logo
Sobota, 21 maja 2022 r.
imieniny:
Jana, Moniki, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Łukasz Grzejda SCJ
Modlić się na życie wieczne
wstań
 


„Nie zapominajcie o modlitwie za mnie”. Tak wytrwale prosi ojciec święty Franciszek. Coś w tej prośbie jest niesamowitego. Z jednej strony taka prostota. Jakby nic szczególnego, nic konkretnego. Pamiętać przez modlitwę i wstawiennictwo u Boga. Jak gdyby chciał przez to stać się narzędziem w ręku Pana Boga. Z drugiej strony ta prośba wymaga jednak uwagi, mojego zainteresowania tym, czym żyje Kościół. Modlić się za człowieka, który niesie na sobie losy ludzi, to również odpowiedzialność.
 
Siła modlitwy
 
Tak się rodzi bogactwo, którym możemy żyć. Jeden człowiek potrafi uruchomić łańcuch człowieczych myśli, westchnień, pragnień. Pamiętam, że jakiś czas temu pojawiały się łańcuszki szczęścia. Cały proces polegał na tym, że otrzymany na pocztę elektroniczną list trzeba było rozesłać swoim przyjaciołom. Tego typu działanie jednych denerwowało, innym dawało szansę dobrej zabawy, ale może dla kogoś było okazją do dzielenia się swoim czasem i pomagało nawiązywać kontakty.
 
Wielu ludzi przekonywało nas o sile modlitwy. Święty Jan Paweł II proponował praktykę modlitwy różańcowej. Dzięki niej sięgał do tajemnic Bożej obecności. A to było dla niego mocą w posłudze apostolskiej. Natomiast o. Leon Dehon – założyciel Zgromadzenia Księży Sercanów podkreślał wagę adoracji Najświętszego Sakramentu. W czasie tej modlitwy szukał zjednoczenia z Sercem Jezusa, by umocnić się na czas działalności duszpasterskiej.
 
Życie modlitewne jest zmaganiem
 
Sposób, w jaki się modlimy jest zróżnicowany. Zależy od potrzeb, okoliczności, naszej dojrzałości religijnej. I często pojawia się w nas przekonanie, że nie potrafimy się modlić. Są tacy, którzy z lenistwa zarzucają praktykę modlitwy. Zanika w nich potrzeba szukania nadziei na trudne życiowe chwile. Jednocześnie gubią odniesienie do świata niematerialnego. Spłaszczają swoje życie do szukania wygód i niespełnionych marzeń. Życie modlitewne jest zmaganiem, a nawet walką, która wymaga postawy pokory, ufności i wytrwałości.
 
Modlitwa na życie wieczne

Dzięki modlitwie wyrażamy swoją przynależność do Boga. Próbujemy wychylić się nieco poza obręb własnych ciasnych poglądów, zachowań i wyborów. Otwieramy się na świat bogatszy (ale nie w kategoriach ekonomicznych), ciekawszy i bardziej przestronny. Modlitwa służy zdobywaniu duchowej strawy. Można ją porównać do zbieranego nektaru z kwiatów przez pszczoły. Sam pył kwiatowy nic nie daje. Lecz odkładany w ulu przynosi dobro w postaci miodu. Również modlitwa może się wydawać nieużyteczna, dopóki nie przyniesie korzyści duchowej. Warto zauważyć i tę korzyść – wiara w życie wieczne. Może się to przejawiać np. w tęsknocie za szczęściem, które tak niełatwo osiągnąć. A jak już osiągamy zadowolenie, to i tak przekonujemy się, że można podnieść jego poziom.
 
Za przykładem Jezusa
 
Jesteśmy już o krok od pełni. Jest nią Chrystus Zmartwychwstały. Ten, który w życiu doczesnym praktykował modlitwę w sposób radykalny. Można powiedzieć, że życie swoje przemienił w stan modlitwy. To, co robił, zawsze jednoczył z Bogiem. Nie w liczbie zmówionych litanii i pacierzy tkwi więc siła modlitwy Jezusa. Jego postawa jest najlepszym wyrażeniem rozmodlenia. Gotowość na oddanie życia ziemskiego przez Chrystusa, by je zamienić na wieczne bycie po stronie Boga, jest dla nas wzorem na zdobycie doskonałego człowieczeństwa.
 
Jezus obiecuje Ci życie wieczne
 
Święty Paweł o tęsknocie za życiem wiecznym napisał: „Jeżeli głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania. Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli” (1 Kor 15,12.16-20).
 
By jednak nie być godnym politowania, chcę Ci powiedzieć, że Jezus obiecuje Ci życie wieczne!

Łukasz Grzejda SCJ
Wstań październik - listopad 2016 
 
fot. Condesign Candle 
Pixabay (cc) 
 
Zobacz także
kl. Adam Langhammer SP
Zastanawiamy się nad tym, co to jest i jak należy rozumieć pojęcie wspólnoty. Definicji i prób opisania wspólnoty jest wiele, z różnych punktów widzenia: socjologicznego, psychologicznego, historycznego itd. Można także spojrzeć na wspólnotę teologicznie przez ukazanie Wspólnoty idealnej -- czyli Trójcy Świętej.
 
Marian Zawada OCD
Przedziwne są drogi Boże, a zjednoczenie najprzedziwniejsze. W swojej drugiej wersji — człowieczeństwa skażonego grzechem — człowiek był mało zdatnym „materiałem” do połączenia się ze Stwórcą. Pobożni Izraelici wierzyli, że mogą jedynie „stać przed Panem” i wpatrywać się w Jego święte Oblicze. Był to najwyższy stopień dopuszczenia do Boga, natomiast o jedności z Nim nie mogło być mowy. Wiele zmieniło się za Chrystusa.
 
Przemysław Radzyński
Nie martw się, jeżeli nie radzisz sobie ze swoim powołaniem, nie przejmuj się nim, powołanie nie jest najważniejsze. Brzmi zaskakująco? Ale tak właśnie jest! Najważniejsza jest twoja relacja z Jezusem. O nią dbaj, a Jezus zatroszczy się o ciebie i nie pozwoli, żeby coś złego stało się z twoim powołaniem. Tego jestem pewien. 

– w rozmowie z Przemysławem Radzyńskim, mówi Łukasz Sośniak SJ, kóry rozpoczął właśnie swój czwarty rok w zakonie jezuitów, a wcześniej, przez dziesięć lat, pracował jako dziennikarz w Radiu Jasna Góra oraz współpracował z różnymi czasopismami.
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm