logo
Środa, 06 lipca 2022 r.
imieniny:
Dominiki, Jaropełka, Łucji, Marii Teresy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Stojanowski
Boże, tak bardzo Cię proszę...
materiał własny
 


Po raz kolejny trudno mi się pogodzić z losem. Nie dostałem tego co chciałem. Spotkało mnie coś przykrego. A tak bardzo liczyłem, że sprawy potoczą się po mojej myśli. Na nic moje nadzieje. Na nic mój trud. Na nic moje modlitwy.
 
Siedzę sam w domu kompletnie przybity. Nic mi się nie chce. Najchętniej bym się położył i spał, spał, spał... I wtedy biorę do ręki Pismo Święte. Robię to zupełnie bez przekonania, a czasami nawet z przekonaniem, że jest to ostatnia rzecz jaką powinienem w takich chwilach uczynić. No bo trochę mam do Boga żal. No i chyba trochę słuszny jest ten mój żal. Tak mi zależało. Modliłem się tak wytrwale. Zawsze starałem się i staram być uczciwy. Żyły sobie wypruwałem. I nic. A inni? Na bakier z prawem, na bakier z zasadami moralnymi i świat leży u ich stóp.
 
No ale otwieram to Pismo. Bo zawsze szukam z nim odpowiedzi. I zawsze znajduję, chociaż czasami nie chcę ich przyjąć do wiadomości, bo są trudne do zaakceptowania. Czytam, że ojciec przebaczył bezwarunkowo wszystkie świństwa synowi marnotrawnemu gdy tylko ten wyraził skruchę. Zastanawiam się nad przypowieścią o człowieku, który zaprosił na wyprawioną przez siebie ucztę kompletnie mu obcych biedaków w momencie gdy większość jego dostojnych, bogatych znajomych wykręciła się z obowiązku przybycia. Zdumiewa mnie, a czasami nawet wywołuje mój sprzeciw, historia o robotnikach w winnicy. Jedni pracowali tam cały dzień, inni pół dnia, ale byli też i tacy, którzy nie zdążyli się nawet porządnie zmęczyć gdy nadszedł czas zapłaty. I każdy z nich otrzymał od gospodarza identyczną zapłatę. Czy to jest sprawiedliwe? Czy takie załatwienie sprawy nie uderza w tych, którzy pracowali w winnicy cały dzień? A wdowa, która wrzuciła bardzo małą sumę pieniędzy do skarbony w świątyni? Czytam: "Ona wrzuciła najwięcej." Czy ci, którzy ofiarowują naprawdę wiele nie mogą poczuć się urażeni? A ile razy Jezus zadziwiał mnie swoim postępowaniem. A najbardziej to już w ostatnich godzinach swojego życia? Czemu on tak łatwo przebaczył łotrowi, który również poniósł śmierć krzyżową? Że wykazał skruchę? To wspaniale, ale chyba powinien również odpokutować za swoje wcześniejsze zbrodnie.
 
I wtedy przychodzi taka refleksja: niezbadane są wyroki naszego Pana. Nam pewne wydarzenia wydają się niesprawiedliwe ale to przecież On jest nieomylny, nie my. Może więc to, co w moim głębokim odczuciu jest niesprawiedliwe, wcale takim nie jest. Łotr dostał o wiele więcej niż mógł się spodziewać. On nawet nie miał odwagi prosić o wiele. Powiedział tylko Jezusowi: "Wspomnij na mnie kiedy będziesz już w domu Ojca". Nie powiedział: "Zabierz mnie ze sobą" bo wiedział dobrze jakich niegodziwości dopuścił się w całym swoim życiu. A mimo to wszystkie jego wcześniejsze podłe czyny poszły w niepamięć gdy tylko wyraził szczery żal. To dobitnie świadczy o tym, że Bóg może i chce dać nam to co najlepsze. Nie może natomiast i nie chce spełniać każdej naszej zachcianki. Nie może i nie chce spełniać naszych nierealnych, często zuchwałych, próśb.
 
Zaufaj Panu. On naprawdę chce Twojego dobra. I to On wie co jest dla Ciebie najlepsze.
 
Jacek Stojanowski
www.siewy.prv.pl
 
Zobacz także
Mateusz Czarnecki
Ojcostwo przyszło i przychodzi tylko wraz z ojcostwem. Nie wcześniej. Ojcostwo moje rozgrywa się tu i teraz, na moich oczach. Czasem jest ono niewyspane, innym razem zaczyna się martwić, ma w sobie tyle znoju, co i radości. I nie da się tych rzeczy zbilansować, oddzielić ani rozróżnić. Ojcostwo jest moją najmocniejszą i najsłabszą stroną zarazem...
 
Mateusz Czarnecki
Za oknem pada śnieg. Dziś ta Święta Noc. Bóg stał się człowiekiem. Wszechmogący, a taki kruchy. Czytam list od Ciebie. To taka Twoja pieśń. Smutna kolęda. Chciałbym być dziś przy Tobie. Chciałbym utulić Twoje słowa. Tyle w nich lęku, bólu, samotności i gniewu. Piszesz, że Boga chyba nie ma, że gdyby był, to by nie dopuścił do zła, które dotyka Cię każdego dnia...
 
Jacek Grabarczyk

Gdy prosimy o dary Ducha Świętego – nie ma innego sposobu, aby ocenić, co się dostało, jak tylko sprawdzenie tego w praktyce. Odkrywając powołanie do życia w rodzinie – lepiej podjąć bardzo konkretne kroki w poszukiwaniu swojej drugiej połowy, niż biernie czekać, aż sama się znajdzie. Aktywność w czekaniu sprawia, że mamy kontrolę nad swoim życiem, mamy wybór między wieloma wariantami, a nie bierzemy tego, co pierwsze z brzegu (bo więcej okazji podczas siedzenia na kanapie może się nie trafić). Bierność rodzi w nas wiele negatywnych odczuć – to powód do frustracji, niskiej samooceny, wreszcie pretensji do Boga. 

 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm