logo
Sobota, 28 stycznia 2023 r.
imieniny:
Agnieszki, Kariny, Lesława, Tomasza, Juliana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Barbara Bednarczyk
Poznaj siebie i innych
Wychowawca
 
fot. Stijn te Strake | Unsplash (cc)


„To nie rzeczy są pozytywne albo negatywne, lecz nasze nastawienie czyni je takimi”
(Epiktet)

 

Postępowanie młodego człowieka zależy od postrzegania przez niego rzeczywistości i czynników psychologicznych. Do czynników psychologicznych zaliczamy „programy” wpajane przez nas swojemu dziecku, np. program grzeczności. Oceniając jakąkolwiek sytuację, jesteśmy kierowani przez nasze „programy”.

 

Bardzo ważna w naszej codzienności jest samoocena, ponieważ człowiek dowartościowany, pewny siebie nie obawia się kontaktu z innymi ludźmi, zaś brak wiary w swoje siły hamuje nasz rozwój. W wyniku powtarzania pozytywnych czy negatywnych ocen tworzy się w podświadomości dziecka „program” decydujący o jego działaniu, a nawet przebiegu jego życia.

 

To, czego spodziewamy się po człowieku, otrzymujemy. Ludzie, o których dobrze sądzimy, dostają od nas więcej, ofiarujemy im zainteresowanie, uznanie i akceptację.

 

Ocena drugiej osoby

 

Nasza ocena drugiej osoby jest obiektywna, często oparta na niepełnych i częściowych prawdach. Mówi o tym wschodnia historia przytoczona przez Vere Birkenbihl w książce Komunikacja niewerbalna:


Prorok Mahomet przyszedł do pewnego miasta, aby w nim nauczać. Wokół niego zgromadzili się jego uczniowie. Jeden z nich rzekł: „Panie! W tym mieście panuje głupota, a jego mieszkańcy są krnąbrni i nie chcą niczego się nauczyć. Nie uda Ci się nawrócić żadnego z nich”. Prorok odparł: „Masz rację”. Wkrótce przybył jeszcze jeden zwolennik jego nauki i zwrócił się do niego: „Panie! Jesteś w szczęśliwym mieście. Ludzie pragną tu prawdziwej wiedzy i otworzą serce dla twoich słów”. Mahomet roześmiał się dobrotliwie i odpowiedział: „Masz rację”.

 

„Nauczycielu” – sprzeciwili się towarzysze proroka – „do pierwszego powiedziałeś, że ma rację i drugiemu, który utrzymywał coś innego, także odpowiedziałeś, że ma słuszność. Czarne przecież nie może być białym”. Mahomet odrzekł: „Każdy człowiek widzi świat takim, jakim go oczekuje. Jeden widzi dobro, a drugi zło. Po co mam się z nim sprzeczać? Przecież ludzie tu jak wszędzie są zarówno źli, jak i dobrzy jednocześnie. Nikt nie poinformował mnie fałszywie, lecz tylko podał niepełną informację”.

 

Oczekiwania stawiane innym ludziom

 

W ocenie człowieka nie powinniśmy kierować się częściowymi prawdami, ponieważ siła oczekiwań stawianych innym ludziom jest tak duża, że za pomocą niej samej można wpłynąć na ich zachowanie. Gdy przełożony jest uprzedzony do pracownika i uważa, że jest on nieprzydatny, wówczas człowiek ten będzie osiągał złe wyniki, czyli wykonywał dokładnie to, czego się od niego oczekuje. Jeśli dyrektor zasygnalizuje swoim zachowaniem, iż uważa podwładnego za sumiennego i pojętnego pracownika, wówczas człowiek ten osiągnie możliwie wysokie wyniki.

Kiedy czujemy się dobrze, nasze zachowanie jest inne niż w sytuacjach, w których jesteśmy nerwowi bądź przygnębieni i niepewni. Inaczej również oceniamy otoczenie. W trudnych chwilach każdy problem widzimy ostrzej, częściej spotykamy ludzi, którzy zachowują się wobec nas złośliwie. Uprzedzenia prowadzą do negatywnego nastawienia i przesądów, zaś te wywołują prawdziwe problemy, które owo uprzedzenie potwierdzają. Kiedy z dystansem rozważymy nasze nastawienie, to sytuacje lub informacje, które do tej pory wywoływały u nas hormony stresu, okażą się nie tak istotne.

 

Błądzenie jest rzeczą ludzką

 

W codziennym życiu nie każde starania ukoronowane są sukcesem. Błądzenie jest cechą ludzką, a każdy błąd daje nam możliwość uczenia się i zbierania doświadczeń. Pomyłka jest punktem wyjścia do poszukiwania nowych rozważań.

 

W wyniku procesów wychowawczych zostaliśmy tak „zaprogramowani”, by błędy wywoływały u nas nieprzyjemne uczucia. Nie potrafimy uczyć się na własnych pomyłkach, a nasza cenna energia skierowana jest na zatuszowanie porażek. Badania wykazały, iż dziecko lepiej uczy się, gdy jest mniej korygowane, ponieważ podchodzi do swoich błędów bardziej naturalnie niż my dorośli. Małe dziecko akceptuje pomyłki i uczy się na nich.

 

W naszym społeczeństwie brak jest właściwego podejścia do błędów. W szkole błędy podkreślane są na czerwono i źle oceniane, w domu zaś wywołują zniecierpliwienie i negatywne komentarze typu: „A mówiłem – uważaj”. Dziecko uczy się, że dorośli oczekują od niego perfekcji i gdy zdarzy mu się potknięcie, będzie chciało swoją porażkę ukryć, a nie wynieść z niej nowe doświadczenie. Kto usiłuje unikać omyłek i nie potrafi wyciągać z nich korzyści, ulega frustracji, a poczucie jego wartości jest niskie, wykazuje chroniczny brak zdecydowania, wystrzegając się najdrobniejszego ryzyka. Najłatwiej bowiem ominąć niewłaściwe posunięcia, kiedy nic się nie robi.

 

Ocena naszego działania

 

Ocena naszego działania może być pozytywna lub negatywna. Z otoczenia otrzymujemy informacje, z jakiego powodu jesteśmy krytykowani lub nagradzani. Częściej słyszymy wytykanie błędów, a mniej pochwał. Negatywne informacje mówią nam, że ktoś akceptuje nas i kocha wtedy, kiedy robimy to, czego od nas oczekuje. Bezustanna krytyka naraża nas na wrażenie, iż niczego nie jesteśmy w stanie zrobić dobrze. Zniekształca to postrzeganie rzeczywistości. Dziecko, które wzrasta w klimacie ciągłej krytyki i oceny, umie spostrzec najmniejsze słabe punkty swojego działania, lecz nie widzi osiąganych przez siebie ponadprzeciętnych wyników. Dlatego nie potrafi znaleźć swoich mocnych stron, w których jest szczególnie dobre i osiągnąć sukcesu oraz zadowolenia w życiu.

 

System oceniania i egzaminowania, którego celem jest ukazanie, czego uczeń nie wie, sprzyja budowaniu na słabych stronach i pomaga w kształtowaniu niedowartościowanego człowieka, który szybko odżegnuje się od własnych opinii i sądów, a nawet dobrych pomysłów, kiedy tylko pojawi się wyzwanie.

 

Ludzie czujący głód pochwały, u których zostały niezauważone i zmarnowane wrodzone zdolności, usiłują nieświadomie sobie pomóc. Dochodzi często do prób kompensacji, które utrudniają sukces. Ból w swoim wnętrzu przeobrażają w:

 

– ucieczkę w chorobę lub agresję,
– chorobliwie przesadny przymus posiadania według zasady “„masz coś jesteś kimś”,
– potrzebę bycia bardzo ważnym.

 

Te „ślepe zaułki” przeszkadzają nam w doznawaniu radości i osiąganiu sukcesu oraz poczuciu własnej wartości a także zniekształcają odbiór rzeczywistości.

 

Wiara w swoje możliwości

 

Gdy widzimy wszystko przez pryzmat posiadania, wtedy oceniamy ludzi przede wszystkim według tego, co mają lub robią. Dlatego ważne jest, aby zdać sobie sprawę, jakiego rodzaju ludzi i w jakich sytuacjach odrzucamy. Vera Birkenbihl, ekspertka od komunikacji międzyludzkiej, uważa, iż często niszczymy innych, bowiem nie odpowiadają naszym ideałom czynu i posiadania. Najchętniej odrzucamy to, czego po prostu nie znamy. Warto nauczyć się widzieć ludzi takimi, jacy chcą być. Poprzez refleksję świadomie ćwiczymy rozpoznawanie własnych zachowań w stosunku do siebie i innych, a to pozwala lepiej poznać nam swoje dziecko, wykorzystać jego talenty i podjąć działania, które rozwiną w nim umiejętności, jakie potrzebuje w codziennych sytuacjach. Dzieci pełne wiary w swoje zdolności i możliwości radzą sobie lepiej w życiu. Pewność siebie motywuje do cięższej pracy, do niepoddawania się w obliczu trudności. Trzeba wierzyć w swoje umiejętności, by móc je w pełni wykorzystać.

 

Barbara Bednarczyk
Wychowawca 9/2007

____________________________
Bibliografia:

 

[1] Birkenbihl V., Komunikacja niewerbalna, Wrocław 1998, Astrum.
[2] Davis M.,Empatia, Gdańsk 1990, GWP.
[3] Goleman D., Integracja emocjonalna, Poznań 1997, Media Rodzina.
[4] Goleman D., Integracja emocjonalna w praktyce, Poznań 1999, Media Rodzina.
[5] Parkinson B., Colman A., Emocje i motywacje, Poznań 1999, Zysk i S-ka.
[6] Poppel E., Edingshaus A., Mózg tajemniczy kosmos, Warszawa 1996, PIW.
[7] Salovey P., Sluyter D., Rozwój emocjonalny, a inteligencja emocjonalna, Poznań 1999, Rebis.
[8] Smith A., Przyspieszone uczenie się w klasie, Katowice 1997, WOM.

 
Zobacz także
Ks. Andrzej Grefkowicz
Korzystanie z usług wróżki, zabawianie się wróżeniem - wszystko jedno w jakiej postaci - korzystanie z jakichś form medycyny niekonwencjonalnej (czyli nieudokumentowanej naukowo), wywoływanie duchów i słuchanie muzyki satanistycznej prowadzą do popadania w uzależnienie od złego...
 
Dariusz Piórkowski SJ
Być może najbardziej zaskakujące w historii Judasza jest to, że Jezus wiedząc o tym, co się wydarzy, powołał go na apostoła. Udzielił mu takiej samej władzy na duchami nieczystymi, jak pozostałym uczniom. Obdarzył mocą uzdrawiania, uczynił go odpowiedzialnym za finanse wspólnoty. W końcu zaprosił na Ostatnią Wieczerzę. Zdradzić może tylko ktoś bliski, a nie obcy. Te szczere i świadome gesty Chrystusa poświadczają jedynie fakt, że Judasz w żaden sposób nie był predestynowany do tragicznej roli, jaką odegrał. 
 
Marta Wielek
Dzisiaj nie ma już chyba w ezoteryce ani tajemniczości, ani poczucia wyjątkowości ze względu na posiadaną wiedzę. Zresztą wygląda na to, że posiadanie jakiejś wiedzy, poznanie, nie jest dla fanów ezoteryki celem, lecz środkiem. Najważniejsze jest doznawanie, a nie jakaś tajemna wiedza o świecie...
 
 
___________________

 reklama

katolicyzm