logo
Środa, 05 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Emila, Karoliny, Kary, Oswalda, Marii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Zdzisław Bielecki
Wojna o Boga
Posłaniec
 


Zaszufladkowani

Jeżeli człowiek będący dla mnie dziś fundamentalistą, dla swojego otoczenia często jutro już nim nie jest, to czy ja nie mogę zostać dla niego fundamentalistą pojutrze?

Człowiek po to jest stworzony aby Boga, Pan naszego, chwalił, czcił i Mu służył, a przez to zbawił duszę swoją... – tak rozpoczyna fundament swoich Ćwiczeń Duchownych św. Ignacy Loyola. Czy duchowi synowie i córki św. Ignacego nie byliby dziś również zaszufladkowani jako "fundamentaliści religijni"? – takie pytanie narzuca się, kiedy obserwujemy płynność i względność definicji fundamentalizmu. Krystalizacja obecnego znaczenia tego słowa nastąpiła w XX wieku i przede wszystkim współczesnym wyzwaniom, jakie niesie zjawisko i pojęcie fundamentalizmu, poświęcona jest poniższa refleksja. Tylko na pozór wszystko jest jasne: przecież fundamentalizm jest "be", nie jest "trendy", to ślepe, zachowawcze uleganie doktrynie, rozpowszechnione wśród religijnych sekt i grup szaleńców, uciekających się do przemocy i terroru w celu podporządkowania sobie innych.

Czy pojutrze będę fundamentalistą?

Fundamentalizm to słowo odmieniane w mediach we wszystkich możliwych przypadkach, używane w różnorakich kontekstach i znaczeniach, słowo modne, ale i nadużywane, powiedziałbym przebarwione, a zarazem jednak słowo-klucz, które ma wyjaśnić wszystkie bolączki, słabości, przywary w łonie danej społeczności, tradycji religijnej czy obyczajowej orientacji. Pojemność tego określenia wydaje się niepokojąca, nawet niebezpieczna, nie tylko dla opisującego świat publicysty, ale również człowieka sumienia i wiary. Jeżeli człowiek będący dla mnie dziś jest fundamentalistą, dla swojego otoczenia często jutro już nim nie jest, to czy ja nie mogę zostać dla niego fundamentalistą pojutrze?

Dlaczego słowo, które swoim rdzeniem – fundament – nawiązuje do samych korzeni, podstaw wiary – sam Jezus Chrystus wzywał do budowania na skale – czyli wskazuje na ciągłość tradycji, stało się synonimem nadużywania religii i z jej tradycyjnym wymiarem nie ma w potocznym znaczeniu wiele wspólnego? Odpowiedzi należałoby szukać w zjawiskach XX wieku, kiedy to w kręgu największych globalnych religii powstały radykalne formy wiary określane powszechnie jako "fundamentalistyczne".

Wobec modernizmu

Po raz pierwszy słowo "fundamentalista" zostało użyte do samookreślenia tych, którzy śpieszą na ratunek zachwianym podstawom chrześcijaństwa. Odniesieniem był nowoczesny, pooświeceniowy i liberalny świat, zagrażający tradycji ojców, sprzyjający moralnemu upadkowi społeczeństwa. Było to w 1920 r. w Stanach Zjednoczonych, gdzie już wcześniej w latach 1910-1915 z inspiracji dwóch pastorów baptystycznych zaczęto wydawać serię broszur The Fundamentals, rozdawanych bezpłatnie wśród wiernych, a w 1919 r. powstało World's Christian Fundamentals Association (Światowe Chrześcijańskie Stowarzyszenie Fundamentalistyczne).

Czym jest współczesny fundamentalizm? Jaką drogę musiał przebyć od opisanego powyżej samookreślenia i afirmacji, skoro we współczesnym odbiorze brzmi jak epitet, a stronią od niego sami fundamentaliści? Czy jest to tylko reakcja na wypieranie wiary z życia społecznego, rozchwianie moralne, odejście od tradycji, nieprzewidywalną przyszłość, a może jest to również program polityczny i społeczny? Na ile jest to pojęcie z kręgu nauk społecznych, religii, publicystyki, na ile zaś instrumentalne zaszufladkowanie niewygodnych postaw, nie tylko religijnych?

Zacznijmy od najczęściej stosowanych definicji, według których pojęcie fundamentalizmu nawiązuje do opierania życia społecznego na tradycyjnie pojętych fundamentach w opozycji wobec "modernizmu", w samym zaś tylko chrześcijaństwie do zachowania tożsamości wyznania, nie zważając na historyczny rozwój religijnych prawd, norm czy instytucji. Tej literalnej wierności doktrynie nie przejawia już fundamentalizm muzułmański czy żydowski.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
ks. Wojciech Przybylski
Czy byli przygotowani na spotkanie z Bogiem, pojednani z bliźnimi? Pierwszy odruch serca to współczucie i modlitwa. Zastanawiamy się nad sensem tego wydarzenia. Nie przenikniemy tajemnicy. Wiemy, że Bóg jest dobry, nie chce zła ani śmierci. Z największego cierpienia wyprowadza dobro. Bóg był z nimi...
 
ks. Andrzej Maryniarczyk
Prasa polska publikuje sporo artykułów na temat "inwazji" różnego rodzaju sekt, nieformalnych grup religijnych, instytutów, praktyk hinduistycznych, ośrodków wiedzy tajemnej, grup okultystycznych itp. Przytaczane zaś dramatyczne relacje zrozpaczonych rodziców, którzy w grupach tych bezskutecznie poszukują swych zagubionych dzieci, oraz ich beznadziejne starania, by je odzyskać, pobudzają do szerszej refleksji na ten temat...
 
Michał Golubiewski OP
Bóg udziela nieśmiertelności i pełni życia w ten sposób, że najpierw „ożywia serce” człowieka, „zapala” je, daje mu „serce z ciała”. Dla człowieka w ten sposób przywróconego do życia razem z Chrystusem i podobnego do Niego śmierć fizyczna zaczyna tracić swoją grozę, traci swój „oścień”, jak pisze o tym św. Paweł. Najlepiej widać to po postaciach świętych, dla których staje się ona przejściem „z życia do życia”, dlatego że już są „żyjący” z Chrystusem. Pamiętają, że „sprawiedliwość nie podlega śmierci”. Tym bardziej nie podlega jej miłość. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー