logo
Poniedziałek, 03 października 2022 r.
imieniny:
Bogumiła, Gerarda, Jana, Józefy, Ewalda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Monika Nowacka
Miłosierny Bóg
Przewodnik Katolicki
 


Żyć „na skróty”

Postrzeganie rzeczywistości przez człowieka bywa subiektywne. Na świat patrzymy bowiem przez pryzmat tego, jacy jesteśmy, czym się zajmujemy, jak nas wychowano.
 
Trzeba jednak pamiętać, że istnieją prawdy, w których sensowność nigdy nie można wątpić. Należy do nich wiara w to, że Bóg jest miłosierny i zawsze chce naszego dobra. Każdego dnia, dokonując wyborów, kierujemy się tym, co wydaje się nam słuszne. „Wydaje się” jednak nie zawsze znaczy, że takie jest. Podejmując decyzje, często nie mamy czasu analizować wszystkich „za” i „przeciw”, na długotrwałe analizowanie każdej sytuacji brakuje czasu. Dzisiejszy człowiek stara się jak tylko może, żyć „na skróty”. Z tego powodu często (choć oczywiście nie zawsze) podejmuje decyzje nieracjonalne, nierzadko popełniając błędy, które później trudno naprawić.
 
Łatwiej nie znaczy lepiej

Na pewno nie jest sprawą prostą odbudowanie czyjegoś zaufania. Jeśli ściągający na egzaminie uczeń zostaje przyłapany, w oczach nauczyciela zazwyczaj już zawsze będzie podejrzewany o próbę oszukiwania na klasówkach. Nawet, jeśli wcześniej był uczciwy i przygotowany. Jeden raz nie chciało mu się poświęcić chwili na naukę – wybrał drogę „na skróty” – postanowił, że skorzysta z niedozwolonych „pomocy naukowych”. Podobnie utrudnić sobie życie może kierowca, któremu nie chce się udać na przegląd techniczny do warsztatu i jeździ niesprawnym samochodem lub rowerzysta, któremu nie w smak przeprowadzanie roweru przez przejście dla pieszych (łatwiej po prostu przez nie przejechać). Nie można zaprzeczyć, że zarówno oszukiwanie na egzaminie, jak i narażanie siebie oraz innych uczestników ruchu drogowego na kolizję czy nawet wypadek to po prostu grzechy.
 
Problem z powrotem

Jak widać, grzeszyć jest zazwyczaj łatwiej, niż postępować zgodnie z przykazaniami Dekalogu. Następuje jednak moment, kiedy rozwiązanie, które wydawało się lepsze, okazuje się złe. Zaczynają nas dręczyć wyrzuty sumienia. Nie można się przecież bezustannie oszukiwać – tłumaczyć samemu przed sobą „następnym razem się nauczę”, „jak znajdę chwilę czasu, wstąpię do mechanika na przegląd techniczny auta”. Człowiek jest powołany do czynienia dobra zawsze.
Niestety wrócić na drogę prowadzącą do Boga jest niezwykle trudno. Nie tylko dlatego, że grzeszenie jest „łatwiejsze”. Istnieje jeszcze inny powód – człowiek trwający w grzechu, bardziej niż starający się żyć dobrze, boi się Boga. Stworzyciel dla tego, który zszedł na złą drogę, wydaje się być już tylko tym, który wymaga, który będzie rozliczał z uczynków na Sądzie Ostatecznym.

 
1 2  następna
Zobacz także
o. Robert Stachowiak OFMConv
Wolność słowa umożliwia przekaz różnych treści. Właściwie każdy może wyrazić poprzez środki masowego przekazu to, co chce. Jak korzystać roztropnie z mediów, by nie niszczyć własnego człowieczeństwa lecz je kształtować?...
 
o. Andrzej Ruszała OCD
Wiele osób przeżywających kryzys w życiu duchowym, objawiający się wewnętrznym cierpieniem, oschłością bądź rozproszeniami w modlitwie, niechęcią lub wręcz niezdolnością do czytania duchowego, medytacji, praktyk umartwienia, niepowodzeniami w relacjach z bliźnimi, różnorodnymi pokusami, ogólnym zmęczeniem i zniechęceniem praktykami religijnymi, na wyrażenie tego stanu duchowego i psychologicznego, w którym się znajdują, używa sformułowania: "przeżywam pustynię".  
 
ks. Franciszek Blachnicki
Każdy z nas zamyka się w swoim małym świecie, wyłącza ze swojej świadomości sprawy dobra ogólnego, sprawy braci, Kościoła, narodu i myśli: niech się inni o to martwią. Cóż wspólnego może mieć historia opisana w Księdze Nehemiasza (Ne 1,1–2,8), z sytuacją, którą przeżywamy dzisiaj w naszym narodzie?
 
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm