logo
Sobota, 05 grudnia 2020 r.
imieniny:
Kryspiny, Norberta, Sabiny, Geralda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Zdzisław Bielecki
Wojna o Boga
Posłaniec
 


Zaszufladkowani

Jeżeli człowiek będący dla mnie dziś fundamentalistą, dla swojego otoczenia często jutro już nim nie jest, to czy ja nie mogę zostać dla niego fundamentalistą pojutrze?

Człowiek po to jest stworzony aby Boga, Pan naszego, chwalił, czcił i Mu służył, a przez to zbawił duszę swoją... – tak rozpoczyna fundament swoich Ćwiczeń Duchownych św. Ignacy Loyola. Czy duchowi synowie i córki św. Ignacego nie byliby dziś również zaszufladkowani jako "fundamentaliści religijni"? – takie pytanie narzuca się, kiedy obserwujemy płynność i względność definicji fundamentalizmu. Krystalizacja obecnego znaczenia tego słowa nastąpiła w XX wieku i przede wszystkim współczesnym wyzwaniom, jakie niesie zjawisko i pojęcie fundamentalizmu, poświęcona jest poniższa refleksja. Tylko na pozór wszystko jest jasne: przecież fundamentalizm jest "be", nie jest "trendy", to ślepe, zachowawcze uleganie doktrynie, rozpowszechnione wśród religijnych sekt i grup szaleńców, uciekających się do przemocy i terroru w celu podporządkowania sobie innych.

Czy pojutrze będę fundamentalistą?

Fundamentalizm to słowo odmieniane w mediach we wszystkich możliwych przypadkach, używane w różnorakich kontekstach i znaczeniach, słowo modne, ale i nadużywane, powiedziałbym przebarwione, a zarazem jednak słowo-klucz, które ma wyjaśnić wszystkie bolączki, słabości, przywary w łonie danej społeczności, tradycji religijnej czy obyczajowej orientacji. Pojemność tego określenia wydaje się niepokojąca, nawet niebezpieczna, nie tylko dla opisującego świat publicysty, ale również człowieka sumienia i wiary. Jeżeli człowiek będący dla mnie dziś jest fundamentalistą, dla swojego otoczenia często jutro już nim nie jest, to czy ja nie mogę zostać dla niego fundamentalistą pojutrze?

Dlaczego słowo, które swoim rdzeniem – fundament – nawiązuje do samych korzeni, podstaw wiary – sam Jezus Chrystus wzywał do budowania na skale – czyli wskazuje na ciągłość tradycji, stało się synonimem nadużywania religii i z jej tradycyjnym wymiarem nie ma w potocznym znaczeniu wiele wspólnego? Odpowiedzi należałoby szukać w zjawiskach XX wieku, kiedy to w kręgu największych globalnych religii powstały radykalne formy wiary określane powszechnie jako "fundamentalistyczne".

Wobec modernizmu

Po raz pierwszy słowo "fundamentalista" zostało użyte do samookreślenia tych, którzy śpieszą na ratunek zachwianym podstawom chrześcijaństwa. Odniesieniem był nowoczesny, pooświeceniowy i liberalny świat, zagrażający tradycji ojców, sprzyjający moralnemu upadkowi społeczeństwa. Było to w 1920 r. w Stanach Zjednoczonych, gdzie już wcześniej w latach 1910-1915 z inspiracji dwóch pastorów baptystycznych zaczęto wydawać serię broszur The Fundamentals, rozdawanych bezpłatnie wśród wiernych, a w 1919 r. powstało World's Christian Fundamentals Association (Światowe Chrześcijańskie Stowarzyszenie Fundamentalistyczne).

Czym jest współczesny fundamentalizm? Jaką drogę musiał przebyć od opisanego powyżej samookreślenia i afirmacji, skoro we współczesnym odbiorze brzmi jak epitet, a stronią od niego sami fundamentaliści? Czy jest to tylko reakcja na wypieranie wiary z życia społecznego, rozchwianie moralne, odejście od tradycji, nieprzewidywalną przyszłość, a może jest to również program polityczny i społeczny? Na ile jest to pojęcie z kręgu nauk społecznych, religii, publicystyki, na ile zaś instrumentalne zaszufladkowanie niewygodnych postaw, nie tylko religijnych?

Zacznijmy od najczęściej stosowanych definicji, według których pojęcie fundamentalizmu nawiązuje do opierania życia społecznego na tradycyjnie pojętych fundamentach w opozycji wobec "modernizmu", w samym zaś tylko chrześcijaństwie do zachowania tożsamości wyznania, nie zważając na historyczny rozwój religijnych prawd, norm czy instytucji. Tej literalnej wierności doktrynie nie przejawia już fundamentalizm muzułmański czy żydowski.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
Sylwia Matczak
Nie lękaj się łaski, bo przez łaskę Bóg pragnie udzielać się człowiekowi, szczególnie temu dotkniętemu chorobą i słabością. Poprzez działanie sakramentu chorych sam Jezus utożsamia się z każdym chorym. Nie bój się namaszczenia, ponieważ jest to sakrament uzdrowienia. To, czego poszukujesz to uzdrowienie...
 
s. Michaela OP (Zofia Pawlik)
Chcę poruszyć sprawę różnicy między chrześcijaństwem a religiami Wschodu, ze szczególnym uwzględnieniem drogi do doskonałości podawanej przez te religie. Moje opinie o różnych religiach świata są bardzo odmienne od obiegowych zdań na ich temat. Utarło się bowiem przekonanie, że jest pięć wielkich religii świata, które mają jednakową wartość: hinduizm, buddyzm, islam, judaizm i chrześcijaństwo. Przed wyjazdem do Indii też tak myślałam...
 
Cezary Sękalski
Zaczyna się niewinnie, od rezygnacji z wierności modlitwie. Tłumaczymy się brakiem czasu, zmęczeniem, zbytnim zapracowaniem. Kiedy jednak pozwalamy na przedłużenie się tego stanu, niepostrzeżenie tracimy wewnętrzny dynamizm, a na koniec wpadamy w chroniczne niezadowolenie z siebie i zniechęcenie.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー