logo
Poniedziałek, 16 maja 2022 r.
imieniny:
Andrzeja, Jędrzeja, Małgorzaty, Szymona – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Leszek Poleszak SCJ
Judyta – wdowa potrzebna Bogu
wstań
 
fot. Cristofano Allori, Judith with the Head of Holophernes,1613, the Royal Collection in London | Wikimedia Commons


Doświadczenie upływu lat i starzenia się dla wielu z nas jest przykrym i w wielu osobach wzbudza smutek. Przemijanie i starość są jednak naturalną koniecznością związaną z ludzką kondycją i przygotowują nas do tego, co czeka nas w wieczności. Również utrata osoby najbliższej, męża lub żony, choć jest wydarzeniem traumatycznym, nie musi jednak oznaczać końca naszej aktywności. Wciąż pozostajemy w rękach dobrego Boga. On nas kocha i dla Niego nawet nasza kruchość może okazać się skutecznym narzędziem, z którego zrodzi się dobro dla innych. Przykładem tego jest postać wspaniałej wdowy – Judyty.

 

Rozkwitający kwiat zanurzony w Bogu

 

Sięgając do starotestamentalnej Księgi Judyty, od razu zauważymy, że to, co wydarzyło się najpiękniejszego w jej życiu, miało miejsce paradoksalnie właśnie wtedy, kiedy została wdową. Natchniona księga daje nam ją jako przykład kobiety pełnej cnót, godnej naśladowania i to nie tylko przez osoby starsze, wdowy czy wdowców, ale mogącej być przykładem dla wszystkich. Judyta jest przede wszystkim osobą bardzo wierzącą, ufającą Bogu, roztropną i zaradną życiowo. Po śmierci swojego męża nie poddaje się i nie załamuje, ale szuka oparcia w Stwórcy, któremu ufa bezgranicznie, w Nim pokładając swoją nadzieję. Jest wierna modlitwie, troszczy się o dom i dobytek, służy pomocą i dobrą radą, zyskując przez to szerokie uznanie i stając się przykładem roztropności i wierności Bogu.

 

Jej najważniejsza misja objawia się jednak dopiero teraz, kiedy – jak by się to pozornie wydawało – jej najpiękniejsze lata już minęły, a najszczęśliwsze chwile uleciały. Okazuje się bowiem, że właśnie w jej pełnym lat i doświadczenia wieku Bóg wybiera ją jako narzędzie ocalenia dla narodu wybranego, zagrożonego niebezpieczeństwem okrutnej wojny i niepohamowanej tyranii, karmionej pychą i bałwochwalstwem jego wrogów. Właśnie w chwili tego zagrożenia ujawniają się – jakby pięknie rozkwitające kwiaty – jej najwspanialsze cnoty: wierność Bogu, wierność przymierzu i miłość do własnego narodu.

 

Chociaż Judyta jest kobietą i wdową, dzięki jej ufności, zakorzenionej w niewzruszonych obietnicach Boga, objawia się jej męstwo i wytrwałość. Są one karmione przede wszystkim gorliwą i wierną modlitwą, która jest wyrazem jej ufności i miłości wobec Stwórcy. Także dar niezwykłej piękności ciała i ducha tej mężnej niewiasty staje się narzędziem, które ostatecznie wyzwala naród z zagrożenia, przynosząc sromotną klęskę wrogowi.

 

Przesłanie nadziei i ufności

 

Judyta jest dla nas wszystkich przykładem wierności i zawierzenia, miłości i bezinteresowności. Zachowuje jednak cnotę pokory, Bogu przypisując wszystkie zasługi. Ta jej postawa zostaje doceniona przez całą społeczność, co wyraża piękny hymn wygłoszony na jej cześć: „Błogosławiona jesteś, córko, przez Boga Najwyższego, spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi, i niech będzie błogosławiony Pan Bóg, Stwórca nieba i ziemi, który cię prowadził, abyś odcięła głowę wodza naszych nieprzyjaciół. Twoja ufność [w Bogu] nie zatrze się aż na wieki w sercach ludzkich wspominających moc Boga” (Jdt 13,18-19).

 

Przykład Judyty uświadamia nam, że na własną starość czy wdowieństwo powinniśmy patrzeć oczyma samego Boga. Tylko On wie, jak wiele dobra możemy uczynić, wtedy gdy w Nim złożymy naszą nadzieję. Jemu na pewno nie są w stanie przeszkodzić zwyczajne czy nadzwyczajne przeciwności, których niejednokrotnie doświadczamy w naszym życiu. Pozorna sytuacja osamotnienia czy bezradności, dzięki wierności i ufności Bogu, staje się skutecznym narzędziem działania łaski Bożej w życiu innych osób. Okazuje się bowiem – pewnie też często sami tego doświadczamy – że niepozorne czynności, jak modlitwa, dobre słowo, codzienna życzliwość, dobra rada, mogą uczynić wiele dobra w życiu innych osób. Jakże często zwykła obecność, zrozumienie, cicha, szeptana wiernie modlitwa stają się dla innych źródłem mocy i siły do działania, a niekiedy nawet przyczyną ich ocalenia od zła i niebezpieczeństwa.

 

Judyta uczy nas także pokory i ufności. Mając świadomość dobra, jakie Bóg złożył w jej ręce, nie eksponuje jednak swojej osoby. Jest skromna i cierpliwa. Wie, komu zawierzyła, i dzieli się z innymi własnym doświadczeniem Boga. Z wielką pokorą opowiada innym o tym, co On zdziałał w jej życiu i w życiu narodu wybranego. Czy wszyscy, którzy usłyszeli o dobru, jakie Bóg uczynił przez jej odważny czyn, w pełni zmienili swoje życie i na zawsze zawierzyli Bogu? Zapewne nie. Ale jednak, dzięki jej świadectwu, odnowiła się w nich nadzieja, że Bóg jest większy od wszystkich przeciwności, jakie nas spotykają, i że naprawdę zależy Mu na nas.

 

Jakie jest najważniejsze przesłanie płynące z historii życia Judyty? Bez wątpienia jest to przesłanie nadziei i ufności. Przyglądając się życiu tej kobiety, także i w nas powinna umocnić się nadzieja, że i my sami – dzięki łasce Boga – możemy stać się narzędziami, poprzez które Dobra Nowina o zbawieniu i miłości Boga do każdego człowieka może dotrzeć do współczesnych nam ludzi.

 

Leszek Poleszak SCJ
Wstań nr 194

 
Zobacz także
Mateusz Gadacz
Najlepszym wskaźnikiem znaczenia, jakie chrześcijanin w swoim życiu przywiązuje do Pisma Świętego, jest realizacja wskazań płynących ze Słowa Bożego. W tej dziedzinie statystki obnażają słabość polskiego katolicyzmu. Choć nie brak na tym polu również zjawisk pozytywnych. Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKS) z 2002 roku, 91% Polaków wierzy w istnienie Boga...
 
ks. Przemysław Bukowski SCJ

Jedną z miar dojrzałości człowieka jest jego świadomość własnych postaw. Dotyczą one zarówno autentyzmu wyrazu osobistych przekonań, jak i umiejętności rozumienia drugiego. Jedno i drugie wzajemnie się zresztą warunkują. Ktoś, kto potrafi bardziej słuchać wyznań innego, niż go oskarżać, w jakiś sposób życzliwiej spogląda w lustro niż ten, kto nie odkrywa potrzeby rozumienia drugiego, ma za to silne przeświadczenie o słuszności przerobienia go na swoje podobieństwo. Wiedza o wzajemnej inności potrafi zbliżać, ale potrafi też budować obustronne mury. Zresztą bliskość zawsze zakłada odległość.

 
Tomasz Kot SJ
Małżonkowie nie są dla siebie ostatecznym punktem odniesienia. Oczekiwania każdej ze stron wymagają mądrego rozeznania, co pochodzi od Boga i do Niego prowadzi, a co Jemu się sprzeciwia. Zalecenie św. Pawła, by chrześcijanie byli sobie nawzajem poddani nie może być jednocześnie wypowiedzeniem posłuszeństwa Bogu...
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm