logo
Niedziela, 03 lipca 2022 r.
imieniny:
Anatola, Jacka, Mirosławy, Tomasza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Wons SDS
Mechanizmy pokusy
Zeszyty Formacji Duchowej
 
fot. Edgar Hernández | Unsplash (cc)


Biblijny opis kuszenia rozpoczyna się od ukazania jego sprawcy. Objawia nam samą istotę diabła. Skoro nam go objawia, musimy mu się przyjrzeć tak jak mówi nam o nim słowo Boże. Jest to ważne, ponieważ dzisiaj pojawiło się wiele opisów diabła, które albo go ironizują, albo się nim bawią, czy straszą. Słowo Boże mówi nam, że ze złym nie wolno igrać, nie wolno się bawić i nie wolno go lekceważyć, ponieważ „śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej Ci, którzy do niego należą” (Mdr 2,24). Mówi, że wąż jest istotą najbardziej przebiegłą ze wszystkich innych istot.

Wąż jest symbolem chaosu i dlatego tak mocno kontrastuje z harmonią raju. Rajski stan człowieka żyjącego w głębokiej więzi z Bogiem jest doświadczeniem kontemplacji, adoracji, pokoju, ciszy, skupienia na Bogu. Wąż brutalnie wdziera się w tę atmosferę. Jest przeciwnikiem ciszy, ładu. Jest upadłym aniołem, który utracił zdolność adoracji. Utracił zdolność nawiązywania relacji miłości z Bogiem. Od tej pory jest istotą zwróconą ku nicości, ku wiecznemu chaosowi, beznadziei i rozpaczy.

Wąż przypomina nam, że odwrócenie się od Boga pozostawia tylko jedną możliwość – drogę do nicości, niepokoju i chaosu. Między innymi po tym można poznać jego zbliżanie się do człowieka, jego działanie rozbudza w człowieku i dookoła człowieka hałas i chaos. Wznieca niepokój. Kusi do beznadziei i rozpaczy, do życia bez celu, do pustki. Wraz z pojawieniem się węża pojawia się ciemny horyzont grzechu. Narusza on wszystkie uprzednie harmonie.

Sposób działania „węża”

Słowo Boże kierowane do nas ostrzega, że jest to najbardziej przebiegłe stworzenie pod słońcem. To znamienne, że pierwsze określenie węża, to zwrócenie uwagi na jego przebiegłość. Słowo Boże mówi, że pierwsi ludzie byli arumim – tzn. nadzy, natomiast wąż był arum – najbardziej przebiegły. Znamienna gra podobnych słów w języku oryginalnym. Co ona oznacza? Człowiek sam z siebie pozostaje zawsze nagi, tzn. bezbronny naprzeciw przebiegłości zwodziciela. Przebiegłość węża w jakimś sensie zdradza słabość człowieka, który w konfrontacji z inteligencją kusiciela okazuje się bezbronny i nagi. Inteligencja szatana jest inteligencją upadłego anioła i przekracza naszą wiedzę. W nas pozostaje obraz i podobieństwo Boga, pozostaje naturalne pragnienie Boga i naturalna wiara w dobro. Tę wiarę będzie wykorzystywał kusiciel, zamieniając ją w naiwność, która każe uwierzyć w dobro, które w rzeczywistości jest tylko pozornym dobrem. Wykorzystując naszą wiarę w dobro i pragnienie dobra, szatan działa pod pozorem dobra. Jest inteligencją, czyli dobrze wykorzystuje wiedzę o całym naszym życiu, zwłaszcza o naszych słabościach, o naszych ludzkich potrzebach. Wykorzystuje nasze ograniczenia. Żeruje na nich.

Słowo Boże przedstawia kusiciela jako węża, czyli jako tego, który potrafi zaczaić się na człowieka w ukryciu i przygotować na niego pułapkę. Przebiegłość węża polega na tym, że potrafi z dużą łatwością ukrywać się, potrafi mieszać się i identyfikować z ziemią, po której przecież z taką ufnością stąpa człowiek, bo jest dobra i daje życie. Pełza po ziemi, tak że zauważenie go staje się prawie niemożliwe. I to czyni go najbardziej niebezpiecznym. Przed tym właśnie ostrzega nas słowo Boże, gdy nazywa szatana wężem. Wąż atakuje swoją ofiarę wtedy, kiedy nie ma ona najmniejszych szans zauważenia jego obecności, czyli kiedy pozostaje bez możliwości obrony: „Jakby człowiek uciekał przed lwem a trafił na niedźwiedzia; jakby skrył się do domu i oparł ręką o ścianę, a ukąsił go wąż” (Am 5,19). Właśnie wtedy, kiedy człowiek czuje się pewny siebie i bezpieczny, wąż atakuje znienacka, tak że człowiek spostrzega się dopiero w momencie, kiedy stwierdza, że został ukąszony. W każdej pokusie węża jest ukryta przebiegłość. Polega ona na ukrywaniu niebezpieczeństwa, którego nie ujawnia i które odkrywa dopiero w chwili ukąszenia.

Prześledźmy teraz etapy działania złego. Jako upadły anioł wie on doskonale, że całe szczęście i moc życia człowieka znajduje się w jego zażyłej więzi z Bogiem. Ta więź sprawia, że człowiek kontempluje Boga jako największe dobro, w Nim znajduje nieustannie swoje życie, pokój i harmonię. Dlatego też każde kuszenie ze strony szatana uderza przede wszystkim w relację człowieka z Bogiem.

Wciąganie w rozmowę

Zły próbuje subtelnie odwrócić uwagę człowieka od Boga. To znamienne, że pierwsza rozmowa jaką przytacza słowo Boże, to rozmowa człowieka (Ewy) z wężem. To jest pierwszy dialog. Próba rozmowy z człowiekiem jest dla niego pierwszą próbą odciągnięcia go od relacji z Bogiem. Zauważmy, że relacja z Bogiem jest trwaniem w pokoju, miłości, harmonii, bo tym wszystkim jest Bóg. Rozmowa z diabłem staje się nie tylko odwróceniem uwagi od Tego, który jest źródłem prawdziwego życia, ale ipso facto jest wejściem w relację, która zawsze jest „zakaźna”, ponieważ w niej następuje niezauważalny dopust jadu węża: hałasu, chaosu, niepokoju. W ten sposób dochodzi do pierwszego osłabienia relacji z Bogiem. Widzimy wyraźnie, że błąd Ewy polega na wchodzeniu w dyskusję z szatanem. Każda, nawet pozornie niewinna rozmowa z nim: w myślach, w marzeniach, w pragnieniach, wprowadza w czysty organizm zakażenie. Osłabia zdolność adoracji Boga. Osłabia wzrok człowieka w patrzeniu na Boga, a w konsekwencji na siebie i innych. Następuje wsysanie kłamstwa w umysł i serce człowieka.


Uderzenie w obraz Boga

 

Następnym krokiem, po wejściu w dialog z człowiekiem, jest uderzenie w obraz Boga. Jest to uderzenie w samą istotę obrazu Boga, próba zafałszowania obrazu Boga podsuwanym kłamstwem. Zobaczmy, w jaki sposób to czyni. Jaka jest dynamika kuszenia przez szatana. Ważny jest sam sposób rozmawiania z człowiekiem: „Czy to prawda, że Bóg powiedział: «Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?»” (Rdz 3,1). Już w pierwszym zdaniu, którym szatan „zahacza” człowieka i wciąga go w rozmowę, kryje się ton podejrzliwości, pretensjonalności i kłamstwo! Atmosfera adoracji i pokoju zostaje naruszona. Pytanie: „Czy to prawda?”, to inaczej: „Czy może tak być?”, „Czy to w ogóle do pomyślenia?” I dodaje kłamstwo: „Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu”.

 

Oto działanie szatana: poprzez przekręcenie Bożego przykazania, wykrzywia obraz Boga. Jeśli człowiek uwierzy, że przykazanie oznacza, że „niczego mi nie wolno”, to zaraz potem rodzi się myśl – kim więc jest Ten, który wszystkiego mi zabrania. Stąd bardzo blisko do niepokojącej myśli: „Najpierw daje mi życie, daje ogród, a potem wszystkiego mi zabrania. Stawia same płoty”. Zauważmy jaki obraz Boga maluje szatan. Jest to obraz Boga, który nie jest miłością. Więcej. Taki Bóg wydaje się okrutny. Ogranicza człowieka, zniewala, zazdrości życia. Taki obraz wywołuje w człowieku wątpliwość w rzeczywistą dobroć Boga.

 

Przekręcenie Bożego nakazu

Wszystko ma początek w sprytnym przekręceniu Bożego nakazu. Szatan wiedział dobrze, że nakaz ten jest czystym znakiem miłości Boga, świadkiem porządku i gwarancją bliskiej więzi z Bogiem. Bóg przecież nie zakazał jeść z wszystkich drzew. Wcześniej wyraźnie czytamy, że Bóg powiedział: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno Ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz” (Rdz 2, 16). W pierwszej chwili wydaje się, że Ewa prostuje zdanie złego, przeczuła kłamstwo. Okazuje się jednak, że nawiązanie rozmowy z wężem już ją zakaziło. Kłamstwo, niepokój, chaos już w niej zamieszkał. Zauważmy, że jedynie początek myślenia i mowy Ewy jest poprawny. Jednakże okazuje się, że w dalszych słowach ona sama przekręca słowa Boga i w ten sposób zdradza, że jej obraz Boga i więź z Bogiem zostały zamącone. Otóż Ewa podwójnie kłamie. Mówi, że nie wolno jeść owoców z drzewa ze środka ogrodu; nie wolno jeść, a nawet go dotykać. Mowa zdradza wnętrze człowieka. Ewa mówi o innym drzewie. W środku ogrodu rosło drzewo życia (Rdz 2,9). Bóg zabronił jeść z drzewa poznania dobra i zła, a nie z drzewa życia. Ewa powtarza praktycznie słowa szatana. Przyznaje, jakoby Bóg zabraniał jej żyć. Zdradza także nieufność w relacji do Boga, kiedy mówi, że nawet nie wolno im dotykać drzewa, aby nie pomarli. „A nawet dotykać nie wolno” – brzmi tak jakby Bóg coś ukrywał przed człowiekiem, jakby relacja z Bogiem stawała się tabu. Następuje zakłamanie relacji z Bogiem. Bóg w przykazaniu broni więzi człowieka z Bogiem, ponieważ zerwanie tej więzi jest równoznaczne ze śmiercią. To nie Bóg zabrania człowiekowi żyć. Wprost przeciwnie broni życia człowieka. W słowach Ewy przykazanie jest przeszkodą do życia w pełni szczęścia.

Słowo Boże uczy nas, że w pokusie szatan uderza w obraz Boga, zniekształca go, pokazuje Boga jako zabraniającego żyć i wznieca nieufność. Wszystko po to, aby zamienić relację z Bogiem w tabu. Dzisiaj wielu ludzi w ten sposób przeżywa swoją religijność, jako pewnego rodzaju tabu. Relacja z Bogiem na odległość, pełna nieufności, nieraz pretensji i podejrzliwości.


Skłócenie

Następny etap w działaniu kusiciela, to jest skłócenie człowieka z Bogiem. Szatan, zwany w Biblii oskarżycielem, teraz zaczyna oskarżać Boga przed człowiekiem. Pokazuje Go jako konkurenta ludzkiego życia, jako Tego, który czegoś człowiekowi zazdrości i nie pozwala mu w pełni korzystać z życia. „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,4-5). W tej wypowiedzi znajduje się sam jad grzechu. Ewa jest bliska ukąszenia. W czym tkwi istota jadu grzechu? Człowiek wprowadza siebie w absurdalną relację z Bogiem.

 

Przypisuje Bogu zupełnie odwrotne intencje. Nie odbiera słów Boga jako daru. Człowiek jest wrogo nastawiony do Boga, przed którym musi się bronić, bo Bóg rzekomo wykrada mu życie. To z kolei nie pozwala mu zbliżyć się do Niego z ufnością. Grzech jest zawsze wyeliminowaniem z naszego życia działania Boga, jest niedowierzaniem Mu, konkurowaniem z Jego wolą. Grzech jest zawsze usiłowaniem postawienia siebie na miejscu Boga, usiłowaniem uczynienia z siebie jedynego autorytetu, uczynieniem siebie „przykazaniem”. Każdy grzech w swej istocie to nie tylko przewinienie w dziedzinie moralnej, ale także akt przeciw cnocie religijności. Grzech jest odrzuceniem wiary w Boga. Jest aktem niewiary w to, że Bóg jest dobry. Ta niewiara sprawia, że człowiek zaczyna upatrywać w Bogu zagrożenie. Bóg staje się dla niego tabu.
Przenikanie pokusy

Prześledźmy przenikanie pokusy do człowieka, aż do całkowitego opanowania wszystkich sfer jego osoby. Gorzkim owocem tej „infekcji” jest grzech. Bardzo ważne jest to, abyśmy zobaczyli ten proces. Pomoże nam to uświadomić sobie, że grzech nigdy nie jest czymś, co rodzi się nagle. On tylko ukazuje się nagle. Jest owocem często niezauważanego procesu, który rozpoczyna się w człowieku znacznie wcześniej niż w chwili upadku.

Słowo Boże począwszy od Rdz 3,6 pokazuje nam grzech również od strony procesu, jaki dokonuje się w ludzkiej psychice i duszy. Przedstawiony opis jest krótki, ale bardzo wnikliwy.

Pierwszym etapem jest prowokacja zmysłów i pragnień. Ewa spostrzega, że owoc jest dobry do jedzenia. Innymi słowy, jawi się jej jako smaczny i pociągający. Drugim etapem jest uwodzenie estetyczne. Jest rozkoszą dla ludzkich oczu. Człowiek przeżywa silne doznanie jakiego dostarcza „zewnętrzne opakowanie” przedmiotu pożądania. Trzecim etapem jest podbicie ludzkiej wolności i inteligencji. Ewa spostrzega, że owoce nadają się do zdobycia wiedzy.

Te trzy etapy przenikania pokusy pokazują bardzo wyraźnie, że pokusa jest natury zmysłowej. To oznacza, że kusiciel może docierać do nas drogą pośrednią – drogą naszych zmysłów. Zauważmy, że przez zamroczenie zmysłowe udaje mu się ostatecznie podbić ludzką inteligencję, uczucia i wolę. Kusiciel nie ma bezpośredniego wpływu na nasz umysł czy wolę. Szuka naszego przyzwolenia na drodze zmysłowego uwikłania. Słowo Boże pokazuje nam, że stara się najpierw uczynić zmysłowym nasze spojrzenie. Zmysłowość, która podbija umysł i wolę prowadzi do rozbudzenia namiętności. I grzech jest owocem ludzkiej namiętności, ludzkiego pożądania.

Jeszcze jedno ważne spostrzeżenie, które daje nam słowo Boże. Uleganie zmysłowemu pożądaniu sprawia, że człowiek w danym momencie skupia się jedynie na przedmiocie pożądania. Zamroczenie sprawia, że zapomina, iż końcem tego jest śmierć: „niechybnie umrzecie”. Namiętność potrafi tak bardzo opanować człowieka, że już nie widzi on ogrodu swego życia, widzi jedynie owoc, który w twej chwili nadaje się do zjedzenia. Grzech ogranicza myślenie, zamyka na prawdę, zabija perspektywę życia, wywołuje w człowieku wrażenie bezcelowości, bezsensu życia. Jest to konsekwencja działania kusiciela. Wprowadza człowieka w chaos, w którym gubi on cel życia. Prowadzi człowieka do nicości.

Pytanie Boga

Lecz nie do kusiciela należy ostatnie słowo. Kiedy pojawia się w życiu człowieka grzech, Bóg nie znika. Przychodzi do człowieka jak zawsze. Jednak po grzechu przychodzenie Boga zamienia się w szukanie człowieka. Człowiek słyszy wołanie Boga: „Gdzie jesteś?” Chce, aby człowiek „rozglądnął się”, zobaczył siebie w prawdzie o grzechu, do którego konsekwentnie prowadził go kusiciel. Bóg odnajduje człowieka w każdej sytuacji i robi wszystko, aby wyszedł on z ukrycia i przyznał się do stanu własnego wnętrza. Bóg pokazuje konsekwencje grzechu i daje nadzieję. Obiecuje życie.

Krzysztof Wons SDS
Zeszyt Formacji Duchowej nr 18

 
Zobacz także
Janusz Poniewierski
Jest we "Władcy Pierścieni" taka scena, kiedy na odsiecz wojskom Rohanu, walczącym z siłami ciemności, przybywa Gandalf - "jeździec w bieli, lśniący w promieniach wschodzącego słońca". Scena ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie - siedziałem w kinie wbity w fotel jak zaczarowany. Bo obraz ten, ożywiony wyobraźnią Petera Jacksona, wydał mi się dziwnie znajomy. Tak jakbym już kiedyś oglądał Białego Pielgrzyma, który uruchamia siły dobra, żeby pokonać zło zagrażające światu...
 
Janusz Poniewierski
W listopadzie ma się rozpocząć Rok Życia Konsekrowanego. Zbiegnie się on z 50. rocznicą opublikowania soborowego dekretu Perfectae caritatis o przystosowanej odnowie życia zakonnego. Nie da się jednak ukryć, że w dzisiejszym coraz bardziej świeckim świecie zakony przeżywają kryzys. Czy można go przezwyciężyć? 
 
Janusz Poniewierski
Prawdziwa miłość nie jest ślepa, a pozwala dostrzec to, co niewidoczne dla oczu, ponieważ nie zatrzymuje się tylko na tym, co zewnętrzne. Bardzo łatwo przychodzi nam ocenianie ludzi – mądry, głupi, interesujący, nudny, ładny, brzydki, godny szacunku, itd. Patrząc przez pryzmat miłości, w każdym dostrzegamy człowieka...
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm