logo
Środa, 06 lipca 2022 r.
imieniny:
Dominiki, Jaropełka, Łucji, Marii Teresy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Pulikowski
Gdzie te kobiety?
tak rodzinie
 


Największym i najtragiczniejszym w skutkach błędem żon jest rezygnacja z budowania pięknej, choć trudnej, komunii w małżeństwie. To właśnie przykład pięknej i wiernej miłości dawany dzieciom przez rodziców jest najskuteczniejszą metodą wychowania.

Błędy rodzicielskie

Trochę mi niezręcznie pisać o błędach kobiet. Nie chciałbym, by było to odczytane: „Facet się czepia”. Znacznie łatwiej byłoby mi pisać o błędach mężczyzn, które mógłbym wymienić jednym tchem. Są to:

– nieobecność i brak zaangażowania w wychowanie dzieci;
– nieklarowny i niepociągający przykład dla dzieci, zwłaszcza w dziedzinie seksualności i wolności od uzależnień;
– niewłaściwa (zwykle zawyżona) ocena aktualnych możliwości dziecka na aktualnym etapie rozwoju;
– odsunięcie na „bezpieczną” odległość dojrzewających córek;
– zerwanie więzi z dojrzewającymi (krnąbrnymi) synami;
– brak dojrzałości w ogóle, a dojrzałości w wierze w szczególności.

Listę można by wydłużać. W końcu w kwestii błędów mężczyzn jestem (jako ojciec trójki dzieci) praktykiem, a w kwestii błędów kobiet jedynie teoretykiem i obserwatorem.

Ucieczka od macierzyństwa

Największym błędem i zarazem tragedią „nowoczesnych” kobiet jest ucieczka od macierzyństwa. Te jednak nie zostają matkami i nie wyrządzają bezpośrednich krzywd dzieciom. Nie chcę pisać o patologii i zdarzających się przypadkach całkowitego zaniedbania dzieci, ale o typowych błędach uczciwych i dobrych kobiet, porządnych matek.

Niewycofywanie troskliwości

Pierwszym błędem jest niewycofywanie troskliwej opiekuńczości wraz z rozwojem dzieci. Ostatnio była w poradni mama w sprawie „synka, który się trochę pogubił przez złych kolegów. Ale to dobry chłopak, on tu do poradni przy kościele nie przyjdzie, ale gdyby pan przyszedł do nas do domu i mu powiedział, to on na pewno by się zmienił, bo to dobry chłopak”. „A ile synek ma lat?” – zapytałem. „Czterdzieści sześć” – padła odpowiedź. I ani roku nie dodałem!

Odsuwanie ojca od wychowania dzieci

Błędem drugim jest pewna zachłanność i niedopuszczanie męża do wychowania dzieci. „Serce matki najlepiej podpowiada, czego dziecko potrzebuje”. Przy małym dziecku zdanie to jest niepodważalne, natomiast przy dorastającym staje się wątpliwe, a przy dorosłym – niebezpieczne i szkodliwe.

Podważanie ojcowskiego autorytetu

Trzecim błędem jest narzekanie na męża i krytykowanie go (nawet słuszne) przy dzieciach i tym samym podważanie jego autorytetu. Zwykle towarzyszy temu brak wspólnego frontu mamy i taty wobec dzieci, co te ostatnie potrafią po mistrzowsku wykorzystać i wprost genialnie manipulować rodzicami.

Zbyt wiele poleceń oraz lęk przed "nauką na własnych błędach"

Kolejnym błędem jest nadmierna ilość wydawanych dzieciom poleceń. Efektem jest niekonsekwencja i brak możliwości ich wyegzekwowania, a nawet zapamiętania.

Piątym jest brak zgody na to, żeby dziecko mogło uczyć się na własnych błędach i nabitych guzach. Taka postawa nie pozwala dzieciom osiągnąć samodzielności i odpowiedzialności za własne czyny.

Rezygnacja z budowania komunii w małżeństwie

Największym i najtragiczniejszym w skutkach błędem żon jest rezygnacja z budowania pięknej, choć trudnej, komunii w małżeństwie. To właśnie przykład pięknej i wiernej miłości dawany dzieciom przez rodziców jest najskuteczniejszą metodą wychowania.

Jacek Pulikowski

 
Zobacz także
o. Andrzej Ruszała OCD
Słynne terezjańskie: Sólo Dios basta, przetłumaczone jako "Bóg sam wystarcza" i od ponad wieku funkcjonujące w języku polskim w takiej właśnie formie, jest trochę niefortunne, ponieważ może rodzić pewne wewnętrzne opory wobec ekskluzywizmu, zdającego się wyłączać wszelką inną rzeczywistość stworzoną przecież przez samego Boga i uznaną przez Niego za dobrą, w tym również człowieka i relacje międzyosobowe...
 
kl. Karol Szlezinger SCJ

Życie świętej rodziny w Nazarecie dokładnie pokazuje, jaka miłość powinna budować rodzinę – jest to miłość Boga. Święty Paweł w Liście do Efezjan podając zasady życia domowego, wskazuje na ten sam wzniosły wzór dla małżonków. Przykazuje im, aby byli „sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej” (Ef 5,21). Słowo „bojaźń” nie oznacza jednak lęku przed Bogiem. Chodzi o szacunek wobec świętości oraz głęboką świadomość tego, że to Bóg jest źródłem prawdziwej miłości małżeńskiej.

 
Krzysztof Guzek
Ostatnio suwerenne władze hiszpańskiej Katalonii ogłosiły, że ferie Bożonarodzeniowe i Wielkanocne będą zwać się odpowiednio: feriami zimowymi i wiosennymi. Decyzję powzięto po to, by rzekomo nie urazić osób innej wiary (choć spora grupa muzułmanów dziwi się tej decyzji), bądź niewierzących. Czy zatem, według tego typu mentalności, Boże Narodzenie ma być obchodzone bez Dzieciątka Jezus, a Wielkanoc bez Zmartwychwstałego Chrystusa? Czy z największych katolickich uroczystości ma pozostać jedynie Mikołaj, karp, zajączek, kurczaczek, prezenty i jedzenie? Czy swoiście pojmowana tolerancja i szacunek ma oznaczać rezygnację z własnej tożsamości religijnej i kulturowej?...
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm