logo
Poniedziałek, 26 października 2020 r.
imieniny:
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy, Demetriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marie Mazurek
Pasja miłości
Miłujcie się!
 


Łaska widzialna
 
Św. Jan od Krzyża wprowadza w swoje dzieło swego rodzaju hierarchię ran miłości, które Kościół określa też mianem transwerberacji duchowej. Najwznioślejszymi są rany, którym nie towarzyszą żadne wizje. Kolejne to te, w których pojawia się wizja intelektualna Serafina przebijającego duszę rozżarzonym grotem i rozniecającego w ten sposób miłość, którą ma ona w sobie (stąd nazwa tej specjalnej łaski – „przebicie, przekłucie”). Te wizje mają na celu wyjaśnienie duszy tego, co się z nią właśnie dzieje. Natomiast łaską ran miłości najbardziej dla innych widoczną są stygmaty – wówczas to rany wewnętrzne znajdują odzwierciedlenie w ranach zewnętrznych. Rany cielesne stają się pewnego rodzaju symboliką, znakiem łaski wewnętrznej: „Im większa jest radość i siła miłości, którą wzbudza rana duszy, tym większe również cierpienie wywołane przez ranę ciała: obie nasilają się w tej samej mierze”. Jakkolwiek stygmaty bardzo są wymowne dla przywiązanego do zjawisk i łask widzialnych człowieka, święty podkreśla, że nie są najwznioślejsze – kto zbyt dużą wagę przywiązuje do rozumowania i zmysłowego odbioru, nigdy nie będzie dość duchowy, bo nie wizje są tu najważniejsze, a łaska przebywania w szczególnej Bożej obecności.
 
Umrzeć z miłości
 
Trzy zasłony oddzielają duszę od Boga – dwie pierwsze wynikające z przywiązania do stworzenia, nie istnieją już w przypadku duszy przemienionej (âme transformée), oczyszczonej już z wszelkiego niedoskonałego przywiązania. Ostatnią jest zasłona, którą tworzy związek duszy z ciałem, a zostaje zerwana, gdy dusza się mu wyrywa. Ciało nie stawia już żadnych hamulców i nie wstrzymuje wzlotu ducha. Siła miłości rozbija kruchą powłokę ciała, a dusza umyka, by wiecznie radować się z obecności swego Oblubieńca. Taką była prawdopodobnie śmierć Marii Panny i łaski takiej dostąpili również niektórzy święci.
 
Serce miłością przeszyte
 
Kiedy matka Catalina de Angelo, karmelitanka z Alby, spojrzała na wyjęte z ciała zmarłej św. Teresy Wielkiej serce, zauważyła na nim ranę i wspominając na święte życie, jakie ta prowadziła, spontanicznie orzekła, że musi to być znamię śmierci z miłości. Niezwykłość tego zjawiska wobec braku jakiegokolwiek zranienia piersi czy boku, jak i słodki zapach unoszący się z rany, stały się zagadką dla wielu badaczy życia Teresy.

Św. Teresa od Jezusa, zwana też św. Teresą z Avila, bądź Teresą Wielką (dla odróżnienia od innej karmelitańskiej mistyczki – Małej Tereski z Lisieux), zapisała się na kartach historii jako wielka mistyczka, reformatorka Karmelu i pierwsza w dziejach kobieta-doktor Kościoła. Urodziła się 28 marca 1515 roku, była bardzo energiczna, rozsądna i nigdy nie traciła poczucia humoru. Wstąpiła do zakonu wbrew woli ojca, jako młoda dziewczyna. Jej życie znaczyły burzliwe wydarzenia, nawet już za murami klasztoru (spowiednik odmówił jej rozgrzeszenia, jeśli nie zaniecha reformy; na klasztor, w którym przebywała nałożono ekskomunikę; jej dziełami „zainteresowała się” inkwizycja...), ale szła konsekwentnie wyznaczoną jej przez Boga drogą.

 
 
Zobacz także
Damian Jankowski

– Czy nie będziesz miał problemu ze wstąpieniem do zakonu? Wiesz, komuś może przeszkadzać twoja niepełnosprawność – usłyszałem od cioci, której zwierzyłem się ze swoich planów. – To niemożliwe! – odpowiedziałem z pełnym przekonaniem. Miałem osiemnaście lat i nieco naiwnie wierzyłem, że „co rano dla mnie wschodzi słońce”, że świat stoi przede mną otworem, a ja właśnie znalazłem swoją drogę życiową. Świat może i stał otworem. 

 
ks. Mieczysław Piotrowski TChr.
Rosalind Moss urodziła się w Brooklynie w 1943 roku. Jej rodzice byli konserwatywnymi Żydami pochodzącymi z Rosji i Węgier. Bezkompromisowe poszukiwanie prawdy oraz sensu życia doprowadziło ją do Chrystusa, który naucza i zbawia w Kościele katolickim. Ros wspomina czasy swojego dzieciństwa: Każda tradycja, każde święto, każda uroczystość mówiła nam, kim jesteśmy – i kim jest Bóg – i jaki jest Jego cel dla nas jako ludu, a celem było przede wszystkim nasze trwanie w posłuszeństwie i służbie Bogu, który nas stworzył, i oczekiwanie na przyjście Mesjasza […].
 
 
Zenon Hanas SAC
Św. Matka Teresa z Kalkuty, zapytana przez dziennikarza o to, co stanowi obecnie największą przeszkodę w ewangelizacji, miała mu odpowiedzieć: „Ja i ty”. Ta błyskotliwa odpowiedź pokornej i świętej siostry zakonnej wprowadza nas w sedno rozważań o owocności zamierzeń i działań ewangelizacyjnych Kościoła. 
 
 
___________________
 
 reklama