logo
Środa, 11 marca 2026 r.
imieniny:
Konstantego, Ludosława, Rozyny, Eulogiusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marian Zawada OCD
Kompatybilność nadprzyrodzona, czyli rzecz o zjednoczeniu mistycznym
Głos Karmelu
 


Wiele zmieniło się za Chrystusa
 
Przedziwne są drogi Boże, a zjednoczenie najprzedziwniejsze. W swojej drugiej wersji — człowieczeństwa skażonego grzechem — człowiek był mało zdatnym „materiałem” do połączenia się ze Stwórcą. Pobożni Izraelici wierzyli, że mogą jedynie „stać przed Panem” i wpatrywać się w Jego święte Oblicze. Był to najwyższy stopień dopuszczenia do Boga, natomiast o jedności z Nim nie mogło być mowy. Wiele zmieniło się za Chrystusa. Nasz Zbawiciel „udrożnił” jedność: pokonał wrogość, zburzył rozdzielający mur — ten złowrogi posiew grzechu (Ef 2, 14), następnie pojednał wszystkich w swym ciele (Ef 2, 16). Od tego czasu pełne i przemieniające zjednoczenie Boga z człowiekiem jest możliwe.
 
O zjednoczenie mistyczne można się modlić, zabiegać o nie, lecz pozostaje ono czystą łaską Bożą. Jest ono najświętszym i najwspanialszym sposobem bycia razem z Bogiem: Bóg porywa nas do siebie.
 
Nasza niekwestionowana radość wypływa z tego, że Bóg (przez Chrzest Święty) umieścił nas w Chrystusie, osadził w tym pojednaniu. Już tu na ziemi możemy żyć w zjednoczeniu. W sposób jednoznaczny — sakramentalnie, gdy łączymy się w Chrzcie Świętym, Komunii, następnie na modlitwie, wreszcie niektórym udaje się związać z Bogiem całe życie, kiedy noszą nieprzerwaną świadomość Jego obecności.

Bóg wychowuje człowieka do jedności
 
Przedziwna jest pedagogia zjednoczenia. Bóg wychowuje człowieka do jedności ze Sobą poprzez świętość. A świętość, w swym hebrajskim słowie qodeš, wywodzi się od rdzenia „ciąć”, „oddzielać”, a kojarzy się z wyłączeniem z użytku i zastrzeżeniem „jedynie dla Boga”. Św. Jan od Krzyża nazywa to oderwaniem, ogołoceniem. Stąd bierze się ten niezrozumiały rodzaj samotności, swoiste niedopasowanie do doczesności czy nawet zagubienie. Bóg w ten sposób sygnalizuje „coś więcej” i zaprasza do swej Rodziny — Trójcy Świętej — do rodzinnej wyłączności. Stwórca zatem oddziela, by scalić ze Sobą.
 
Zjednoczenie jest mistyczne, tzn. tak tajemnicze, że tylko najwięksi święci znajdują język i odwagę, by o tym z drżeniem mówić. Póki co, okrywa je „dostojny mrok”. Na trzy sposoby Bóg przeprowadza człowieka przez ciemność. Tajemne mroki wiary, nadziei i miłości ogarniają istotę człowieka.
 
Zjednoczenie wymaga pełnego dostosowania do Boga. A zatem to, co w poznaniu czy miłowaniu nie jest zgodne, można powiedzieć: kompatybilne, musi być oczyszczone w ogniu miłości, która przemienia i dostosowuje człowieka tak, by mógł myśleć, działać, żyć w całkowitej zgodności z Bogiem, by mógł w Nim z całą nadprzyrodzoną swobodą przebywać. Św. Jan od Krzyża nazywa to udzielaniem boskiego sposobu istnienia.
 
Owo zjednoczenie jest największym darem. Ufamy, że jest ono przemieniające, to znaczy przemienia nas w istotę boską. Nabieramy dzięki łasce piękna i chwały, o jakiej nie możemy nawet marzyć, bo Bóg może nam dać o wiele więcej, niż pragniemy, „mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy” (Ef 3, 20).

Zjednoczenie jest wymianą
 
Jan od Krzyża sygnalizuje jeszcze jedną rzecz — zjednoczenie jest wymianą: Bóg daje nam swoje życie, a my dajemy mu nasze własne. Następuje swoiste przekazanie radości i szczęścia. Bóg wprowadza nas nie tylko we własne nieskończone szczęście, ale i dozwala cieszyć się jak On. W zjednoczeniu człowiek czuje się tak, jakby Bóg stworzył świat tylko dla niego i kochał w sposób szalony jedynie jego. Gdy odkrywa zjednoczenie innych z Bogiem, jego szczęście się mnoży, a nie zatrważa w zazdrości. Dlatego święci pragną, by cały świat kochał Boga, a sami stają się żywym płomieniem miłości.
 
Zjednoczenie jest ekstazą, wyrywa z doczesności i cielesności tak bardzo, że jedność z Bogiem jest silniejsza niż więź ciała z duszą. Jest takim rozkoszowaniem się Bogiem, że wskazywanie na ludzkie formy rozkoszy są niesmaczną niezręcznością. Jest uwolnieniem szczęścia.
 
Marian Zawada OCD
Głos Karmelu (6/2010)
 
 
fot. Free-Photos, Maple Leaves | Pixabay (cc)  
 
Zobacz także
Marek Marczewski
Rozważania nad znaczeniem człowieka, mężczyzny, płci i ojcostwa chcemy ukazać w świetle Objawienia. Ono bowiem nie pozwala, by te tajemnice ludzkiej egzystencji były rozważane w świetle częściowych, czasem powierzchownych lub pozornych miar własnej istoty...
 
redakcja Liturgia.pl

Dzień Zaduszny nie jest „Świętem Zmarłych”, ale jego obchody po części wynikają ze zwyczajów pogańskich. Pamięć o zmarłych była czczona od dawien dawna. W Rzymie obchodzono pogańskie rytuały w lutym każdego roku. Chrześcijanie przejęli tę cześć obrzędów, która nie była sprzeczna z wiarą. Początkowo wspominano najbliższą rodzinę. Powszechne wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych spotykamy dopiero w VII wieku.

 
Karol Szlezinger SCJ

Nasz Bóg jest Zbawicielem pragnącym nas wyzwalać z węzłów naszych grzechów i uwalniać od skutków poplątanej przeszłości. W tym celu daje nam lampę wiary, która pozwala nam odkrywać Jego drogę. Najlepszym z kolei przykładem wiary jest Maryja, która w obliczu uniżenia swego Syna na krzyżu nie zwątpiła w Jego wielkość. „Oto Matka twoja” (J 19,27) – tymi słowami wypowiedzianymi z krzyża Jezus wskazał całemu Kościołowi dar, jakim jest Jego Matka. Od tej chwili Maryja wstawia się za nami u Boga...

 

___________________