logo
Środa, 12 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Hilarii, Juliana, Lecha, Eupliusza – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Maciej Brachowicz
Nieuświadomiona rewolucja
Imago
 


Prawa zwierząt a osłabienie ochrony ludzkiego życia

Mniej więcej od lat 70., w kręgach intelektualistów zyskuje sobie popularność idea tzw. "praw zwierząt", a ostatnio zaczyna być nawet wprowadzana gdzieniegdzie do prawa. Również od tego czasu, a nawet trochę wcześniej, datować można masowy spadek ochrony prawnej ludzi, wyrażający się w tzw. "liberalizacji" przepisów aborcyjnych, orzeczeniach sądowych osłabiających ochronę życia nienarodzonych, a od kilkunastu lat także w postępie eutanazji. Będę dowodził w niniejszym tekście, że te dwa kierunki działań nie zbiegły się w czasie przypadkiem. Wręcz przeciwnie, są one z sobą bardzo ściśle związane. Na koniec przyjrzę się praktycznym konsekwencjom triumfu teorii praw zwierząt w konkretnych przypadkach.

"Co to jest?"

Francis Beckwith kończąc swoją pełną pasji książkę poświęconą obronie prawa do życia nienarodzonych, zamieszcza krótką historyjkę o córce, która zadaje odwróconemu do niej placami rodzicowi pytanie: "Tato, czy mogę to zabić?". Reakcją jej ojca będzie inne pytanie: "A co to jest?". Reakcja jest o tyle naturalna, że istnieje ogromna różnica między zabiciem, powiedzmy, karalucha, a człowieka. Co córka ma na myśli mówiąc "to"? Ktoś może rozsądnie powiedzieć, że córka nie powinna zabijać "tego" niezależnie od tego, czym "to" jest, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że taka różnica istnieje, stąd zrozumiała reakcja ojca.

Co ciekawe, to samo pytanie często jest pomijane w kontekście aborcji, mimo że wszyscy się zgadzają, że aborcja kończy jakąś formę życia. Mało kto jednak stawia pytanie: "co to jest?". Często natomiast słyszymy, że to tylko "zlepek komórek". To uspokajające sumienie stwierdzenie jest jednak oszukiwaniem samego siebie; przecież my, dorośli ludzie, też jesteśmy "zlepkiem komórek", jedynie w znacznie większej ilości. Ale czy ktoś powie, że jesteśmy "tylko" zlepkiem komórek?

Dwa uzasadnienia

Oczywiście nikt tak nie powie. Niezależnie od światopoglądu uzyskamy taką samą odpowiedź, ale już zupełnie różne uzasadnienia. Dla jednych, w tym dla mnie, uzasadnieniem będzie natura (istota) organizmu, a ta wskazuje, że "zlepek komórek", niezależnie od stadium rozwoju, pozostaje tym samym bytem. W przypadku istoty ludzkiej pozostaje człowiekiem od stadium jednokomórkowego do samej śmierci. Organizm ten ma tę samą strukturę genetyczną i w przeciągu całego rozwoju nie zachodzi żadna zmiana co do jego istoty, a jedynie jego cechy gatunkowe ujawniają się lub zanikają na różnych etapach rozwoju.

Dla innych, zwanych często utylitarystami, nie jesteśmy "tylko" zlepkiem komórek, bo mamy pewne zdolności: myślenia, rozumowania, pojmowania czy też cierpienia. Uzasadnienia te różnią się między sobą, ale zawsze odnoszą się nie do zdolności właściwych gatunkowi, ale do zdolności aktualnie możliwych do wykonywania. Płód, jeżeli nie ma zdolności do rozumowania, pojmowania i myślenia nie ma dla niektórych prawa do życia. Trzeba jednak zauważyć, że takich zdolności nie mają także dzieci po urodzeniu, w związku z czym według konsekwentnych utylitarystów, rodzicom powinno przysługiwać prawo do zabicia swojego potomstwa jakiś czas po urodzeniu. Inni skupiają się na cierpieniu i uznają, że płód jest chroniony od momentu rozwoju układu nerwowego. Niezależnie od przyjętego rozwiązania, rzuca się w oczy subiektywność i arbitralność przyjętych kryteriów.

Choć pierwszy model znajduje potężnego obrońcę w postaci Kościoła katolickiego i jest także intuicyjnie podzielany przez prawdopodobnie większość ludzi na świecie, drugi model znajduje coraz więcej poparcia wśród elit intelektualnych zgromadzonych na katedrach etyki najbardziej prestiżowych uniwersytetów, a także wśród przywódców niektórych "postępowych" Kościołów, dziennikarzy i publicystów, polityków i urzędników, szczególnie tych zatrudnionych w instytucjach międzynarodowych, takich jak ONZ i UE. Dawno już zaczęła następować społeczna delegitymizacja modelu tradycyjnego, gdyż to właśnie te środowiska narzucają ton debaty publicznej.

Co gorsze jednak, w sposób uświadomiony lub nie, model "postępowy" jest też coraz częściej przyjmowany przez prawników, w tym sędziów. Zdarza się już zatem, że ktoś zostaje postawiony przed sądem za uznanie aborcji jako zabójstwa człowieka i nazwanie po imieniu osób sprzyjających temu, jak w przypadku ks. Marka Gancarczyka w Polsce, a więc w kraju, w którym aborcja uznawana jest za przestępstwo, a jedynie wyłącza się karanie jej w konkretnych przypadkach! Następuje zatem powolna delegitymizacja prawna tradycyjnej wizji życia ludzkiego. Ten "bunt prawników przeciw rzeczywistości", by posłużyć się sformułowaniem Jakoba Cornidesa z jednego z jego tekstów, ma ogromne znaczenie dla naszego podstawowego tematu.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Patrycja Woźniak
Emocje nadają życiu sens i smak, są realnym i żywym strumieniem ekspresji, dynamiką reakcji. Stanowią swego rodzaju energię zawartą w ruchu. W końcu są naturalną, integralną częścią życia. Istnieje jednak ryzyko skrajności. Gdy człowiek przez dłuższy czas balansuje na huśtawce nastrojów i zmiennych emocji, wówczas ryzykuje możliwość upadku. Czy można zatem sterować uczuciami? Jak brać odpowiedzialność za własne stany i reakcje?
 
Patrycja Woźniak
W niniejszym artykule postaram się omówić zjawisko, które możemy zaobserwować w kulturze popularnej, przenikające także do przekazów reklamowych, a związane z obecnością elementów antychrześcijańskich, neopogańskich czy wręcz satanistycznych. Na potrzeby tego krótkiego artykułu przyjmiemy za pogańskie te wartości, normy oraz zachowania, które stoją w sprzeczności z wartościami chrześcijańskimi...
 
Paweł Wieczorek
Język rozumiany jak sposób opisu danego zjawiska ma w dyskusji o aborcji niezwykle istotne znaczenie. Przy pomocy odpowiedniej retoryki niejednokrotnie usprawiedliwiano bardzo różne rzeczy. Słyszy się zatem, że macica czy brzuch jest sprawą kobiety. Fakt, że matka nie rodzi ani macicy ani tym bardziej brzucha stanowi mało istotny szczegół...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー