logo
Środa, 05 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Emila, Karoliny, Kary, Oswalda, Marii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
s. Damaris
Doświadczyła miłosierdzia
Droga
 


 
 Mam dziś tylko 27 lat, ale w życiu doświadczyłam wiele zła i sama zadałam wiele bólu. Wiem, co to samotność, agresja, brak miłości, przytulenia. Jako młoda dziewczyna przeżyłam bunt. Spędzałam czas w "knajpach", barach, na dyskotekach. Kłamałam, kradłam i piłam alkohol. Później wpadłam w sferę grzechów nieczystych. Nie chodziłam nawet na niedzielną Mszę św., choć mama myślała, że chodzę do kościoła. Prowadziłam podwójne życie, o którym nie mieli pojęcia moi najbliżsi. Szukałam miłości, niemal krzyczałam z bólu: kochajcie mnie, bo umrę.
 
Któregoś dnia razem z mamą byłam u cioci, która bardzo dużo się modliła. Kiedy przyszłyśmy, właśnie odmawiała Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Znałam tę modlitwę, nawet gdzieś w telewizorze widziałam obrazek Pana Jezusa Miłosiernego. Gdzieś w pamięci pozostały mi słowa: "dla Jego bolesnej męki". Fajne to było, podobało mi się. Popatrzyłam chwilę i przełączałam dalej na kolejne kanały. Oglądałam filmy i różne rzeczy, a gdzieś ten Jezus wciąż był.
 
Wystarczyło pół Koronki
 
Podeszłam do cioci i zapytałam: "Ciociu, co robisz?", a ona powiedziała, że się modli. Chwilę potem uklękłam koło niej w kuchni i zmówiłyśmy razem pół koronki. Ciocia miała mnóstwo obrazków. Spodobały mi się. Zawsze byłam ciekawska. Lubiłam patrzeć, co ktoś ma, oglądać. Spodobał mi się obrazek przedstawiający Jezusa na krzyżu. Bardzo. Prosiłam, żeby mi dała i otrzymałam go.
 
Z tym obrazkiem poszłam do góry. Zamknęłam się w pokoiku, gdzie spałyśmy i gapiłam się na Jezusa. Był bardzo pokrwawiony. To był taki wyjątkowy, inny krzyż. Gapiłam się i usłyszałam w sercu: "Ja ciebie kocham, zobacz, co dla ciebie zrobiłem". A ja jak dziecko odpowiedziałam Mu: "Nie wiedziałam!". I zaczęłam płakać.
 
Po płaczu nad tym obrazkiem zeszłam do cioci. Nic jej nie mówiłam. Spytałam, o której jest Msza św. w radiu. Była nazajutrz o 7 rano. Wszyscy spali, a ja przy radiu siedziałam i słucham Mszy świętej. Tak się zaczęło. Doświadczyłam wtedy wielkiej miłości Bożej. Tylko pół koronki wystarczyło i Pan Jezus zmiłował się nade mną.
 
Z różańcem w ręku
 
Do tego czasu Bóg mnie przygotowywał. Rok wcześniej moja siostra powiedziała, żebym poszła na różaniec. Zwyzywałam ją wtedy od najgorszych i odesłałam. Ale kiedy przychodziłam z barów i trochę już wytrzeźwiałam, to nawet o trzeciej w nocy w łóżku odmawiałam cały różaniec. Kiedyś nawet śpiewałam. Niesamowite to było. Tak mnie Maryja złapała i zaprowadziła do Jezusa.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Marcin Piątek
W młodości skończony alkoholik, złodziej i awanturnik. Później abstynent i pokutnik. Tak mógłby wyglądać skrócony biogram prostego irlandzkiego robotnika, który pokonał alkoholowy nałóg. Co sprawiło, że Matt Talbot w tak radykalny sposób się zmienił?
 
o. Michał Zioło OCSO
Mnisi, podobnie jak inni ludzie, jednym pociągnięciem potrafią zrujnować swoje życie w odwecie za niespełnione marzenia, doznane cierpienia i niemoc w zrozumieniu sensu tak właśnie ułożonego i funkcjonującego świata. Ale to tylko jedna z wielu oznak rozpaczy, której korzeniem jest zwykłe samolubstwo. Zdaje się, że jej formą szczególnie niebezpieczną jest nosząca wszelkie pozory spokoju klasztorna, zakrzepła wegetacja, pod skorupą której tli się niebezpiecznie upór...
 
o. Wacław Hryniewicz OMI
Artykuł został usunięty, ponieważ redakcja Tygodnika Powszechnego zakończyła współpracę ze wszystkimi serwisami internetowymi, także z naszym.

Zapraszamy do czytania innych ciekawych artykułów w naszej czytelni.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー