logo
Niedziela, 18 listopada 2018 r.
imieniny:
Klaudyny, Romana, Tomasza, Karoliny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Przemysław Bukowski SCJ
Dzieje Słowa
Czas Serca
 


Wielka przygoda przed nami! Zmierzyć się z niemierzalnym, podskoczyć wyżej niż – wydawać by się mogło – potrafi człowiek, to dopiero coś! Nie wiem, czy to na miarę naszych możliwości. Wiem jednak na pewno, że na miarę naszych pragnień. A one zawsze nas wyprzedzają, są niezaspokajane, nawet wtedy gdy wydaje się, że nasycony głód naszych pożądań zupełnie nam do życia wystarczy.

Zapraszam zatem do przygody z „przepysznym” słowem! Słowem, które przekłada się na chleb. Słowem, które nie jest zwyczajnym słowem, bowiem nie jest tylko słowem. Wyraża więcej, niż wyraża i znaczy więcej, niż znaczy. Po co to wszystko? Ano po to, by to Słowo objawiło nie tylko siebie, ale i nas samych.

Na początku było Słowo

Słowa. One świadczą o tym, że nie nadajemy się do życia w samotności. Odsłaniają pewną prawdę o nas. Czasem wystarczy kilka słów i wiemy, z kim mamy do czynienia. Mają też niezwykłą moc. Mówi się, że potrafią wiele zbudować, ale i wiele zniszczyć. Dobrze wiemy, jak to działa między nami, w naszej codzienności, jak rodzą się przyjaźnie, zrozumienie czy współczucie dla drugiego. Jak w końcu budują nas samych, gdy karmimy się dobrym słowem. Człowiek zatem słowem potrafi stworzyć dobro, ale i zło. Dlatego trzeba się czasem mieć na baczności i uważać, co się mówi. Wcale nie potrzeba bowiem włączać nuklearnych pocisków, by zepsuć małżeństwo czy rodzinę. Nie chodzi też o to, że jedno czy drugie postanawia wyprowadzić się z domu. Wcześniej zawsze jest złe słowo lub brak słowa dobrego. Słowa nie są niewinne. Kłamstwo, pogarda, egoizm to też mieszkania dla naszych słów. Słów, które mają moc.

Ot, i wcale nie trzeba daleko szukać. Słowo ma ogromne znaczenie w Biblii, w Kościele. Przez słowo powstał świat, przez słowo Bóg komunikuje się ze swoim ludem… Przez słowo podczas każdej Eucharystii dzieją się sprawy nie z tego świata. Ale przez słowo też Szatan zwiódł biednych mieszkańców raju. W historii widać ponadto, że i dobre słowa, takie jak Ewangelia, mogą uczyć nie tylko dobrego, ale i popychać do strasznych rzeczy. Czy chodzi zatem tylko o słowa?

Przyszedł, aby zaświadczyć

Niemiecki filozof Bernard Casper stwierdził: „Pojęcia, jak wszystko co ludzkie, także się zużywają”. A zatem słowa mogą się zużyć, wytrzeć, być jak przechodzone spodnie czy zniszczone buty. Wtedy mówią one wszystko i nic jednocześnie. Jakby zapomniały, czym są i po co istnieją. Tyle się mówi, a czasem nie ma się nic do powiedzenia. Wiem, sprawa nie jest łatwa i jednowymiarowa. Rozważać o słowie to trochę tak, jakby próbować podać definicję definicji. A jednak gra jest warta świeczki! Tym bardziej, kiedy mamy już świadomość, że nie unikniemy uproszczeń, ale właściwie innym aparatem nie operujemy. Sęk w tym, by z tymi uproszczeniami nie przesadzić i nie zadowolić się ziewającą duchowością. Warto jednak spróbować przelać ocean do szklanki czy z motyką wyruszyć na słońce! Bo to znacznie bardziej ambitne od banalnej obrony własnych ograniczeń.

A bez Niego nic się nie stało

Słowa mają swoją historię. Historia tworzy słowa, ale i one tworzą historię. Bez niej trudno nam odkryć, co właściwie znaczą lub powinny znaczyć. Zapominając o tym znaczeniu, wpadamy w pułapkę życia bez słów. Ktoś powie: „Wręcz przeciwnie, żyjemy w świecie nadmiaru słów. Mówi się dużo, ale niewiele się z tego rozumie czy traktuje serio”. Jednak gdy słowo staje się tylko płaskim kaprysem, pustym dźwiękiem wymawianym bez odpowiedzialności i pozbawionym sensu, to trochę tak, jakbyśmy tylko „wypożyczali swoje wargi”. A słowa mają przecież stwarzać, nie zdobić usta – to ich rola.

Czyli nie chodzi o to, by sobie pogadać. Nawet o Bogu czy sprawach najważniejszych, choćby tych dobrych. To już coś, ale jeszcze nie to. I tutaj ukazuje się wielkość Biblii. Ona uczy, że słowa dają do myślenia i znaczą więcej, niż znaczą. Że są trochę jak witraż, przez który możliwa staje się droga światła do naszego świata i nasze spojrzenie w tamtą stronę. Chyba trochę racji mają tutaj protestanci, którzy twierdzą: „Wy, katolicy, zamiast czytać Biblię, tylko ją okadzacie”. Tak, nie czytamy, a przynajmniej nie czytamy tak, jak trzeba! Może nawet do niej zaglądamy, ale jej nie czytamy.

 
1 2 3  następna
Zobacz także
Barbara Rzepka
Nawrócenie w życiu człowieka wierzącego, szukającego Boga, należy do problemów niemożliwych do rozwiązania w życiu raz na zawsze. Chrzest, wtajemniczenie w sakramenty Kościoła to tylko pierwsze kroki. Bardzo często nawrócenie, które dokonuje się u człowieka religijnego, dotyczy przechodzenia od religii do wiary. Nawrócenie jawi się jako nierozerwalnie związane z poznaniem Boga.  
 
kl. Dariusz Trzebuniak scj
Podtrzymanie kogoś za rękę, wysłuchanie czasami więcej znaczy niż jakakolwiek tabletka czy zastrzyk. Cierpienie duchowe jest jednak bardziej dotkliwe. Jeżeli osoba cierpiąca fizycznie ma rodzinę, która ją wspiera i pomaga jej, a ona to widzi, to wtedy inaczej to znosi. Ale jeśli ktoś nie otrzymuje pomocy i troski od najbliższych, to cierpi duchowo. A takie cierpienie jest o wiele dotkliwsze.

O swojej pasji i powołaniu w powołaniu kl. Dariuszowi Trzebuniakowi opowiada s. Emilia Purc, która odkrywa przed nami tajniki swojej posługi pielęgniarskiej. 
 
Renata Chrzanowska
Trzeba, odwołując się do słów papieża Franciszka z 30 lipca 2016 roku, „mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zamianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie pomyślałeś”. Przyszliśmy bowiem na świat, by pozostawić ślad.
 
 

Zaduszki

___________________
 
 reklama