logo
Czwartek, 18 października 2018 r.
imieniny:
Hanny, Klementyny, Łukasza, Juliana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
rozmowa z Janem Górą OP
Moje ojcostwo
Życie Duchowe
 


Z Janem Górą OP – dominikaninem, duszpasterzem młodzieży rozmawia Józef Augustyn SJ

 Od lat pracuje Ojciec z ludźmi młodymi i jest postrzegany jako "ich" ojciec. Co znaczy dzisiaj być ojcem dla młodych?

Może na początku opowiem, jak "startowałem" do tego ojcostwa. Przyjechałem do Poznania, mając dwadzieścia kilka lat, tuż po święceniach. Klepnąłem w plecy jedną dziewczynę i mówię do niej: "Mów mi «Dzidek». Robimy tu duszpasterstwo". A ona na to: "Kolegów to ja mam w klasie. Musisz być ojcem dla mnie, dla nas".

Wtedy zupełnie nie wiedziałem, co znaczy być ojcem! Wydawało mi się to niepoważne. Tak jak niedorosły chłopak denerwuje się i wstydzi na widok karmiącej kobiety, tak ja wstydziłem się ojcostwa. Jak ja mogłem być dla nich ojcem, kiedy byłem od nich niewiele starszy? Pamiętam, że kiedyś zasypiałem i zastanawiałem się: "Dlaczego oni się mnie czepiają? Czego ode mnie chcą?". Ciągle zwracali się do mnie: "Ojcze" i "Ojcze", podczas gdy ja mówiłem im po imieniu. Nacierali na mnie, a ja się cofałem. Nie mogłem sobie z tym poradzić. Było to zresztą szalenie podniecające do czasu, kiedy zrozumiałem, że owo "podniecenie kwiatu", młodości, trzeba przełożyć na "wzruszenie owoców". A pomógł mi w tym mój ukochany Karol Wojtyła.

W jaki sposób?

Szukałem tekstu, który byłby inspiracją na rekolekcje akademickie w Krakowie w pierwszych dniach stanu wojennego w 1981 roku.

Marek Skwarnicki zdradził mi wówczas ciekawostkę, że Karol Wojtyła napisał tekst Promieniowanie ojcostwa, a dwie redaktorki ówczesnego "Znaku" wstydziły się tego tekstu, mówiąc, że jest "porażony freudyzmem". Pomyślałem więc: "Co za cymesy tam są?" i rzuciłem się na Promieniowanie ojcostwa. Muszę powiedzieć, że zrobiło ono na mnie piorunujące wrażenie. Czytałem go wielokrotnie i choć go nie rozumiałem, wiedziałem, że "coś" w nim jest.

Promieniowanie ojcostwa mówiło o tym, co działo się ze mną. Była to opowieść o ucieczce przed ojcostwem, o tym, że ono jest wielkością mężczyzny i wypełnieniem człowieczeństwa w człowieku. Mówiło o tym, że nie my sami stwarzamy misterium ojcostwa, ale że to dzieci przynoszą go nam w darze i że ojcostwo sprawia, iż nie lękamy się już o samych siebie, ponieważ nasza samotność zostaje przełamana ich obecnością. Promieniowanie ojcostwa przedstawiało ojcostwo jako relację i stawało się inspiracją dalszych rozmyślań - na przykład takim, że ojcostwo to najmocniejszy wkład w budowanie świata, że ten świat kształtujemy wspólnie z dziećmi.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Małgorzata Baran
Stosunki prawne, w jakie wchodzi człowiek, powstałe z tego tytułu zobowiązania i uprawnienia wymagają odpowiedniej regulacji ustawowej. Taka regulacja konieczna jest nie tylko w społeczności świeckiej, ale winna jako wzór być obecna we wspólnocie Kościoła. Człowiekowi, który posiada nadprzyrodzoną godność dziecka Bożego, przysługuje prawo do sprawiedliwości, do ochrony swoich uprawnień...
 
Mateusz Matyszkowicz
To prawda, że w rodzeniu i wychowywaniu dzieci dajemy najlepszy i najwspanialszy upust naszym twórczym potrzebom, ale efektem wszystkich zabiegów nie jest coś, co możemy nazwać naszym dziełem. Jesteśmy jak artyści, którzy niby tworzą, ale tak naprawdę nic nowego nie wychodzi spod ich pędzla – żadne nowe dzieło...
 
Wojciech Zagrodzki CSsR
Nauczanie religii w szkole ma znaczenie przede wszystkim dla szkoły, gdyż religia spełnia funkcje wychowawcze. Ponadto religia ma znaczenie dla kultury, w której człowiek żyje. Ponieważ Kościół pragnie służyć człowiekowi, zależy mu na jego dobrym wychowaniu i dobrej edukacji, więc w tym punkcie misja Kościoła spotyka się z misją szkoły...

Z ks. Kazimierzem Misiaszkiem SDB rozmawia Wojciech Zagrodzki CSsR
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama