale i wzmożonej, i intensywnej troski o byt materialny.
 
2. Czynniki zewnętrzne, polegające na szkodliwym wpływie otoczenia i wadliwym oddziaływaniu wychowawczym. Składają się na nie:
 
ułomne funkcjonowanie rodziny,
błędy i niedociągnięcia wychowawcze,
negatywny wpływ środowiska rówieśników [3].
Błędy w funkcjonowaniu rodziny mogą mieć różny stopień nasilenia, od sporadycznych niewłaściwych reakcji wobec dziecka, do zupełnego braku opieki. raku Chodzi tu nie tylko o zaniedbania związane z materialnym zabezpieczeniem dziecka, ale także o brak zaspokojenia jego potrzeb psychicznych. Rodzina powinna dawać dziecku poczucie bezpieczeństwa poprzez okazywanie mu, że jest chciane, kochane i potrzebne [4].
 
We współczesnych rodzinach procent dzieci pozbawionych opieki jest coraz większy. Oprócz zaniedbania i braku zainteresowania dzieckiem wyróżnia się jeszcze inne negatywne zachowania rodziców, które można zgrupować w pewne typy, czy style wychowania [5].
 
Wychowanie autokratyczne polega na tym, że rodzice kierują się własnymi potrzebami i ambicjami, nie licząc się z potrzebami i możliwościami dziecka. Jest ono traktowane jak przedmiot, stawia mu się wysokie wymagania i rygorystycznie je egzekwuje (kary i zastraszenia). Dziecko nie mogąc sprostać tym wymaganiom, pozbawione swobody, zaczyna szukać sposobów uniknięcia niekorzystnych warunków. W zależności od właściwości psychicznych dziecka pojawia się bądź bunt w postaci reakcji agresywnych, nieposłuszeństwo, bądź zachowanie umożliwiające ucieczkę (kłamstwo, ucieczki z domu). Te negatywne reakcje w stopniu szczególnie nasilonym występują w okresie dorastania dzieci, które czują się dorosłe i niezależne. Rodzice despotyczni nie doceniają tych zmian, nie szanują indywidualności, własnych celów i upodobań dorastających dzieci, doprowadzając do napięć i konfliktów. Zostają zerwane lub ograniczone więzi między rodzicami i dziećmi, rodzice tracą autorytet i możliwości wpływu na własne dzieci [6].
 
Styl nadmiernie opiekuńczy występuje zwłaszcza wobec dzieci pierworodnych, jedynaków, bardzo długo oczekiwanych lub słabych i chorowitych we wczesnym dzieciństwie. Postawa ta przejawia się w nadmiernej troskliwości, wyręczaniu dziecka w czynnościach, które samo z powodzeniem może wykonać, w izolowaniu przed rówieśnikami w obawie przed złym wpływem, w podejmowaniu za dziecko decyzji, do których zdaniem rodziców nie jest zdolne. Sprzyja to kształtowaniu niesamodzielności, bierności i lękliwości, dziecko jest niezaradne, ma gorsze kontakty z innymi dziećmi. Inne zachowania wynikające z takiej postawy rodzicielskiej może wywołać u dziecka zachowanie typu „rozpieszczone dziecko” – nadmierna pewność siebie, poczucie większej wartości, zuchwalstwo, zarozumiałość, awanturowanie się, nastawienie egoistyczne i wygórowane wymagania względem swoich rodziców [7].
 
Styl liberalny jest bliski pozbawienia opieki, gdy dziecko jest zdane na siebie i wszystko mu wolno. Często wiąże się też z niekonsekwencją wychowawczą, gdy rodzice przypominają sobie o swoich obowiązkach i zaczynają nadrabiać wychowawcze zaległości, stosując nagle tresurę i ograniczenia [8]. Nadmierna koncentracja na dziecku może powodować u niego reakcje określane jako nerwicowe, natomiast nadmierny dystans uczuciowy sprzyja powstawaniu cech psychopatycznych.
 
Środowisko szkolne
 
Kolejna grupa środowiskowych przyczyn trudności wychowawczych to niedociągnięcia i błędy wychowawcze szkoły. Błędy wychowawcze nauczycieli można grupować analogicznie do niewłaściwych postaw rodzicielskich: wychowawca może być autokratyczny, może w ogóle nie zajmować się uczniami i może być niekonsekwentny.
 
W domu dla odpowiedniego funkcjonowania dziecka niezbędne jest zaspokojenie potrzeb uczuciowych. W szkole dziecko oczekuje zdobycia znaczenia i uznania. Funkcjonując w gronie rówieśników może się z nimi porównywać i ma szansę zdobycia pozycji i znaczenia w grupie. To, czy oczekiwania te zostaną zaspokojone, czy nie, zależy w znacznym stopniu od zachowania nauczyciela wobec uczniów. Stawianie nadmiernych wymagań powoduje, że jest ono przez nauczyciela krytykowane i poddawane negatywnej ocenie. W podobnej sytuacji znajduje się uczeń, którego kryteria ocen są niezgodne z kryteriami stawianymi przez nauczyciela [9].
 
Do zewnętrznych przyczyn trudności wychowawczych należą negatywne wpływy środowiska rówieśniczego. Grupa rówieśnicza jest bardzo istotnym czynnikiem rozwoju, zwłaszcza społecznego dziecka. Uczestnictwo w życiu grupowym daje możliwość zaspokojenia potrzeb afiliacyjnych, kontaktów społecznych, uznania i znaczenia. Z wiekiem w miarę rozluźniania się kontaktów z dorosłymi grupa staje się coraz ważniejsza i coraz bardziej potrzebna. Dziecko chcąc przynależeć do grupy musi dostosować się do norm i zwyczajów, jakie w niej panują. Zależność ta warunkuje wpływ grupy na jednostkę. Jest ona tym większa, im bardziej dziecko jest wyizolowane i nie znajduje oparcia w innych grupach lub środowisku dorosłych. W takich warunkach najczęściej dochodzi do powstania trudności wychowawczych.
 
Powstawaniu trudności wychowawczych w środowisku szkolnym sprzyja wiele przyczyn. Są to:
 
1) niedostatki organizacyjne, dotyczące systemu szkolnego, programów nauczania i podręczników:
 
– nadmierne przeładowanie programu nauczania, któremu sprostać tylko mogą uczniowie najzdolniejsi lub osoby mogące liczyć na specjalną pomoc ze strony domowników, czy też wynajmujących korepetytorów,
 
– podręczniki pisane przez fachowców, lecz nie liczące się ze sposobem myślenia i uzdolnieniami uczniów, jak również ich zainteresowaniami i upodobaniami,
 
– zbyt liczne klasy i szkoły, do których uczęszcza ponad tysiąc uczniów, wskutek czego nie stanowią one zwartych społeczności, charakterystycznych dla szkół małych,
 
– duża liczba lekcji prowadzonych w warunkach klasowo-lekcyjnych, które nie uwzględniają w wystarczającym stopniu psychospołecznych potrzeb dzieci i młodzieży,
 
– znikoma liczba lekcji przeznaczonych na wychowanie fizyczne i zajęcia techniki;
 
2) przyczyny psychologiczno-społeczne: nieznajomość ucznia przez nauczyciela, zaniżone oczekiwania nauczyciela wobec ucznia i niska jego pozycja społeczna w klasie szkolnej;
 
3) przyczyny pedagogiczne, polegające na tym, że zbyt mało uwagi przywiązuje się do wyrabiania w uczniach pozytywnej motywacji uczenia się. Znajduje to swój szczególny wyraz w przymuszaniu uczniów do nauki szkolnej za pomocą różnych sankcji, gróźb, nakazów i poleceń [10].
 
Poza omówionymi wyżej trudnościami wychowawczymi występującymi w środowisku rodzinnym i szkolnym, pojawiają się też przyczyny psychiczne lub organiczne, nazywane również przyczynami tkwiącymi w uczniu. Zalicza się do nich: czynniki genetyczne, cechy związane z funkcjonowaniem systemu nerwowego, uwarunkowania endokrynologiczne, konstrukcję fizyczną, warunki klimatyczne i porę roku. Jednak najczęściej przyczyny trudności wychowawczych tkwią w środowisku, które nie zaspokaja podstawowych potrzeb dziecka, stawia zbyt wysokie wymagania w stosunku do jego możliwości rozwojowych, dostarcza negatywnych wzorów postępowania itp. [11]
 
* * *
 
Czas przemian ustrojowych w Polsce spowodował wiele nieoczekiwanych i brzemiennych zmian w wychowaniu i sytuacji wpływu na dziecko. Rozwijająca się wolność gospodarcza i społeczna zachwiała także sposobem wychowawczym, który realizowany był przez lata przed transformacją. Wygoda, konsumpcyjne życie i niepewność społeczna wpłynęły na zmniejszenie dzietności rodzin. Ważniejsze niż ognisko domowe stały się kariera, praca, dobry zarobek czy ekskluzywny wypoczynek. Dziecko stało się pewnym ciężarem, z którego rezygnowano dość łatwo i skutecznie. Pogląd ten spowodował ujemny przyrost naturalny i spadek liczby mieszkańców Polski, np. w 2003 r. o 14,1 tys. osób [12].
 
Następną sprawą są rozluźniające się więzy rodzinne. To też efekt przemian społecznych w Polsce, gdzie jedną z najistotniejszych wartości jest wolność traktowana jako absolutna swoboda. W wyniku tego cały system rodzinny w RP uległ zachwianiu i w sposób ekspansywny zostały wzmocnione trudności wychowawcze rodziców i pedagogów. Młody człowiek potrzebuje autorytetu, na którym mógłby się wzorować, ale z drugiej strony niezwykle intensywnie i krytycznie obserwuje otaczający go świat. Świat, w którym żyjemy, wciąż neguje autorytety szukając w nich „pęknięć” [13], tymczasem dziś młodemu człowiekowi w okresie trudnych przemian społecznych potrzebny jest ktoś, kto będzie oparciem, wzorem i gwarancją stabilizacji w codziennej egzystencji.
 
ks. Sławomir Bednarski
Wychowawca 3/2014
__________________________
Przypisy:
 
[1] M. Gogacz, Kościół moim domem, Wyd. „Navo”, Warszawa 1999, s. 231.
[2] E. Gurba, Czy mnie jeszcze kochasz?, „List” 2010, nr 5, s. 10,21.
[3] Por. Z. Wiatrowski, Dorastanie, dorosłość i starość człowieka w kontekście działalności i kariery zawodowej, Wyd. Naukowe Instytutu Technologii Eksploatacji – PIB, Radom 2009, s. 17, ISBN 978-83-7204-762-5.
[4] Tamże.
[5] Por. E. Czemierowska, Jak radzić sobie z agresją i przemocą. Niezbędnik nauczyciela, Wyd. „Profile”, Warszawa 2006, s. 6.
[6] E. Gurba, Czy mnie… dz. cyt., s. 15.
[7] B. Białecka, Rodzic – nadopiekuńczy czy beztroski?, www.opoka.org.pl/biblioteka/I/ID/pk200935-beztroska.html z dnia 25.05.2010.
[8] Tamże.
[9] Por. E. Gurba, Czy mnie… dz. cyt., s. 16-17.
[10] Por. Z. Wiatrowski, Dorastanie, dorosłość… dz. cyt., s. 20-22.
[11] K. Szwarlik, Idealny wychowawca, Wyd. „Niedziela”, Częstochowa 1997, s. 7-8.
[12] Świat w liczbach, Wyd. Literat, Toruń 2007, s. 140.
[13] K. Szwarlik, Idealny… dz. cyt., s. 8. 
 
Zobacz także
Jacek Prusak SJ
Jezus często konfrontował swoich uczniów i słuchaczy z lękiem. Wielokrotnie powtarzał "nie martwcie się", "nie lękajcie się", wskazując, że postawy te idą w parze z "małą wiarą". Jeśli w naszym życiu dominuje lęk w różnych swoich postaciach, to w świetle Ewangelii musimy zadać sobie pytanie o jakość naszej wiary – o szczerość powierzenia swego życia Bogu...
 
ks. Paweł Kłys
Ważne jest, by nadstawić uszy swego serca i duszy na słuchanie tego, co Bóg chce nam powiedzieć. Musimy mieć świadomość, że mogą pojawić się wątpliwości co do takiego wyjazdu. Może przyjść pokusa, by nie jechać, bo to nie dla mnie, bo ja się nie nadaję itd.
 
ks. Przemysław Bukowski SCJ
„Duchowe bogactwo” – to ono sprawia, że być może widzimy ludzi, ale nie zauważamy człowieka, jego konkretnej biedy. Że kryjemy się wtedy za wiarą urzędową, nadętą, zadzierającą nosa, asekuracyjną, głoszącą „stąd dotąd”. Innymi słowy – wiarą, której istotę pomyliliśmy z jej treścią lub formami, w których się wyraża. Czy na tym bowiem polega sprawa, że znamy dogmaty, chodzimy do kościoła lub nie kłamiemy? To są treści i przejawy wiary. Nie, nie w tym leży sens. 
 
 
___________________
 
 reklama