logo
Poniedziałek, 19 kwietnia 2021 r.
imieniny:
Alfa, Leonii, Tytusa, Elfega, Tymona, Adolfa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Siostra klaryska kapucynka
Nowy Rok na nowo
materiał własny
 


Nowy Rok na nowo
 
Czas przemija tak bardzo szybko, a my wciąż z niedowierzaniem spoglądamy za siebie, by przekonać się, że jego nieubłagany upływ staje się rzeczywistością. I oto skończył się kolejny rok naszego życia - rok, w którym na pewno wiele się działo, w którym dokonywaliśmy tysięcy dużych i małych wyborów, w którym przybliżaliśmy się z każdą minutą do Tego, który nas stworzył.
 
Czy znaleźliśmy się w punkcie wyjścia, czy wręcz przeciwnie – postąpiliśmy choć parę kroków na ścieżce naszych dni? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. I jakakolwiek będzie odpowiedź, musimy uświadomić sobie, że właśnie dziś, w tym momencie, otrzymujemy cenny dar – czas, który przybiera postać nowego roku kalendarzowego. Stoimy na progu drzwi, które są jednocześnie wyjściem i wejściem , a więc przejściem do następnego etapu. Powinniśmy sobie zdać sprawę z tego, że to wszystko, co było naszym udziałem przez ostatnich dwanaście miesięcy, jest tym, za co odpowiadamy, pod czym mamy się teraz podpisać. To na zawsze pozostaje w naszej „kartotece” i jest świadectwem naszego życia i postępowania. A teraz otrzymujemy nowy początek, przyszłość, która nie przybiera jeszcze konkretnych kształtów, ale staje się już naszym udziałem. I na tej drodze znów nie jesteśmy sami, bo kroczy z nami od wieków Ten, który dla nas przyszedł na świat. Jest On Słowem, które było „na początku” – Słowem, które rozproszyło mroki śmierci. Nasz krok w nieznane jest więc już odtąd zawsze oświetlony Jego blaskiem, bo Bóg w Swym miłosierdziu zechciał, by Ono stało się naszym Przewodnikiem.
 
U progu Nowego Roku stajemy z pustymi naczyniami, niczym ci, którzy wyruszają na poszukiwanie skarbów. Podczas tej podróży owe naczynia mamy wypełnić, a nawet więcej – mamy sami stać się tymi naczyniami, by przez nie mogła przelewać się łaska, by stały się użytecznymi narzędziami w rękach Pana.
Stoimy teraz przed „rozległymi polami”, które przy naszym staraniu i współpracy z Duchem Świętym, staną się szumiącymi połaciami zbóż. Słońce Opatrzności będzie je ogrzewać, wiatr dobroci tulić do snu, deszcz błogosławieństw napoi spragnione kłosy, a wejrzenie miłości nie pozwoli żadnemu z nich się złamać.
 
Początek to źródło, które wytryskuje na życie wieczne. To źródło, które orzeźwia każdą znużoną duszę i daje pokrzepienie tak nam jak i naszym bliźnim – współuczestnikom drogi. To co oferuje nam Stwórca kiedy stoimy przy bramie Nowego Roku, staje się kolejny już raz spełnioną obietnicą nadziei, która nigdy nie zawodzi. To ona bowiem jest klejnotem w koronie człowieczego życia, jest kwiatem na dnie serca, którego wonią i pięknością mamy przyozdabiać całe nasze istnienie. Nadzieją jest Słowo, bo w Nim dokonało się wypełnienie wszystkich Bożych obietnic. Bóg dając Swego Jednorodzonego Syna, przygarnął ludzkość do Siebie. Spojrzał z troską na Swą winnicę, nie pozostawił bez opieki Swej owczarni. Pozostawił nam jednak wolną decyzję przyjęcia Światłości, taką samą, jaką mamy przez całe życie oraz na początku tego roku. Ta wolność w wyborze ma zrodzić zasługę odpowiedzialnego i świadomego przyjęcia Zbawiciela, który chce zebrać obfity plon w tych sercach, które z ufnością otworzą się na Jego przyjście. Tak jak u progu zbawczego planu Bóg położył – niczym ziarno – Słowo, tak teraz na progu najbliższych miesięcy przypomina nam o tym najważniejszym w dziejach ludzkości wydarzeniu.
 
Pamiętajmy jednak, że każde ziarno istnieje po to, aby wydać plon, cudownie pomnażany Bożym wejrzeniem. Nasze życie powinno „oddychać” wypełnionymi obietnicami, które stają się – na wzór spełnionej Obietnicy – fundamentami i zarodkami wszelkich dzieł. Im wszystkim powinna przyświecać świadomość, że to Ojciec Niebieski pierwszy ofiarował Słowo, rozpoczął dzieło wzrostu ludzkości, tchnął w nas życie wypełniając przestrzeń czasem, który odtąd odmierza sekundy do spotkania z Nim w wiecznej szczęśliwości. Ten, który powołał Wszechświat do istnienia i nam niegodnym użyczył obficie Swych łask, byśmy szli pewnie do przodu. Ten, który jest Początkiem i nam daje na nowo początek, w którym mamy zapytać jednocześnie o dotychczasowy owoc każdego słowa i każdego czynu, jak i o przyszły plon, o który już dziś musimy zabiegać, pielęgnując w sobie dary łaski, które posłużyć nam mają do pożytecznej pracy.
 
Owoc Bożego Słowa jest rzeczywistością spełnioną i spełniającą się każdego dnia, Bóg bowiem dotrzymuje obietnicy naszego Zbawienia. A jak wyglądają nasze obietnice i jak dokonało się ich spełnienie? Możemy to stwierdzić patrząc wstecz i podsumowując rok, który minął bezpowrotnie. W tej chwili pytań o owoce naszego życia i przyjęcie Woli Bożej, stańmy wobec siebie w prawdzie, stańmy w prawdzie wobec tej codzienności, która oddaliła się już do przeszłości i tej, która dopiero nadejdzie. W tych wszystkich chwilach odnajdźmy ich niesamowitość i niepowtarzalność, bo wszystkie są darami Bożej miłości oraz dobroci. Każdy nowy dzień to wspaniała szansa na czynienie dobra i na pielęgnowanie naszej roli tak, by zakwitły na niej najpiękniejsze kwiaty, będące zapowiedzią owoców zbieranych tu i w wieczności.
 
Siostra klaryska kapucynka z Przasnysza
e-mail:
klaryskikapucynki@wp.pl
www.klasztorkapucynek.republika.pl
 
Zobacz także
Ela Konderak
Pewien szlachcic z La Manczy stracił kontakt z rzeczywistością, bo przeczytał zbyt wiele powieści rycerskich. Uwierzył we wszystko, co w nich napisano, poczuł się powołany do naprawienia wszelkiego zła i na chudej szkapie, w cudaczym stroju wyruszył przywracać chwałę dawnemu rycerstwu. Świat jawił mu się jako miejsce pełne smoków i czarnoksiężników zdolnych zamieniać księżniczki w pospolite chłopki...
 
Ela Konderak
U progu nowego roku 2003, kiedy wchodzimy jeszcze bardziej w nowe tysiąclecie, rodzi się pytanie o to, co dzieje się na świecie w skali uniwersalnej i co może dziać się w najbliższej przyszłości. To pytanie ma szczególne znaczenie po zamachu terrorystycznym z 11.09.2001 r., kiedy zaatakowane zostało światowe centrum międzynarodowego handlu, które było centralnym ośrodkiem ("mózgiem") procesu tzw. globalizacji...
 
ks. Robert Skrzypczak
W postnowoczesnym podejściu do życia liczy się tylko jedno: teraz! Lecz by to osiągnąć, trzeba nauczyć się podróżowania bez bagażu, trzeba uwolnić się od wszystkiego. Ma to wpływ, oczywiście, także na ludzkie związki. Człowiek nie może znaleźć pewności nawet w uczuciach. Wielu młodych ludzi nie przyjmuje do wiadomości, że z seksem należy poczekać do momentu, aż pojawi się ta właściwa osoba. 
 
 
___________________
 
 reklama