logo
Sobota, 27 kwietnia 2024 r.
imieniny:
Sergiusza, Teofila, Zyty, Felicji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Salij OP
Niepokój, czy ja naprawdę kocham Boga?
Miesięcznik W drodze
 


W obliczu tak dosłownie całoosobowej miłości chciałoby się westchnąć wraz z Gałczyńskim: „Za duży wiatr na moją wełnę!”. Przecież ja tak kochać nie potrafię!

Stara mądrość chrześcijańska zachęcała jednak ludzi nawiedzonych pokusą takiej rezygnacji, żeby się tak łatwo nie poddawać. Nie zniechęcaj się – mówiono im – ani nie załamuj, kiedy widzisz, że nie potrafisz Boga kochać tak, jak to podziwiasz u innych! Wystarczy, że będziesz starał się kochać Go tak, jak potrafisz! Przecież każdemu z nas Bóg udziela łaski według miary, jaką On wyznacza (por. Rz 12,3).

A jeśli ja po prostu nie umiem kochać Boga?

A jeśli ja w ogóle nie umiem kochać Boga? Ludziom, którzy stawiają to pytanie, trzeba najpierw zwrócić uwagę na to, że miłości nie mierzy się emocjami. Emocje mogą wspierać naszą miłość, ale mogą nas też okłamywać. Sam Pan Jezus ostrzegał nas przecież, że „nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego” (Mt 7,21).

Inaczej to samo ujął apostoł Jan: „Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą… Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi” (1 J 3,18; 4,20).

Przede wszystkim jednak starajmy się nie zapominać, że miłość do Boga jest Jego darem, za którym trzeba tęsknić i o niego prosić. Wspaniale wyraził to Tadeusz Żukowski w wierszu pt. Krzew tarniny. Żarliwa prośba zawarta w tym wierszu brzmi jeszcze bardziej przejmująco, jeśli uświadomimy sobie, że nawiązuje do rozdziału trzeciego Księgi Wyjścia:

W świecie
jak w ostrym zaplątany
krzaku tarniny.


Podpal go Panie!

Niech w krzewie Twoich ust
płonę Miłością
.

Natomiast rewelacyjne wręcz wyjście z tego prawie-braku-nadziei, że uda mi się kochać wreszcie Boga w sposób doskonały, podpowiada Beata Obertyńska w swoich Grudkach kadzidła (V,LXVII):

No, już dobrze... Niech będzie jak gdy drzwi ktoś zawrze...
Niech mi się nigdy więcej serce nie otworzy.
Niech Cię, Panie, źle kocham... Ale za to sprawże,
aby Cię nikt ode mnie nie miłował – gorzej!

Kto tak kocha Boga, niewątpliwie kocha Go autentycznie, bo bezinteresownie.

Jacek Salij OP
W drodze 6 (430)/2009

 
poprzednia  1 2 3
Zobacz także
Ludwik Grzebień SJ
Obchodząc rocznicę dwusetlecia wskrzeszenia Towarzystwa Jezusowego (1814-2014), Polacy mogą być szczególnie dumni. W trudnych dla zakonu latach 1773-1820 to oni stanowili jądro zakonu, oni trwali w ocalałym w Rosji Towarzystwie, oni w końcu jako wygnańcy z imperium rosyjskiego w 1820 roku stali się organizatorami instytucji kościelnych i szkolnych na terenie niektórych krajów Europy i Ameryki. 
 
Bartłomiej Dobroczyński
Kiedy wypowiadamy słowo "sen", najczęściej mamy na myśli albo zwykłe "spanie", czyli zjawisko wyłączenia się ze świata zewnętrznego w celu regeneracji organizmu, albo śnienie, czyli przeżywanie w trakcie tego wyłączenia się pewnego "subiektywnego filmu". Do niedawna śnienie wiązano w nauce wyłącznie z tzw. fazą REM, czyli fazą snu fizjologicznego, w której następują gwałtowne ruchy gałek ocznych...
 
ks. Paweł Kłys

Może pojawić się wątpliwość, np.: Czy ja się nadaję do seminarium? Jak tam jest? Czy ja sobie poradzę, czy wytrwam? Czy ja mogę zostać księdzem, zakonnikiem? By odpowiedzieć na te pytania, trzeba nam poznać to tajemnicze miejsce, jakim jest wyższe seminarium duchowne – jak ono wygląda, jaki jest w nim rozkład dnia, dowiedzieć się, jak przebiegają studia. Dziś spróbuję odpowiedzieć na te i podobne pytania. Może się mi to uda.

 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS