logo
Poniedziałek, 30 listopada 2020 r.
imieniny:
Andrzeja, Maury, Ondraszka, Konstantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Rafał Masarczyk SDS
Odrzucony kamień
Magazyn Salwator
 


Ludzka mądrość

Józef Maria Bocheński przytoczył kiedyś anegdotę o Izaaku Newtonie. Otóż pewnego razu gospodyni tego wielkiego uczonego chciała wieczorem coś załatwić na mieście. Zapytała więc profesora, czy potrafiłby sobie ugotować jajka na kolację. Mimo jego zapewnienia, że nie będzie miał z tym żadnych problemów, wyłożyła mu krótko, jak to się robi. Pouczyła, że najpierw trzeba postawić wodę na ogniu i poczekać aż się zagotuje. Do gotującej wody wrzucić jajka i poczekać od 4 do 5 minut, następnie wyjąć jajka i gotowe. Gdy wróciła po dwóch godzinach zastała Newtona stojącego przy garnku w kuchni, jajka trzymał w ręce, a w garnku gotował się jego zegarek.

To wydarzenie posłużyło J. M. Bocheńskiemu jako wprowadzenie do rozważań na temat ludzkiej mądrości. Bez względu na to, czy anegdota jest prawdziwa, czy zmyślona, prawdą jest, że człowiek mądry w jednej dziedzinie nie musi być mądry w innej. Izaak Newton jako wybitny fizyk niekoniecznie musiał znać się na gotowaniu jajek. W życiu spotykamy różne rodzaje mądrości. Może być ona teoretyczna lub praktyczna. Teoretyczna mądrość ma także różne postacie. Może być mądrością zasadniczą, czyli zdolnością głębokiego spojrzenia na świat i na sens życia ludzkiego. Jednym słowem to głęboki i przemyślany światopogląd. Drugą postacią będzie inteligencja, czyli szybkie pojmowanie rzeczy. W tym wypadku człowiek niekoniecznie musi być uczony, by szybko pojmować i kojarzyć. Trzecią postacią jest mądrość jako wiedza, którą ma np. profesor w jakiejś dziedzinie.

Gdzie szukać wiedzy głębokiej i zasadniczej?

Nie wszyscy inteligentni muszą mieć wiedzę, a nie wszyscy, którzy mają wiedzę, muszą być inteligentni – podsumowuje J. M. Bocheński. Natomiast wiedzy głębokiej i zasadniczej należy raczej szukać u prostych ludzi, którzy mają czas przemyśleć swoje życie, a nie u profesorów, którzy go nie mają.

Mądrość praktyczna może przybrać formę rozsądku i sprytu. Rozsądek, czyli roztropność, to umiejętność sądzenia o sytuacji życiowej, o ludziach i okolicznościach, pozwala on dobrze kierować swoim życiem. Spryt jest tym samym, a jedynie odnosi się do maszyn i interesów.

"Wiejska kobieta w sprawach, które są naprawdę ważne, może być sto razy mądrzejsza od przewodniczącego akademii nauk" – pisze J. M. Bocheński.

Co w życiu człowieka jest ważne?

Człowiekiem mądrym był niewątpliwie Leonardo da Vinci – wybitny malarz, szeroko znany ze swojej artystycznej twórczości. Mniej natomiast znamy go z działalności naukowej i technicznej. A przecież z pasją wymyślał nowe maszyny, choć większość jego pomysłów nie można było w jego czasach zrealizować, jak na przykład projekt helikoptera. Leonardo da Vinci malarstwo traktował jako zajęcie dodatkowe, a nie główną pasję. Choć w życiu zupełnie coś innego było dla niego ważne, do historii przeszedł jako wybitny artysta. Zapewne inaczej widział wartość swojego życia, a inaczej oceniła go historia. Postać Leonarda da Vinci niewątpliwie skłania do refleksji nad tym, co w życiu człowieka jest ważne.

Ostatnio czytałem w prasie artykuł na temat DDRR. Co to takiego? Skrót ten mówi o problemach dorosłych dzieci rozwiedzionych rodziców. Okazuje się, że dorosłe dzieci rozwiedzionych rodziców mają poważne kłopoty życiowe. Ponieważ mają niskie poczucie własnej wartości, ciągle próbują udowadniać, że są lepsze od innych. Koleżanki i koledzy z pracy są dla nich zagrażającą konkurencją. Ponieważ w dzieciństwie często brały na siebie rolę negocjatora między rodzicami, w życiu dorosłym nie potrafią wyrobić sobie własnego zdania na różne tematy, bywa również, że wyrażają odmienne opinie na ten sam temat. Gdy natrafiają na przeszkodę życiową, najczęściej uciekają od niej, nie wierząc, że mogą sobie z nią poradzić. Temu wszystkiemu towarzyszą czasem koszmarne sny i nieuzasadnione lęki. Jak widać za problemy rodziców płacą także ich dzieci.

Budując swoje życie, człowiek nie powinien zapominać, co w nim jest ważne. Niektórzy, układając swoje życie, dochodzą do wniosku, że współmałżonka lub współmałżonek do niego nie pasuje, a czasami przeszkadza nawet dziecko. Zostawiają więc swoich bliskich, bo im nie pasują do całości. Kiedy dzieci pojawią się na świecie, to są kimś ważnym. Nie jest ważna kariera, samorealizacja czy dobre samopoczucie, ważne jest, by dziecko wzrastało w klimacie wzajemnej miłości rodziców, a nie walki o to, kto ma rację i kto ma prawo do własnego szczęścia.

Kamień odrzucony przez budujących

Chrystus również nie pasował swoim rodakom do ich koncepcji mesjasza, dlatego został odrzucony. Pismo Święte określa Go zresztą jako "kamień odrzucony przez budujących". W tym określeniu jest jednak nadzieja, bo dalej czytamy: "który stał się kamieniem węgielnym". Zatem nawet gdy ktoś został odrzucony przez któregoś z rodziców, jak ten kamień, to mimo cierpienia, może pozytywnie przeżyć swoje życie. Przykładem jest Leonardo da Vinci, który był przecież nieślubnym dzieckiem. W jego czasach było to życie z piętnem, a mimo tego dokonał czegoś wielkiego.

ks. Rafał Masarczyk SDS

 
Zobacz także
Ks. Mariusz Pohl
Na ogół odczytujemy i rozumiemy scenę Kuszenia tylko w kategoriach konkretnego, pojedynczego wydarzenia, którego uczestnikami byli Chrystus i szatan. Wydaje się nam, że chodzi jedynie o kwestię walki z pokusami, której przykład daje nam Jezus. Tymczasem w Ewangelii tej chodzi o coś trochę innego: nie o indywidualne pokusy, którym podlegamy, lecz o różne fałszywe obrazy Boga, które przyjmujemy w swoim umyśle i wyobraźni.
 
ks. Zbigniew Snarski
O potrzebie i konieczności przyjęcia Jezusa Chrystusa i uznania Go za Pana i Zbawiciela mówimy w kontekście ewangelizacji. Chodzi o ewangelizację rozumianą ściśle, to znaczy jako głoszenie Dobrej Nowiny tym wszystkim, którzy jeszcze jej nie słyszeli lub tym osobom, które chociaż słyszały orędzie zbawienia, to jednak nie odpowiedziały na jego wezwanie.  
 
Monika Białkowska
Wydawać by się mogło, że św. Jan Maria Vianney to święty nie na nasze czasy. Nie lubił muzyki, potępiał tańce i kazał zakrywać dekolty damom na starych obrazach. W dodatku krzyczał z ambony na wiernych i pościł tak uparcie, że niszczył swoje zdrowie. Taki typ świętości nie pasuje do oświeconego XXI wieku. A jednak to właśnie on był patronem Roku Kapłańskiego. Nieprzypadkowo.
 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー