logo
Czwartek, 04 marca 2021 r.
imieniny:
Adrianny, Kazimierza, Wacława, Eugeniusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Salij OP
Pokarm, którym jest zmartwychwstały Chrystus
Miesięcznik W drodze
 


Z perspektywy ludzi niewierzących w Chrystusa (a zwłaszcza niechętnych chrześcijaństwu) prawda o tym, że w Eucharystii spożywamy Jego prawdziwe Ciało, jawi się jako niewyobrażalnie dziwaczna.

Przyszły biskup Hippony Augustyn nie był jeszcze nawet katechumenem, kiedy w przeżyciu mistycznym zobaczył radykalną różnicę między Eucharystią a zwyczajnym pokarmem. A było to tak: Ogarnęło go dojmujące poczucie, że znajduje się bardzo daleko od Boga i nawet zalążek poznania Go jest dla niego wciąż jeszcze niedostępny. Wtedy odczuł, jakby sam Bóg podał mu rękę, usłyszał w swoim wnętrzu Jego głos: „Ja jestem pokarmem ludzi dojrzałych. Musisz wzrastać, a wtedy będziesz Mnie spożywał. Jednak inaczej niż przy pokarmie cielesnym, nie Ja będę się przemieniał w ciebie, ale ty we Mnie” (Wyznania, 7,10).

Augustyn mógł wtedy jeszcze nie znać słów Pana Jezusa na temat różnicy między pokarmem cielesnym i duchowym: „Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy” (J 6,27). Intuicyjnie rozumiał jednak naturę Pokarmu duchowego, w którym przychodzi do nas żyjący Chrystus, aby nas ze sobą jednoczyć i do siebie upodobniać.

Później, kiedy już jako biskup objaśniał wiernym Ewangelię Jana, pokazywał wzajemną zależność uczestnictwa w tajemnicy Eucharystii i naszej przynależności do Ciała Chrystusowego, którym jest Kościół: „Wierni wtedy poznają, czym jest Ciało Chrystusa, kiedy zależy im na tym, ażeby sami stawali się Jego Ciałem. Niech się stają Ciałem Chrystusa, jeżeli pragną, by ożywiał ich Jego Duch. Bo tylko Ciało Chrystusa żyje Jego Duchem” (hom. 26,13).
 
Dwa rodzaje nieporozumień na temat daru Eucharystii

Pan Jezus mówił wyraźnie: „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem” (J 6,55). Nauka ta do tego stopnia zbulwersowała słuchaczy, że „od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło” (J 6,66). W dziejach Kościoła pierwsi, którzy nie byli w stanie przyjąć tej nauki dosłownie, to dokeci – ci sami, o których apostoł Jan mówi wyjątkowo ostro, że są „zwodzicielami, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim; taki jest zwodzicielem i antychrystem” (2 J 1,7).

Trudno się dziwić temu, że dokeci, którzy głosili, że Syn Boży tylko pozornie przyjął ludzkie ciało, konsekwentnie odrzucali prawdę, że Eucharystia jest Jego prawdziwym Ciałem. Pisze o tym w swoim liście do Kościoła w Smyrnie (rozdz. 7) prawdopodobnie w roku 108 sędziwy biskup Antiochii Ignacy: „Oni powstrzymują się od Eucharystii i modlitwy, gdyż nie wierzą, że Eucharystia jest Ciałem Pana naszego, Ciałem, które cierpiało za nasze grzechy i które Ojciec w swej dobroci wskrzesił”.

Bardziej umiarkowani w odrzucaniu prawdy, że Ciało i Krew Jezusa są prawdziwym pokarmem i napojem, byli przywódcy reformacji. Nie będziemy tu wchodzić szczegółowo w odmienności doktryny eucharystycznej Marcina Lutra, Jana Kalwina czy Ulryka Zwingliego. Wszyscy trzej obecność Ciała i Krwi Pańskiej w znakach chleba i wina zredukowali w mniejszym lub większym stopniu tylko do symbolicznego wymiaru. Toteż wydaje się, że nauka starożytnych ojców o tym, że Eucharystia buduje Kościół, a przystępujących do Stołu Pańskiego coraz bardziej weń włącza, jest w pobożności protestanckiej praktycznie nieobecna. Nie da się jednak zaprzeczyć, że swoje kontrowersyjne poglądy na temat Eucharystii reformatorzy głosili jako ludzie autentycznie wierzący w Chrystusa.

Z perspektywy ludzi niewierzących w Chrystusa (a zwłaszcza niechętnych chrześcijaństwu) prawda o tym, że w Eucharystii spożywamy Jego prawdziwe Ciało, jawi się jako niewyobrażalnie dziwaczna. Do świętego Tomasza z Akwinu zwrócono się kiedyś z następującym pytaniem: Co odpowiedzieć muzułmanom, kiedy „zarzucają chrześcijanom, że przy ołtarzu codziennie spożywają swojego Boga i choćby ciało Chrystusa było wielkie jak góra, już dawno powinno być zjedzone do końca” (Jak uzasadniać wiarę, 1).

Co najmniej z dwóch rzeczy – odpowiada św. Tomasz – nie zdają sobie sprawy ludzie, którzy przedstawiają ten tak absurdalny zarzut. Po pierwsze – w Eucharystii nie spożywamy przecież martwego ciała Chrystusa, ale Chrystusa, który żyje i ma moc nas na życie wieczne obdarzać. Po wtóre, bluźnierczym nieporozumieniem byłoby traktować Eucharystię gastronomicznie, Chrystusa Pana nie przyjmujemy przecież po kawałku, ale każdy z nas i za każdym razem, kiedy przystępuje do Komunii Świętej, przyjmuje Go całego. A jeśli przyjmujemy Go z autentyczną wiarą, dzieje się z nami dokładnie tak, jak to odczuł święty Augustyn na samym początku swojej drogi do Boga – że jest inaczej niż przy pokarmie cielesnym: nie On przemienia się w nas, ale my w Niego.
 
1 2  następna
Zobacz także
Andrzej Krynicki
Obraz stada owiec nasuwa myśl, że wierzący w Chrystusa to nie samotne jednostki, ale wspólnota słuchających głosu pasterza. Jednak w obrazie Jezusa nie jest to bezimienny tłum, każda z owiec ma swoje imię, które jest znane pasterzowi. Słuchanie Słowa to sprawa wspólnoty, ale wspólnoty ludzi bliskich, którzy znają się nawzajem, którym nieobce są troski innych...
 
ks. Jacek Siepsiak SJ
Służą zachowaniu w lepszym stanie, a niszczą życie wewnętrzne. Dłuższy wydaje się okres przydatności do spożycia, a ich zażycie groźne dla zdrowia, że aż strach brać coś takiego do ust. Mięso w lodówce się nie psuje, ale organy w naszych ciele i owszem. Konserwanty winny konserwować, przedłużać trwanie. I robią to. Ale czy konsekracja polega na długim trwaniu, czy raczej na poświęceniu? Gdy poświęcam się czemuś lub komuś, to czy po to, by jak najlepiej zachować wieczną nieskazitelność? 
 
Janusz Serafin CSsR
Prawdziwa duchowość jest zawsze darem, któremu towarzyszy świadomość łaski otrzymanej we wspólnocie Kościoła. Prawdziwa duchowość jest też doświadczeniem wiary, czyli zawierzeniem Bogu oraz posłuszeństwem wiary wobec nauczania Kościoła. Tymczasem mentalność współczesnego człowieka wydaje się podchodzić do rzeczywistości, w tym również do religii, jak do supermarketu...

Z ks. prof. Wojciechem Zyzakiem rektorem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie rozmawiał Janusz Serafin CSsR
 
 
___________________
 
 reklama