logo
Wtorek, 21 maja 2019 r.
imieniny:
Jana, Moniki, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Piotr Lorek SDB
Program na szczęśliwe życie
Don Bosco
 
fot. Rawpixel (cc)


Co zrobić, żeby być szczęśliwym?

Wiele razy zadawałem młodym pytanie: co zrobić, żeby być szczęśliwym?
 
Bardzo często padała odpowiedź, że trzeba spełniać marzenia i realizować życiowe dążenia. Zastanawiałem się, czy to wystarczy, bo jeśli tak rzeczywiście jest, to na świecie powinniśmy mieć sto procent małżeństw pławiących się w szczęściu, a coś takiego jak rozwód nie powinno mieć miejsca. Każde małżeństwo jest przecież rezultatem spełnionego pragnienia. Podobnie wszyscy sportowcy, muzycy, artyści, aktorzy osiągający jakiś wymarzony sukces powinni być szczęśliwi. Tymczasem wielu z nich, mimo że osiągnęli swe życiowe cele, ten plan się nie powiódł. W czym zatem tkwi problem?
 
Porównałem dwa odrębne wyniki badań przeprowadzonych wśród nastolatków. Pierwsze pochodzą z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia (Instytut Badania Problemów Młodzieży), drugie z 2016 r. (Centrum Badania Opinii Społecznej). Dwadzieścia lat temu na pytanie o swe życiowe cele i dążenia młodzież na trzech pierwszych miejsca umieściła:
 
1. założenie rodziny i udane życie rodzinne;
2. posiadanie prawdziwych przyjaciół oraz wielka odwzajemniona miłość;
3. interesującą pracę, wysokie kwalifikacje, zarobki.
 
Czy ich plan się spełnił?

Z przykrością musimy stwierdzić, że w wielu przypadkach niestety nie. Świadczą o tym statystyki rozwodów, depresji, samobójstw. A przecież ideały były tak wzniosłe… We współczesnych badaniach przeprowadzonych na kolejnym pokoleniu młodzieży (dzieci tamtych nastolatków) zmieniła się kolejność dwóch pierwszych pozycji. Rodzina spadła na drugie miejsce i dziś nie jest w oczach młodych priorytetem. Coś musiało się stać, coś się nie sprawdziło w życiu dorosłych, że młodzi nie widzą w życiu rodzinnym największego celu. Jednak czołówka pragnień i dążeń nastolatków wydaje się na pierwszy rzut oka szlachetna i rozsądna. Na pierwszy rzut oka, bo gdy przyglądniemy się bliżej, to widać pewną nieścisłość. W obydwu badaniach na szarym końcu znajdują się cele samorealizacyjne i prospołeczne, takie jak: praca nad własną osobowością, zdobywanie wiedzy o świecie i człowieku, aktywność na rzecz innych. Niepokoją te dysproporcje dążeń. Chciałoby się zapytać: ślicznie, ale jak ty sobie wyobrażasz szanse realizacji tego sielankowego zestawu? Założysz rodzinę, stworzysz przyjaźń i co dalej? Będziesz się spodziewał, że to się samo spełni? Będziesz w to wierzył i myślał, że to wystarczy?
 
Młody człowiek chce mieć prawdziwych przyjaciół, chce kochać i być kochany – słusznie, to jedna z najważniejszych przesłanek szczęścia. Ale być przyjacielem i współmałżonkiem, potrafić naprawdę kochać kogoś (nie tylko z nim chodzić, zakochać się) – tego trzeba się nauczyć. Nie wystarczy czekać, aż ta umiejętność spadnie sama z nieba. A przecież wydaje się, że tych młodych ludzi z badań nie interesuje drugi człowiek, analiza samego siebie, świadomy wysiłek nad tworzeniem własnych zdolności do przyjaźni i miłości. Chcą mieć tylko kogoś od kochania, pocieszania, wspierania, rozśmieszania. Ale czy sami będą w stanie taką rolę pełnić, gdy ktoś inny będzie potrzebował ich wysiłku i pomocy? Jak długo potrwa takie szczęście? Pozostanie szukanie go w pracy zawodowej i zarabianiu pieniędzy, a tu o prawdziwe spełnienie jeszcze trudniej.

Warto mieć szlachetne cele w życiu
 
Jak pokazać dzieciom i młodzieży, że choć warto mieć szlachetne cele w życiu, to one same nie wystarczą? Jak im przekazywać, że czegoś bardzo pragnąć i to zdobyć, to jeszcze zbyt mało, to jeszcze nie wszystko? Jak zachęcać od najmłodszych lat, by w tym osobistym planie sukcesu uwzględnić dobro innych i wymagającą pracę nad sobą? Wartościową propozycję daje nam ks. Bosko: być radosnym i dobrze wykonywać swoje obowiązki. Radość to cieszenie się z małych rzeczy każdego dnia i zauważanie dobra w zwyczajnych sprawach. Zaś wypełnianie zadań uczy pracowitości i wytrwałości, które wymagają pracy nad sobą. To prosty sposób, by w przyszłości osiągnąć szczytne cele, nie tracąc z oczu innych ludzi i rozwijając siebie. Warto o tym z młodymi rozmawiać, pytać o ich marzenia i ideały, a potem podpowiadać, prowokować do wysiłku, sprawdzać realność ich propozycji i towarzyszyć. Jeśli im pomożemy, to program życia, który budują, przetrwa próby, gdy mocnej zawieje życiowy wiatr. Bo przecież sam Jezus wskazał, żeby budować solidnie i na skale.
 
ks. Piotr Lorek SDB
Don BOSCO 5/2018
 
Zobacz także
Paweł Sawiak SJ
Jezus powiedział, że jeśli nie staniemy się jak dzieci, nie wejdziemy do królestwa niebieskiego (por. Mt 18,3). Jezus mówiąc o „przemianie w dziecko”, miał w swoim sercu doświadczenie chrztu oraz góry Tabor, gdzie Bóg Ojciec dał Mu Ducha Świętego i powiedział: „Ty jesteś moim umiłowanym Synem”. Jezus usłyszał tutaj dwie rzeczy: że jest Synem oraz to, że Ojciec Go kocha. Dlaczego to takie ważne dla dziecka? Bez tożsamości orła mały orzełek nie zacznie latać, a mały lew nie zacznie ryczeć – bo nie widzi taty i nie wie, jak ma to robić. 
 
Zuzanna Pochrzęst
Relacja może być: bliska, daleka, obojętna. Relacje mogą być trudne, czasem towarzyszą im kłótnie wynikające z troski bądź po prostu chęci wszczęcia awantury. Te zatargi nieraz bywają potrzebne, żeby później docenić, jak wielki skarb mamy obok, jak ważny on jest. Relacje budują, inspirują, zachęcają, zmieniają. Mam takie przekonanie, że Bóg chce być w nich obecny...
 
Łukasz Mrózek
Co dzisiejszy nauczyciel może zaproponować dziecku, oprócz szeroko rozumianego „programu wychowawczego”? Gdzie kończy się dla niego nieprzekraczalna granica? Czy jeden krok „poza” jego kompetencje jest możliwy? Zmian pragnie przede wszystkim dziecko, znudzone trzymaniem „sztywnej ramy”, która w coraz mniejszym stopniu przekłada się na skuteczność wychowawczą. Brak autorytetu i brak motywacji to bolączki współczesnego sytemu edukacji. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 


 
Cost-Club.com: Best Cosplay Costumes for Sale