logo
Czwartek, 29 października 2020 r.
imieniny:
Angeli, Przemysława, Zenobii, Narcyza, Felicjana, Violetty – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Marek Dziewiecki
Pojednać się z Miłością
Różaniec
 


Błogosławionym owocem dojrzałej wiary jest pojednanie w potrójnym wymiarze: z Bogiem, z samym sobą i z drugim człowiekiem. Pojednanie w tym pierwszym znaczeniu jest decydujące, gdyż bez pojednania z Bogiem nie jest możliwe pojednanie z człowiekiem.

…z Bogiem

Pojednać się z Bogiem to coś więcej niż uznać przed Nim własne winy i żałować za popełnione grzechy. Pojednać się z Bogiem to uznać, że On ma rację i że wszystkie Jego przykazania są słuszne. To stać się pewnym, że zasady Ewangelii są mądrością, chlubą i radością, że są drogą do szczęścia doczesnego i wiecznego. Ludzie naiwni myślą, że nie Bóg, lecz oni mają rację, że rację ma demokratyczna większość, moda, środki masowego przekazu, alkohol, pieniądze czy ten, kto sprawuje władzę. Myśląc w ten sposób, błądzą i cierpią.

Kto pojednał się z Bogiem, słucha Go bardziej niż ludzi i samego siebie. Także wtedy, gdy wiąże się to ze stawianiem sobie ogromnych wymagań, a nawet z męczeństwem. Pojednać się z Bogiem to uczynić Go jedynym Panem własnego życia i postępowania. To upewnić się, że Jego przykazania nie są ciężarem i ograniczeniem wolności, lecz przeciwnie – zaszczytem, wyróżnieniem i gwarancją życia w wolności.

Człowiek pojednany z Bogiem to ktoś, kto kocha Boga nade wszystko, czyli zajmuje wobec Niego postawę wdzięczności i zaufania, podobną do postawy dziecka, które czuje się bezwarunkowo i nieodwołalnie kochane przez swoich rodziców. Pojednać się z Bogiem to pojednać się z Jego miłością. To uznać, że nie jest łatwo kochać nas – ludzi grzesznych, którzy często nie umiemy kochać nawet samych siebie.

Nawrócić się to zrozumieć, że Bóg nie jest ani okrutny, ani naiwny. To odkryć, że każdy z nas jest marnotrawnym synem lub córką, bo odchodzi od kochającego Ojca, ulegając iluzji, że poradzi sobie z życiem własną mocą. To zrozumieć, że Bóg nigdy nie wycofa swojej miłości, ale też – w swej mądrości – nie będzie nam przeszkadzał ponosić konsekwencji naszych grzechów, abyśmy, cierpiąc, mogli zastanowić się nad podejmowanymi decyzjami i do Niego wrócić.

…z samym sobą

Pojednanie ze sobą to nie to samo, co pojednanie z Panem Bogiem. Nie oznacza zatem przyznania sobie racji. Przeciwnie, człowiek o pogłębionej wierze jest świadomy tego, że wielokrotnie krzywdził siebie i że – z naiwności czy słabości – okazał się swoim własnym nieprzyjacielem.

Pojednać się z samym sobą to przebaczyć sobie błędy przeszłości, wyciągając z nich wnioski, aby już nigdy do tych błędów nie wracać. Zagrożeniem jest przyjmowanie skrajnych postaw. Jedną skrajnością jest sytuacja, w której dany człowiek nie przebacza sobie popełnionych błędów – jest wtedy okrutny wobec samego siebie, pozostaje niewolnikiem przeszłości i odbiera sobie szansę na nową przyszłość. Drugą skrajnością jest postawa naiwności, czyli przebaczanie sobie błędów bez wyciągania z nich wniosków i zmiany swojego postępowania. W konsekwencji taki człowiek nadal krzywdzi siebie i innych oraz zadaje cierpienie Bogu.

Pojednać się z samym sobą to także przebaczyć innym ludziom krzywdy, które mi kiedykolwiek wyrządzili. To zrozumieć, że zło, którego od nich doznałem, jest już przeszłością, bólem, który już przeżyłem. Jeśli nadal w moim sercu podtrzymuję żal do bliźnich i nie przebaczam im, mimo że niektórzy już nie żyją, a inni przestali mieć wpływ na moje życie lub zmienili swoje postępowanie, to sam siebie krzywdzę.

Jednak, by pojednać się z samym sobą do końca, trzeba pogodzić się z faktem, że w ogóle istnieję, że zostałem "wrzucony" w ten świat bez mojej zgody, że urodziłem się i wychowałem właśnie w tej rodzinie, w tym czasie, w tym kraju, że chodziłem do tych właśnie szkół i miałem takich, a nie innych nauczycieli i rówieśników. Że otrzymałem takie ciało, zdrowie, taką płeć, takie możliwości intelektualne i wrażliwość psychiczną, takie potrzeby i taki świat duchowy, że stworzyłem takie właśnie więzi z innymi ludźmi. Pojednać się ze sobą w pełni to przestać się buntować w obliczu swojej przeszłości, bo tylko wtedy mam szansę tworzyć dobrą teraźniejszość.

…z drugim człowiekiem

Dojrzała wiara prowadzi do pojednania z drugim człowiekiem. Ten, kto uświadomił sobie własną słabość, kto doświadczył miłosiernej miłości Boga i przebaczył sobie błędy z przeszłości, jest uzdolniony do tego, by w nowy sposób popatrzeć na innych ludzi. Zyskuje świadomość, że inni – podobnie jak on – są słabi i grzeszni, że często sami nie wiedzą, co czynią i że oni także potrzebują przebaczenia. Kto nie potrafi z serca przebaczyć bliźniemu, ten nie uwierzył do końca w to, że Bóg mu przebaczył i nie pojednał się jeszcze z samym sobą.

Pojednanie z drugim człowiekiem oznacza przebaczenie mu krzywd, które nam wyrządził. Takie zamknięcie przeszłości stwarza winowajcy szansę na nową teraźniejszość i przyszłość. Jeśli błądzący uznał swoją winę i zmienił postępowanie wobec mnie, to pojednanie z nim oznacza również obdarowanie go na nowo zaufaniem. Także i w tym przypadku trzeba wystrzegać się wszelkich skrajności. Jedną z nich jest odmowa wybaczenia i pragnienie zemsty za zło doznane w przeszłości, a drugą – jest naiwność, czyli komunikowanie przebaczenia komuś, kto o nie wcale nie prosi, kto nie uznał swoich błędów i nadal usiłuje mnie krzywdzić.

Pojednanie z bliźnim jest tym bardziej potrzebne wtedy, gdy to ja okazałem się krzywdzicielem. W takiej sytuacji moim obowiązkiem jest uczynić pierwszy krok, który jednak nie może polegać na tym, bym od razu prosił o przebaczenie, lecz bym najpierw poszedł do tego, kogo skrzywdziłem, przyznał się do popełnionych błędów i wynagrodził wyrządzoną krzywdę, a także przeprosił za zadany ból. Dopiero wtedy otrzymuję prawo, by prosić o przebaczenie. Jeśli spełniam wszystkie powyższe warunki, a drugi człowiek mimo to nie chce mi przebaczyć, to nie powinienem reagować złością czy agresją, lecz modlić się o uzdrowienie naszej relacji. Modlitwa o gotowość przebaczenia i o wyciszenie bolesnych wspomnień jest pierwszym krokiem do pojednania.

ks. Marek Dziewiecki

 
Zobacz także
Krzysztof Zimończyk SCJ
W XVII wieku Jezus objawił św. Małgorzacie Marii Alacoque swoje Najświętsze Serce i zażądał wynagrodzenia w pierwsze piątki miesiąca. Obiecał też, że ci, którzy odprawią nabożeństwo 9 pierwszych piątków, nie umrą bez sakramentów świętych. Podobnie Matka Boża, objawiając się w Fatimie, przyrzekła, że przybędzie w godzinie śmierci „wraz ze wszystkimi łaskami potrzebnymi do zbawienia” do tych, którzy podejmą zadośćuczynienie wobec Jej Niepokalanego Serca przez praktykę nabożeństwa 5 pierwszych sobót miesiąca. 
 
ks. Stanisław Urbański
Bóg pragnie przebaczyć bardziej każdemu człowiekowi niż on sam to przebaczenie otrzymać. Bardzo pomocne w tej kwestii jest uświadomienie sobie bezwarunkowej miłości Boga. Bóg nie obdarza miłością tylko tego, kto spełnia Jego wymagania, pełni Jego wolę. Boża miłość jest darem absolutnym, nawet gdy człowiek nie żyje zgodnie z Jego wolą. 
 
Roman Bielecki OP
Dobra Nowina jak potężna rzeka niesie w sobie mądrość Pierwszego Przymierza. A poza tym jest nie tylko dobra, ale też piękna i prawdziwa – te trzy boskie strumienie się w niej splatają. Takie jest chrześcijaństwo...

Z Michałem Zioło OCSO rozmawia Roman Bielecki OP
 
 
___________________
 
 reklama